Komentarz eksperta

K. Iwanek: Tekst zaprezentowany podczas konferencji „Polska-Indie – w kierunku efektywnego modelu dyplomacji gospodarczej?”

indie
1. Pierwsza ,,polska’’ firma, która pojawiła się w Indiach, nie była tak naprawdę polska i nie chcielibyśmy postrzegać jej jako symbolu naszych stosunków gospodarczych. W roku 1730 siły brytyjskie i holenderskie przejęły w Zatoce Bengalskiej dwa statki, oficjalnie należące do polskiej ,,Kompanji Indyj Zachodnich i Wschodnich’’. Jak się okazało, za ich posłaniem stali Austriacy i Belgowie, którzy chcieli obejść brytyjsko-holenderski monopol na Oceanie Indyjskim zasłaniając się polską flagą. Nie chcielibyśmy obecnie powtarzać niczego, co wówczas się zdarzyło: ,,marka’’ Polski została użyta przez inne państwa i innych handlarzy (za, jak się zdaje, polską zgodą) a jedynym rezultatem dla naszego kraju było zażenowanie na arenie międzynarodowej. W sposób oczywisty Polska woli promować swoje własne firmy i ma nadzieję, że odniosą sukces. Ponadto, biorąc pod uwagę późniejsze dzieje, cieszymy się, że nie mieliśmy Kompanii Indii Wschodnich, która działałyby w taki sposób jak jej imienniczki w kilku innych krajach i tym samym nie wzięliśmy udziału w podboju Azji Południowej.

2. Pierwszym znanym, prawdziwie polskim i zorganizowanym odgórnie przedsięwzięciem nakierowanym na wejście na rynek indyjski była misja handlowa Banku Polskiego z 1829 r. (to jest w czasach, gdy ani Polska ani Indie nie były wolne). Do Kalkuty posłano statek transportujący cynk i inne materiały, ale nie przełożyło się to na stałe kontakty handlowe. Innym Polakiem, który handlował w Indiach był Franciszek Szymański (pod koniec dziewiętnastego wieku).

3. Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Bombaju (teraz Mumbai) założono w 1933 r. Konwencję handlową podpisano dwa lata wcześniej. To oznacza, że Polska miała swoją placówkę dyplomatyczną w Indiach jeszcze zanim uzyskały one niepodległość. Jednym z głównych celów placówki było krzewienie handlu. Poza tym funkcjonował konsul honorowy w Kalkucie (teraz Kolkata). W 1937 r. Polska eksportowała głównie produkty przemysłów: rolniczego, chemicznego I farmaceutycznego, poza tym metale i wyroby metalowe (wliczając w to cynk w gąskach, który próbowano sprzedać Indusom ponad sto lat wcześniej), szynki, surówce włókiennicze i ubrania, drewno i produkty drewniane, papier i produkty papierowe i niemało innych towarów. Z Indii importowano przede wszystkim ryż, jutę i bawełnę, a poza tym przyprawy, kawę, herbatę, rośliny lecznicze i nasiona kilku innych roślin (takich jak sezam), rudy manganowe i chromowe, kauczuk, talk i inne towary. W tamtym czasach, tak jak i obecnie, w handlu indyjsko-polskim import z Indii przeważał nad eksportem z Polski. Bombajski konsulat nie uważał poziomu polskiej sprzedaży towarów do Indii za wysoki, ale z drugiej strony stanowiła on znaczniejszy odsetek całokształtu polskiej sprzedaży za granicę niż obecnie (por. z danymi w akapicie 5). W 1937 r. wywóz towarów do Indii stanowił 2.2% całego polskiego eksportu.

4. Współpraca rozwijała się w dekadach powojennych, po tym jak oba państwa ustanowiły swoje stosunki jako Republika Indii i Polska Rzeczpospolita Ludowa i znalazły się na zbliżonych stanowiskach politycznych i ideologicznych. Jednym z ważnych produktów sprzedawanym wówczas Indiom były produkowane w gdyńskiej stoczni okręty i silniki do statków. Spośród nich kilka okrętów desantowych, typu B-561 i Projekt 773-U (Północny-D), są wciąż częścią indyjskiej marynarki wojennej. Sprzedawano także czołgi, transportery opancerzone i wozy zabezpieczenia technicznego. Kolejnym polskim produktem wysyłanym do Indii były samoloty ćwiczeniowe TS-11 Iskra. W okresie komunizmu Polska odegrała też ważną rolę w rozwijaniu indyjskiego przemysłu ciężkiego, biorąc udział w budowie licznych elektrowni, kopalni węgla i zakładów produkcyjnych. Na polskiej licencji założono fabrykę traktorów i zakład produkcji motocykli. Eksport produktów polskiego przemysłu obronnego zmniejszył się po upadku Związku Sowieckiego i całego bloku państw komunistycznych, a eksport polskich produktów jako takich podupadł w wyniku przejścia na system rozliczeń wolnodewizowych. Obroty wzrosły jednak po 2000 r. Jeśli chodzi o inwestycje polskie w Indiach i indyjskie w Polsce, doszło do nich w większości w ciągu ostatnich 10 lat, po tym jak oba państwa zliberalizowały swoje ustroje gospodarcze w latach 90. (por. dane w akapitach 6 i 9).

5. Polski eksport do Indii wart był 298,6 milionów dolarów w 2008 r., 337,4 w 2009 r., 339 w 2010 r. r., 524 w 2011 r., 666 w 2012 r. i 524 w 2013 r. (dane Ministerstwa Gospodarki i Ambasady RP w Indiach). Nie jest to, przyznajmy, znacząca część całego polskiego eksportu (w ostatnich latach sumy te nie stanowiły więcej niż pół procenta całego polskiego eksportu). Od wielu lat w polskim eksporcie do Indii dominują produkty przemysłu elektromaszynowego, chemicznego i metalurgicznego, jak również tworzywa sztuczne. Do firm, które sprzedawały na rynek indyjskich w ciągu ostatnich dziesięciu lat należą między innymi: Fabryka Papieru Myszków, Inglot (kosmetyki), Komandor (meble),  LCGC Radwag (wagi elektroniczne), Rafako (kotły opalane pyłem węgla kamiennego) i Zamet Budowa Maszyn. Na marginesie można dodać, iż Sobieski jest jedną z nowych marek wódki w Indiach. W Indiach można także spróbować piwa Okocim Palone, ale smakuje ono inaczej – jest to inny trunek produkowany przez tę samą firmę pod tą samą nazwą. Indyjski eksport do Polski wart był 976,1 milionów dolarów w 2008 r., 803,7 w 2009 r., 987,5 w 2010 r., 1350 w 2011 r., 1244 w 2012 r., 1465 w 2013 r. W eksporcie indyjskim dominują produkty przemysłu chemicznego i tekstylia. Polski oddział japońskiego Marubeni Motors w ramach partnerstwa z indyjską Tata Motors zaczął sprowadzać samochody marki Tata do Polski w 2007 r., ale nie przyniosło to oszałamiających wyników, skoro sprzedaży zaprzestano 4 lata później.

6. Polskie inwestycje w Indiach pojawiły się głównie po 2000 r. na południu i zachodzie kraju. Na południu firma VTS sprzedaje systemy klimatyzacje w Bangalur (Karnataka), Polmor produkuje konstrukcje spawane w Hajdarabadzie (do niedawna Andhra Pradeś, teraz Telangana)  a Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych, poprzez ich indyjską gałąź Bella India, prowadzą fabrykę produktów sanitarnych w okręgu Dindigul (Tamilnadu; fabrykę otwarto w 2005 r.). W zachodnich Indiach Maflow otworzył fabrykę tub klimatyzacyjnych w Punie w 2014 r. Największa dotąd polska inwestycja w Indiach należy do firmy Can Pack, która, po podpisaniu umowy z rządem stanu Maharasztra w 2008 r. otworzyła najpierw fabrykę puszek aluminiowych a potem zakład produkcji butelek w Aurangabadzie, jednym z centrów warzenia piwa w Indiach. Kolejnym przedsiębiorstwem jest SECO/Warwick, które wkroczyło na rynek indyjski w 2010 r. i rozszerzyło swoje wpływy w 2012 r. Firma prowadzi obecnie fabrykę pieców w Maharasztrze, niedaleko Mumbaju (również w zachodnich Indiach). W szerszym kontekście polskie inwestycje w Indiach mogą nie robić zbyt wielkiego wrażenia. W latach 2002-2009 ich całkowita wartość wyniosła 28,02 miliardów dolarów, co stanowiło 3% całokształtu bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Indiach w tym okresie.

7. Polacy uważania są za naród obdarzony znacznymi umiejętnościami technicznymi, które są bardzo potrzebne takim rozwijającym się krajom jak Indie. W przeszłości oferowaliśmy Indusom nie tylko nasze produkty, ale również prace modernizacyjne. Jeszcze w latach 1930. firma z Katowic zbudowała stację hydroelektryczną nieopodal Utakamandalam (d. Ootacamund w Prezydencji Madraskiej, obecnie w Tamilnadu). W tym samym okresie do Indii, w celu wzięcia udziału w budowie fabryki, przybył polski Żyd Maurycy Frydman (bardziej znany z jego innych, późniejszych działalności i przyjaźni z Gandhim). W okresie komunizmu i w latach 90. firma Elektrim sprzedawało i instalowała sprzęt w wielu elektrowniach indyjskich, uczestnicząc w ten sposób w wielkich projektach budowy ciężkiego przemysłu indyjskiego realizowanych niegdyś w Bokaro (wówczas w Biharze, teraz w Dźharkhandzie) i Durgapurze (Bengal Zachodni). Od 1984 r. Geofizyka Toruń prowadzi poszukiwania złóż ropy i gazu w różnych obszarach Indii, dla firm tak znaczących jak Reliance czy państwowa ONGC. Podobny przykład to NAFTA Piła (Poszukiwanie Gazu i Nafty Piła, Grupa PGNIG), która rozpoczęła poszukiwawcze odwierty w Gudźaracie w 2007 r. Kilka lat temu wiodące indyjskie przedsiębiorstwo mleczarskie Amul nabyło linię produkcyjną do wytwarzania paniru (indyjskiego białego sera) od polskiej firmy OBRAM. W wyniku podpisanej w 2009 r. umowy puławskie Zakłady Azotowe, Instytut Chemii Przemysłowej i szwajcarska ENCO Engineering pomogły w modernizacji zakładów firmy GSFC w Wadodarze (Gudźarat).

8. Najlepiej znane przykłady sprzedaży polskiej technologii lub usług modernizacyjnych do Indii odnajdujemy w sektorze obronności. Jest to mało zaskakujące jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że Warszawa sprzedawała Nowemu Delhi tego typu produkty jeszcze za komunizmu i że obydwa kraje przez długi czas otrzymywały sowiecki sprzęt wojskowy od Moskwy. To oznacza, że wiele wojskowych technologii w posiadaniu Indii i Polski jest wciąż kompatybilnych i ich modernizacja wprowadzona w jednym kraju może być zastosowana w drugim. W ten sposób Polacy modernizowali indyjskie czołgi T-72. Jedną z firm, która sprzedawała sprzęt dla indyjskiej armii był Cenzin. Jednakże do największych kontraktów w tej branży od zmiany ustroju należały te decydujące o sprzedaży kolejnych typów wozów zabezpieczenia technicznego przez polski Bumar (teraz Polski Holding Obronny). I ta sprzedaż rozpoczęła się jeszcze w czasach PRL i, jeśli pewne kłopoty zostaną przezwyciężone, będzie kontynuowana w najbliższych latach. W roku 2010  (Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych, także część Polskiego Holdingu Obronnego) podpisał umowę o wspólnej budowie czołgu lekkiego typu z indyjskim przedsiębiorstwem BEML.

9. Jeśli chodzi o indyjskie inwestycje w Polsce, ich najsłynniejszym przykładem jest przejęcie sześciu hut stali przez firmę Lakshmi Narayana Mittala (teraz, od połączenia z europejskim Arcelorem, koncern nosi nazwę ArcelorMittal). W 2004 r. zakupiła ona huty w Warszawie, Krakowie, Sosnowcu, Świętochłowicach i Dąbrowie Górniczej. W 2005 r. Videocon nabył fabrykę telewizorów w podwarszawskim Piasecznie, ale zamknięto ją kilka lat później. Dwie indyjskie firmy założyły zakłady produkcyjne w Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Pierwszą z nich jest Essel Propack (część Essel Group), która prowadzi fabrykę tub laminowanych. Drugą jest wytwarzająca produkty polimerowe Novo Tech. W roku 2012 r. UFLEX rozpoczął produkcję folii opakowaniowej w fabryce we Wrześni. Z kolei Punj Lloyd brał udział w budowie autostrady A-5. Kilku istotnych przejęć polskich przedsiębiorstw lub części ich udziałów w Polsce jest dziełem następujących indyjskich firm: Berger Paints India, Escorts (produkcja traktorów), Indorama (opakowania PET), Lambda Therapeutics Research (która nabyła udziały jednej warszawskiej kliniki), Tata Global Beverages (na rynku herbacianym), VVF (która przejęła fabrykę mydła) i Glenmark Glenmark Pharmaceuticals (która kupiła kilka marek farmaceutycznych dostępnych na polskim rynku). Poza tymi przykładami, indyjskie firmy dokonały inwestycji głównie w sektorach informatyki i BPO. W Polsce obecne są Zensar Technologies Limited w Gdańsku, Tata Consultancy Service i HCL w Krakowie, Wipro, KPIT-Infosystems, GE Money i Genpact we Wrocławiu i Infosys w Łodzi.

10. Nagrywanie w Polsce filmów lub ich części stało się sposobem na promowanie naszego kraju jako atrakcyjnego dla turystów. Pierwszym indyjskim filmem kręconym po części w Polsce było Fanaa z Kajol i Aamirem Khanem w rolach głównych. W filmie tym ośnieżone góry Podhala udawały kaszmirski krajobraz. Z kolei w filmie Aazaan Kraków odgrywał samego siebie i w fabule filmu stał się celem ataku terrorystycznego. Dwie piosenki do tamilskiego filmu Saguni nagrywano w Krakowie i trzech innych miejscach w Polsce. Polska Organizacja Turystyczna odegrała w ostatnim czasie znaczną rolę w promowaniu naszego kraju w środowisku indyjskich filmowców. Rezultatem tych działań były zdjęcia do filmu Kick z Salmanem Khanem, który premierę miał w tym roku. Kick był w ten sposób siódmym filmem w Polsce i pierwszym kręconym po części w Warszawie. Następny w kolejce jest Bangistan, który kręcony będzie w Małopolsce. W ostatnich latach indyjskie firmy często składały zamówienia u polskich producentów reklam (zazwyczaj tyczyło się to samej postprodukcji). Najsłynniejszym przykładem reklamy faktycznie nagranej w Polsce jest reklama perfum z udziałem bollywoodzkiej gwiazdy Katriny Kaif, którą nakręcono w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie.

11. W dziejach indyjsko-polskich stosunków gospodarczych odnaleźć możemy znacznie więcej ciekawych opowieści. Część z nich może nie mieć aż takiego znaczenia dla gospodarki jako takiej, ale stanowią one świadectwo kontaktów międzyludzkich. Na Paharganju (wym. Pahargańdź), delhijskiej dzielnicy popularnej pośród części turystów przybywających do Indii, znaleźć można hotel o nazwie Hari Piorko. Jego właściciel handlował niegdyś piórami w Polsce (i stąd jego przydomek, jak również nazwa hotelu: zapis Piorko to właściwie polskie Piórko). Dalej wzdłuż głównej ulicy Paharganju można było niegdyś odnaleźć sklep należący do Polaka (jak wskazywała na to tablica, wisząca tam jeszcze po zmianie właściciela). Wiele indyjskich restauracji działa tak w Warszawie jak i całej Polsce. Polacy i Indusi, a także polskie, indyjskie i polsko-indyjskie przedsiębiorstwa utworzyły dwie istotne izby: Indo-Polish Chamber of Commerce and Industry i Polsko-Indyjską Izbę Gospodarczą.

12. Najbliższa przyszłość bez wątpienia oferuje wiele możliwości rozwoju gospodarczych stosunków między Polską a Indiami. Na swojej drodze rozwoju Indie muszą dokonać gruntownej rozbudowy infrastruktury, rozwiązać problem niedoborów energetycznych (m.in. wprowadzając alternatywne źródła energii) i żywieniowych (np. wzmacniając wydajność rolnictwa i wprowadzając technologię mrożenia żywności i transportu mrożonek) a także szeregu innych działań. Polskie produkty i myśl technologiczna mogą okazać się pomocne w wielu z tych dziedzin. Częste jednak może okazać się, że Polacy będą mogli zaoferować myśl technologiczną, ale nie kapitał, dlatego jednym z ważniejszych rozwiązań mogą okazać się joint ventures. Powinniśmy również spojrzeć na stosunki indyjsko-polskie w szerszej, regionalnej perspektywie. W 2004 r. indyjski ekspert od stosunków międzynarodowych, C. Raja Mohan, napisałem w dzienniku The Hindu, że Polska może być przyczółkiem Indii przed wkroczeniem na rynki państw bałtyckich, ukraiński, białoruski i słowacki. W podobny sposób wypowiedział się premier RP Donald Tusk, gdy podczas wizyty w Indiach powiedział, że ,,Polska to otwarta brama dla Indii do Europy’’. Ze strony indyjskiej krokiem w tym kierunku mogło być zorganizowanie Central Europe Business Forum (Środkowoeuropejskiego Forum Biznesu) w Nowym Delhi w 2014 r. Wzięli w nim reprezentanci wielu firm z Europy Środkowo-Wschodniej. Wystarczy zresztą porównać mapy i proporcje Indii i Europy, by zauważyć, że te pierwsze, by wzmocnić swoją gospodarkę i rozwój, potrzebują współpracować z wieloma państwami, oferującymi rozmaite produkty i usługi.  Kraje zachodniej Europy są pod tym względem lepiej znane w Indiach, ale państwa naszego regionu mogłyby rozwijać stosunki z Indiami również na wspólnej platformie, poprzez np. konferencje  i fora, na których różne kraje przedstawiałyby swoje oferty. Polska mogłaby odegrać ważną rolę jako miejsce takich indyjsko-europejskich spotkań.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
K. Iwanek: Tekst zaprezentowany podczas konferencji „Polska-Indie – w kierunku efektywnego modelu dyplomacji gospodarczej?” Reviewed by on 25 września 2014 .

1. Pierwsza ,,polska’’ firma, która pojawiła się w Indiach, nie była tak naprawdę polska i nie chcielibyśmy postrzegać jej jako symbolu naszych stosunków gospodarczych. W roku 1730 siły brytyjskie i holenderskie przejęły w Zatoce Bengalskiej dwa statki, oficjalnie należące do polskiej ,,Kompanji Indyj Zachodnich i Wschodnich’’. Jak się okazało, za ich posłaniem stali Austriacy i

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Avatar Krzysztof Iwanek

    Serdeczne podziekowania dla Katarzyny Mill za udostepnienie danych z dokumentow Konsulatu RP w Bombaju z lat 1930. i dla Dominika Koniecznego i dr Doroty Heidrich za wszelkie poprawki w obu wersjach tekstu.

Pozostaw odpowiedź