Japonia

Japonia po wyborach – japońska droga do demokracji.

tokyo_election_billboard02W poniższym artykule Olga Barbasiewicz (japonistka specjalizująca się w historii współczesnej Japonii, stypendystka w Instytucie Stosunków Międzynarodowych University of Tsukuba), stara się odpowiedzieć na pytanie, co zdecydowało o zakończeniu epoki tak zwanego „systemu 1955 roku”. Stawia także tezę iż sierpniowe wybory rozpoczynają erę prawdziwej demokracji w Japonii, w której obywatele zaczynają interesować się sprawami publicznymi.

W wyborach 30 sierpnia 2009 roku, po raz pierwszy od ponad 50 lat do władzy w Japonii doszła opozycja. Sierpniowe wybory do izby niższej parlamentu japońskiego, diametralnie zmieniły sytuację w której praktycznie wszystkie dotychczasowe wybory wygrywała konserwatywna Partia Liberalno Demokratyczna. Zmiany, które mają miejsce na japońskiej scenie politycznej, określane są przez obserwatorów mianem dążenia do prawdziwej demokracji w tym kraju.

Kitaoka Shin’chi, japoński badacz zajmujący się kwestią bezpieczeństwa narodowego stwierdził: „Zimna wojna i obowiązujący w Japonii system wyborczy to dwa główne czynniki, które ukształtowały Jimintō”. Jimintō (日本自民党)– (czyli w języku polskim Partia Liberalno Demokratyczna), która nieustannie sprawowała władzę na japońskiej scenie politycznej od lat pięćdziesiątych XX wieku.”  Przyjrzyjmy się więc sytuacji politycznej w Japonii w ostatnich pięćdziesięciu latach. Co było przyczyną wielkich zmian z sierpnia tego roku?

Na początku warto wyjaśnić termin„system 1955 roku”, często przytaczany przy określaniu systemu politycznego Japonii. Odnosił się on do sytuacji, w której  Jimintō, czyli Partia Liberalno-Demokratyczna była partią rządzącą, a Japońska Partia Socjalistyczna (Nihon Shakaitō日本社会党) znajdowała się w bardzo silnej opozycji. Układ ten był charakterystyczny dla powojennej Japonii. Wyjątek stanowił jedynie okres od czerwca 1947 do marca 1948 roku, gdy stworzony został koalicyjny gabinet składający się z przedstawicieli Partii Demokratycznej (Minshutō民主党) i Partii Współpracy Narodowej (Nihonkyōdōtō日本協同党). Na czele tego gabinetu stanął socjalista Katayama Tetsu(片山哲)  a od marca do października 1948 roku demokrata Ashida Hitoshi(片山哲). Po raz kolejny udział socjalistów w rządzie będzie miał dopiero miejsce w roku 1993, gdy utworzony zostanie gabinet Hosokawy Morihiro(細川護煕). Kres „systemu 1955 roku” wiąże się jednak nie tylko z początkiem lat dziewięćdziesiątych. Już w 1977 roku na łamach miesięcznika „Nihon Seiji gakkai” ukazał się artykuł „Przemiany i rozpad systemu 1955 roku”, w którym utrzymywano, że system ten rozpadł się pod koniec lat sześćdziesiątych, kiedy to w skutek wyborów parlamentarnych opozycja uległa rozdrobnieniu, ale partia rządząca Jimintō otrzymała mniej niż 50% głosów, ( na kolejnych pozycjach uplasowały się kolejno partie: Shakaitō, Minshatō (民社党 ) (Partia Demokratyczno- Socjalistyczna, odłam Partii Socjalistycznej), Kōmeitō (公明党Partia Czystych Rządów) i  Nihon Kyōsantō (日本共産党Japońska Partia Komunistyczna). Po jakimś czasie doszło jednak do nieoficjalnej politycznej zmowy, w której to Partia Demokratyczna i Partia Socjalistyczna, będące teoretycznie wobec siebie w opozycji, uzgadniały ze sobą stanowiska wobec niektórych spraw. Także po 1994 roku działały koalicyjne gabinety Murayamy Tomiichiego(村山富市), następnie Hashimoto Ryūtarō(橋本竜太郎), kiedy to współpraca dwóch opozycyjnych partii wyszła na jaw. Ten polityczny układ rozpadł się pod koniec 1998 roku, kiedy zakończono współpracę miedzy Partiami Demokratyczną, Socjalistyczną i Nową Partią Zwiastun (Shintō Sakigake新党さきがけ), a Jimintō stworzyło samodzielny rząd.

Społeczeństwo w Kraju Kwitnącej Wiśni, od dłuższego czasu wykazywało nastroje antyrządowe. Prowadzona przez władze japońskie polityka proamerykańska, uznawana za niesamodzielną, poddawana była krytyce sporej części obywateli Japonii.

Po raz pierwszy światowe media mówiły o nadejściu nowej epoki w japońskiej polityce,  gdy do władzy doszedł Koizumi Jun’ichirō(小泉纯一郎), który objął funkcję premiera w  kwietniu 2001 roku. Nie deklarował przynależności do żadnej partii politycznej i był pierwszym premierem, który, jak napisała Katarzyna Starecka, japonistka z Uniwersytetu Warszawskiego, „nie kierował się wpływami poszczególnych frakcji przy rozdawaniu ministerialnych stanowisk”. To za jego kadencji wzrósł odsetek kobiet sprawujących władzę w państwie. Zapowiadał także zmiany wewnątrzpartyjne, chciał zapobiegać kryzysowi gospodarczemu, który dotknął Japonię już na początku XXI wieku, jednak w mniejszym stopniu niż to ma miejsce obecnie, przez co Partia Liberalno-Demokratyczna zyskała w lipcowych wyborach do Izby Radców ponad 80-proc. poparcie. Mimo upływu czasu Jimintō nadal było główną partią rządzącą, jednak nie posiadającą już tak ogromnej władzy jak za czasów „systemu 1955 roku”.

Pod znakiem zapytania stanęły jednak losy liberalnych reform wprowadzanych za czasów rządów Koizumiego. 8 sierpnia 2005 roku premier rozwiązał parlament, który nie wyraził zgody na prywatyzację państwowej poczty. Jak czytamy w „Gazecie Wyborczej” z 9 sierpnia 2005 roku, „Wyższa izba przegrała prywatyzację stosunkiem głosów 125 do 108. (…) przeciw prywatyzacji zagłosowało 22 kolegów z jego [Koizumiego] własnej partii.” Koizumi planował reformę poczty od czasu objęcia stanowiska premiera w 2001 roku. Uważał, że jej prywatyzacja będzie ważnym krokiem do uzdrowienia japońskiej gospodarki. Odnosząc się znów do tego samego artykułu w „Gazecie Wyborczej”: „Poczta miała zostać za dwa lata podzielona na kilka przedsiębiorstw zajmujących się oddzielnie dostarczaniem przesyłek, bankowością i ubezpieczeniami i do 2017 r. całkowicie sprywatyzowana”. Takie radykalne posunięcie premiera budziło ogromne wątpliwości, gdyż Jimintō sprawujące od tak dawna władzę, osiągało w sondażach wyniki równe tym z drugiej połowy lat siedemdziesiątych, co nie wróżyło dobrze tej partii w rozpisanych na wrzesień przyspieszonych wyborów do parlamentu. Koizumi usunął z własnego ugrupowania ponad 30 członków przeciwnych jego reformom. „Gazeta Wyborcza” w wydaniu z 10-11 września 2005 roku opierając się na słowach opozycji opisuje kampanię wyborczą Koizumiego jako teatr. „Koizumi walczy z nimi w typowy dla siebie sposób – do walki z nimi o miejsce w nowym parlamencie wysyła nie członków PLD, lecz niezależnych i, jak na Japonię, często ekscentrycznych kandydatów. Są wśród nich atrakcyjne kobiety, m.in. była miss Uniwersytetu Tokijskiego, jest szefowa banku i pokazująca się często w telewizji autorka książek kucharskich, a także profesor uniwersytetu, która mówi, że dla premiera zrobi wszystko”. Sondaże dawały Koizumiemu i Jimintō przewagę nad innymi partiami, a on sam twierdził, że ustąpi, jeśli nie uzyska większości parlamentarnej wraz z będącą obecnie w koalicji z Partią Liberalno-Demokratyczną, partią Komeitō. Premier jednak nie musiał  spełniać tego warunku gdyż w wyborach, które odbyły się 11 września 2005 roku „ Partia Liberalno-Demokratyczna zwyciężyła (…) zdobywając 296 z 480 miejsc w parlamencie” („Rzeczpospolita” 22.09.2005), Koizumi zaś objął stanowisko szefa rządu na kolejną kadencję. Japończycy jednak byli bardziej zainteresowani reformą systemu ubezpieczeń niż poczty, co wynikało z przeprowadzonych w okresie przedwyborczym sondaży.

Od roku 1955 aż do roku 1993 można  było mówić o „Systemie przewodnictwa partii Jimintō i Shakaitō”, w którym socjaliści znajdowali się w wiecznej opozycji. Jednak opisane powyżej wydarzenia na japońskiej świadczyły o tym, że zmiany przeprowadzane w  latach późniejszych nie wpłynęły na poglądy większości Japończyków, którzy nadal głosowali na partię określaną mianem konserwatywnej. Dopiero od roku 2001, w którym władzę objął Koizumi, frakcje mające swój udział w rządach japońskich od lat sześćdziesiątych straciły na znaczeniu. Widać jednak było, że taki sposób rządzenia Japonią odpowiadał jej mieszkańcom najbardziej, o czym świadczyła większa niż do końca lat dziewięćdziesiątych frekwencja wyborcza.

Po zakończeniu rządów Koizumiego do władzy doszli kolejno: Abe Shinzō (安倍 晋三), Fukuda Yasuo (福田 康夫)i Asō Tarō (麻生太郎). Ich styl polityczny, przypominający rządy sprzed czasów Koizumiego kończył się dymisjami i nowymi nominacjami na stanowisko premiera.

W mających miejsce 30 sierpnia 2009 roku wyborach parlamentarnych, po raz pierwszy od ponad pięćdziesięciu lat zwyciężyła Partia Demokratyczna (Minshutō民主党), a stanowisko premiera objął Hatoyama Yukio.

Jedna z japońskich badaczek z University of Tsukuba wypowiada się na temat zmian które zaszły, w następujący sposób:

„Myślę, że w japońskiej polityce nadeszły ogromne zmiany, a nasze spojrzenie na politykę zmieniło się drastycznie. Telewizja przekazuje dużo częściej wiadomości polityczne, niż to miało miejsce do tej pory i dużo częściej pozwala widzom i widowni podejmować dyskusje na ten temat. Z tego, co zauważyłam z debat politycznych i rozmów innych osób, więcej obywateli japońskich jest zmotywowanych by interesowac się zagadnieniami politycznymi niż to miało miejsce do tej pory, nieważne czy popierają zachodzące zmiany czy też nie. Prawdopodobnie, można byłoby pokusić się o stwierdzenie, że historia japońskiej „demokracji” w końcu się rozpoczęła, tym razem naprawdę.

Nie uważam, że Demokraci radzą sobie idealnie. Opinia publiczna twierdzi, że reformy przez nich proponowane są zbyt prostackie i niezbyt profesjonalnie przygotowane. Wielu też uważa że po prostu śpieszą się z realizacją własnego politycznego manifestu. Ale nawet jeśli pojawiają się takie stwierdzenia, to my zdecydowaliśmy o tej zmianie i zgadza się to z tym, czego po niej oczekujemy. Partia Liberalno Demokratyczna była odpowiedzialna za administrację przez większość japońskiej historii politycznej po II wojnie światowej, a my (tj Japończycy, przyp. autorka) byliśmy niechętni polityce i nie interesowaliśmy się nią, szczególnie w latach, kiedy następowały kolejne zmiany premierów.
Dlatego wydaje mi się, że atmosfera liberalizmu dostała się do naszej polityki w związku z ogólnoświatowym kryzysem, który stał się również udziałem Japonii i wielkimi zmianami, jakie w tym samym czasie miały miejsce w Stanach Zjednoczonych. Myślę, że światowe trendy wpłynęły również na nasz sposób myślenia.

Rozumiem, że drastyczne zmiany wiążą się zawsze z ogromnymi trudnościami. Ale nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie, co jest dobre a co złe. Jednocześnie wierzę, że ważne jest, iż ludzie zaczęli interesować się polityką w swoim państwie. Bycie pogrążonym w apatii, mogę tylko określić jako beznadziejne, a mimo tego znajdowaliśmy się w takim stanie przez wiele lat. Możliwe, że nie jest to wystarczające, ale tego rodzaju zmiana polityczna w okresie, w jakim znajduje się teraz Japonia, przyniosła przynajmniej dyskusję wśród narodu i ludzie zaczynają ze sobą rozmawiać na tematy polityczne. Wierzę, że to właśnie można nazwać demokracją.”

Również jeden z japońskich naukowców z Narodowego Instytutu Inżynierii Materiałowej widzi kwestię zmiany na scenie politycznej w następujący sposób:

„ Poprzednia partia odmawiała podjęcia jakichkolwiek działań mających na celu zmianę prowadzenia polityki i dlatego japońskie społeczeństwo poczuło ogromną potrzebę wprowadzenia takich zmian i doprowadziło do głębokich przemian na japońskiej scenie politycznej.”

Nowo wybrany premier japoński, Hatoyama Yukio, od początku pełnienia swojej funkcji, podjął działania mające na celu wprowadzenie Japonii do czołówki krajów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo międzynarodowe w ramach Organizacji Narodów Zjednoczonych. Hatoyama chce objąć pieczę nad budową świata wolnego od broni jądrowej. Prezentuje Japonię, jako kraj który był jedynym doświadczonym okrucieństwem bomby atomowej i jako najlepszego promotora polityki rozbrojeniowej na świecie. Jednocześnie, jego krytyka kontroli globalnych rynków przez Stany Zjednoczonych uznawana jest za nastawienie antyamerykańskie.

Japoński premier widzi rolę swojego kraju m.in. jako pośrednika między Stanami Zjednoczonymi, a Chińską Republiką Ludową. Jednocześnie, zrealizowanie wszystkich założeń manifestu Partii Demokratycznej jest niemożliwe do spełnienia. Zmusza to Hatoyamę do zachowania równowagi między ideałami, jakie głosił on i jego partia podczas wyborów, a realną sytuacją, między innymi w polityce zagranicznej czy gospodarce.

Jednocześnie, jak wynika z rozmów przeprowadzonych z młodymi Japończykami, ci patrzą na nowy rząd i nowy wymiar polityki optymistycznie, i pomimo spadku poparcia dla partii rządzącej, młodzi i wykształceni obywatele Japonii są nadal pozytywnie nastawieni do działań Hatoyamy Yukio.

W dniu, w którym ten artykuł został ukończony, do Japonii przybył amerykański prezydent Barack Obama. W czasie spotkania z przedstawicielami rządu japońskiego, Obama będzie rozmawiał między innymi o  globalnym ociepleniu, broni jądrowej i amerykańskich wojskach na Okinawie. Pierwsza wizyta tego amerykańskiego prezydenta w Japonii będzie z pewnością doskonałym sprawdzianem dla polityki nowego rządu.

Olga Barbasiewicz – Japonistka specjalizująca się w historii Japonii współczesnej i antropologii politycznej. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego i studiów podyplomowych w Zakładzie Krajów Pozaeuropejskich Polskiej Akademii Nauk. Stypendystka w Instytucie Stosunków Międzynarodowych University of Tsukuba.

Udostępnij:
  • 1
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    1
    Udostępnij
Japonia po wyborach – japońska droga do demokracji. Reviewed by on 13 listopada 2009 .

W poniższym artykule Olga Barbasiewicz (japonistka specjalizująca się w historii współczesnej Japonii, stypendystka w Instytucie Stosunków Międzynarodowych University of Tsukuba), stara się odpowiedzieć na pytanie, co zdecydowało o zakończeniu epoki tak zwanego „systemu 1955 roku”. Stawia także tezę iż sierpniowe wybory rozpoczynają erę prawdziwej demokracji w Japonii, w której obywatele zaczynają interesować się sprawami publicznymi.

Udostępnij:
  • 1
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    1
    Udostępnij

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź