Artykuły,Publicystyka

K. Cyrynger: Korea Południowa- gdzie K-pop wygrywa z rakietami Kima

W kwietniu 2017 roku Korea Północna przeprowadziła dwie nieudane próby balistyczne, co dla większości obserwatorów nie było niczym zaskaskującym ze względu na toczącą się wtedy w Korei Południowej kampanię wyborczą. Przywódcy KRLD wielokrotnie podnosili już w ten sposób napięcie w trakcie trwania negocjacji między dwiema Koreami, a także gdy w Seulu lub Waszyngtonie trwały wybory prezydenckie[1]. Jednak dla niektórych polskich mediów okazało się to wystarczającym powodem, aby wysłać do Seulu dziennikarza.

Pierwsza realcja wyglądała jak reportaż z wojny i była w mediach społeczenościowych mocno krytykowana ze względu na teatralną narrację (niestety nie można jej już obejrzeć[2]). Styl wypowiedzi korespondenta widać jednak w innych komenatrzach[3]. Ubrany na ciemno dziennikarz, siedząc na samochodzie terenowym, bardzo wzburzonym głosem ogłasza „wojenne nastroje”. Sfilmowano DMZ[4], obecnie główną atrakcję turystyczną, pokazano garstkę sympatyzujących z USA obywateli demonstrujących pod ratuszem, a dziennikarz podsumował sytuację komentarzem „Kiedy spytać w Seulu, to tego napięcia nie czuć, ale my tu jesteśmy na samej granicy. Oczywiście są tu koreańscy żolnierze; nie wiem czy te siły są większe niż zwykle”. Niestety relacja ta pokazuje poziom ogólnej wiedzy na temat konfliktu oraz tego, w jaki sposób media przedstawiają sytuację na Półwyspie. Materiał zmontowano w sposób, który miał jedynie poprzeć tezę o wojennych nastrojach i nie pokazuje realnego wpływu działań Korei Północnej na mieszkańców Korei Południowej.

Źródło: Ahn Young-joon/Associated Press

Seul, stolica Korei Południowej, znajduje się 50 km od stery zdemilitaryzowanej. Korea Północna nie potrzebuje więc pocisku rakietowego, który jest w stanie pokonać aż 2,7 tys km[5], aby być w stanie jednym uderzeniem spowodować niewyobrażalne stary w ludziach i zacząć (być może) Trzecią Wojnę Światową, a przynajmniej kolejną Wojnę Koreańską. Koreańczycy z południa mają świadomość, że gdyby Korea Północna naprawdę chciała zaatkować, to nie miałaby z tym problemu. Liczba testów i ćwiczeń militarnych, która została wykonana na przestrzni ostatnich 10 lat sprawiła, że dla większości Koreańczyków jest to już oswojony temat[6]. Kolejne próby rakietowe są spodziewane, ale nie wpływają na codzienne życie i nie są traktowane poważnie. W mediach mówi się o każdym z nich, ale nie są to najbardziej popularne i ważne wiadomości.

Koreańska agencja prasowa Yonhap na swojej stronie pokazuje wykresy popularności treści medialnych, gdzie możemy zobaczyć, że to kpop i wiadomości z show biznesu są tym, co Koreańczyków nadal interesuje najbardziej.

Źródło: http://english.yonhapnews.co.kr/

 

To samo widzimy w koreańskojęzycznych dziennikach. Hitem wakacji i najważniejszą informacją nie była pierwsza międzynarodowa próba balistyczna, a ogłoszenie, że jeden z najbardziej popularnych koreańskich aktorów żeni się ze swoją ekranową parterką, co również było poprzedzone wieloma spekulacjami i relacjami prowadzonymi przez wszystkie poważne media. Nawet ostatni i nawiększy test nukleralny nie postrzymał mediów przez skupieniem się na tym, że para pojechała na narzeczeńską sesję do San Francisco.

Brak zainteresowania Koreańczyków próbami militarnymi nie stanowi jedynie wyrazu ich upodobania do kultury popularnej, czy też świadectwa braku zainteresowania sytuacją bezpieczeństwa państwa, a wynika w głównej mierze z poczucia stabilności i przyzwyczajenia do obecnej sytuacji. Należy wziąć również pod uwagę, że Korea Południowa to w rzeczywistości Republika Korei, która oficjalnie rości sobie pretensje do całego terytorium nieistniejącego już państwa Korei, czyli również Korei Północnej. Przyjmując to założenie powinniśmy traktować wszystkich Koreańczyków jako obywateli jednego Państwa. Idąc dalej- atak Korei Północnej na Południową byłby jak atak jednej części narodu na drugą. Większość młodych Koreańczyków nie widzi już możliwości na połączenie obydwu krajów, ale solidarność i chęć pomocy Korei Północnej nadal jest duża. Niezależenie od liczby testów, prób i gróźb, Korea Południowa wysyła pomoc humanitarną i nie przestaje mieć nadziei na polubowne załatwienie konfliktu[7]. Kwestia tego, czy jest to realne, to temat na oddzielny tekst. Koreańczycy czują się w swoim kraju bezpiecznie, większość testów uważana jest jedynie za pokaz, który robiony jest w konkretnym celu. Jak już wspomniałam, testy przy okazji kampanii wyborczych są czymś normalnym, teraz mówi się o chęci pokazania swojej potęgi Amerykanom.

Uważam, że sytuacja w Korei Północnej nie ulegnie w najbliższej przyszłości znacznej zmianie. Nadal będą przeprowadzane testy balistyczne, a komentarze Donalda Trupa podtrzymują napięcie oraz zainteresowanie, co w mojej opinii było w pewnym momencie nawet na rękę reżimowi. CSPA regularnie zamieszcza wiadomości na temat aktualnej sytuacji na półwyspie, więc jeśli chcą Państwo zapoznać się z ostatnimi wydarzeniami to zachęcam do lektury części „NEWS”[8].

 

Katarzyna Cyrynger

 

Źródła oraz więcej informacji:

https://www.theguardian.com/commentisfree/2017/aug/09/south-korea-normalised-fear-north-korea-missile-kim-jong-un

http://www.koreatimes.co.kr/www/nation/2017/09/103_236518.html

https://www.theguardian.com/commentisfree/2017/jul/31/fear-north-korea-us-diplomatic-ballistic-tests

https://www.wsj.com/articles/washington-is-panicking-about-north-korea-south-korea-isnt-1505485627?mg=prod%2Faccounts-wsj

Co Koreańczycy z południa myślą o uchodźcach z północy:
https://www.youtube.com/watch?v=NfCYQvjvqf0&list=PLqXeWt98fEwoDYHJePfF46uz_hq3Z9VZN

Wywiady z młodymi Koreańczykami na temat Korei Północnej: https://www.youtube.com/watch?v=TBql1ETM0Bk&list=PLqXeWt98fEwoDYHJePfF46uz_hq3Z9VZN&index=20

A tale of Two Koreas: http://www.isodarco.it/courses/andalo14/doc/suh_A-Tale-of-Two-Koreas.pdf

Brief History Of Korea. Young Ich Lew: http://www.koreasociety.org/doc_view/363-brief-history-of-korea-pdf

[1] https://www.nytimes.com/2017/05/13/world/asia/north-korea-missile-test-kim-jong-un-moon-jae-in.html?mcubz=0

[2] https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/takiego-napiecia-nie-bylo-od-lat-wojenne-nastroje-w-korei,734063.html

[3] http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/korea-poludniowa-przedstawia-plan-unifikacji-polnocy-i-poludnia,736453.html

[4] Strefa zdemilitaryzowana

[5] Zasięg pocisku z ostatnio przeprowadzonego testu

[6] https://en.wikipedia.org/wiki/North_Korea_and_weapons_of_mass_destruction

[8] http://www.koreatimes.co.kr/www/nation/2017/09/103_236518.html

 

Udostępnij:
  • 25
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    25
    Udostępnienia
K. Cyrynger: Korea Południowa- gdzie K-pop wygrywa z rakietami Kima Reviewed by on 19 września 2017 .

W kwietniu 2017 roku Korea Północna przeprowadziła dwie nieudane próby balistyczne, co dla większości obserwatorów nie było niczym zaskaskującym ze względu na toczącą się wtedy w Korei Południowej kampanię wyborczą. Przywódcy KRLD wielokrotnie podnosili już w ten sposób napięcie w trakcie trwania negocjacji między dwiema Koreami, a także gdy w Seulu lub Waszyngtonie trwały wybory

Udostępnij:
  • 25
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    25
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Dziękuję bardzo za wyważoną analizę. Miło przeczytać tekst nie szukający sensacji (tak jak w mediach, o których Pani wspomniała), ale rzeczowo oceniający sytuację. Kiedyś napisałem już na Państwa portalu (zdaje się pod tekstem dr. N. Levi), że dla mnie – niespecjalisty – osobiście cała obecna rzeczywistość na Półwyspie wygląda jak ilustracja sentencji „Chcesz mieć spokój – szykuj się do wojny”. Z jednej strony Kim doskonale zdaje sobie sprawę, że jeśli zaatakuje Południe (choć jak Pani słusznie zauważa, nie miałby z tym problemu), to jego reżim raczej niechybnie upadnie. Nie jest bowiem, według mnie, delikatnie mówiąc osobą niezrównoważoną, jak niektórzy usiłują go przedstawić, a poza tym ma z pewnością grono doradców, pytanie tylko, jak szerokie i jak wpływowe. Utrzymuje jednak swoją pozycję dzięki swoistej demonstracji siły, której potencjału w rzeczywistości nikt rozsądny nie chce weryfikować. Wie to także D. Trump, którego militarne działania, nazwijmy to „prewencyjne”, spowodowałyby konflikt o skali i rozmiarach trudnych do przewidzenia na wielu płaszczyznach (przede wszystkim straty w ludziach). Z tego punktu widzenia konflikt nie jest nikomu „na rękę”. A Koreańczycy z Południa, żyją mimo wszystko normalnie (albo przynajmniej próbują), interesując się wspomnianymi newsami z branży K-popu, bo przecież nie można mieć w polu widzenia tylko prowokacyjnych zachowań sąsiada.
    Zjednoczenie jest według mnie też sprawą raczej mglistą, choćby dlatego, że nie jestem pewien czy ktokolwiek jest obecnie w stanie nawet zgrubnie oszacować fundusze, jakie Korea Płd. (nawet przy wsparciu całego zachodniego świata) musiałaby wyłożyć na wyrównanie poziomu życia po obu stronach DMZ.
    Kończąc, chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na jedną kwestię, może pozornie błahą. Absolutnie nie broniąc reżimu KRLD uważam, że nazwanie publicznie przez prez. Trumpa (choć osobiście go cenię, co zapewne jest dla wielu niezrozumiałe) Kim Dzong-Una „rocket man” było mocno niestosowne i taka retoryka nie pasuje mi do tej akurat strony konfliktu, która mówi o chęci jego załagodzenia. W tej sytuacji trochę nie dziwią mnie reakcje KRLD, choć powtarzam jeszcze raz, że ich polityki nie bronię…
    Pozdrawiam serdecznie, nieśmiało prosząc o więcej podobnych analiz dalekowschodniej rzeczywistości.

Pozostaw odpowiedź