K. M. Zalewski: Nowa normalność Azji – multilateralizm i wielobiegunowość. Refleksje na marginesie Raisina Dialogue (17-19 stycznia 2017)

 ›  ›  › K. M. Zalewski: Nowa normalność Azji – multilateralizm i wielobiegunowość. Refleksje na marginesie Raisina Dialogue (17-19 stycznia 2017)

Artykuły,Publicystyka

K. M. Zalewski: Nowa normalność Azji – multilateralizm i wielobiegunowość. Refleksje na marginesie Raisina Dialogue (17-19 stycznia 2017)

XXI wiek będzie coraz bardziej stuleciem Azji w tym sensie, że centrum wzrostu i dynamika polityczna na tym kontynencie będzie miała znaczący, a być może decydujący wpływ na wydarzenia globalne. Choć Stany Zjednoczone i największe państwa Europy zapewne jeszcze przez dekady zachowają liczącą się pozycję międzynarodową, to zaakceptować będą musiały jako równorzędnych partnerów wschodzące potęgi w Azji, głównie Indie, Chiny oraz prowadzącą zręczną politykę azjatycką Rosję. Ład międzynarodowy będzie coraz bardziej wielobiegunowy, a multilateralne układy mogą w rosnącym stopniu wpływać na dynamikę wydarzeń światowych, być może przesłaniając znaczenie istniejących instytucji międzynarodowych. Jak stwierdził niedawno Christian Leffler, zastępca sekretarza generalnego Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych, najważniejszym pytaniem globalnym, szczególnie palącym dla Azji, jest kwestia, czy wykuwający się ład międzynarodowy będzie zdominowany przez konfliktową, niestabilną wielobiegunowość, czy uda się stworzyć trwałe mechanizmy multilateralnej współpracy.

Od lewej: Wiaczesław Nikonow (Rosja), Ashok Malik (Indie), Sayed Kazem Sajjadpour (Iran)

New Delhi, z interesującą Raisina Dialogue, która ma szansę stać się odpowiednikiem monachijskiej konferencji bezpieczeństwa, jest jednym z miejsc, w których warto być, by zrozumieć w kierunek ewolucji  sytuacji w Azji i poszukiwać odpowiedzi na kluczowe pytania globalne. Konferencja ta po raz drugi zebrała wielu światowych liderów politycznych, ekspertów ds. stosunków międzynarodowych oraz znaczną liczbę czynnych dowódców wojskowych. Raisina Dialogue, zawdzięczająca swoją nazwę  wzgórzu-siedzibie indyjskiego prezydenta i rządu, pomaga wzrastającej potędze, jaką są Indie, zrozumieć zmieniający się świat i region, dostrzec szanse związane z tymi z zmianami i stawić czoła zagrożeniom geopolitycznym i geoekonomicznym w  Azji.

Poniżej parę refleksji na marginesie tego spotkania o 1) sukcesie indyjskiego skoku informatycznego, 2) przewidywanym zaangażowaniu Indii w obronę obecnego ładu międzynarodowego, 3) ich ambicjach globalnych i stabilizującej roli w regionie, 4) potrzebie redefinicji polityki indyjskiej wobec Pakistanu, 5) postrzeganiu nowej administracji amerykańskiej jako szansy, 6) wątpliwościach co do zainteresowaniu Moskwy zbliżeniem ze Stanami Zjednoczonymi pod nowych przywództwem i 7) postrzeganiu skonfliktowanej wewnętrznie Europy przez Indie.

  • Indie przykładem transformacyjnej siły technologii informatycznych

Jeśli ktoś chciałby znaleźć ludzi patrzących z optymizmem w przyszłość na początku 2017 roku, powinien spojrzeć na Indie. Na tle europejskich strachów o możliwą dezintegrację kontynentu, obaw o wycofanie amerykańskich gwarancji sojuszniczych, związanego z tym poczucia zagrożenia ze strony Rosji oraz lęków związanych z globalizacją i zanikaniem świata pracy, ten zmagający się z niezwykle skomplikowanymi wyzwaniami zewnętrznymi i wewnętrznymi kraj emanuje coraz większą pewnością siebie.

W świecie realnym AD 2017 nędza milionów ludzi, skażenie wody i powietrza, niewydolność infrastruktury komunikacyjnej (zwłaszcza drogowej) pozostają  oczywistymi wyzwaniami stojącymi przed Indiami.

Nadzieje na przyszłość związane są przede wszystkim z transformacyjną i emancypacyjną siłą technologii informatycznych oraz polityki cyfryzacji.

Boris Johnson

Indie w świecie on-line w szybkim tempie nadrabiają dystans do państw wysoko uprzemysłowionych. W ciągu paru ostatnich lat bardzo ograniczono niedobory energii elektrycznej. W szybkim tempie rosła przy tym liczba gospodarstw domowych podłączonych do sieci energetycznej. Dzięki tym dwóm czynnikom miliony ludzi uzyskało dostęp nie tylko do światła, ale także do smartphonów i tradycyjnych komórek. To z kolei umożliwiło objęcie programem Jan-Dhan Yojana, rachunku bankowego dla każdego, setek milionów ludzi, którzy dotychczas żyli poza nowoczesnym systemem finansowym. Następnie świadczenia społeczne zaczęto przekazywać bezpośrednio z poziomu federalnego do beneficjentów (Direct Benefit Transfer), omijając kolejne szczeble administracji, co znacznie ograniczyło koszta i podniosło wydolność systemu. Kolejnym krokiem w tej przyspieszonej i przymusowej informatyzacji była radykalna reforma, zwana eufemistycznie „demonetyzacją”. Z dnia na dzień ogłoszono nieważność banknotów pięciuset i tysiącrupiowych, a wszystkie transakcje powyżej 5000 rupii (ok. 80 euro) począwszy od 8 listopada 2016 trzeba wykonywać on-line.

Tak gwałtowna zmiana znacznie przyspieszyła transformację informatyczną społeczeństwa indyjskiego. Dzięki planowanemu masowemu użyciu danych biometrycznych przy autoryzacji transakcji, a w przyszłości również w administracji państwowej poprzez wprowadzenie cyfrowego dowodu tożsamości, w krótkim czasie może zniknąć podstawowa bariera informatyzacji, jaką był dotychczas wysoki współczynnik czynnego analfabetyzmu. Co szczególnie istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa, ta transformacja opiera się o technologie rodzimych firm, uniezależniając Indie od zewnętrznych dostawców. Co więcej, Indie mogą w sposób decydujący wpłynąć na standardy informatyczne całego regionu. Przedstawiciele kilku krajów sąsiednich już zapowiedzieli chęć skorzystania z indyjskich doświadczeń.

W sposób oczywisty te reformy budzą szereg wątpliwości związanych z pewnością prawa, zaufaniem do systemu finansowego czy kwestii ochrony danych osobowych i prywatności (władze mogą mieć np. niemal w czasie rzeczywistym pełną informację o przepływach finansowych między poszczególnymi podmiotami). Te drastyczne reformy mogą jednak mieć znaczny wpływ na ograniczenie korupcji i zysków z nielegalnych źródeł (wymiana starych banknotów jest możliwa tylko po udokumentowaniu źródeł pochodzenia pieniędzy). Choć wątpliwości dotyczące ochrony praw człowieka w procesie szybkich reform na razie są zbywane jako nieprzystające do realiów regionu, już wkrótce mogą się ujawnić przykre konsekwencje dla użytkowników systemu. Dane biometryczne, inaczej niż tradycyjne kody dostępu, są bowiem praktycznie niezmienialne, więc konsekwencje ich masowej kradzieży mogą być szczególnie doniosłe.

  • Obrona korzystnego dla Indii ładu międzynarodowego

Indyjska opozycja podważa rządowe statystyki, z których wynika np. niemal stuprocentowe „ubankowienie” indyjskiego społeczeństwa.  Niewielu w Indiach jednak podważa sensowność i kierunek zmian.

Opisane wyżej reformy przygotowują Indie do stawienia czoła wyzwaniom w polityce regionalnej i globalnej.  W ciągu ostatnich lat pozycja Republiki wzrosła na tyle, że określenie w przemówieniu premiera Narendry Modiego XXI wieku jako czasu Azji, w tym Indii, zebrani na Raisina Dialogue odczytali raczej jako stwierdzenie faktu niż wyraz nadmiernych ambicji.

Adm. Harry B. Harris Jr, USA

Zarówno ze strony Indii, jak i Chin, padają zapewnienia o obronie dotychczasowych zasad, na których oparty był ład międzynarodowy. Wzrastające potęgi zasadniczo podzielają przekonanie, że globalizacja w obecnym jej kształcie korzystna jest dla ich rozwoju. Dla obu państw pozostaje ona motorem wzrostu gospodarczego, unowocześniania gospodarki dzięki transferowi technologii oraz tworzenia miejsc pracy, kluczowych dla stabilności społecznej. W Delhi dobrze przyjęto przemówienie przywódcy Xi Jinpinga z Davos, w którym ostrzegał świat przed wojną handlową i bronił dotychczasowych zasad handlu.

Mając w pamięci kluczową rolę Indii w zawarciu paryskiego układu klimatycznego, można przewidywać, iż ze względu na niezwykle pilne wyzwania w zakresie ochrony środowiska Indie będą także graczem broniącym wynegocjowanych zasad polityki klimatycznej.

Niezmiennie będą jednak domagać się reformy systemu instytucji międzynarodowych, w tym szczególnie Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Rady Bezpieczeństwa ONZ, by zapewniały one bardziej adekwatną reprezentację nowym potęgom.

  • Stabilizująca rola globalna i regionalna Indii

Będąc w New Delhi można odnieść wrażenie, że Indie bardzo pewnie czują się w regionie i coraz śmielej artykułują swoje globalne interesy. Jako niezależny biegun w polityce regionalnej i światowej, państwo to nie jest zmuszone należeć do żadnego z ugrupowań zdominowanych przez inne mocarstwo. Mogą układać się jako silny, niezależny partner, starając się wynegocjować to, czego w danym układzie dwustronnym potrzebują. USA stają się coraz ważniejszym partnerem w dziedzinie bezpieczeństwa, Japonia i Europa dostarczają technologie oraz są w stanie przeprowadzać skomplikowane przedsięwzięcia infrastrukturalne, Chiny i koncerny europejskie są zaś źródłem kapitału, a Rosja – przy poprawie połączeń infrastrukturalnych – może stać się ważnym źródłem surowców i niezmiennym dostawcą technologii  wojskowych. W wielu spornych kwestiach, jak choćby negocjacje klimatyczne czy konflikty związane z kontrolą szlaków morskich na obszarze Indo-Pacyfiku, Indie mogą odgrywać kluczową rolę, ponieważ są obecnie tym graczem międzynarodowym, który potrafi utrzymywać poprawne stosunki ze wszystkimi potęgami.

Indie i cały region potrzebują wielomiliardowych inwestycji, głownie w infrastrukturę transportową. Nie mają jednak wystarczających środków własnych na te inwestycje. Z tego punktu widzenia zagrożeniem wydaje się „globalny strajk inwestorów”, jak określił obecną sytuację ekonomiczną na świecie w swoim wystąpieniu  Kevin Rudd, były premier Australii. „Brak pieniędzy w kasie państw, brak pieniędzy w instytucjach międzynarodowych, prywatne fundusze w panice ze względu na niepewność na rynkach” – kontynuował. Jedynym poważnym źródłem funduszy na inwestycje infrastrukturalne w regionie wydaje się chiński program „Jednego Pasa, Jednego Szlaku” (One Belt, One Road – OBOR), zakładający budowę połączeń Azji Wschodniej z Europą, jak również pomiędzy państwami azjatyckimi. Jak przekonywał prof. Su Hao z China Foreign Affairs Univeristy, będące efektem realizacji OBOR połączenia w Eurazji będą prowadzić do tego, by stworzyć nową erę kontynentalną w handlu światowym, w którym Chiny ponownie odegrają centralną rolę jako „fabryka świata”, łącząc przy tym Azję Północną z Południową, Rosję z Indiami.

Indie starają się konsekwentnie odgrywać stabilizującą rolę w Azji Południowej. Jak podkreślił min.  Subrahmanyam Jaishankar z indyjskiego MSZ, Republika wiele inwestuje w zapewnienie bezpieczeństwa żeglugi na Oceanie Indyjskim, stanowi punkt ciężkości wielu międzypaństwowych forów regionalnych, a także – jak po trzęsieniu ziemi w Nepalu – udziela pomocy w razie katastrof naturalnych. Coraz więcej inwestuje także w pomoc rozwojową, szczególnie w Afryce i Azji Południowej. Z tego powodu pozostaje istotnym punktem odniesienia w polityce bezpieczeństwa takich państw jak Sri Lanka czy Malediwy. Dla przedstawicieli krajów sąsiednich, licznie obecnych na delhijskiej konferencji, Raisina Dialogue to ważne okno na świat i możliwość artykulacji własnych interesów.

  • Polityka wobec Pakistanu wymaga przemyślenia

Od wielu lat Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa jest okazją do spotkania graczy międzynarodowych, których interesy w świecie są konfliktowe. Raisina Dialogue nie stała się niestety  – przynajmniej na razie – miejscem spotkania między Indiami a Pakistanem. Z punktu widzenia Indii przełamanie wrogości z tym sąsiadem mogłoby zwiększyć pole manewru w indyjskiej polityce zagranicznej, obniżając dodatkowo ryzyko otwartego konfliktu w regionie. Niestety, konferencja delhijska była kolejnym krokiem w polityce izolacji Pakistanu. Nie przybył żaden mówca z Islamabadu. Co więcej, w publicznej rozmowie między indyjskim ministrem M. J. Akbarem a Hamidem Karzajem, byłym prezydentem Afganistanu, obaj partnerzy nie szczędzili wspólnemu sąsiadowi złośliwości. Głos prof. Christine Fair z Georgetown University, która namawiała do fizycznej likwidacji przywódców grup terrorystycznych na terytorium Pakistanu, nie spotkał się z reakcjami broniącymi zasad prawa międzynarodowego czy praw człowieka.

Obecna polityka Indii wobec północno-zachodniego sąsiada wydaje się mało produktywna i może przyczyniać się do tego, że Pakistan będzie stawał się w coraz większym stopniu częścią chińskiego świata. Uruchomiony niedawno korytarz gospodarczy Chiny – Pakistan, przechodzący przez sporne terytorium Kaszmiru po pakistańskiej stronie faktycznej granicy, może ten proces przyspieszyć.

  • Nowa administracja amerykańska jako szansa

Raisina Dialogue odbywała się na kilka dni przed inauguracją nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, co ze zrozumiałych względów stało się punktem odniesienia wielu dyskusji.  Indie zdecydowanie lepiej przygotowały się na ewentualność takiej zmiany w Waszyngtonie niż państwa Zachodu. Już w sierpniu zeszłego roku Manoj Joshi, czołowy analityk Observer Research Foundation, opublikował analizę możliwych korzyści w wypadku zwycięstwa Donalda Trumpa. Od tego czasu ich lista raczej się wydłużyła. Inaczej niż liderzy europejscy, rząd indyjski niemal natychmiast po wyborach nawiązał kontakty z kluczowymi postaciami nowej administracji, biorąc przykład z niezwykle aktywnej polityki Japonii w tym zakresie.

Prezydent USA jest postrzegany raczej jako szansa na korzystną zmianę niż zagrożenie dla interesów New Delhi. Po pierwsze, przy możliwej konfrontacyjnej polityce nowej administracji wobec Chin, z amerykańskiego punktu widzenia wzrośnie rola Indii, jedynej samodzielnej siły w regionie. Jeśli wierzyć min. S. Jaishankarowi, który w swojej karierze dyplomatycznej był ambasadorem zarówno w Chinach, jak i w USA, przed współpracą amerykańsko-indyjską w dziedzinie bezpieczeństwa otwierają się nowe perspektywy, głownie w regionie Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku (coraz częściej zwanego Indo-Pacyfikiem w kategoriach geopolitycznych). Zainteresowanie współpracą z Indiami w dziedzinie bezpieczeństwa i podniesieniem poziomu interoperacyjności wojskowej (możliwości współpracy między jednostkami wojskowymi) wyrazili obecni na konferencji wysocy rangą dowódcy floty USA, Wielkiej Brytanii i Francji. Z punktu widzenia Indii nie oznacza to przygotowania na konflikt z Chinami, lecz daje możliwość równoważenia ich rosnących wpływów w szeroko rozumianym regionie.

Po drugie, korzyścią dla Indii ze zmiany w Waszyngtonie może być ograniczenie amerykańskiej pomocy dla Pakistanu, który nieodmiennie postrzegany jest jako zagrożenie zewnętrzne (konflikt o Kaszmir) i wewnętrzne (ataki terrorystyczne na terenie Indii rzekomo inspirowane przez Pakistan).

Hamid Karzaj

Po trzecie, pragmatyczna polityka Stanów Zjednoczonych może doprowadzić do wyciszenia amerykańskiej krytyki związanej z rozruchami i przemocą na tle religijnym w Indiach, o których inspirację podejrzewani są niektórzy liderzy rządzącej BJP.

Nie znaczy to jednak z indyjskiej perspektywy z nową prezydenturą nie wiążą się zagrożenia. Prezydent Stanów Zjednoczonych nie pozostawił wątpliwości, że chciałby oprzeć handel międzynarodowy na innych niż dotychczasowe warunkach. Może to oznaczać wzrost ryzyka globalnych wojen handlowych, niepożądanych przez szybko rozwijającą się gospodarkę Indii, których rozwój zależny jest od swobody i stabilności handlu międzynarodowego. Niedawny proces sądowy, jaki Departament Pracy  wytoczył firmie Oracle za rzekome preferowanie pracowników z Azji  (szczególnie Indii), został odczytany przez opinię publiczną na subkontynencie jako zwiastun zamykania amerykańskiego rynku dla informatyków i firm z Indii.

Niezależnie od różnic między Indiami a Stanami Zjednoczonymi w poszczególnych kwestiach, dla otoczenia premiera Narendry Modiego biznesowy i transakcyjny styl uprawiania polityki, jaki przypisuje się nowej administracji prezydenta USA, może być bardziej zrozumiały niż posunięcia administracji Baracka Obamy. Droga Donalda Trumpa na szczyt władzy, biznesmena, który pokonał rządzące od dekad klany polityczne, wydaje się z indyjskiej perspektywy niemal kopią drogi Modiego. Indyjski premier i nowy amerykański prezydent wierzą w wolny rynek w wewnętrznej polityce ekonomicznej, zbawienną siłę niskich podatków i ograniczonych regulacji. W Europie nowy prezydent Stanów Zjednoczonych krytykowany jest za słabą znajomość instytucji międzynarodowych i dezawuowanie ich znaczenia. W perspektywie Azji Południowej, w której mało jest efektywnie działających instytucji międzynarodowych,  a większą wagę przykłada się do układów bi- i multilateralnych, rozumienie polityki międzynarodowej jako w gruncie rzeczy międzypaństwowej, jest dużo bliższe regionalnemu doświadczeniu. Również z tych względów Indie mogą sprawnie współpracować z nową administracją USA w niektórych obszarach polityki międzynarodowej.

  • Zbliżenie amerykańsko-rosyjskie nieatrakcyjne dla Moskwy

Administracja amerykańska, która chciałaby znaleźć w Rosji partnera równoważącego potęgę Chin, powinna wsłuchać się rosyjskie głosy na Raisina Dialogue. Z jednej strony Wiaczesław Nikonow, przewodniczący komisji edukacji w Dumie, przedstawił klasyczny rosyjski punkt widzenia, oparty o zasadę wzajemnego respektowania przez globalne potęgi swoich stref wpływów oraz stworzenie koncertu mocarstw, które będą zarządzały globalnym porządkiem. Z drugiej strony Aleksander Gabujew z moskiewskiego Centrum Carnegie, podkreślał, że w Moskwie nikt nie ma apetytu na konflikt z Pekinem. Elita rosyjska nie odczuwa bowiem zagrożenia ze strony Państwa Środka, a presja migracyjna na wschodnie rejony Federacji Rosyjskiej, która jeszcze parę lat temu postrzegana była jako pewne wyzwanie, obecnie słabnie ze względu na kryzys w Rosji i dalszy szybki rozwój Chin. Obie gospodarki rozwijają się komplementarnie, a Chiny stają się największym rynkiem zbytu rosyjskich surowców. Ponadto elity obu krajów łączy idea obrony ładów autorytarnych przed wpływami zachodnimi.

Trwałe odwrócenie sojuszy z rosyjskiej perspektywy jest więc mało atrakcyjne. Moskwa raczej chciałaby widzieć świat zarządzany przez kilku największych graczy, przy czym układ sił i sojuszy między nimi byłby zapewne zmienny.

Adm. Michelle Howard, USA

  • Europa – zjednoczona lub coraz mniej istotna

Wzrost znaczenia Azji nie oznacza, iż w perspektywie Indii Europa przestała się liczyć. W dalszym ciągu pozostaje ważnym źródłem kapitału, technologii i istotnym partnerem handlowym. Stary Kontynent może utrzymać swoją znaczącą pozycję wobec Indii na korzystnych dla niej warunkach tylko jako podmiot zintegrowany. Już obecnie państwa Unii Europejskiej przesuwają się na coraz odleglejsze miejsca na liście największych indyjskich partnerów handlowych. W pierwszej dwudziestce pozostały jeszcze tylko Wielka Brytania, Niemcy i Belgia, choć dane te nie uwzględniają funkcji pośrednika, jaką pełnią Zjednoczone Emiraty Arabskie w handlu indyjsko-europejskim. Poszczególne państwa Europy bez Unii musiałyby układać sobie relacje z Indiami na mniej korzystnych dla siebie zasadach.

Pozycja i wizerunek Europy w Indiach w związku z wystąpieniem Wielkiej Brytanii z UE ulega dramatycznemu pogorszeniu. Jeszcze niedawno, jak zauważyła Sujata Mehta, wiceminister spraw zagranicznych Indii, państwa Unii Europejskiej, dzięki umiejętności tworzenia efektywnych instytucji międzynarodowych zapewniających bezpieczeństwo i rozwój gospodarczy, były wzorem rozwiązywania konfliktów regionalnych i dzielenia się suwerennością (shared sovereignty).

W ostatnich latach przedstawiciele państw Unii Europejskiej uczynili wiele, by osłabić tę miękką siłę, którą Stary Kontynent emanował na resztę świata. Nawet podczas konferencji odbywającej się w Indiach przedstawiciele Wielkiej Brytanii i innych państw członkowskich wzmocnili wizerunek podzielonego i skłóconego kontynentu. Prym w tym wiódł Boris Johnson, w Indiach ze względu na powiązania rodzinne mający status celebryty, który na Raisina Dialogue porównywał prezydenta Francji do postaci „z filmów z czasów II wojny światowej”, przedstawiając przy tym perspektywę lepszej przyszłości Wielkiej Brytanii poza Unią Europejską. Inni reprezentanci UE także nie wznieśli się ponad obecne podziały Starego Kontynentu. Paradoksalnie to liderzy z Azji Południowej, gdzie poważnych napięć jest nieporównanie więcej, potrafili w sposób bardziej wyważony artykułować swoje stanowisko w kwestiach konfliktowych.

Dr Krzysztof Marcin Zalewski z New Delhi

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
K. M. Zalewski: Nowa normalność Azji – multilateralizm i wielobiegunowość. Refleksje na marginesie Raisina Dialogue (17-19 stycznia 2017) Reviewed by on 25 stycznia 2017 .

XXI wiek będzie coraz bardziej stuleciem Azji w tym sensie, że centrum wzrostu i dynamika polityczna na tym kontynencie będzie miała znaczący, a być może decydujący wpływ na wydarzenia globalne. Choć Stany Zjednoczone i największe państwa Europy zapewne jeszcze przez dekady zachowają liczącą się pozycję międzynarodową, to zaakceptować będą musiały jako równorzędnych partnerów wschodzące potęgi

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź