Japonia,Polecane

Japonia podwyższy podatki? – Przegląd prasy japońskiej 22.09. – 03.10. 2011

Zapraszam na przegląd prasy japońskiej. Dzisiaj m.in. nieco o japońskiej dyplomacji, skandalu politycznym związanym z najbardziej wpływowym politykiem DPJ i ponownie o TEPCO i problemach związanych z odszkodowaniami. Co raz wypływają też informacje, że podczas kataklizmów z 11 marca nie wszystkie środki bezpieczeństwa działały tak jak należy.

W połowie września nieznani hakerzy zaatakowali komputery Mitsubishi Heavy Industry, największego japońskiego producenta maszyn. Wyciekły informacje dotyczące m.in. elektrowni czy budowy rakiet. Celem ataku padło 8 fabryk i centrów MHI rozrzuconych po całym kraju. Jeden z wirusów był napisany w języku chińskim i policja rozważa możliwość próby szpiegostwa.[1]

Prasa donosiła też, że podczas feralnego 11 marca, nie wszystkie procedury zadziałały jak należy. W Tokyo na przykład zapory przeciwpowodziowe nie zostały zamknięte na czas. Okazało się, że nie były one odpowiednio przygotowane, aby zamknąć je w sytuacji krytycznej. Do 6 z 90 zapór pracownicy nie dotarli na czas z powodu korków.  Zapory zostały zamknięte, gdy pierwsze fale tsunami dotarły już do miasta.[2] Media obiegły też informacje, że procedury postępowania w sytuacjach kryzysowych w Fukushimie Daiichi, były tak naprawdę bezużyteczne podczas marcowego kryzysu. Instrukcje nie brały pod uwagę możliwości, że awaryjne generatory odpowiedzialne za chłodzenie mogą się zepsuć. [3]

TEPCO ma też problemy związane z odszkodowaniami. Na początku września ogłoszono konkretne kwoty odszkodowań dla osób dotkniętych w wyniku kryzysu w Fukushimie[4], okazuje się jednak, że dla właścicieli przedsiębiorstw odszkodowania te są niewystarczające, aby odbudować firmę od podstaw. Kwota odszkodowań wynosi równowartość przychodu firmy. Jednak osoby, które zostawiły swój biznes w wysoko napromieniowanych terenach w Fukushimie narzekają, że za takie pieniądze nie odtworzą swojego przedsiębiorstwa w miejscu, do którego zostali ewakuowani. Nie będą mogli chociażby wziąć pożyczki. Zawiedzeni są też właściciele firm związanych z turystyką. TEPCO zmniejszy kwotę odszkodowań tym, których 20% przychodu zmalało z powodu trzęsienia i tsunami. Yutaka Kanno szef stowarzyszenia Ryokanów i Hoteli w Fukushimie twierdzi, że to szkodliwe pogłoski spowodowane kryzysem nuklearnym są jedynym czynnikiem zmniejszenia liczby turystów.[5]

Inne smutne informacje płyną z regionu Ishinomaki w Miyage. Ponad pół roku po katastrofie w Ishinomaki nie ma szpitala, supermarketu, stacji benzynowej a liczba mieszkańców zmniejszyła się z 4500 to 1000 mieszkańców i ciągle spada. Najbliższy sklep jest oddalony o 10km a stacja benzynowa godzinę drogi od miasta. Nie wiadomo kiedy Ishinomaki będzie odbudowane i mieszkańcy po prostu często nie wiedzą co mają dalej robić. Były burmistrz miasta powiedział, że jeśli nic nie zostanie zrobione lokalna społeczność po prostu zniknie. [6] W tym samym Ishinomaki organizacja Tamezo Club rozprowadza lalki przypominające zmarłych. Lalki „omokage bina” powstają w oparciu o zdjęcie zmarłego. Rzemieślnik, a może raczej artysta, analizuje zdjęcie i stara się jak najwierniej oddać cechy charakterystyczne danej osoby. Zrobienie jednej lalki zajmuje około miesiąca. Organizacja planuje zrobić 1000 lalek. Na razie powstało ich 36. Przedstawicielka organizacji ma nadzieję, że lalki dadzą ludziom „emocjonalne wsparcie”.[7]

Jeśli chodzi o wydarzenia związane z polityką, zwraca uwagę pierwsze spotkanie premiera Yoshihiko Nody i prezydenta Baracka Obamy. Spotkanie było krótkie i odbyło się przy okazji sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Politycy poruszyli sprawę bazy amerykańskiej na Okinawie, Partnerstwa Transpacyficznego i pogłębienia współpracy japońsko – amerykańskiej. Noda dziękował też Obamie za wsparcie i pomoc po marcowym kataklizmie. [8]

Przy okazji tej samej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ spotkali się ministrowie spraw zagranicznych Japonii i Korei Południowej. Kim Sung Hwan ze strony koreańskiej ponownie podniósł kwestię zadośćuczynienia kobietom „pocieszycielkom”. Chodzi o kobiety, które podczas II wojny światowej były zmuszane do nierządu przez japońskiego okupanta. Przedstawiciel Japonii Koichiro Genbo wielokrotnie powtarzał, że sprawa została uregulowana przez bilateralny układ z 1965 roku, który normował stosunki dyplomatyczne między Japonią i Koreą Południową. Genba podkreślał również, że problem ten nie powinien zniszczyć ważnych więzi między oboma krajami.[9]

W DPJ z kolei skandal, byli współpracownicy najbardziej wpływowego polityka Partii Demokratycznej zostali uznani winnymi fałszowania raportów funduszu politycznego Ozawy. Sąd skazał trzech mężczyzn za fałszowanie raportów na sumę około 2,17 biliona jenów. [10]Krytycy Ozawy w DPJ  przewidują, że Ozawa nie uniknie politycznej odpowiedzialności. Inni z kolei twierdzą, że teraz lepiej zająć się licznymi problemami po marcowej katastrofie.[11]

Nie ustają przygotowania do tymczasowego podwyższenia podatków na rzecz odbudowy kraju. Na konferencji prasowej 30 września premier Noda mówił, że chciałby wprowadzić podatek tak szybko jak to możliwe. „Mam nadzieję, że ludzie zrozumieją, że musimy rozłożyć ten ciężar na obecne pokolenie”, mówił premier. Teraz rząd może zapewnić 5 trylionów jenów na odbudowę, ale kolejne 11,2 trylionów ma być uzyskane z podatków. Premier wzywał też opozycję do współpracy i stwierdził, że będzie szczęśliwy jeśli pojawią się dobre pomysły ze strony opozycji.[12] Kwestia podniesienia podatków nie podoba się jednak (wg sondy Mainichi) 58% społeczeństwa. [13]

Jeden z publicystów Mainichi, Takao Yamada napisał, że podnoszenie podatków rzeczywiście ma teraz sens. Yamada pyta jednak premiera jaką odpowiedzialność po 6 miesiącach od kryzysu ponieśli promotorzy energii nuklearnej, środowisko zwane japońską „wioską nuklearną”. Wprawdzie trzech urzędników zostało zwolnionych, a raczej zalecono im odejście i na koniec dano dodatkowe 20 milionów jenów odprawy, jeśli odejdą w tym a nie innym czasie. Publicysta pyta, czy nie powinni oni oddać tych pieniędzy na odbudowę kraju. Yamada zwraca przy tym uwagę na problem „amakudari”, czyli obejmowania przez emerytowanych urzędników stanowisk w wielkich przedsiębiorstwach. Oficjalnie jest to zabronione, ale w praktyce luka prawna pozwala na takie działanie. Rząd nie może starać się o pracę dla byłych urzędników w firmach, ale nie przeszkadza to, aby sektor prywatny sam rekrutował byłych biurokratów. Yamada zwraca uwagę na problem amakudari, ponieważ w 2009 obecny premier wydał książkę „Public enemy: regime change as a higher cause” w której skupia się głównie na reformach administracji i krytykuje biurokrację, ale kiedy tylko DPJ doszła do władzy i Noda znalazł się w rządzie nie zrobił nic. Publicysta pyta, czy Noda nie jest czasem jedną z tych publicznie mówiących co im każą marionetek. [14]


Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Japonia podwyższy podatki? – Przegląd prasy japońskiej 22.09. – 03.10. 2011 Reviewed by on 9 października 2011 .

Zapraszam na przegląd prasy japońskiej. Dzisiaj m.in. nieco o japońskiej dyplomacji, skandalu politycznym związanym z najbardziej wpływowym politykiem DPJ i ponownie o TEPCO i problemach związanych z odszkodowaniami. Co raz wypływają też informacje, że podczas kataklizmów z 11 marca nie wszystkie środki bezpieczeństwa działały tak jak należy. W połowie września nieznani hakerzy zaatakowali komputery Mitsubishi

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

komentarze 2

  • Po co ten przegląd „wisi” prawie 2 miesiące na czołówce portalu?

  • Oskar Pietrewicz

    Podobnie jak w którymś z poprzednich przeglądów prasy japońskiej, tak i teraz chcę zwrócić uwagę na miliony, miliardy, biliony, tryliony itd.

    „Sąd skazał trzech mężczyzn za fałszowanie raportów na sumę około 2,17 biliona jenów (ang. about 2.17 billion yen).” – tymczasem angielski billion to polski miliard – powinno więc być „około 2,17 miliarda jenów”.

    Trzeba uważać na różnicę, gdyż można przez pomyłkę podać, że Amerykanie wydali w 2010 r. 698 bilionów dol. na zbrojenia (powinno być miliardów!), podczas gdy PKB USA w 2010 wyniósł niecałe 15 bilionów dol.

    Proszę nie traktować tego jako złośliwość, lecz uwagę. Poza tym, przegląd jak zwykle ciekawy, dziękuję.

Pozostaw odpowiedź