Artykuły,Indie news

K. Iwanek: Reportaż maksymalny – recenzja książki Maximum City. Bombaj

Co kupują tancerki z mumbajskich nocnych  klubów, kiedy po nocy pracy udają się do apteki? Ile wynosiła najniższa suma, za jaką w Mumbaju najęto człowieka do pomocy przy morderstwie? Dlaczego w tym mieście irańskie restauracje znajdują się na rogach ulic?

Suketu Mehta, urodzony w Kalkucie a obecnie mieszkający w Nowym Jorku, młodość spędził w Bombaju a wywodzi się z rodziny gudźarackich handlarzy diamentami. Sam zajął się jednak szlifowaniem diamentu innego rodzaju. Już jako dorosły człowiek wraz z rodziną przeniósł się z USA do miasta swoich młodzieńczych czasów, by przez ponad dwa lata poznawać je, czytać o nim, obwąchiwać i smakować – ale przede wszystkim rozmawiać z ludźmi. Jeśli szedł do nocnego baru, wracał koło trzeciej w nocy i pisał do szóstej rano. ,,To było jedna z najłatwiejszych pisanin w moim życiu’’ – wspomina w jednym z wywiadów. ,,Wszystko było w mojej głowie i musiałem to jak najszybciej przelać na papier. […] Byłem jak na speedzie czy czymś takim. Nawet lepiej niż na speedzie’’. Trudniej było po powrocie do Nowego Jorku: musiał wynająć biuro, by poświęcić w nim czas na przepisanie i przebranie notatek, kolejne cztery lata poświęcił na ,,konstruowanie i redagowanie’’ książki. Do tego ,,międzynarodowa drużyna redaktorskich gwiazd’’ musiała ,,wyrywać sobie włosy z głowy’’ doprowadzając dzieło do ostatecznego rezultatu. W sumie – przyznaje autor – praca zajęła sześć i pół roku. Efektem jest książka Maximum City. Bombaj (w oryginale Maximum City. Bombay lost and found).

Twórczość Mehty ma dla mnie trzy główne zalety: świetny, barwny i mięsisty styl, informacje zaczerpnięte u samych źródeł i umiejętność wyciągania bystrych, ogólnych wniosków. Na dodatek widać, że autor poza obserwacjami i wywiadami odrobił papierkową pracę domową; odwołuje się między innymi do kolonialnej przeszłości miasta czy do praw o wynajmie mieszkań. Nie jest to jednak książka, z której wypisuje się listę dat i danych statystycznych. Ten element jest akurat ograniczony do minimum: liczby nie przesłaniają tutaj słów, nadmiar danych nie obciąża toku narracji. Mehtę interesują ludzie a przez pryzmat ich indywidualnych historii – dzieje całego miasta. Zaznaczam jednak, że jest to książka o ogromnej wartości merytorycznej: można na przykład z jej pomocą rozpisywać sobie sieć rywalizacji między wiodącymi mafiami czy poznawać mechanizmy politycznej agitacji.

Suketu Mehta sięgnął w swoich badaniach do światów i półświatków, które niejeden autor zna co najwyżej z mediów. Obserwował dźinijskie rytuały, uczestniczył w rozpisywaniu scenariuszy bollywoodzkich filmów, rozmawiał twarzą w twarz z Balem Thackerayem, słynnym przywódcą nacjonalistycznej partii Shiv Sena. Przeprowadził niezliczone rozmowy z tancerkami z nocnych klubów, policjantami i płatnymi mordercami. Tym ostatnim najwyraźniej przypadł do gustu: jeden z przestępców obiecał mu nawet jedno zabójstwo za darmo. Jak przyznaje złośliwie Mehta, kiedy opowiedział o tym swoim znajomym z bombajskich wyższych sfer, wielu okazało zainteresowanie i fantazjowali, kogo pozbyliby się mając do dyspozycji taki przywilej. Ludzie to ostatecznie tylko ludzie, czy pochodzą ze slumsów czy z ekskluzywnej dzielnicy Malabar Hill i autor świetnie potrafi nakreślić różnice i podobieństwa między nimi.

Należy jednak dodać, że w swoich wnioskach autor lubi popadać w ironiczne koloryzowanie. Tak jest na przykład w wypadku stwierdzenia, że wojny dwudziestego pierwszego wieku toczone będą o miejsca parkingowe. Zazwyczaj nietrudno jednak odgadnąć, co jest celową, obrazową przesadą a co poważnym podsumowaniem. Mehta jest po prostu spostrzegawczy: obserwuje ruchy kobiety tańczącej w nocnym barze i komentuje, że jej ciało ma obiecywać mężczyznom, że nie muszą się ruszać – zrobi wszystko za nich.

Maximum City. Bombaj należy dla mnie do swoistej, nieformalnej trylogii książek o gospodarczej stolicy Indii; pozostałe ,,części’’ to Shantaram G.D. Robertsa i Święte gry V. Chandry  (który to autor ma zresztą swoje special appearance na łamach Maximum City). Są one innego gatunku, ale łączy je pasja w opisie Mumbaju, emocjonalna więź, jaka wytworzyła się między autorami a metropolią, ale z drugiej strony odwaga do opisywania miasta bez ogródek, ze wszystkimi jego mrocznymi stronami: przestępczością i biedą, skorumpowanymi biurokratami i demagogicznymi politykami. Mehta pisze zarówno o nepalskich dziewczynach, wywożonych z ojczyzny i zmuszanych do prostytucji w bombajskiej dzielnicy uciechy jak i policyjnych ,,starciach’’ (encounter) z przestępcami, które często są niczym więcej niż zaaranżowanymi zabójstwami niewygodnych kryminalistów. No, i te trzy książki łączy jeszcze jedno: wszystkie wydano w języku polskim.

Jako człowiek, który mieszkał długo w różnych zakątkach świata, Suketu Mehta nigdzie nie należy do końca; jego oparciem jest jego rozproszona rodzina, jak sam podkreśla. Tak jak G.D. Roberts, który za formę wyrażania wybrał powieść o wyraźnie biograficznych wątkach, dla Mehty Maximum City to nie tylko książka, ale podróż w przeszłość; opisuje również odwiedziny w swojej szkole. Jest zatem reprezentantem ,,wspólnoty kreolskiej’’: ukształtowały go tak Indie jak i Ameryka, mówi językami obu stron i może mediować między światami, choć zawsze pozostanie między nimi rozdarty. Dlatego nie dziwi, że jego następnym projektem jest książka o Nowym Jorku, w którym z powrotem mieszka. Zmierzy się zatem z, jak to gdzieś ujęto, ,,innym wielkim miastem nad morzem’’. Jest tym mniej zaskakującym, że skupi się w niej na społecznościach imigranckich żyjących w tej metropolii. Nadal jednak odwiedza Bombaj kilka razy w roku i podkreśla, że w Nowym Jorku nie da się zjeść tak dobrego bhelpuri.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
K. Iwanek: Reportaż maksymalny – recenzja książki Maximum City. Bombaj Reviewed by on 5 września 2012 .

Co kupują tancerki z mumbajskich nocnych  klubów, kiedy po nocy pracy udają się do apteki? Ile wynosiła najniższa suma, za jaką w Mumbaju najęto człowieka do pomocy przy morderstwie? Dlaczego w tym mieście irańskie restauracje znajdują się na rogach ulic? Suketu Mehta, urodzony w Kalkucie a obecnie mieszkający w Nowym Jorku, młodość spędził w Bombaju a

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź