Artykuły,Publicystyka

K. Dombrowicz: Utracony świat: kultura Lakhnau (część 6)

Opisując kulturę Lakhnau, nie sposób jest nie wspomnieć o szyizmie, który wywarł wielki wpływ na kulturę i życie codzienne w mieście. Szyizm, podobnie jak rozmaite zdobycze perskiej kultury, trafił do Indii wraz z perskimi imigrantami. Jednym z takich imigrantów był Sadat Khan, założyciel dynastii Niśapuri, która władała Awadhem w czasach złotej ery kultury Lakhnau.

Następcy Sadata Khana, w mniejszym bądź większym stopniu kontynuowali szyickie tradycje i roztaczali patronat nad szyickimi uczonymi. Szyici na dworze nawabów cieszyli się wielkim szacunkiem i mogli liczyć na dobrą posadę, co niewątpliwie przyczyniło się do zwiększenia liczby konwersji na szyicki islam. Niemniej jednak pozostali oni w regionie jedynie nieliczną mniejszością – szacuje się, że około 90% mieszkańców Awadhu było hindusami, a jedynie 3% wśród muzułmanów stanowili szyici. Duży odsetek wśród nich stanowiły niewątpliwie wyższe klasy – urzędnicy, posiadacze ziemscy i uczeni. Nie brakowało jednakże szyitów wśród artystów, rzemieślników i chłopów. Co ciekawe, aż 85% ówczesnych kurtyzan w regionie było muzułmankami, a wiele z nich szyitkami.

Wielowyznaniowe społeczeństwo, szyickie obyczaje

Szyicka społeczność Awadhu z czasem wykształciła własne specyficzne obyczaje. Co warte podkreślenia, w kształtowaniu owych obyczajów czynny udział brali również sunnici i hindusi zamieszkujący prowincję. Nie tylko przejmowali oni zwyczaje szyitów, ale wzbogacali je własnym wkładem kulturowym, co często przynosiło zaskakujące efekty – jak choćby w przypadku hinduskiego kucharza Fanny Parkes[1]. Wspomina ona, że odprawiwszy wszelkie rytuały, jakie zazwyczaj odprawia muzułmanin podczas muharramu [2], ów kucharz złożył taziji[3] Husajna ofiarę z ryżu, kukurydzy, kwiatów, wody itp.[4]. Kwestii owej osobliwej syntezy kulturowej i jej konsekwencjom poświęcę kolejny podrozdział tej pracy. W tym miejscu zaś chciałabym krótko omówić poszczególne przejawy kultury Lakhnau, które niewątpliwie pojawiły się w niej za sprawą szyizmu i stanowią jej integralny składnik. Za jeden z najbardziej charakterystycznych i zarazem spektakularnych elementów kultury Lakhnau, bez wątpienia można uznać obchody miesiąca muharram, wraz z rozmaitymi rytuałami i zwyczajami im towarzyszącymi. Warto nadmienić, że muharram w Lakhnau obchodzony był powszechnie przez mieszkańców różnych wyznań i klas społecznych.  Naturalnie, jego obchody różniły się w zależności od statusu społecznego, środków finansowych i wyznawanej wiary. Ton obchodom nadawali władcy Awadhu, których to z kolei naśladowały klasy wyższe. Sposoby celebrowania muharramu klas wyższych, za wzór brały sobie zaś klasy niższe, celem podwyższenia swojego statusu społecznego w oczach innych. Należy wspomnieć, że muharram był doskonałą okazją do afiszowania się ze swoim bogactwem, a tym samym podkreślenia swojej wysokiej pozycji w społeczeństwie. Dlatego też, choć z jednej strony obchody muharramu łączyły społeczność Awadhu i tworzyły swojego rodzaju solidarność między jego mieszkańcami, to z drugiej strony pogłębiały podziały klasowe. Niemniej jednak, mimo oczywistych różnic w obchodach muharramu wynikających z różnic klasowych i religijnych, można wyróżnić pewne wspólne i stałe elementy.

Obchody muharramu w XIX-wiecznym Lakhnau

Choć obchody muharramu powinny trwać pełne czterdzieści dni, to z reguły w Lakhnau celebrowano jedynie pierwsze dziesięć dnia miesiąca. Jedynie bardziej pobożni mieszkańcy miasta decydowali się zachować żałobę przez cały okres muharramu. W tym czasie przywdziewano żałobne szaty, mężczyźni chodzili boso i z gołą głową, a kobiety rezygnowały z zakładania biżuterii. Tuż przed rozpoczęciem muharramu należało zakupić taziję – miniaturową kopię grobu Husajna. Tazije różniły się stylem i materiałem, z którego zostały wykonane. Bardziej zamożni mogli sobie pozwolić na taziję z metali szlachetnych, kości słoniowej czy hebanu, biedniejsi zaś musieli zadowolić się tazijami papierowymi bądź bambusowymi. Wyższe i średnie klasy z reguły posiadały również własne imambary bądź też specjalne pokoje przeznaczone na przechowywanie taziji, biedniejsi zaś dekorowali najlepszy pokój w swoim domu i tam umieszczali taziję. Pierwszego dnia muharramu zamykano sklepy i rozpoczynano żałobę w zaciszu własnych domostw. W kolejnych dniach muharramu odwiedzano imambary możnych i domy przyjaciół. Uczestniczono również w zwoływanych dwa razy dziennie madźlisach. Piątego dnia muharramu odbywały się procesje do świątyni Abbasa[5]. Owe procesje cechował wielki splendor i pompa. Często towarzyszyły im zespoły muzyczne, recytowano również elegie. Niezwykle ciekawym elementem takiej procesji był koń – Duldul. Reprezentował on konia należącego do Husajna. Dekorowano go w taki sposób, aby wyglądał jakby powracał z pola bitwy. Na siodle często kładziono turban, który symbolizował tragicznie zmarłego. Siódmego dnia muharramu upamiętniano ślub wnuka Alego – Kasima, który miał mieć miejsce podczas bitwy w Karbali. Co ciekawe, dzień ten celebrowano tak, jakby faktycznie miało miejsce wesele – odbywały się procesje, ceremonie mehndi [6], możni rozdawali także pieniądze biednym, tak jak nakazywał zwyczaj. Tego dnia ustawiano również w imambarach taziję Kasima.

Lakhnauska Aszura

Kulminacyjnym momentem obchodów muharramu był jego dziesiąty dzień, zwany aszura. To właśnie tego dnia zginął męczeńską śmiercią Husajn. Tego dnia z reguły zachowywano ścisły post. Żałobne procesje z tazjiami wyruszały z miasta już o świcie, by dotrzeć wieczorem na miejsca pochówku tazij zwane Karbalami. Procesje owe miały charakter wyszukanego wojskowego pogrzebu i z reguły pochłaniały ogromne sumy pieniędzy. Dokładano wszelkich starań, aby jak najgodniej uczcić śmierć Husajna. Podobnie jak w przypadku procesji do świątyni Abbasa, uczestniczyły w niej słonie, zespoły muzyczne i Duldul. Bito w bębny i recytowano elegie ku czci Husajna i Proroka. Wielu wiernych biczowało się, bądź biło w piersi. Biedniejsi mieszkańcy miasta mogli liczyć na pieniądze i jedzenie rozdawane przez możnych. Kiedy o zmroku procesja docierała do symbolicznej Karbali, odprawiano pogrzeb i grzebano tazije Husajna w ziemi. Istniał również zwyczaj topienia tazij w rzece[7]. W drodze powrotnej rozdawano biednym pieniądze, jedzenie i ubrania. Koń Duldul wraz z rynsztunkiem z reguły przekazywany był biedniejszej rodzinie Sajidów[8]. Trzeciego dnia po aszurze zdejmowano żałobne szaty, brano kąpiel, mężczyźni znów golili brody, a kobiety zakładały kosztowną biżuterię.

Madźlisy jako specyficzna forma rozrywki

Jak już wcześniej wspomniano, istotnym elementem obchodów muharramu były tzw. madźlisy, czyli zgromadzenia żałobne. Madźlisy nie odbywały się jednak jedynie podczas muharramu. A.H. Sharar pisze, że „ w Lakhnau odbywa się tyle madźlisów, że jeśli ktoś by zapragnął, to mógł, po prostu na nie uczęszczając, dostać tyle jedzenia by przeżyć dzięki hojności pobożnych szyitów”. Madźlisy organizowano w imambarach, bądź prywatnych domach. Zgromadzenie takie otwierała recytacja pierwszej sury Koranu. Następnie głos zabierał orator przemawiający z ambony zwanej mimbarem. Jeśli był on hadis khwanem odczytywał wybrane hadisy. Zgromadzona publiczność zachowywała ciszę, od czasu do czasu łkając przy co bardziej bolesnych fragmentach. Jeśli oratorem był marsija khwan, recytował on marsije własnego autorstwa. Publiczność zaś żywo okazywała uznanie dla poezji, płacząc jedynie przy wybranych wersach wywołujących szczególny żal. Z czasem madźlisy zaczęły nawet przypominać muśajry, czyli spotkania literackie, gdzie osądzano talent oratorów. Zdarzało się również, że podczas zgromadzeń żałobnych, nie tylko recytowano marsije czy odczytywano hadisy, ale odgrywano sceny przedstawiające wydarzenia z Karbali. Na zakończenie madźlisu oferowano zebranym poczęstunek, a czasem również posyłano słodycze i jedzenie wraz z zaproszeniem na zgromadzenie. Warto nadmienić, że powyższe informacje dotyczą madźlisów organizowanych przez mężczyzn, na które kobiety (poza nielicznymi wyjątkami, takimi jak tawaif) nie miały wstępu. Nie oznacza to jednak, że nie oddawały się one tej formie religijno-towarzyskiej aktywności. Kobiety urządzały własne zgromadzenia żałobne w zenanach, czyli kwaterach kobiecych, które nieznacznie tylko odbiegały od tych organizowanych przez mężczyzn. Madźlisy były stałym elementem życia codziennego w Lakhnau. Wpłynęły również znacząco na rozwój literatury, muzyki i sztuki oratorskiej.

Lakhnauskie marsije – fuzja szyizmu i lokalnej kultury

Wcześniej wspomniane marsije, czyli elegie recytowane na cześć zmarłego, które recytowano podczas madźlisów, jako gatunek literacki istniały w literaturze arabskiej jeszcze w czasach przed islamem. Były również popularne w Persji, gdzie z czasem zaczęły opowiadać o męczeńskiej śmierci Husajna w Karbali. Marsije komponowane w Awadhu zrywają jednak niemalże całkowicie z tradycją perską i arabską. Tym, co czyni je unikalnymi, jest fakt, że przedstawiają one zwyczaje społeczno-religijne ówczesnego Awadhu, a zwłaszcza Lakhnau. Postacie pojawiające się w marsijach często mówią i zachowują się jak lokalna szlachta. Imam Husajn i jego rodzina przedstawiani są jako typowa arystokratyczna rodzina zamieszkująca Awadh. Nawet ich stroje odpowiadają ówczesnej modzie w Lakhnau. Popularność marsij sprawiła, że w Lakhnau wykształciła się specjalna forma ich recytacji nazywana marsija khwani, która szybko uzyskała status odrębnej sztuki. Ów sztuka polega na takiej recytacji marsji przez marsija khwana, aby za pomocą odpowiedniej intonacji, gestów i wyrazu twarzy nakreślić jak najżywszy obraz wydarzeń w Karbali. W Lakhnau rozwinęła się także sztuka soz khwani. Polegała ona na śpiewaniu elegii przy akompaniamencie instrumentów muzycznych. A.H. Sharar zwraca uwagę, że mimo iż, soz khwani osiągnęło popularność równą marsija khwani, to na wielu zgromadzeniach, zwłaszcza tych organizowanych przez szyickich duchownych, unikano tego typu występów, gdyż uważano, że muzyka jest zabroniona przez religię.

Szyizm i architektura Lakhnau XIX-wieku  

Szyickość Lakhnau manifestowała się nie tylko w obyczajach mieszkańców, literaturze czy muzyce, ale także w architekturze miasta. XIX-wieczne Lakhnau było miastem imambar [9], budynków, w których podczas miesiąca muharram przechowywane są tazije i w których odbywają się zgromadzenia żałobne. Ich rozmiar zależał od możliwości finansowych budującego. Imambary z reguły były bogato dekorowane. W ich wnętrzu znajdował się mimbar i tazija Husajna – oba zwrócone w stronę Mekki. W Lakhnau pełniły również funkcje mauzoleum dla władców bądź możnych, którzy je budowali. Co ciekawe, imambary budowali nie tylko szyici, ale także hindusi z kasty kajasthów, czyli skrybów. Szacuje się, że w Lakhnau podczas panowania Asafa ud-Dauli i jego następców wybudowano ok. dwóch tysięcy imambar. Niektóre z nich, jak Wielka Imambara, przetrwały po dziś dzień i wciąż przypominają o szyickiej przeszłości miasta. Niestety, większa część dawnej architektury Lakhnau została zniszczona podczas przebudowy miasta, jaką przeprowadzili Brytyjczycy tuż po powstaniu w 1857 roku. Stąd też dziś niewiele jesteśmy w stanie o niej powiedzieć.

Mozaika wyznaniowa w Lakhnau XIX wieku

Choć szyizm niewątpliwie był faworyzowany przez dwór w Lakhnau i odcisnął piętno na kulturze miasta, to nie należy zapominać, że szyici przez cały okres nawabi Awadhu pozostawali jedynie mniejszością. Ludność Awadhu była głównie hinduska, a wśród jej muzułmańskiej części dominowali sunnici. Nie stanowiło to jednak przeszkody do powszechnego obchodzenia szyickich świąt i przejmowania zwyczajów z tym związanych. Szyici również przyswajali wiele lokalnych zwyczajów, jak choćby wspomniane wcześniej wrzucanie tazij do rzeki. Jednym z fundamentalnych elementów budujących rzekomy kolonialny mit Lakhnau (którego dotyczyć będzie jeden z kolejnych artykułów), jest właśnie owa harmonia między ludźmi różnych wyznań i klas. Sztandarowym jej symbolem, który pojawia się w wielu pracach naukowych, jak i tekstach kultury, jest nie kto inny, jak ostatni król Awadhu – Wadźid Ali. Jako gorliwy szyita, skrupulatnie przestrzegał on wszystkich zasad wiary. Jednocześnie był on zafascynowany postacią Kryszny, któremu poświęcił jedną ze swoich sztuk. Wiadomo także, że regularnie przebierał się za umazanego popiołem ascetę. Jest on więc modelowym mieszkańcem Awadhu, który czerpie z bogatej różnorodności kulturowej i religijnej regionu. Szalenie ciekawą postacią ostatniego króla Awadhu zajmiemy się jednak w kolejnym artykule z tej serii. A.H. Sharar w swoich pracach również wielokrotnie przywołuje przykłady na harmonijne współżycie mieszkańców Awadhu. Podkreśla choćby fakt, że podczas muharramu z każdego domu w Lakhnau płyną dźwięki żałobnych elegii na cześć Husajna – niezależnie od tego czy są to domy muzułmanów obu frakcji, czy też hindusów.

Koegzystencja nie do końca pokojowa

Analiza innych źródeł naukowych pozwala jednak sądzić, że owa pokojowa egzystencja mieszkańców Awadhu, niewiele miała wspólnego z rzeczywistością. Co ciekawe, większość sporów na gruncie religijnym miała miejsce nie pomiędzy muzułmanami, a hindusami, lecz pomiędzy sunnitami, a szyitami. Sharar w swoich esejach jedynie wskazuje w subtelny sposób na istnienie takich konfliktów – np. przy okazji opisywania jak przebiegał tzw. sohbat [10] wspomina, że to właśnie m.in. one stanowiły przyczynę sporów wybuchających między szyitami, a sunnitami. Jednakże w żadnej ze swoich prac A.H. Sharar nie rozwija kwestii owych konfliktów i ich rozmiarów. Można nawet uznać, że wręcz je bagatelizuje,  zrównując do zwykłych sprzeczek i kłótni. Tymczasem sytuacja wyglądała o wiele poważniej i niejednokrotnie dochodziło do rozlewu krwi. Zamieszki na tle religijnym zdają się być stałym elementem życia codziennego w XIX wiecznym Lakhnau. Największe ich natężenie obserwowano w trakcie obchodów muharramu. Muharram, jak już wspomniano wcześniej, obchodzili także sunnici. Stałym punktem szyickich obchodów muharramu, było publiczne przysięganie lojalności względem członków rodziny proroka, a także wykrzykiwanie obelg pod adresem trzech pierwszych kalifów, których szyci uznawali za uzurpatorów. O ile sunnici nie mieli nic przeciw przysiędze lojalności, gdyż sami obdarzali wielkim szacunkiem i miłością rodzinę proroka, o tyle obrażanie kalifów, których często uważali za bohaterów, było dla nich zachowaniem nie do przyjęcia. z tego też powodu, podczas procesji często wybuchały zamieszki, nad którymi ciężko było zapanować.  Dochodziło nawet do tego, że możni udawali się na procesję w towarzystwie ochrony, której zadaniem było reagować w sytuacji zagrożenia ze strony rozwścieczonego tłumu.

Spór o meczet Babara w Ajodhji

Choć przykładów przemocy na tle religijnym w XIX wiecznym królestwie Awadhu jest wiele, jeden wydaje się szczególnie interesujący ze względu na jego bliskie związki z konfliktami na tle religijnym trwającymi w Indiach po dziś dzień. W lutym 1855 roku podczas panowania Wadźida Alego, sunnicki awanturnik, niejaki Śah Gulam Husajn zebrał nieopodal Fajzabadu na przedmieściach Ajodhji, dość sporą grupę ludzi, celem zniszczenia świątyni poświęconej Hanumanowi [11], która jak twierdzili została wybudowana na miejscu meczetu. Owa świątynia znajdowała się w bliskiej odległości meczetu Babara w Ajodhji. Wieść o planach Śaha Gulama Husajna szybko dotarła do hindusów, którzy równie licznie zgromadzili się w celu obrony świątyni. Ówczesny rezydent Lakhnau, przeczuwając zbliżającą się tragedię, wystosował prośbę o natychmiastowe aresztowanie Śaha Ghulama Husajna do króla Wadźida Alego. Ten jednak z niewiadomych przyczyn zignorował ją, przez co kilka dni później, na terenie meczetu Babara rozpoczęły się krwawe zamieszki w wyniku których zginęło około siedemdziesięciu muzułmanów i  tyleż samo hindusów. W celu opanowania sytuacji rezydent Outram powołał specjalną trzyosobową komisję, w skład której weszli muzułmanin, hindus i chrześcijanin. Sam Wadźid Ali zaproponował wybudowanie małej świątyni przy meczecie, który miał powstać na miejscu wyburzonej świątyni Hanumana. Jednak propozycja ta została odrzucona przez hindusów. 30. Sierpnia 1855 roku, wspomniana wcześniej komisja ogłosiła, że na miejscu świątyni Hanumana prawdopodobnie nigdy nie istniał żaden meczet. To jednak nie ostudziło zapału coraz liczniejszej rzeszy zwolenników dewastacji świątyni. Mimo licznych negocjacji, konfliktu nie udało się rozwiązać pokojowo. W październiku 1855 roku, wojska Awadhu rozstrzelały buntowników maszerujących na Fajzabad – śmierć poniosło ok. 300 – 400 ludzi. Współczesna historia pokazuje, że podobne konflikty na terenach dawnego królestwa Awadhu, przetrwały mimo jego upadku. Wspomniany wcześniej meczet Babara w Ajodhji, który był świadkiem krwawych zamieszek w 1855 roku, spotkał los jeszcze gorszy, niż świątynię Hanumana. 6. Grudnia 1992 roku hinduscy nacjonaliści w ciągu kilku zaledwie godzin zburzyli meczet Babara wywołując w mieście i  całych Indiach zamieszki trwające ponad dwa miesiące w wyniku których zginęło ok. 2 000 ludzi.

W kolejnym artykule prześledzimy życie Wadźida Algo – ostatniego i zarazem najsłynniejszego z władców nawabi Awadhu. Nie ulega wątpliwościom, że jest to jedna z najbarwniejszych postaci, które zapisały się na kartach historii subkontynentu indyjskiego. Człowiek rozdarty pomiędzy obowiązkami władcy i potrzebą kreowania piękna, nieustannie poszukujący miłości i miłością obdarzający. Przez wielu niezrozumiany, równie mocno kochany, co nienawidzony. Wszystkich spragnionych wiedzy, jak zwykle zapraszam do lektury!

Katarzyna Dombrowicz

[1] Fanny Parkes (1794–1875) była brytyjską podróżniczką i pisarką. W Indiach spędziła ponad dwadzieścia lat skrupulatnie opisując lokalne zwyczaje i kulturę. Fanny Parkes zasłynęła krytyką europejskiego podejścia do indyjskiej kultury. Zapis jej wspomnień stanowi wydana w 1850 roku Wanderings of a Pilgrim in Search of the Picturesque: During Four-and-twenty Years in the East : with Revelations of Life in the Zenāna : Illustrated with Sketches from Nature.

[2] Pierwszy miesiąc kalendarza muzułmańskiego. Jego nazwa oznacza „zabroniony, zakazany”, gdyż w tym czasie zakazane było prowadzenie walk. 10. Dnia tego miesiąca, podczas bitwy pod Karbalą, męczęńską śmiercią zginął Husajn, wnuk Mahometa. Na pamiątkę tego wydarzenia, co roku, w miesiącu muharram, szyici obchodzą żałobę.

[3] Tazije – miniatury grobu Husajana.

[4] Przypomina to w pewnym hinduski rytuał pudźi, czyli ofiarowania dla bóstwa.

[5] Świątynia w Lakhnau, w której przechowywano cudownie odzyskany z Karbali herb Abbasa – przyrodniego brata Husajna.

[6] Mehndi, czasem także jako mehendi – ceremonia, podczas której dłonie i stopy panny młodej barwi się henną. Nazwy tej używa się także w odniesieniu do wzorów, które powstają w ten sposób na skórze.

[7] Który to miał się wykształcić na podobieństwo wrzucania do rzeki podobieństw hinduskich bóstw.

[8] Sajid – dziedziczny tytuł muzułmański. Tytułują się nim rzekomi potomkowie Muhammada, jego zięcia Alego i córki Fatimy.

[9] Imambary to budynki, w których podczas miesiąca muharram przechowywane są tazije (u. tāziya) – miniatury nagrobka Husajna i w których odbywają się zgromadzenia żałobne. W Lakhnau pełniły również funkcje mauzoleum dla władców, którzy je budowali.

[10] Sohbat – dosłownie towarzystwo, zgromadzenie. Sohbaty były spotkaniami organizowanymi przez szyitów, podczas których obrażano wrogów rodziny proroka Mahometa.

[11] Hanuman – dowódca małp, oddany sojusznik boskiego Ramy, któremu pomagał w walce z Rawaną. Czczony jako bóstwo opiekuńcze.

 

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
K. Dombrowicz: Utracony świat: kultura Lakhnau (część 6) Reviewed by on 1 kwietnia 2017 .

Opisując kulturę Lakhnau, nie sposób jest nie wspomnieć o szyizmie, który wywarł wielki wpływ na kulturę i życie codzienne w mieście. Szyizm, podobnie jak rozmaite zdobycze perskiej kultury, trafił do Indii wraz z perskimi imigrantami. Jednym z takich imigrantów był Sadat Khan, założyciel dynastii Niśapuri, która władała Awadhem w czasach złotej ery kultury Lakhnau. Następcy

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź