Komentarz eksperta,Korea Pn news

K. Dygulska-Jamro: Pogrzeb Kim Jong Ila – umarł wódz, niech żyje wódz!

Korea Północna żegna Kim Jong Ila z wielką pompą. Dziesiątki tysięcy żołnierzy schylają głowy przed „Drogim Wodzem”, a Kim Jong Un odprowadza ojca na miejsce spoczynku. Ceremonia pogrzebowa zaplanowana jest na dwa dni i przeznaczona głównie dla Koreańczyków Północy. Nie zaproszono zagranicznych delegacji.

Na czele żałobników stanęli Kim Jong Un – syn i następca Kim Jong Ila oraz Chang Song-taek – wpływowy brat zmarłego. Sam przejazd karawany zajął około trzech godzin. Wszystko odbyło się – jak na Koreę Północną przystało – niezwykle widowiskowo. Trumnę przykryto czerwonym całunem, a na samochodzie, który wiózł ciało wodza zamontowano ogromny portret przedstawiający roześmianego Kim Jong Ila.

Szlochom mieszkańców Pyongyangu nie było końca. I należy wierzyć, że nie jest to udawana reakcja. Większość cór i synów Partii głęboko wierzy, że odszedł bóg. Państwowa telewizja nie omieszkała poinformować, że kry pękały, a na niebie – zupełnie jak w dniu urodzin Kim Jong Ila – znów pojawiła się podwójna tęcza. Propaganda miała z tej okazji pełne ręce roboty.

Piękna śnieżna sceneria jedynie pomogła dokończyć dzieła. Koreańczycy są przekonani, że to dodatkowy znak – śnieg oznacza bowiem wyjątkowość i wyjątkowość północnokoreańskiej rasy. 29-letni Kim Jong Un, nazywany do dziś „Wielkim Sukcesorem” pokazał się publicznie, a obchody mają jedynie ugruntować jego pozycję. Nie do końca wiadomo, jak rozdane zostaną karty na szczytach władzy. Zagraniczne delegacje nie maja na razie czego szukać w KRLD. I zapewne nie chodzi tylko o rozdanie kart, bo nawet ich obecność na nic nie wpływa. Zamierzenie organizatorów wydaje się zupełnie inne – należy pokazać mieszkańcom Pyongyangu, że ich Korea jest wciąż silna i niezależna od wpływów zewnętrznych, a przede wszystkim – wyjątkowa.

Ciało Kim Jong Ila przewieziono do pałacu Kumsansan poza stolicą. Zmarł on 17 grudnia. Początkowo północnokoreańska telewizja podała, że przyczyną zgonu był zawal serca, jednak południowokoreański wywiad nie wyklucza zamachu i wcale się z tą informacją nie kryje. Pociąg, którym rzekomo podróżował wódz, i w którym miałby on umrzeć śmiercią naturalną, nawet nie opuścił dworca w Pyongynagu.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
K. Dygulska-Jamro: Pogrzeb Kim Jong Ila – umarł wódz, niech żyje wódz! Reviewed by on 28 grudnia 2011 .

Korea Północna żegna Kim Jong Ila z wielką pompą. Dziesiątki tysięcy żołnierzy schylają głowy przed „Drogim Wodzem”, a Kim Jong Un odprowadza ojca na miejsce spoczynku. Ceremonia pogrzebowa zaplanowana jest na dwa dni i przeznaczona głównie dla Koreańczyków Północy. Nie zaproszono zagranicznych delegacji. Na czele żałobników stanęli Kim Jong Un – syn i następca Kim

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 5

  • No tak – prawdziwego warszawiaka poznasz jeśli jedzie na plac Wilsona a nie na Łylsona ;)
    Bynajmniej nie kwestionowałem poprawności transkrypcji, wydaje mi się jednak, że na forum publicystycznym, a tym jest CSPA, lepiej jest używać transkrypcji powszechnie używanej w Polsce ze wszystkimi jej ułomnościami. Zapomnijmy o tym, że Koreańczyk tego nie przeczyta, bo raczej żaden z nich tu nie zagląda. Zajrzy tutaj raczej wiele osób, dla których wielość transkrypcji może być nie do ogarnięcia.
    Ale dziękuję za przedstawienie obecnego punktu widzenia polskiej koreanistyki.

  • Szanowni Panstwo,

    Zapis nazw koreanskich uzytych w tekcie jest poprawny. Osrodek akademicki UCLA, skad pisze dla Panstwa na zmiane z tekstami wysylanymi z Korei, jest co prawda poteznym centrum badan nad Korea, wlasciwie najwiekszym w Ameryce, ale to nie my wyznaczamy zasady transkrypcji i nie od miejsca powstawania tekstow ten zapis zalezy.

    Uzywam zasad przyjetych przez Narodowa Akademie Jezyka Koreanskiego i transkrypcji McCune’a Reischauera, zaakceptowanej przez Ministerstwo Kultury i Turystyki Republiki Korei w lipcu 2000. Dla niektorych nazwisk robimy wyjatki i zapisujemy je wedle woli poslugujacych sie nimi osob. Dotyczy to rowniez naz takich jak Pyongyang, nazwy stolicy Korei Polnocnej. Polskie MSZ rowniez zaczelo w koncu uzywac odpowiedniej nazwy – Pjongjang. Jednak nawet MSZ nie wyznacza zasad zapisu.
    Wracajac do niechlubnego przykladu – „Phenian” – zaps ten jest niefortunny i bezmyslnie spolszczony z rosyjskiej transkrypcji. Zeby bylo juz zupelnie smiesznie, to czytanej z angielska!

    Zarowno koreanistyka polska (Instytut Orientalistyczny UW, UAM) przychyla sie do zapisow powszechnie stosowanych przez swiatowych koreanistow i odchodzi od zapisow pochodzacych z transkrypcji rosyjskiej. Powiedzmy sobie szczerze: „Phenian” czy „Kim Dzong Il” nie wypowie zaden Koreanczyk. W jezyku koreanskim nie wystepuje np. gloska „f”, co koreanisci polscy i amerykanscy biora pod uwage. Niestety, wiele osob, ktore pisza w Polsce o Korei nie zna jezyka koreanskiego i stad mamy duze rozbieznosci.

    Poprawna wymowa nazwisk koreanskich zazwyczaj nie sprawia Polakowi zadnych trudnosci. Sw. p. polska koreanistka Joanna Rurarz zauwazala w swoich publikacjach, ze najwyzszy czas wycofac sie z pochopnych ustalen, zwlaszcza, ze sa one bledne i jeszcze niezadomowione na dobre w polszczyznie. Tak wiec wsrod koreniastow, ktorzy znaja dobrze jezyk koreanski znajdziecie Panstwo zapis nazw koreanskich oficjalnie zatwierdzony przez Ministerstwo Korei lub transkrypcje McCune Reischaura.

    Zdaje sobie sprawe, ze transkrypcja nazw koreanskich moze przysporzyc bolu glowy, stad mam nadzieje, ze choc nieco rozwialam Panstwa watpliwosci.

    Zycze Panstwu dobrej lektury!

    z pozdrowieniami,

    Kinga Dygulska-Jamro

  • Jeśli chodzi o pisownię nazwisk koreańskich, przyznam szczerze, że często staję przed ogromnym dylematem, czy używać transkrypcji polskiej – w języku polskim przyjęło się używać m.in. „Kim Dzong Il”, „Kim Ir Sen”, ale z drugiej strony mamy np. obecnego prezydenta Republiki Korei – z angielskiego zapis jego nazwiska jest jak najbardziej do zaakceptowania (Lee Myung-bak), natomiast czasem zdarza się w polskich mediach pisownia „Li Miung-bak”, co przynajmniej dla mnie wygląda dość dziwnie. Ale zapewne to wynik częstego obcowania z literaturą anglojęzyczną (i m.in. dlatego naturalny jest dla mnie zapis „Kim Dae-jung”, a nie „Kim De Dzung”). Ciekawym przykładem ewolucji językowej jest również stolica Korei Północnej – przez wiele lat funkcjonująca jako Phenian, a od kilku lat oficjalnie zatwierdzoną nazwą jest Pjongjang (ang. Pyongyang): ksng.gugik.gov.pl/nazew_pol_zm_2006-11-21.php

  • Dr Dygulska-Jamro pisała z Kalifornii, tam zapewne używa amerykańskiej transkrypcji. Mamy nadzieję że większość naszych czytelników domyśliła się o kogo chodzi w tekście i uzycie nieco innej transkrypcji, nie przesłoniło najważniejszych tez tego tekstu ( a także innych, w tym m in tekstu Oskara Pietrewicza gdzie używano transkrypcji polskiej).

  • Proszę zdecydujcie się, czy spolszczacie nazwiska koreańskie, czy nie – bo Pan Oskar Pietrewicz spolszcza, a tutaj mamy Kim Jong Ila i Una

Pozostaw odpowiedź