Artykuły,Publicystyka

K. Dombrowicz: Świat utracony: kultura Lakhnau (część 1)

Lakhnau – stolica indyjskiego stanu Uttar Pradeś, dom dla ponad pięciu milionów ludzi. Dziś znana głównie z kwitnącej wśród polityków korupcji i nieudolności lokalnych władz. Arena konfliktów komunalnych, otoczona rozrastającymi się slumsami. Na odwiedzających robi piorunujące wrażenie – głównie swoją brzydotą i myszami w pokojach hotelowych. Za szpetną fasadą skrywa się jednak fascynująca historia kolebki indo-muzułmańskiej kultury, którą niegdyś było Lakhnau. Lakhnawi tahzib, jak zwykło się nazywać ową kulturę, budzi tyle samo podziwu, co odrazy. Przede wszystkim budzi jednak ciekawość. Ciekawość świata, którego już nie ma.

Indo-muzułmańska kultura Lakhnau rozwijała się od drugiej połowy XVIII w., a szczyt jej rozkwitu przypada na pierwszą połowę XIX w. Lakhnawi tahzib, czyli po prostu kultura Lakhnau, jest bezpośrednim spadkobiercą indo-perskiej kultury Delhi czasów imperium mogolskiego. Charakteryzuje ją wysoki stopień wyrafinowania, subtelność i elegancja przejawiająca się we wszystkich jej aspektach. Ze względu na styl życia, jaki prowadzili jej przedstawiciele w powszechnej świadomości zapisała się jako dekadencka i bezwartościowa. Kultura Lakhnau stała się bohaterką wielu dzieł literackich i filmowych. Ten, kto czytał kiedykolwiek Kima, powinien kojarzyć majestatyczny obraz miasta, jaki kreśli R. Kipling. Prawdziwemu fanowi kinematografii rodem z Bollywood, nieobce powinny być obrazy takie jak Umrao Jaan (reż. Muzaffar Ali) i The Chess Players (reż. Satyajit Ray), których akcja rozgrywa się w Lakhnau.

Zanim przejdę do rozważań nad samą kultura Lakhnau, winna jestem czytelnikom kilka słów wyjaśnienia, dlaczego jest ona w ogóle warta opisywania. Nie jest to najoczywistszy temat. Ostatecznie to przecież zbiór zwyczajów zupełnie nam obcej społeczności, znacznie oddalonej w czasie i przestrzeni. Przyczyn, dla których zdecydowałam się podjąć tego wyzwania na łamach naszego serwisu, jest kilka.

Przede wszystkim – lakhnawi tahzib znajduje się już w końcowej fazie swojego rozkładu. Niewiele po niej pozostało do dnia dzisiejszego i nie wiadomo jak długo przetrwają te pozostałości. Biorąc pod uwagę wybitne osiągnięcia kultury Lakhnau, należałoby ocalić ją od zapomnienia, choćby pozostawiając jej wspomnienie w polskich czytelnikach. Inną przyczyną jest niewątpliwa wdzięczność tematu, jakim jest lakhnawi tahzib, która jawi się wręcz baśniowo. Przepiękne pałace, bajecznie bogata szlachta, brak przymusu wykonywania pracy, ociekające złotem stroje, ciepłe wieczory wypełnione romantyczną poezją, muzyka i taniec… Bezproblemowe życie w szklanej kuli. Każdy lubi uciec czasem do innego świata, a XIX-wieczne Lakhnau zdaje się być zupełnie innym światem, niż ten który oglądamy codziennie.

Nie ukrywam, że czynię to również z powodów osobistych. Badaniom nad lakhnawi tahzib poświęciłam już dwa lata swojej raczkującej kariery naukowej i niewątpliwą przyjemność sprawia mi pisanie na ten temat. Jeżeli mam okazję podzielić się wiedzą na ten temat, to chętnie to robię, wierząc, że jest ona wartościowa. W tej serii postaram się przybliżyć czytelnikom ów inny, miniony już niestety świat, najlepiej jak potrafię. Ta część obejmie nieco historii Lakhnau i przyczyn, dla których jego specyficzna kultura mogła się rozwinąć. W kolejnych skupię się na poszczególnych jej aspektach – religii, etykiecie i osobliwych rozrywkach mieszkańców miasta. Nie zabraknie naturalnie tawaif – pięknych kurtyzan, bo jak powszechnie wiadomo (o czym jeszcze się przekonamy), lakhnawi tahzib nie istniałaby bez tawaif właśnie.

Dlaczego akurat Lakhnau? Krótka historia regionu

Okres formacji i rozkwitu kultury Lakhnau przypada głównie na pierwszą połowę XIX-wieku. Możemy wyróżnić kilka czynników, które umożliwiły rozwinięcie się tak wyrafinowanej kultury w tym miejscu. Pierwszym z nich jest czynnik geograficzny: Lakhnau położone jest w regionie Awadhu – legendarnej Ajodhji, królestwa boskiego Ramy. Awadh, oprócz dobrej sławy, cieszył się również sprzyjającym klimatem i żyzną glebą ze względu na położenie na Nizinie Gangesu. Obfite płody rolne nie tylko zapewniały dobrobyt mieszkańcom Awadhu, ale przede wszystkim oznaczały duże dochody z ziemi dla władcy, który sprawował kontrolę nad regionem. Przepełniony skarbiec pozwalał władzy na sprawowanie mecenatu nad różnego rodzaju artystami: muzykami, tancerzami, poetami, kurtyzanami, rzemieślnikami etc., którzy aktywnie uczestniczyli w formowaniu nowej kultury. Mecenat był o tyle ważny, że budował prestiż władcy. Dla władającej Awadhem dynastii zaś, prestiż był priorytetem.

Zanim jednak przejdziemy do procesu formacji lakhnawi tahzib, winniśmy się dowiedzieć kto w tym kluczowym okresie, władał ziemiami Awadhu. Od XVI w. Awadh ze stolicą w Lakhnau pozostawał subą, czyli prowincją Imperium Mogolskiego. Każdą prowincją zarządzał subedar, któremu nadawano tytuł nawaba, który w języku urdu oznacza po prostu zastępcę. Warto zaznaczyć, że kilku pierwszych nawabów na swoją siedzibę wybrało pobliski Fajzabad i to tam rozwijała się lakhnawi tahzib w swojej pierwszej fazie. Z czasem tytuł nawaba przyswoili sobie również inni przedstawiciele szlachty (również tej hinduskiej, nie tylko muzułmańskiej). Stąd też o Lakhnau często mówi się, że jest miastem nawabów. Również okres w historii regionu, o którym mowa, bywa nazywany nawabi Awadh – czyli Awadhem nawabów. Nawabowie rządzili regionem aż do 1857 roku. Początkowo jako podlegli cesarzowi subedarowie, z czasem zaczęli uniezależniać się od Imperium. Od lat 70. XVIII w. Awadh uznawał zwierzchnictwo mogołów już tylko nominalnie. W 1819 roku zaś ogłosił się niepodległym królestwem. Niepodległy, Awadh pozostawał jedynie z nazwy, gdyż już od 1764 roku i przegranej bitwie pod Baksar, prowincja pozostawała pod wpływami brytyjskim. Brytyjczycy stopniowo odbierali kolejne ziemie nawabom i ograniczali ich władzę, aby w 1856 roku pozbawić ich jej całkowicie. Warto dodać, że uczynili to całkowicie bezprawnie, łamiąc wszelkie postanowienia wcześniejszych traktatów, które sami proponowali. Sprawa była na tyle skandaliczna, że pisał o niej nawet K. Marks. W wyniku bezprawnej aneksji Awadhu zdetronizowano jego ostatniego króla, Wadźida Alego, który jest na tyle fascynującą postacią (miał 375. żon i prywatne zoo, a jego idolem był boski Kryszna), że poświęcimy mu oddzielny artykuł.

Narodziny nowej cywilizacji

Dynastia nawabów Niśapuri rządziła Awadhem w latach 1772-1856. Niśapuri, gdyż jej założyciel, Sadat Khan, przybył do Indii z perskiego miasta Niśapur. Stąd też kultura Lakhnau ma niewątpliwie perski charakter, do czego jeszcze powrócimy. Władcy Awadhu byli dość liberalni w swojej naturze i zbyt pochłonięci własnymi sprawami, aby rządzić nim twardą ręką (warto zaznaczyć, że Brytyjczycy i tak by na to nie pozwolili). Awadhowi nie zagrażało żadne niebezpieczeństwo z zewnątrz, a Wschodnioindyjska Kompania Handlowa do ostatniej chwili utrzymywała, że ma przyjazne zamiary wobec regionu. Awadh nie finansował żadnych kampanii wojennych, stąd też mógł poświęcać znaczne sumy zarówno na patronat nad artystami, jak również zbytki dla władców. Czwarty nawab Awadhu Asaf ud-Daula (1774-1797) w ciągu dziesięciu lat wydał około miliona funtów na europejskie zegary i zegarki, meble i zastawy stołowe, świeczniki i żyrandole, gdyż był zapalonym kolekcjonerem wszystkiego, co europejskie. Sytuacja ekonomiczna w regionie, a zwłaszcza w stolicy, była stabilna, a ludzie żyli w ogólnym dobrobycie. Krążą nawet pogłoski, że w ówczesnym Fajzabadzie, a potem w  Lakhnau nie było żadnych żebraków! Za rządów Asafa ud-Dauli ludzie mieli powiadać, że „komu nie da Bóg, temu da Asaf ud-Daula”. Podobno zamiast kukurydzy, nasypał on kiedyś wieśniaczce w skraj sari pereł. Dość osobliwe poczucie humoru, choć trzeba przyznać, że hojność władców była więc niezrównana.

Stolica Awadhu stała się obietnicą wiecznego dobrobytu, która kusiła wielu. Zwłaszcza uciekinierów ze stolicy Imperium – Śahdźahanabadu (dzisiejsze Delhi), które pod koniec lat 30. XVIII wieku plądrował Nadir Szach. W obliczu ruiny miasta rozpoczął się exodus jego ludności do Awadhu. Ponieważ Fajzabad był w owym czasie bezpiecznym i bogatym miastem, dla wielu poszukujących nowego domu stanowił doskonały wybór. Tak o migracji pisał A.H. Sharar (1): „w krótkim czasie osoby wszelkiej rasy i wiary, literaci, żołnierze, kupcy, rzemieślnicy, osobistości wszelkiej rangi i klasy zebrały się tam. Wszyscy ci, którzy przybyli, natychmiast po przyjeździe zaangażowali się w zapewnienie [sobie] działki i budowę domu. Ówczesny Fajzabad to miasto wspaniałości i dostojeństwa. W nim modnie ubrane osoby z Delhi, eleganccy synowie szlachty, uzdolnieni ḥakimowie (lekarze muzułmańskiej medycyny junani), znane trupy tancerzy, a także wybitni pieśniarze pochodzący zewsząd, byli zatrudniani przez administrację, pobierali bardzo duże wypłaty i prowadzili beztroskie życie w luksusie. Kieszenie wszystkich były wypełnione rupiami i złotymi monetami i zdawało się, że nikt nigdy nie zaznał biedy i niedostatku.” Kiedy w 1774 Asaf ud-Daula przeniósł się z Fajzabadu do Lakhnau, niemal wszyscy ci ludzie podążyli za nim.

Odtąd to właśnie Lakhnau było głównym ośrodkiem kultury muzułmańskiej w Indiach. To tutaj do perfekcji zostanie doprowadzona etykieta, która polega na całkowitym poddaniu drugiemu człowiekowi (pod warunkiem, że jest równy bądź wyższy statusem społecznym, ma się rozumieć!). To właśnie lakhnauski (trwający w nieskończoność) przepuszczania siebie nawzajem przodem stanie się obiektem żartów na kolejne sto lat. Nie gdzie indziej, jak tylko w Lakhnau przyrządzano całe uczty z jednego tylko składnika i kababy tak delikatne, że rozpuszczały się w ustach (ponieważ władcy nie mieli zębów). To w Lakhnau hodowano najpiękniejsze gołębie (czasem dwugłowe, rzecz jasna dla prestiżu). Nie kto inny, jak tylko lakhnauscy dżentelmeni mieli najlepiej utrefione loki, a lakhnauskie damy najlepsze kreacje (czasem tak ciężkie, że nie mogły się w nich poruszać). To tutaj wypracowano oddzielną szkołę poezji urdu (rzecz jasna, lepszą od tej z Delhi, jak wszystko z Lakhnau). Tutaj właśnie przyszła na świat Umrao Dźan, najsłynniejsza lakhnauska kurtyzana, znana każdemu fanowi kina rodem z Bollywood (która wbrew powszechnym opiniom, nie była zdolna do miłości).

W kolejnej części przyjrzymy się źródłom lakhnauskiej kultury i procesowi jej formowania. Jasnym stanie się również, dlaczego kultura, która wyrasta na żyznej Nizinie Gangesu, jest w tak wielkim stopniu spersjanizowana. Rozważymy kto w większym stopniu brał udział w jej tworzeniu – hindusi czy muzułmanie. Dowiemy się również co nieco o dwóch fundamentalnych zasadach, które kierowały każdym aspektem życia w Lakhnau. Naturalnie, nie zabraknie dość osobliwych przykładów ich zastosowania. Wszystkich czytelników, których ciekawi odpowiedź na pytanie kto jest godzien obracania się w dystyngowanych kręgach wedle lakhnawi tahzib, serdecznie zapraszam do lektury!

(1) Abdul Halim Sharar (1860-1926) – lakhnauski poeta i prozaik tworzący w języku urdu. Pierwsze dziewięć lat życia spędził w Lakhnau, w 1869 przeprowadził się do Kalkuty, gdzie jego ojciec pracował dla ostatniego króla Awadhu. W 1879 powrócił do Lakhnau, gdzie zajął się pracą nad twórczością literacką. Od roku 1913 do ok. 1920 pisywał artykuły, czy też eseje, dla czasopisma Dil Gudāz. Ich tematyką było Lakhnau ery nawabów – jego historia, władcy, a przede wszystkim kultura miasta. W kilka lat po ukończeniu serii, prace A.H. Sharara zebrano pod wspólnym tytułem Hindūstān meṅ mashriqī tamaddun kā ak̲h̲irī namūna y’anī guẕashta lakhnau (Ostatni przykład orientalnej kultury w Indiach, czyli minione Lakhnau). Zbiór doczekał się wielu wydań i do dziś pozostaje jednym z głównych źródeł wiedzy o XIX-wiecznym Lakhnau.

Katarzyna Dombrowicz

Udostępnij:
  • 21
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    21
    Udostępnienia
K. Dombrowicz: Świat utracony: kultura Lakhnau (część 1) Reviewed by on 17 lutego 2017 .

Lakhnau – stolica indyjskiego stanu Uttar Pradeś, dom dla ponad pięciu milionów ludzi. Dziś znana głównie z kwitnącej wśród polityków korupcji i nieudolności lokalnych władz. Arena konfliktów komunalnych, otoczona rozrastającymi się slumsami. Na odwiedzających robi piorunujące wrażenie – głównie swoją brzydotą i myszami w pokojach hotelowych. Za szpetną fasadą skrywa się jednak fascynująca historia kolebki

Udostępnij:
  • 21
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    21
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź