Artykuły

K. Iwanek: W burce przeciw burkom. O pakistańskim serialu Burka Avenger

675865-pakistan-burka-avengerGibka niewiasta skacze po budynkach, odbija się od drzew, broni słabszych i rozbija nosy łotrom. Twarz i całe wysportowane ciało osłania czarną burką. Propagandowy film mułłów? Nie  – film o niej wyszedł spod ręki ich przeciwników, chociaż wybór burki wywołał pewne kontrowersje. Pakistański serial animowany Burka Avenger osiągnął natychmiastowy sukces. Jego tematykę dyskutowano nie tylko w krajowych, ale i światowych mediach. Pomysłodawca, piosenkarz  Aaron Haroon Rashid (wym. Harun Raśid), zaczął od stworzenia gry, ale teraz planuje również pełnometrażowy film.  Ale po co na polska-azja.pl pisać o kreskówkach? – spyta ktoś. Jednakże Burka Avenger jest filmem dla dzieci jeśli chodzi o poziom komplikacji fabuły, nie przekaz, bowiem serial tak naprawdę mówi o najważniejszych problemach Pakistanu.

,,To był przykład [sytuacji, w której] życie inspiruje się sztuką, która inspirowała się życiem’’ – twierdzi Aaron Harood Rashid. Pierwotne źródło inspiracji bije bez wątpienia na terytoriach pasztuńskich plemion na pograniczu Pakistanu z Afganistanem. Wpływy rządu pakistańskiego są tam słabsze niż gdzie indziej a Pasztuni są silnie przywiązani tak do swojego plemiennego kodeksu jak i do reguł islam. Przede wszystkim zaś na obszarach tych od lat działają talibowie pakistańscy i pokrewne im organizacje, dużo bardziej radykalne niż konserwatywne struktury plemienne i stopniowo odbierające im władzę. Rząd Pakistanu różnie reagował na te procesy – jednych bojowników zwalczał, innych nie; raz zaczynał ofensywę, kiedy indziej dążył do podpisania porozumienia i wypracowania modus vivendi.

Do takich dramatycznych zwrotów akcji dochodziło między innymi w dolinie Swat (wym. Słat) w pasztuńskiej prowincji Chajber-Pachtunchwa. Nie tak dawno uchodziła ona za obszar spokojny i wyborny dla turystów (niektórzy nawet nazywali go ,,pakistańską Szwajcarią’’; można zresztą pokusić się o grę słów: Swatzerland). Od 2005 r. znacznie wzrosło tam w siłę ugrupowanie mułły Fazlullaha (maulana Fazllulah, wym. mołlana Fazlulla). Ów radykalny Pasztun i muzułmanin dzieli ideologię z talibami pakistańskimi i potem zresztą wszedł z nimi w sojusz. Powszechnie znany jest jako ,,Mułła Radio’’ ze względu na radiostację, którą prowadził. Szczególnie mocno sprzeciwia się kształceniu kobiet i ,,zasłynął’’ przede wszystkim z zamykania tysięcy szkół dla dziewcząt i wysadzania setek placówek, gdzie odmówiono mu posłuszeństwa. W 2009 r. wojska pakistańskie wypchnęły ugrupowanie Fazlullaha z doliny Swat. W tym samym roku Malala Yousufzai (wym. Jusufzai), dwunastoletnia dziewczyna z doliny, zaczęła pisać dla BBC blog, w którym opowiadała się za edukacją płci pięknej i krytykowała postawę Fazlullaha i jemu podobnych radykałów.  Mułły Radio przecież w dolinie już nie było a ona i jej koleżanki mogły znowu uczęszczać do szkoły. Trzy lata później jednak Fazlullah ze swoimi poplecznikami powrócił do doliny. Szybko zaczął odzyskiwać straconą pozycję i w październiku 2012 r. nasłani przez niego ludzie próbowali zastrzelić nastolatkę. Malala cudem przeżyła, ale dla bezpieczeństwa na dalsze nauki przeniosła się do Londynu (tam zresztą ją operowano). Na jej przykład i tragedię zwrócił wówczas uwagę cały świat: Malala stała się symbolem niezliczonych rzesz dziewcząt, którym – nie tylko w pasztuńskich zakątkach Pakistanu, ale w różnych miejscach globu – odmawia się edukacji. Równocześnie stała się symbolem niezwykłej odwagi. Dziewczyna, która ryzykowała życiem, by chodzić do szkoły – oto przykład, który warto podetknąć pod nos niejednemu polskiemu dziecku! Toteż w obronie Malali wypowiedziało się wiele znanych osób, na świecie i w Polsce ruszyła akcja ,,Dziewczynka z książką’’, a w tym roku szesnastoletnia obecnie dziewczyna wystąpiła w siedzibie ONZ w Nowym Jorku.

Aaron Harood Rashid twierdzi, że pomysł na historię o Mścicielce w Burce miał wcześniej i że koncepcja serialu kształtowała się w podobnym czasie, w którym rozgrywała się tragedia Malali i niezależnie od niej. Tak czy inaczej, analogie są widoczne. Akcja serialu Burka Avenger rozgrywa się w fikcyjnym mieście Halwapur, z którego widać ośnieżone szczyty gór, być może zatem znajdujemy się gdzieś na pasztuńskim pograniczu Pakistanu. Halwapur można przełożyć jako Miasto Słodyczy. Nazwa ma zapewnie sugerować miejsce idylliczne (takie jak niegdyś dolina Swat), ale oczywiście spokój mieszkańców zakłócą czarne charaktery (o których dalej). Bohaterami jest trójka dzieci, spośród których mała Ashu (wym. Aśu) to odpowiednik Malali: bardzo chce chodzić do szkoły i jest gotowa w tym celu stawić czoła radykałom. Jednakże w przeciwieństwie do Malali, za którą wielkie siły wstawiły się dopiero po ataku na niej, kreskówkowe dzieci mają obrońcę w postaci najważniejszej bohaterki seriali. Jest nią szkolna nauczycielka Jiya (wym. Dźija) i to właśnie ona przebiera się w Mścicielkę w Burce. Najbardziej symboliczna jest jej broń – okuta w czerń dama miota w swoich przeciwników książkami i  piórami, ale potrafi też solidnie przywalić pięścią czy dokopać.

Burka Avenger wyraźnie i świadomie wpisuje się w tradycję amerykańskich komiksów, stosuje rozwiązania z zachodnim seriali dla dzieci i nawiązuje do kina akcji. Być może nie bez znaczenia jest kosmopolityczne pochodzenie twórcy. Aaron Haroon Rashid urodził się w Londynie w mieszanej pakistańsko-nowozelandzkiej rodzinie.  Jednakże serial ostatecznie tworzył cały zespół nie można przecież odmawiać i innym Pakistańczykom możliwości korzystania z zachodnich inspiracji. Równocześnie fabuła rozgrywa się w wyraźnie pakistańskim środowisku i równie świadomie z niego czerpie. Sam tytuł jest przecież mieszanką – drugi człon tytułu i w oryginale jest po angielsku, to nie tłumaczenie. Tak jak Peter Parker, Bruce Wayne czy Clark Kent, Jiya jest sierotą (dokładniej rzecz biorąc jesteśmy poinformowani, że została ,,oddzielona’’ od swoich rodziców, ale też widzimy scenę pożaru w domu, co może wskazywać na tragedię). Z drugiej strony, sieroctwo może być odwołaniem – lub może być tak odebrane – do smutnego aspektu pakistańskiej rzeczywistości, do tragedii wielu rodzin, szczególnie tych żyjących na pasztuńskim pograniczu. Przygarnął ją Kabaddi Jan (wym. Kabbadi Dźan) mistrz kabaddi, męskiej gry stanowiącej połączenie zapasów i walki drużynowej. Jiya nie urodziła się z żadnymi wyjątkowymi mocami ani nie miała wypadku z udziałem wyjątkowej substancji, nie weszła też w kontakt z pozaziemską cywilizacją. Tak jak Matt Murdock czy Bruce Wayne, do swojej siły i umiejętności doszła dzięki wieloletnim ćwiczeniom pod okiem Kabaddi Jana. Sceny walki wyraźnie nawiązują do filmu Matrix i filmów karate. Tak jak prawie każdy superbohater, Jiya skrzętnie ukrywa swoją drugą tożsamość, ma pseudonim i szczelnie kryjący ją strój (o którym dalej).

Jeśli chodzi o formułę przekazu, Burka Avenger kojarzy mi się z serialem Kapitan Planeta i Planetarianie, aczkolwiek to może dalekie skojarzenie. Przyjrzyjmy się jednak podobieństwom: (1) postaci i grupy postaci są w zasadzie symbolami pewnych postaw życiowych i idei, (2) każdy odcinek poświęcony jest jednemu problemowi, a (3) na zakończenie historii opowiadanej w danym odcinku, dla dodatkowego efektu, bohaterowie zwracają się z krótkim wykładem bezpośrednio do odbiorcy, instruując go jak powinien postępować. Serial nie ogranicza się bowiem do kwestii edukacji dziewcząt (chociaż za sprawą postaci szkolnej nauczycielki walczącej piórami i książkami ta idea staje się naczelną). W kolejnych odcinkach Mścicelka w Burce walczy z innymi problemami pakistańskiego społeczeństwa. Przekaz jest też oczywiście prosty, dopasowany do dziecięcego odbiorcy. ,,Po co te kobiety robią sobie z głowy komputer?’’ – pytają się, retorycznie w swoim przekonaniu, groźny radykał i skorumpowany polityk. Inhę ghar me rehna ćahije – powinny siedzieć w domu, gdzie ich miejsce, sprzątać i gotować. Argumenty drugiej strony wyłuszcza mała Ashu, stając oko w oko z ludźmi, którzy właśnie zamknęli szkołę dla dziewcząt. Talim hamari hak or zarurat he – ,,Mamy prawo do edukacji i jest nam ona niezbędna.’’ Jeśli radykałowie zabronią edukacji kobiet, to kto wykształci następne pokolenia? Jaką pracę wykonywać będą kobiety? Ale czy inne argumenty lub bardziej wysublimowane formy zmieniłyby ten przekaz? W tej kwestii nie trzeba wymyślać nic więcej, przemawiając do dorosłych można byłoby używać takich samych słów.

Kreśląc portrety antagonistów, twórcy serialu odgrywają niebezpieczną rolę linoskoczków – z jednej strony wyraźnie nawiązują do prawdziwych środowisk, jeśli nie postaci, z drugiej strony nie robią tego w pełni, bo to przecież wiązałoby się nawet z zagrożeniem dla ich życia. Jednym z dwóch głównych czarnych charakterów jest Baba Bandook/Bandooq. Samo imię jest wiele mówiące. Baba to termin, którym tytułuje się osoby starsze, osoby, które darzymy szacunkiem bądź wyjątkowymi uczuciami (lub jedno i drugie). Określa się tak też często świętych mężów. Bandooq (wym. banduk)  to ,,strzelba’’. Żeby oddać oryginalny koncept, wyobraźmy sobie, że w polskim tłumaczeniu antagonista nazywałby się Święty Strzelba. W ten sposób na celowniku znaleźli się wszyscy ci radykałowie, którzy używają przemocy dla propagowania religijnych zasad; w tym wypadku chodzi przede wszystkim o talibów, ale przecież nie tylko ich, bo i dowolne inne bojowe ugrupowania religijne, takie jak grupa Fazlullaha. Baba Bandooq wygląda bardziej jak czarnoksiężnik i tak też zresztą jest określany; mógłby być czarnym charakterem w dowolnej bajce. Wysługuje się trzema łotrami i robotem. Spośród z nich jeden, Tinda, swoim wyglądem bardzo przypomina Hakimullaha Mehsuda, przywódcę talibów pakistańskich (tyle że nie ma brody i wąsów). Robot natomiast zwie się Zalimnator (od ,,zalim’’ – okrutny, tyran). Na metalowych ramionach przymocowane ma coś, co chyba przypomina epolety a do twarzy ma przyspawane wąsy, przez co mi kojarzy się z wyglądu z nieżyjącym, radykalnie muzułmańskim dyktatorem-generałem Zia ul-Hakiem. Czyżby nawiązanie do pakistańskiej armii i je związków z radykałami, czy może jednak zbytnio na siłę próbuję dorobić interpretację? Oczywiście w rzeczywistości to armia winna sterować radykałami, ale też twórcy doskonale wiedzieliby, że nie mogą zostawić za dużo skojarzeń). Drugi główny szwarccharakter – tyle że ubrany na biało – to polityk Vadero Pajero, burmistrz Halwapuru. Vadera to od słowa wadera czyli ,,właściciel ziemski’’, drugi człon imienia wywodzi się od terenowego samochodu Mitsubishi Pajero, którym polityk oczywiście jeździ (tu wymawiany ,,padźero’’). Tak jak w wypadku Baby Bandooqa imię antybohatera jest połączeniem dwóch elementów: polityk ten wywodzi się ze starej warstwy społecznej Pakistanu, feudałów XXI wieku, która dopasowała się do współczesnego świata, zmieniając się w polityków. Na to wskazuje też używany przez niego symboli statusu – pajero. W przeciwieństwa do śmierdzącego Baby Bandooqa z jego skołtunioną brodą, Vadero Pajero nosi na sobie nieskazitelny strój. Baba Bandooq jest bezpośredni i agresywny, Vadero Pajero może się pochwalić ogładą i dyplomem akademickim (,,fałszywy czy prawdziwy, dyplom to zawsze dyplom’’ – stwierdza piosenka o nim). A jednak wiele ich łączy. Udając nowoczesnego człowieka, Vadero Pajero tak naprawdę ma edukację płci pięknej w poważaniu. W pierwszym odcinku przebiegły polityk nakazuje Babie Bandooqowi zamknąć szkołę dla dziewcząt dla własnych korzyści finansowych. Burmistrz Halwapuru dostał bowiem pieniądze na tę szkołę od organizacji charytatywnej. Jeśli Baba Bandooq i jego przyboczni zamkną szkołę, burmistrz rozłoży bezradnie ręce i powie organizacji, że pieniądze przepadły, a pod stołem podzieli się nimi z Babą Bandooqiem. Może warto dodać, że w pakistańskiej rzeczywistości Fazllulah rozwinął swoją organizację w dolinie Swat dzięki pieniądzom uzyskanym od organizacji charytatywnych po trzęsieniu ziemi w 2005 r. W historii z pierwszego odcinka zasygnalizowane zostały zatem dwa problemy jednocześnie – korupcjęapolityków jak i związki niektórych z nich z organizacjami ekstremistycznymi.

Aby stawić czoła tym wrogom, Jiya zakłada na siebie burkę, strój rzeczywiście idealny dla strzegącego swej tożsamości superbohatera, aczkolwiek niezbyt idealny dla osób nieposiadających nadludzkich mocy. Kiedy się jednak je ma, można w burce szybować czy ukrywać w niej prawdziwy arsenał, jak, nie przymierzając, Batman. Ten pomysł wywołał w Pakistanie mieszane uczucia. Można się domyślać, jak na cały serial zareagowali talibowie i podobnie im myślący. Jednakże skrytykowały go też środowiska obrońców praw człowieka, które stwierdziły, że symbol ograniczania swobody kobiet nie może być symbolem walki o ich prawa. Ja jednak jestem innego zdania. W ten sposób twórcy seriali użyli przeciw konserwatystom i fanatykom ich własnej broni. Gdyby burki tak agresywnie nie promowano, Jiya nie mogłaby tak łatwo chronić swojej twarzy i wtopić się w tłum.

Z serialu zresztą bardzo wyraźnie przecież widać, po jakiej stronie stają jego twórcy. Świadczą o tym nie tylko sposób przedstawienia postaci, wypowiedzi bohaterów i konstrukcja fabuły. Również w warstwie muzycznej serial sięga po przybyłe z Zachodu gatunki. W pierwszym odcinku w szkole ma odbywa się koncert rockowy a gwiazdą jest nie kto inny jak Haroon, czyli… twórca serialu, tu w wersji animowanej. Piosenka o Vadero Pajero to kawałek metalowy (albo, powiedzmy, metalizujący). Wreszcie, główna piosenka serialu, które rozbrzmiewa zawsze na końcu odcinka, jest utworem w języku angielskim  i z gatunku hip-hopowym (,,Don’t mess with the Lady in Black, when she’s on the attack’’ – brzmi część jej refrenu). Muzyka może i jest neutralna w tym sensie, że można dodać do niej dowolne słowa i propagować dowolną ideologię, ale pamiętajmy o kontekście pakistańskim. Łatwo sobie wyobrazić, jak na puszczanie dzieciom piosenki na wzór amerykańskiego hip-hopu zareagują talibowie; nie mówiąc już o tym, że oni chcą zakazu muzyki w ogóle. Koncert rockowy w szkole dla dziewcząt w mieście znajdującym się pewnie gdzieś na pasztuńskich terytoriach? W rzeczywistości mułłowie dostaliby furii. Twórcy serialu mogli wszak wybrać inną drogę – pozostawić ten sam przekaz, ale ubrać go w bardziej regionalne szaty (m.in. opierając się na bardziej tradycyjnych gatunkach muzyki). Wtedy można byłoby mówić, że idee, które serial głosi są uniwersalne i nie stanowią odwołania do żadnej konkretnej kultury. Jednakże twórcy Burka Avenger zamiast tego postanowili zaatakować na obu frontach: poglądowym i obyczajowym; do niemiłych fanatykom idei dorzucili zachodnią rozrywkę. Teraz zapewne talibowie i podobnie im myślący mogą krytykować całą zawartość serialu jednym tchem. Już słyszę jak mówią ,,Muzyka rockowa i edukacja dziewcząt to dwa aspekty wpływów zgniłego Zachodu, jedno i drugie deprawuje nasze dziewczęta. Patrzcie, te dziewczyny chodzą do szkoły, żeby oglądać koncert rockowy. Czy takiej edukacji chcemy dla naszych kobiet?’’. Jednakże w ten sposób nikt nie ma wątpliwości co do poglądów twórców serialu i w takiej otoczce nie ma wątpliwości, że Mścicielka w Burce wcale burki nie chce promować.

Po drugie, w amerykańskich komiksach superbohaterowie i arcyłotrowie zawsze są w pewien przewrotny sposób związani. Są często samotnikami, żyją na skraju społeczeństwa, ukrywają swoją prawdziwą tożsamość, przebierają się w dziwaczne stroje, przyjmują pseudonim. Przede wszystkim zaś jedni i drudzy działają poza prawem. Ci drudzy – bo tak chcą, ci pierwsi – żeby powstrzymać tych drugich. Chociaż Spiderman czy Batman wyręczają stróżów prawa i oni często miewają problemy z policją, bo przecież to państwo rezerwuje dla siebie monopol na przemoc i wymierzanie kary. Ubiór Batmana czy Punishera mógłby być równie dobrze strojem przestępcy. I podobnie postrzegałbym użycie burki. To jest  celowe podobieństwo, które tworzy jeszcze głębszą różnicę.

Po trzecie, przewartościowanie symboli lub zmiana ich znaczenia to w popkulturze nie nowość. Za przykład można podać maskę Guya Fawkesa, niedoszłego katolickiego zamachowca na anglikańskiego monarchę Jakuba I Stuarta. Za sprawę komiksu V jak Vendetta, a potem także filmu pod tym samym tytułem postać i maska Fawkesa stała się symbolem walki przeciw oskarżanej o totalitaryzm władzy i jak rozumiem, symbolu tego raczej używają ruchy lewicowe z przekonań (a niedawno używali go także przeciwnicy ACTA). Zgaduję, że obecni protestujący w maskach Guya Fawkesa raczej nie chcieliby być uznani za zwolenników katolickiej kontrrewolucji. W Anglii pamięta się jeszcze, kim Fawkes był, choćby za sprawą dorocznego Dnia Guya Fawkesa, na którym pali się  symbolizujące go kukły, ale sądzę, że w wielu innych miejscach świata maska kojarzona jest jedynie z filmem i komiksem. Tak działa kultura masowego przekazu – ale pod warunkiem, że staje się dla odbiorcy ona głównym źródłem wiedzy i informacji. Oczywiście wielka różnica polega na tym, że w Pakistanie nikt nie zapomni, czym jest burka. Przynajmniej jednak dla pokolenia obecnych pakistańskich dzieci – tych, które miały kontakt z serialem – burka będzie się dodatkowo inaczej kojarzyć. Fanatycy i konserwatyści nie są już teraz jej jedynymi właścicielami. Wreszcie, najlepszego kontrargumentu udzielił sam twórca serialu, stwierdzając, że [w przeciwieństwie do wielu muzułmańskich kobiet] Jiya ,,sama decyduje, kiedy założyć burkę’’.

Mimo jego sukcesu, próżno wierzyć, że jeden animowany serial odmieni pakistańskie społeczeństwo. Z pewnością dociera on – tak technicznie, jak i w sensie przekazu – przede wszystkim do młodego, miejskiego pokolenia. Abstrahując od kwestii dostępności telewizorów na prowincji, muzułmańscy konserwatyści i radykałowie pewnie serialu nie obejrzą, a nawet jeśli, to przecież nie odmienią z tego powodu swoich poglądów. Zawsze jednak istnieje jakaś szansa, że wpłynie on na sposób myślenia przynajmniej części pakistańskich dzieci, które kiedyś mogą decydować o losach swojego kraju. A jeśli i to się nie uda, pozostanie on przynajmniej ciekawym, oryginalnym ujęciem problemów Pakistanu.

Korzystałem z oficjalnej strony serialu (http://www.burkaavenger.com/), na której można  legalnie obejrzeć pierwszy odcinek, przeczytać profile głównych postaci, przesłuchać piosenki, itd.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
K. Iwanek: W burce przeciw burkom. O pakistańskim serialu Burka Avenger Reviewed by on 16 września 2013 .

Gibka niewiasta skacze po budynkach, odbija się od drzew, broni słabszych i rozbija nosy łotrom. Twarz i całe wysportowane ciało osłania czarną burką. Propagandowy film mułłów? Nie  – film o niej wyszedł spod ręki ich przeciwników, chociaż wybór burki wywołał pewne kontrowersje. Pakistański serial animowany Burka Avenger osiągnął natychmiastowy sukces. Jego tematykę dyskutowano nie tylko

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź