Japonia news

Japonia wraz z USA i Indiami weźmie udział w ćwiczeniach morskich

Flota USA i Indii podczas manewrów Malabar 2009, fot. Matthew D. Jordan, CCBY

Flota USA i Indii podczas manewrów Malabar 2009, fot. Matthew D. Jordan, CCBY

Japońska flota będzie uczestniczyła w manewrach w okolicach Okinawy organizowanych wspólnie przez USA i Indie. Japonia weźmie udział w tych ćwiczeniach drugi rok z rzędu, a po kilkuletniej przerwie wywołanej przez noty dyplomatyczne Chin, które te organizowane przez Indie międzynarodowe manewry zaniepokoiły.

Po podpisaniu porozumienia o wolnym handlu coraz bliższa współpraca militarna między Japonią i Indiami byłaby następnym krokiem ku zbliżeniu obu państw. W ostatnim czasie wizytę w Indiach złożył szef sztabu Japońskich Lądowych Sił Samoobrony gen. Yoshifumi Hibako. Z kolei Japonię odwiedzali kolejno Szef Indyjskiej Marynarki Wojennej oraz szef Indyjskich Sił Powietrznych.

Japonii, która zarówno z Chinami, jak i Rosją ma wciąż niewyjaśnione kwestie terytorialne, bardzo zależy na bliskiej współpracy z Indiami w kwestiach obronnych. Znalazło to swoje odbicie w opracowanych ostatnio przez Japończyków Wytycznych dla Programu Obrony Narodowej, gdzie współpraca morska z Indiami nazwana została koniecznością. Z kolei Indie dzięki współpracy z Japonią zyskałyby przede wszystkim dostęp do najnowszych technologii wojskowych, które pozwoliłyby na  zwiększenie ich wojskowego potencjału i umocnienie pozycji w regionie.

Źródło: The Hindu

Opracowanie: Małgorzata Pawłowska

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Japonia wraz z USA i Indiami weźmie udział w ćwiczeniach morskich Reviewed by on 16 lutego 2011 .

Japońska flota będzie uczestniczyła w manewrach w okolicach Okinawy organizowanych wspólnie przez USA i Indie. Japonia weźmie udział w tych ćwiczeniach drugi rok z rzędu, a po kilkuletniej przerwie wywołanej przez noty dyplomatyczne Chin, które te organizowane przez Indie międzynarodowe manewry zaniepokoiły. Po podpisaniu porozumienia o wolnym handlu coraz bliższa współpraca militarna między Japonią i

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 6

  • Jeśli ktoś uważa, że Indie wejdą w jakiś bliski sojusz z USA lub Japonią, to nazwałbym to nadinterpretacją. Delhi od niepodległości w 1947 r. miały tylko jednego sojusznika – Moskwę, i myślę że tak pozostanie. Zwłaszcza, że Pakistan pozostaje sojusznikiem USA. Co innego pragmatyczne kroki mające zapewnić Indiom dostęp do najnowszych technologii. A czy będą to technologie amerykańskie, japońskie, brytyjskie, niemieckie czy francuskie – jakie to ma znaczenie? Ważne, żeby wszystko działało i tyle! Indie to nie III RP, nie kupią F-16 dlatego, żeby się komuś podlizać… Indie są krajem poważnym, o mocarstwowych aspiracjach. A takie kraje dbają o swoje interesy i nie dają się wodzić za nos. I jeszcze jedno: Indie przez niemal 200 lat poznały na własnej skórze, czym jest znaleźć się pod butem obcych. I wyciągnęły z tego odpowiednie wnioski.

    • Ale jednak daja sie rozgrywac Amerykanom, bo tak naprawde to chodzi wedlug mnie o Chiny, akurat w tym przypadku to chyba doktryna „containment’u”. Natomiast ciekaw jestem jak sie rozwinie to w przyszlosci, bo jak zauwazyles Japonia i Indie inaczej widza Rosje, co powinno dac o sobie znac w pewnym momencie.

      • Avatar Zyggi

        Owszem, ale z tego co wiem, inicjatorem wspólnych manewrów były Indie, nie USA. Zresztą to chyba wynika ze zdania: „Japonia weźmie udział w tych ćwiczeniach drugi rok z rzędu, a po kilkuletniej przerwie wywołanej przez noty dyplomatyczne Chin, które te ORGANIZOWANE PRZEZ INDIE międzynarodowe manewry zaniepokoiły.”
        To, że Indiom zależało na manewrach jest chyba logiczne. Wzmocnienie obronności Indii w sytuacji wzrostem potęgi Chin jest jednym z indyjskich priorytetów. Podobnie jak pokazanie Pekinowi, że Delhi nie zasypia gruszek w popiele, a także szerszy dostęp do amerykańskich i japońskich technologii. To są moim zdaniem główne przesłanki, dla których te manewry są organizowane.

      • Avatar wute

        Myślę, że zaczynają kiełkować dwa bloki:
        1. USA, Unia, Rosja, Indie, Japonia
        2. Chiny, Cywilizacja Muzułmańska
        To nie będą jakieś sojusze, lecz luźne bloki, mające głównie na celu blokowanie wzrostu przeciwnika. Indie nie mają urazów antyjapońskich, ani antyamerykańskich. Mimo niektórych sprzeczności : USA/Rosja, Unia/Rosja obawa przed Chinami zmusi ich do współpracy.

      • Avatar ciekawy

        # wute

        Zgadzam się, czynnikiem zespalającym będzie obawa przed zwiększeniem się znaczenia Chin. To za sprawą sławnego WikiLeaks (to sprawie ukręcono łeb ?) przeczytałem nawet na tym portalu, że Chiny prowadzą dość arogancką politykę zagraniczną zrażając do siebie potencjalnych sojuszników i zniechęcając jeszcze bardziej aktualnych wrogów.

      • Avatar Zyggi

        @ Wute
        Zgadzam się, że czynnikiem zespalającym dawnych rywali będzie poczucie zagrożenia potęgą Chin. Jest oczywiste, że Chiny będą współpracować gospodarczo, a zapewne i militarnie z niektórymi krajami islamskimi, np. z Pakistanem. Ale to samo robią od wielu dekad USA i Rosja. Dlatego świat muzułmański wymieniłbym raczej na odrębnej, 3-ej pozycji, nie wiążąc ich z Chinami. Nie wykluczam natomiast, że Chiny będą starały się rozbijać różne sojusze, premiując wybrane państwa. Tak jak teraz premiują Niemcy czy postsowieckie kraje Azji Centralnej, wygrywając te pierwsze przeciw reszcie Zachodu oraz Japonii, a te drugie przeciw Rosji (kwestie surowcowe). Możliwe też, że Chiny będą starały się stawać po stronie Korei Pd. w jej sporach terytorialnych z Japonią, co z punktu widzenia USA – sojusznika Seulu i Tokio – byłoby kłopotliwe.
        Natomiast nie jestem pewny, czy Indie nie mają urazów antyamerykańskich. Przypomnijmy szereg dekad, kiedy to USA uzbrajały i szkoliły armię Pakistanu – kraju, który stoczył z Indiami 3 wojny. Dodajmy do tego rok 1971, pakistańskie ludobójstwo na narodzie bengalskim, miliony bengalskich uchodźców w Kalkucie i lotniskowce USA w Zatoce Bengalskiej, gotowe do wsparcia działań Pakistanu. Wprawdzie interes interesem, a handel handlem, ale wcale nie jestem pewny czy pamięć o tym poszła w zapomnienie. Zwłaszcza w Bengalu Zachodnim – jednym z kluczowych stanów Indii. Tym bardziej, że dla ludzi pochodzących ze starych cywilizacji (jak Chińczycy czy Hindusi) to, co było 40 lat temu, to niemal jak wczoraj.

Pozostaw odpowiedź