Artykuły,Publicystyka

K. Gil: Kryzys w Wenezueli nowym sprawdzianem dla mocarstwowej pozycji Chin?

Nie tylko w Polsce już na stałe do powszechnego użytku weszło chińskie powiedzenie, a w zależności od jego interpretacji także przekleństwo lub groźba: „Obyś żył w ciekawych czasach”. Dziś każdy kto choć w niewielkim stopniu interesuje się polityką międzynarodową, nie będzie miał wątpliwości, że spełniło się ono w całej swojej okazałości.

Tak. Żyjemy w ciekawych czasach, a globalne przemiany których obecnie jesteśmy świadkami, wydają się mieć przełomowe znaczenie dla naszej przyszłości. Od czasu objęcia fotela prezydenta Stanów Zjednoczonych przez Donalda Trumpa, globalna pozycja tego kraju ulega stałemu osłabieniu. Na naszych oczach rozsypuje się pozimnowojenny Pax Americana, a hegemonia USA jest coraz częściej na różne sposoby i przy różnych okazjach kwestionowana. Jednobiegunowa struktura porządku międzynarodowego powoli, lecz nieubłaganie odchodzi do przeszłości, robiąc tym samym miejsce na globalnej arenie dla innych państw, którym dotychczas odmawiano uznania ich mocarstwowości.

Opis ten skonstruowałem z myślą o Chińskiej Republice Ludowej, której przywódca Xi Jinping, jak można zauważyć w różnego rodzaju doniesieniach prasowych, coraz częściej i przy różnych okazjach zaczyna domagać się uznania należnego Chinom miejsca w globalnym układzie sił. Jednakże nie powinniśmy zapominać, że tytułu „światowego mocarstwa” nie można od tak sobie zdobyć. Trzeba na niego zasłużyć. Kraj aspirujący do takiego miana powinien przede wszystkim wykazać się zdolnością prowadzenia polityki w różnych, często obcych dla siebie regionach
i rozwiązywania występujących tam wielopłaszczyznowych konfliktów wewnętrznych mających bezpośrednie przełożenie na kształt globalnego systemu bezpieczeństwa.

Tego rodzaju sprawdzianem dla Chin wydaje się obecnie Wenezuela. Kraj ten od czasu śmierci swojego „legendarnego” przywódcy Hugo Chaveza w 2013 roku pogrążony jest w niezwykle silnym kryzysie politycznym, społecznym
oraz gospodarczym. W kryzysie, który co warto w tym miejscu nadmienić, zaszedł już na tyle daleko, że nie udało się go, przynajmniej do tej pory, rozwiązać za pomocą zagranicznych środków nacisku. Porażkę poniosły zarówno ograniczone sankcje wprowadzone przez Stany Zjednoczone, jak i próby wypracowania wspólnego stanowiska w tej sprawie dla państw Ameryki Łacińskiej zgromadzonych w ramach Organizacji Państw Amerykańskich. Nie należy się więc zatem dziwić, że wśród analityków coraz bardziej popularne staje się pytanie: Jak w sprawie kryzysu w Wenezueli zachowają się Chiny?  Biorąc pod uwagę skalę związków łączących oba kraje, to zupełnie naturalne, że to Pekin, a nie kto inny, będzie miał w istocie decydujący głos w temacie przyszłości Wenezueli. Zanim jednak rozwinę tę kwestię, by dokładnie zrozumieć całą sytuacje, warto cofnąć się o niecałe osiemnaście lat wstecz i przyjrzeć się współpracy na linii Chiny-Wenezuela od samego początku w kontekście obecności Chin w rejonie Ameryki Łacińskiej i Karaibów.

Za podstawę dla swojej obecności w Ameryce Łacińskiej Chiny uznały ambicje dotyczące wzmacniania i obrony interesów rynków wschodzących państw regionu. Akcentowały to na tyle mocno, że nawet oficjalnie zadeklarowano, że „dalszy rozwój Chin nie jest możliwy bez równoległego do niego rozwoju rynków wschodzących”. Relacje z tymi rynkami miały zostać ułożone w sposób nowoczesny, na podstawie koncepcji win-win (współpraca korzystna dla obu stron danego porozumienia), a za ich rdzeń uznano zasadę „niewtrącania się” w sprawy wewnętrzne swoich partnerów. Co za tym szło, władze ChRL deklarowały chęć udzielenia krajom Ameryki Łacińskiej pomocy gospodarczej i finansowej bez narzucania dodatkowych wymagań natury politycznej, dotyczących na przykład reform społecznych i ustrojowych. Tak sformułowane wytyczne prowadzenia polityki zagranicznej w oczach krajów południowoamerykańskich były swoistym novum. Wzmacniały konkurencyjność Chin względem Stanów Zjednoczonych, dla których Ameryka Południowa była tradycyjną i od lat nienaruszalną strefą wpływów. Wydaje się, że to właśnie tak sformułowane podejście zadecydowało o zbliżeniu, jakie się dokonało na linii Pekin-Caracas na początku XXI wieku.

Wenezuelą rządził wówczas znany ze swojego antyzachodniego nastawienia Hugo Chavez, który władzę w kraju przejął w wyniku poparcia udzielonego mu ze strony najbiedniejszych mieszkańców i przedstawicieli klasy średniej rozczarowanej wprowadzonymi w odpowiedzi na kryzys neoliberalnymi reformami gospodarczymi. Jego główną ambicją było stworzenie z Wenezueli regionalnego mocarstwa zdolnego do przełamania amerykańskiej hegemonii
w Ameryce Południowej. Nie trudno więc zauważyć, że Wenezuelę i Chiny, oprócz pewnego rodzaju deklaratywnej bliskości ideowej, łączyła także żywotna wspólnota interesów, która dla obu stron była jak najbardziej wymierna. Wenezuela potrzebowała bogatego partnera zdolnego zainwestować w rozwój jej przemysłu, rolnictwa oraz infrastruktury, natomiast Chiny szukały stabilnego dostawcy surowców oraz ropy naftowej, której Wenezuela posiadała i posiada nadal największe rezerwy na świecie (sic).

Pierwszym mocnym akordem we współpracy pomiędzy oboma krajami było stworzenie wspólnego funduszu inwestycyjnego w roku 2007. Ideą tego projektu było to, że chiński „wkład” w niego miał być pewnego rodzaju zaliczką na poczet zapłaty za przyszłe transporty wenezuelskiej ropy naftowej, z której środki mogłaby ona od razy wykorzystać
do finansowania krajowych inwestycji. Pekin zaoferował się wówczas, że wpłaci do niego
4 miliardy dolarów w przeciągu następnych trzech lat, a Wenezuela na start „włożyła” w niego 2 miliardy dolarów. W 2009 roku (w momencie najcięższego załamania gospodarczego spowodowanego globalnym kryzysem finansowym z 2007 roku) po interwencji Chaveza, Pekin dołożył do funduszu jeszcze cztery miliardy dolarów, a Wenezuela kolejne dwa. W ten sposób pod koniec 2009 roku osiągnął on wartość 12 miliardów dolarów. Środki w nim zgromadzone pozwoliły Chavezowi na dalsze utrzymynie niezależności od Międzynarodowego Funduszu Walutowego i finansowanie projektów dotyczących rozwoju krajowej infrastruktury.

Pekin i Caracas mocno współpracowały ze sobą także w dziedzinie high-tech i przemysłu telekomunikacyjnego. W październiku 2008 roku doszło do wystrzelenia na orbitę pierwszego wenezuelskiego satelity o nazwie Simon Bolivar Venesat-1. Nad jego skonstruowaniem pracowało dziewięćdziesięciu specjalistów z Wenezueli, a Chiny sfinansowały od podstaw cały ten projekt. W ten sposób zapewniono dostęp do Internetu oraz do telefonu dla ponad dwóch milionów mieszkańców kraju, a satelita ten miał też służyć do komunikacji rządowej i wojskowej. Szybko stał się on prawdziwym symbolem współpracy i więzi łączących oba kraje. Według wenezuelskich władz miał on mieć niezwykle istotne znaczenie zarówno historyczne jak i strategiczne dla obu krajów. W maju 2009 roku miał miejsce kolejny interesujący projekt. Wenezuelska firma państwowa Vetelca stworzyła pierwszy wenezuelski telefon komórkowy o nazwie „Vergatario”. W tym przypadku to rząd w Caracas pokrył wszystkie koszty tego przedsięwzięcia i zorganizował niezbędną dla niego infrastrukturę i siłę roboczą. Pekin dostarczył natomiast podzespoły i tak zwane know-how. Po wypuszczeniu na rynek „Vergatario” kosztował niecałe 14 dolarów. Jego niska cena wynikała z faktu, że został on skonstruowany specjalnie, by zadośćuczynić wymaganiom oficjalnej doktryny socjalistycznej i odpowiadać zarobkom najbiedniejszych Wenezuelczyków. W charakterystyczny dla siebie sposób jego zalety zachwalał nawet sam Hugo Chavez mówiąc, że: „Telefon ten będzie się najlepiej sprzedawał nie tylko w Wenezueli, ale także na całym świecie. Ten, kto nie ma jeszcze Vergatario, jest nikim”.

Na szczególną uwagę w omawianym przez nas kontekście zasługują ponadto projekty zrealizowane w ramach linii kredytowej otwartej w Pekinie dla Wenezueli w roku 2010. Wiceprezydent Wenezueli Elias Jaua podkreślał znaczenie tego kredytu mówiąc: „Kredyt ten jest ważny nie tylko ze względu na swoją wielkość, ale także ze względu na jego warunki ustalone w poszanowaniu dla naszej suwerenności i wizji rozwoju państwa”. To wtedy zbudowano trzy nowe elektrociepłownie o mocy instalacji 300 megawatów. Ich powstanie miało zaradzić przerwom w dostawach energii elektrycznej, na jakie Wenezuela cierpiała jeszcze w roku 2009. Wtedy zrealizowano też wspólne przedsięwzięcie w ramach którego wenezuelska firma PDVSA razem z chińskim Heilongjiang Xinliang współpracowała przy wzmocnieniu potencjału rolniczego terenów położonych w południowo wschodniej części kraju. W tym samym czasie Przedsiębiorstwo lotnicze Chin (Aviation Industry of China- AVIC) zdecydowało o przekazaniu 25 samolotów Y-12 i dwóch helikopterów
do Narodowej Fundacji Wenezueli dla rozwoju Rolnictwa (Fundagrial). Także w 2010 roku, w ramach kolejnego kontraktu, wenezuelska firma CVG zdecydowała o zaopatrzeniu chińskiej firmy WISCO w 40 milionów ton żelaza. Według informacji, do jakich dotarł wówczas Bloomberg, Wenezuelczycy przekazali Chinom żelazo po dwadzieścia dolarów mniej za tonę, niż sprzedawała je Japonii konkurencyjna firma Vale z Brazylii. Współpraca pomiędzy Chinami a Wenezuelą układała się pomyślnie przez cały okres prezydentury Hugo Chaveza. Potwierdzają to dane wskazujące na zainteresowanie chińskich inwestorów takimi sektorami jak: budownictwo mieszkaniowe, rolnictwo, przemysł i surowce oraz wzrost bilansu handlowego pomiędzy oboma krajami z 200 milionów dolarów amerykańskich w 1999 r. do 10 miliardów w 2009r. Dodatkowo, do roku 2013 dostawy ropy naftowej z Wenezueli miały stanowić 5% całościowego chińskiego zapotrzebowania na ten surowiec.

Po śmierci Chaveza sytuacja uległa zmianie. Wenezuela wpadła w poważne kłopoty wewnętrzne. Na osłabienie polityczne nałożyło się obniżenie cen ropy naftowej w 2014.
To dla kraju, którego gospodarka była oparta praktycznie tylko na tym surowcu, oznaczało jedno: całkowite gospodarcze załamanie. Pogorszyło się także bezpieczeństwo obywateli: wzrósł poziom przestępczości (3 tysiące zabójstw od stycznia do lutego 2014 roku). Pojawiła się inflacja. Zaczęto notować niedobory żywności, które okazały się na tyle poważne, że według badań z 2016 roku ponad 75% Wenezuelczyków w związku z nimi straciła prawie dziewięć kilogramów wagi. Władza wobec protestów pozostała nieprzejednana; w lutym 2017 roku prezydent Nicolas Maudro ogłosił, że uzbrojone jednostki Narodowej Milicji Boliwariańskiej zostaną użyte do „przywrócenia spokoju”, a 1 maja 2017 roku, korzystając z poparcia lojalnego wobec siebie Sądu Najwyższego, podpisał dekret prezydencki dotyczący zmian w Konstytucji. Zradykalizowało to nastroje po obu stronach: notowania prezydenta są niskie jak nigdy dotąd, a jego obóz
z kolei wprost oskarża opozycje o inspiracje zza granicy. Jak do tych wydarzeń ustosunkowały się Chiny?

Przede wszystkim, odwrotnie niż próbuje to przedstawić antyprezydencka opozycja; Pekin nie zerwał swoich relacji z prezydentem Wenezueli. Chińskie władze wydają się cały czas aktywnie działać na rzecz poprawy sytuacji w tym kraju. Świadczą o tym fakty. Chiny wyraziły zgodę na dalsze rozłożenie spłaty długów, wysłały siedem tysięcy pojazdów do dystrybucji leków oraz jedzenia, a także przekazały prawie 96 ton lekarstw, by odbudować podupadły sektor farmaceutyczny. Dodatkowo znamienne w tym kontekście wydają się słowa przedstawiciela władz Wenezueli Ricardo Menendeza, które przytacza na swoich łamach Forbes: „Ostatnimi czasy w Wenezueli przeprowadzono prawie 131 inwestycji sfinansowanych dzięki wsparciu chińskiego kapitału”, a także: „Przygotowaliśmy dziesięcioletni plan dalszej współpracy pomiędzy naszymi krajami, co mówi wiele na temat naszego wzajemnego zaufania i siły łączącej nas relacji”. Tak więc wydaje się, że Chiny nadal trzymają w swoich rękach kluczowe instrumenty decydujące o przyszłości Wenezueli. Należy pamiętać, że Chiny są wciąż największym wierzycielem i tylko ich kapitał jest
w stanie podźwignąć Wenezuelę z upadku. Skala powiązań gospodarczych i handlowych pomiędzy oboma krajami jest więc kluczowym środkiem nacisku, jaki Przewodniczący ChRL Xi Jinping może wykorzystać by rozładować napięcie, zakończyć kryzys polityczny w tym kraju i ustabilizować jego sytuacje wewnętrzną.

Czy to zrobi? Nie łatwo udzielić konkretnej odpowiedzi. To wszystko to tylko hipotezy. Jednak z drugiej strony trudno się spodziewać tego, że Chiny od tak zrezygnują ze swoich wpływów w Wenezueli i zostawią ją samą sobie. Byłaby to nie tylko porażka dla Chin, ale także dla proponowanych przez nich rozwiązań, co z kolei mogło by się przełożyć na osłabienie chińskiej pozycji w rejonie Ameryki Łacińskiej. Na to Chiny, tyle lat pracujące na osiągnięcie swojej pozycji, nie mogą sobie pozwolić.

 

Źródła:

http://www.aljazeera.com/focus/chinabuystheworld/2009/08/20098125223767930.html

https://venezuelanalysis.com/news/5548

Why is China Bankrolling Venezuela?

https://www.forbes.com/sites/sarahsu/2016/10/08/china-isnt-giving-up-on-venezuela-just-yet/#17c2ecdd2bd2

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/795995,Chavez-nie-zyje-Chiny-zmarl-nasz-wielki-przyjaciel

What is the Venezuela economic, political crisis and protests all about?

https://www.rt.com/shows/rt-interview/397785-nicolas-maduro-interview-rt/

https://www.bloomberg.com/view/articles/2017-07-18/china-could-have-a-say-on-venezuela-s-future

https://www.cfr.org/report/political-crisis-venezuela

Ted Piccone: Thee Geopolitics of China Rise in Latin America

China’s Policy Paper on Latin America and the Caribbean z 24.11.2016

 

Zdjęcie: Xi Jinping and Nicolás Maduro. (Wenezuelskie Ministerstwo Informacji)

Udostępnij:
  • 31
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    31
    Udostępnienia
K. Gil: Kryzys w Wenezueli nowym sprawdzianem dla mocarstwowej pozycji Chin? Reviewed by on 10 sierpnia 2017 .

Nie tylko w Polsce już na stałe do powszechnego użytku weszło chińskie powiedzenie, a w zależności od jego interpretacji także przekleństwo lub groźba: „Obyś żył w ciekawych czasach”. Dziś każdy kto choć w niewielkim stopniu interesuje się polityką międzynarodową, nie będzie miał wątpliwości, że spełniło się ono w całej swojej okazałości. Tak. Żyjemy w ciekawych

Udostępnij:
  • 31
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    31
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź