Artykuły,Japonia news

Japonia na 98. miejscu pod względem reprezentacji kobiet w parlamencie

Mapa z zaznaczonymi państwami członkowskimi Unii Międzyparlamentarnej

Mapa z zaznaczonymi państwami członkowskimi Unii Międzyparlamentarnej

Poniższa notka autorstwa Marty Karpińskiej, dotycząca reprezentacji kobiet w japońskim parlamencie, wywołała ożywioną dyskusję wśród naszych czytelników i wiele gorących komentarzy. Z tego względu postanowiliśmy zamieścić ją na głównej stronie, by wszyscy, którzy odwiedzają naszą stronę, mogli zapoznać się z dyskusją lub wziąć w niej udział:

18,8% z członków władz ustawodawczych na świecie to kobiety, wynika z sondażu opublikowanego w środę przez Unię Międzyparlamentarną. Japonia, w której na 480 miejsc w Izbie Reprezentantów 54 to kobiety, znalazła się na 98. miejscu w rankingu pod względem ich reprezentacji w parlamencie.

Japonia znalazła się w tyle za Chinami (55), Koreą Północną (78) i Koreą Południową (82).

„Rok 2009 charakteryzował ciągły postęp dotyczący obecności kobiet we władzach ustawodawczych” twierdzą autorzy raportu. „Średni światowy udział kobiet we władzach parlamentarnych wyniósł rekordowe 18,8%”.

Raport dotyczy reprezentacji kobiet w parlamentach jednoizbowych lub w niższych izbach parlamentów dwuizbowych i odnosi się do wyników wyborów przeprowadzonych przed 1 stycznia.

Na czele rankingu znalazła się Rwanda (56,3%), po niej Szwecja (46,4%), Afryka Południowa (44,5%), Kuba (43,2%) i Islandia (42,9%).

Na tle Afryki, Europy i obojga Ameryk autorzy raportu uznali Azję za obszar, w którym zmiany dokonują się wolniej. W okresie 1995-2009 udział kobiet w parlamentach regionu wzrósł zaledwie o 5 punktów procentowych do 18,5%.

 

Marta Karpińska

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Japonia na 98. miejscu pod względem reprezentacji kobiet w parlamencie Reviewed by on 21 kwietnia 2010 .

Poniższa notka autorstwa Marty Karpińskiej, dotycząca reprezentacji kobiet w japońskim parlamencie, wywołała ożywioną dyskusję wśród naszych czytelników i wiele gorących komentarzy. Z tego względu postanowiliśmy zamieścić ją na głównej stronie, by wszyscy, którzy odwiedzają naszą stronę, mogli zapoznać się z dyskusją lub wziąć w niej udział: 18,8% z członków władz ustawodawczych na świecie to kobiety,

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 43

  • O ile dobrze pamiętam to w Polsce(PRL) pojawiła się ustawa, która zakazywała pracy kobiet w kilku sektorach gospodarki typu : czyszczenie dołów kloacznych , praca na dole w kopalni i inne mało przyjemne zajęcia. Zastanawiam się czy podobna ustawa istniała/istnieje w Japonii ??

    • Nie mam pojęcia, czy taka ustawa istnieje/istniała w Japonii :-) Natomiast widok kobiety pracującej jako kierowca ciężarówki, maszynistka w pociągu, czy operatorka maszyn budowlanych nie jest widokiem sensacyjnym. Nie wiem jak jest w Chinach? W Polsce takie przypadki często wywołują zdziwienie przechodniów i to nie tylko ze strony samych mężczyzn. Pamiętam jeszcze kilka lat temu w Polsce, kobieta kierująca autobusem miejskim to była dopiero sensacja. Pewnie w wielu miejscach tak jest jeszcze do dzisiaj.

  • jeśli Panie, które wejdą do Sejmu będą pokroju Thatcherowej to daj Panie boże i 100 % dla kobiet :+)

    • Dokładnie, bo płeć jest mało istotnym czynnikiem, Ale wystarczy powiedzieć, że płeć jest mało istotna to można za to oberwać :-) Kobiety niech będą kobiece, a mężczyźni niech będą męscy! Niech żyje Yin i Yang :-)

      • Avatar Adam Izydorczyk

        a mam Pana :+)
        Wpisywałem się kiedyś do Pana na blogu w temacie XiaoPing’a nick”zhangfu” odnośnie publikacji przez pracowników w gazetach o zamiarze pracy w koncernie prywatnym zachodnim
        jeśli będzie Pan łaskawy przesłać maila to podam Panu info i numer telefonu .. przy następnej wizycie w SH trzeba się spotkać i wymienić poglądy jak wolnorynkowiec z wolnorynkowcem.

      • Super! To był naprawdę cenny komentarz, pomyślałem wówczas, że być może ulegam jakimś niepotrzebnym złudzeniom. Zawsze dobrze jest mieć oczy szeroko otwarte. Prawdopodobnie jedno oko miałem lekko przymrużone, ale z drugiej strony był to rodzaj odtrutki na zachodnią propagandę.

        Mój email: [email protected]

      • Panie Adamie, mój komentarz zawierający email prawdopodobnie jeszcze nie przeszedł przez ręce Moderatora, więc w razie czego proszę wejść na bloga i tam kliknąć na „Napisz do mnie”.

      • Avatar misiu

        Do Pana Dąbrowskiego, mówi Pan
        „1) Nie chcę nikogo ograniczać i nie uważam, że ktoś się nie nadaje do czegoś tylko z racji odmiennej płci”.

        Ale wygłasza Pan generalizacje, że kobiety się polityką nie interesują, nie nadają itd. opartą jedynie na Pana subiektywnej opinii. A potem:

        „Nie ma konkretnych danych ile kobiet interesuje się polityką, ale wystarczy pójść na spotkanie jakiejkolwiek partii politycznej (z wyjątkiem partii kobiet) i zobaczyć jak mało kobiet interesuje się polityką. Pisał o tym powyżej Adam Machaj”.

        Wniosek kompletnie fałszywy. Politykę tworzy się nie tylko w partiach politycznych. Proszę spojrzeć na różne NGO i różne struktury lokalne. Tam jest bardzo dużo kobiet, które wykonują dużo dobrej roboty. Ale spotykają się ze szklanym sufitem.

        „Kobiety niech będą kobiece, a mężczyźni niech będą męscy! ”

        Kobiecość ograniczająca się do „gry na fortepianie, składania origami i kaligrafii” to niemalże gorset mentalny. A mężczyźni co? Niech oglądają boks, piłkę nożną i chodzą na polowania?

      • Być może, w niektórych NGO kobiety odnajdują się znacznie lepiej niż mężczyźni. A jeśli chcą robić konkretną politykę to niech wstępują do partii politycznych, albo niech zakładają nowe. Grać na fortepianie, składać origami i robić kaligrafię mogą oczywiście mężczyźni, bo nie są to wcale „kobiece” zajęcia. A wy drogie panie jeśli chcecie jeździć na traktorach, pracować w kopalniach, walczyć na ringu to przecież nikt wam tego nie zabrania. Dodam, że w Japonii (wbrew wszelkim stereotypom) widziałem więcej kobiet wykonujących „męskie” zawody niż w Polsce, A wiec można

  • Avatar CSPA-zapraszamy wszystkie Panie

    Szanowni Panstwo, poniewaz w jednym z komentarzy pojawila sie sugestia odnosnie CSPA, poczulismy sie w obowiazku wyjasnic iz tworzac zespol CSPA nie przywiazywalismy zadnej wagi do plci, ale budowalismy nasz team w oparciu o kompetencje, umiejectnosci i cechy osobowosciowe.
    Jestesmy bardzo OTWARCI NA WSPOLPRACE Z KOBIETAMI kompetetnymi w sprawach Azji. W naszym zespole sa kobiety i sa tam nie dla ozdoby, jako statystyczny zapelniac i wyrownywacz procentow, ale dlatego ze sa po prostu dobre. Czekamy zatem na ekspertow od krajow Azji i Azji jako takiej, nawet jesli beda to wylacznie (kompetetne) kobiety. Drogie Panie wiecej odwagi! Czekamy na Was! CSPA

    • A nie lepiej zaprosic wszystkich kompetentnych (nie tylko Panie)? Przeciez 80% waszych współpracowników (dane ze strony CSPA – zespół) to kobiety. Domagam sie parytetu dla mezczyzn – zart oczywiscie ale dajacy do myslenia.

      • Avatar ewadryjanska

        Warto pamiętać, że parytet wprowadza się, gdy jest dyskryminacja – by umożliwić grupom dyskryminowanym udział we władzy (którego by nie miały lub który byłby o wiele mniejszy). Parytetu nie wprowadza się po to by było proporcjonalnie kobiet, mężczyzn, blondynów i brunetów itp. Mam nadzieję, że dostrzega Pan tę różnicę.

      • Uważam, że parytety są większą dyskryminacją niż ich brak. Faworyzowanie kogoś tylko ze względu na płeć, czy kolor skóry jest bardzo niebezpieczne. Myślę, że Amerykanie wpadli w tę pułapkę. W niektórych dziedzinach nie można wybrać tam najzdolniejszego, ale trzeba wybrać np. Murzyna, bo takie są parytety. A czy parytet dla mniejszości niemieckiej w Polsce nie jest przypadkiem zaprzeczeniem demokracji?

  • Widzę, dzisiaj są jakieś problemy techniczne, Prawdopodobnie zniknął przez to jeden komentarz. Na szczęście mam kopię i w razie czego ją wkleję, bo to jest ważny komentarz do całej dyskusji. Być może wkrótce wszystko wróci do stanu normalnego i ten komentarz pojawi się dwukrotnie. ale na wszelki wypadek:

    ewadryjanska mówi:
    Kwiecień 21, 2010 o 7:39 pm

    Po pierwsze: jest różnica w socjalizacji kobiet i mężczyzn, co zostało już wspomniane. Dlatego mniej kobiet lgnie do polityki. Już na starcie słychać komentarze w stylu Pana Dąbrowskiego, że kobiety do polityki się nie nadają. Już na starcie mają trudniej.

    Tak jak Pan mówi – w Polsce zapiszą kobietę do partii od ręki, ale już jak przyjdzie do rozdzielania istotnych stanowisk albo funkcji, to już o tej kobiecie nie będą pamiętać. Ja mam z kolei styczność z ludźmi, którzy mają tego typu doświadczenia.

    Ile chce Pan czekać na te zmiany kulturowe 50 lat? 100? 200? Szkoda kobiet. Szkoda tego potencjału, który pracowałby dla całej Polski.

    Co do sportu i żłobków był to cytat z żony premiera. Myślę, że nazwała tak to, co uchodzi za męskie i kobiece w potocznym (patriarchalnym) rozumieniu.

    • Rzeczywiście jakieś problemy z serwerem, bo skasował mój komentarz. Panie Mariuszu – mówi Pan o tych kopalniach, żłobkach itd. – trudno powiedzieć jak jest naprawdę tzn. na ile wybór tych zawodów jest kwestią preferencji poszczególnych osób a na ile jest on wynikiem tradycji, stereotypów itd. Myślę, że nikt z nas nie chciałby być ograniczany/a w tym co chce w życiu robić. Ani nie chciałby słyszeć, że do czegoś się nie nadaje tylko dlatego, że jest takiej a nie innej płci.

      Jeszcze dla jasności – w Polsce projekt ustawy obywatelskiej o parytetach dotyczy parytetów na listach wyborczych a nie w parlamencie tzn. równe proporcje muszą być na listach, ale nie w parlamencie.

      Ale nie rozumiem Pana uwagi o komunizmie. Czyli uważa Pan, że jak jakiś polityk wyraża troskę np. o biednych, to już jest komunistą? Nie zgadzam się też z Pana stwierdzeniem, że większość kobiet nie interesuje się polityką. Proszę przytoczyć jakieś dane.

      • Pani Ewo, pozwolę sobie odpowiedzieć w czterech (choć ta liczba nie należy do najszczęśliwszych w Azji ;-) ) punktach:

        1) Nie chcę nikogo ograniczać i nie uważam, że ktoś się nie nadaje do czegoś tylko z racji odmiennej płci. Natomiast faktem jest, że czasem mężczyźni i kobiety mają trochę inne preferencje i inne predyspozycje, Trudno jest mi wyobrazić kobiety ścigające się w bolidach F1, albo walczące na ringu z Mike’m Tysonem. Wątpię również, aby przeciętny mężczyzna potrafił lepiej zaopiekować się dzieckiem niż przeciętna kobieta.

        2) Nie ma sensu tworzyć ustawy obywatelskiej o parytetach na listach wyborczych. W ogóle należałoby znieść listy wyborcze i wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze.

        3) Polityk, który wyraża troskę o biednych nie musi być komunistą. Najlepszym lekarstwem na biedę są niskie podatki. Polityk, który opowiada się za jak najmniejszą ingerencją państwa w gospodarkę, zrobi znacznie więcej dla biednych niż jakikolwiek socjalista, czy komunista.

        4) Nie ma konkretnych danych ile kobiet interesuje się polityką, ale wystarczy pójść na spotkanie jakiejkolwiek partii politycznej (z wyjątkiem partii kobiet) i zobaczyć jak mało kobiet interesuje się polityką. Pisał o tym powyżej Adam Machaj.

  • Proponuję pozostać przy faktach dotyczących dyskryminacji kobiet w polityce. Na początek dane dotyczące podziału polskich obywateli ze względu na płeć:

    kobiety – 52 %, mężczyźni 48%

    Przyjrzyjmy się teraz grafikom przedstawiającym skład polskich list wyborczych z 2007 roku ze względu na płeć.

    Sejm 2007 – tylko 21,94% kandydatów na listach to kobiety:
    http://www.popieramparytety.pl/2010/04/odsetek-kobiet-i-mezczyzn-na-listach-wyborczych-do-sejmu-w-2007-roku.html

    Senat 2007 – tylko 12,06% kandydatów to kobiety:
    http://www.popieramparytety.pl/2010/04/odsetek-kobiet-i-mezczyzn-wsrod-kandydatow-do-senatu-w-2007-roku.html

    Jak już wcześniej zostało wspomniane, nie można zagłosować na kogoś, kogo nie ma na liście. A na listach wyborczych brakuje kobiet. Większość Polek i Polaków to dostrzega, bo popiera parytety płci na listach wyborczych (badania reprezentatywne).

    • Droga Pani/ Drogi Panie, listy układa sie z członków partii a 90% członków partii to mezczyzni. Wiem z doswiadczenia, ze partie zabiegaja o kobiety na listach ale one nie chca. To w intersie partii jest miec kobiety na liscie a nie tylko samych mezczyzn. Niech sie Pan/Pani przejdzie na zebranie jakiejkolwiek partii politycznej i zobaczy jaki jest podział. Prosze zrobic nawet mała prowokacje i niech jakas kobieta postara sie zapisac do jakiejkolwiek partii i jestem 100 % przekonany ze nikt nie odmówi (oczywiscie jezeli nie bedzie innych formalnych przeciwskazan typu róznice programowe kandydata wzgledem partii). Jak mozna wygrac skoro sie nie gra? Procedura jasna, zapicujcie sie Panie do partii politycznych albo zawiazujcie swoje komitety wyborcze i grajcie w ta gre zwana demokracja. I jezeli program bedzie dla mnie ok to bede Waszym wyborca (płec mnie nie interesuje).

      Swiat sie zmienia i coraz wiecej kobiet istnieje w polityce i niech ta tendencja sie utrzymuje tylko niech ten proces dzieje sie w naturalny sposób, samoistnie a nie poprzez nakaz.Niech sie równiez nie cofa przez jakis zakaz bo tego tez nie popieram.Zmian kulturowych nie wprowadza sie na siłe, musza one byc akceptowane przez ogół a to wymaga czasu i musi z tym isc wile innych zmian.Ja nie jestem przeciw kobietom które robia kariere w polityce i innych dziedzinach ale jestem przeciw robieniu czegos na siłe, nakazem.

      No i parlament to parlament mozna wybrac mezczyzn i kobiety a kto w takim razie na prezydenta?Na zmiane?

      Uwzgledniajac parytety płci trzeba by równiez zmienic skład ekspertów w Centrum Studiów Polska Azja (przewaga mezczyzn) oraz współpracowników (przewaga kobiet).

      Do Pana Misia, wyrównanie szans i inne zabiegi promujace aktywizujace sa jak najbardziej pozytywne ale parytet to forma przymusu a z tym sie nie zgadzam.Nastepna sprawa Panie Misiu to ze chce Pan walczyc ze stereotypami a sam Pan zaszufladkował sport jako meski , boiska jako meskie a złobki jako zenskie. Czyzby Pana zdaniem kobiety były od nianczenia dzieci a chłopaki od sportu?

      • Pani Ewo, a czy ja powiedziałem, że kobiety nie nadają się do polityki? Moim największym idolem politycznym jest właśnie kobieta! Natomiast prawdą jest, że kobiety nie nadają się specjalnie do pracy w kopalniach i na budowie. Natomiast mężczyźni specjalnie nie pasują do pracy w żłobkach i jako sekretarki. Są oczywiście WYJĄTKI! Być może w polityce naturalnym parytetem (jeśli mogę użyć takiego słowa) jest przedział od 20 do 40 procent kobiet i od 60 do 80 procent mężczyzn. Tego nie wiem, bo tego nie da się precyzyjnie określić. Natomiast podział 50/50 jest podziałem sztucznym i nie ma sensu tego promować na siłę, a nawet jest to szkodliwe.

  • Zreszta w polityce istnieje troszke inny podział niz na kobiety i mezczyzn (takowy wogóle nie istnieje w praktyce). W polityce scieraja sie programy wyborcze, sfery wpływów, biznes itd. Nie widziałem zeby jakas kobieta popierała kobiete z innej partii tylko dlatego , ze obie sa kobietami. W polityce popiera sie swoja partie , koalicje itd a nie płec.
    A wogóle co myslicie nad parytetem finansowym, cała kasa do jednego gara i dzielimy przez liczbe obywateli. Raz na miesiac równa wypłata. Co Wy na to?
    Argument: nierób urodzony w bogatej rodzinie staje sie z regóły bogatszy niz sumienny pracus z biednej rodziny. Brak równosci i społecznej sprawiedliwosci.
    I temat pociagne do Misia bo „głupia” Unia juz mysli nad dopłatami do podrózy. Niezłe. hahahaha

    • Zgadza się, sens polityki nie leży w liczbach i parytetach, ale w jakości. Dla mnie może być 100% kobiet (oczywiście wybranych bez żadnych parytetów), o ile będą lepsze od mężczyzn. Powtarzam, w polityce nie ma znaczenia ilość ale jakość. Niestety demokracja zachodnia doszła już do takiego poziomu, że mało mówi się o jakości, ale za to bardzo dużo o ilości. No cóż, w demokracji liczy się większość, więc kogo dzisiaj obchodzi jakość.

      • Avatar misiu

        Ale nikt nie twierdzi, że jak będą kobiety w polityce, to automatycznie będzie lepiej. Chodzi o to, że zdominowana przez mężczyzn polityka ignoruje wiele kwestii. Stosunkowo niedawno Tusk mówił, że żona mu zwróciła uwagę, że w priorytetach rządu jest sport, EUro 2012 i Orliki, a jakoś o żłobkach nic nie ma (żłobkach pilnie teraz potrzebnych).

        Wszyscy są za tym, by wybierać kompetentnych. Tylko chodzi o to, żeby kompetentne kobiety też miały szansę zaistnieć.

        Adam Machaj wspomniał o parytecie finansowym – parytetu finansowego nie ma, ale jest polityka rządu zmierzająca do wyrównywania szans: stypendia itd. Jest problem społeczny – jest więc odpowiedź. Dyskryminacja kobiet też jest problemem społecznym. Nie widzę więc powodu, ale którego kwestia ta miałaby być wyśmiewana. Można być przeciw parytetom, ale rozmawiajmy o tym merytorycznie.

  • Odpowiedź do Logiki

    Tak jest w przypadku ordynacji proporcjonalnej, którą mamy w Polsce. A mimo wszystko zawsze na liście są jakieś kobiety, na które można zagłosować. Natomiast przy ordynacjach większościowych z jednomandatowymi okręgami wyborczymi (Wielka Brytania, USA, w dużej mierze Japonia), każdy może wystartować sam, wystarczy wpłacić kaucję wyborczą, która jest zwracana przy osiągnięciu pewnej liczby głosów. System idealny dla kobiet, a mimo wszystko kobiety z reguły głosują na mężczyzn. Więc jak to jest?

    • Dodam tylko, że w tym „niedemokratycznym” systemie proporcjonalnym kobiety mogą założyć własną partię kobiet. I takie partie istnieją ale mają znikome poparcie, bo większość kobiet nie chce na nie głosować.

    • Skoro ma Pan żonę Japonkę, to tym bardziej powinien Pan zdawać sobie sprawę z realiów japońskiego społeczeństwa. Kobiety od dziecka przysposabiane są do ról usługowych: żon, matek i pań domu. W firmach są od parzenia kawy. W związku z tym wiele kobiet świadomie rezygnuje z ambicji zawodowych, bo zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli zacznie się realizować zawodowo, to najprawdopodobniej nie znajdzie męża i nie założy rodziny – będzie zatem skazana na samotne życie. Oprócz tego w dotychczasowej rodzinie postrzegana będzie jako czarna owca.

      Jak w takim męskim społeczeństwie się przebić? Jak założyć partię będąc kobietą? Teoretycznie możliwe, ale bardzo trudne. Proszę zatem nie pisać o partycypacji politycznej Japonek jakby nie było żadnych barier.

      Barierą w USA, Wielkiej Brytanii, Polsce i innych krajach są stereotypy, które także Pan rozpowszechnia: kobiety są wrażliwe więc nie nadają się do polityki. Dlatego na kobiety się nie głosuje, nie głosują na nie z tego powodu także inne kobiety.

      A jakie są fakty: po pierwsze nie wszystkie kobiety są „wrażliwe”. Po drugie wrażliwość jest cenna w polityce. Potrzebujemy polityków twardzieli, którzy będą zdecydowani, ale potrzeba nam także polityków wrażliwych i empatycznych, potrafiących dostrzec potrzeby różnych grup społecznych.

      • Politycy, którzy są najbardziej wrażliwi i potrafią dostrzec najwięcej potrzeb różnych grup społecznych nazywają się KOMUNIŚCI (i nie mam na myśli Komunistycznej Partii Chin, bo w praktyce to nie są żadni komuniści). Każdy wie, że droga do piekła wybrukowana jest dobrymi chęciami. Kota można również zagłaskać na śmierć. Nadmierna wrażliwość w polityce to bardzo niebezpieczna rzecz. Wcale nie piszę tego pod kątem kobiet, bo w latach 80-tych w Wielkiej Brytanii była kobieta twardsza od zdecydowanej większości mężczyzn. Ale prawdą jest, że większość kobiet nie interesuje się polityką i nie ma sensu zmieniać tego na siłę.

  • Tylko, że mężczyźni zapominają (w całej swojej ynteligencji), że brak równouprawnienia kobiet jest mieczem obosiecznym, mierzącym również w nich.
    Ale, żeby dojść do takiego wniosku trzeba chwilę pomyśleć, nieprawdaż ?

    I zgadzam się z misiem – jak się nie ma argumentów, to tylko podśmiechiwanie pod nosem pozostaje.

    • Każda kobieta może wystartować. Tylko dlaczego kobiety nie chcą głosować na inne kobiety? Prawdopodobnie mogłyby przegłosować mężczyzn, ale jednak wolą na nich głosować. Wybory są tajne, więc kobiety nie muszą słuchać się swoich mężów. Poza tym więcej jest wdów niż wdowców. Dlaczego kobiety zazwyczaj głosują na mężczyzn? Czy to jest dyskryminacja płci?

      • Avatar Logika

        „Każda kobieta może wystartować” – nieprawda. O kształcie list wyborczych decydują w niedemokratyczny sposób głównie mężczyźni. Nie można zagłosować na kogoś, kogo nie ma na liście. Wnioski MD wynikające z nieprawdy – błędne.

    • Wyjasniam: równouprawnienie to równosc wobec prawa, parytet to z góry nakazany przydział. Ja jak najbardziej jestem za równouprawnieniem (ale nie bede pouczał innych kultur co maja robic) ale jestem przeciwnikem parytetów jako wymuszaniu stanowisk ze wzgledu na płec a nie kwalifikacje. Parytety sa obusiecznym mieczem bo gdy kompetentnych kobiet jest wiecej niz mezczyzn to przez parytety kobiety musza ustapic miejsca mniej kompetentnym mezczyznom co równiez uwazam za niewłasciwe.
      P.S. Czy jest Pani (i Misiu) zwolennikiem parytetów ?

      • Dodam od siebie, że jedyną instytucją, w której jestem zwolennikiem parytetów to małżeństwo, 50% mężczyźni, 50% kobiety :-)

  • A ładni i brzydcy. Badania mówia ze ładnym jest łatwiej robic kariere wiec brzydcy sa dyskryminowani ze wzgledu na wyglad. Postuluje parytet dla brzydkich,

    • Jestem leworęczny i ciekawi mnie, czy mogę liczyć na jakiś dodatkowy parytet? Czasem czuję się dyskryminowany, bo niektóre przedmioty zaplanowano z myślą o praworęcznych. Chciałbym mieć swoją reprezentację w parlamencie.

      • Avatar misiu

        No tak – jak brak argumentów, to najlepiej coś ośmieszyć. Tylko że takimi prostackimi wnioskami i komentarzami sami Panowie wystawiacie sobie świadectwo.

        Ale ten ONZ głupi i UE a nawet polskie władze. Przecież nie ma żadnej dyskryminacji płciowej. Nie ma problemu z dyskryminacją kobiet w polityce. – bardzo merytoryczne i naukowe podejście.

  • Nie wiedziałem, że ktoś robi takie rankingi. Przecież to bezsens, ponieważ kobiet posiadających prawa wyborcze jest prawdopodobnie odrobinę więcej niż mężczyzn. Gdyby kobiety naprawdę chciały mieć swoją reprezentację to bez problemu by ją miały. No cóż, kobiety wolą mężczyzn i żadne parytety tego nie zmienią ;-)

    • Zapomina Pan o tym, że w patriarchalnych społeczeństwach (w których tradycyjnie mężczyznom przypisuje się role przywódcze, a kobietom role usługowe) kandydatek kobiet po prostu się nie wystawia. Kobiety-wyborcy nie mogą więc głosować na kandydatki w takim zakresie, jak Pan sugeruje. Wniosek, że kobiety wolą mężczyzn w takiej sytuacji jest po prostu fałszywy.

      Japońska kultura jest dość restrykcyjna co do ról społecznych przypisanych płci. Jako znawca Azji powinien Pan to wiedzieć.

      • Moim zdaniem robi się problem z niczego. Proszę zauważyć, jakie kraje są na pierwszych miejscach w powyższym rankingu. Rwanda, Afryka Południowa, Kuba, czy jest tam lepiej dzięki większej ilości kobiet w polityce? Islandia to bankrut, Szwecja to kraj zdegenerowany. Liczba kobiet nie przekłada się na jakość, więc nie ma sensu promować czegoś na siłę. Kobiety zazwyczaj mają inną rolę do odegrania w społeczeństwie, wcale nie mniej ważną niż start w wyborach. Jeśli natomiast pojawi się kobieta typu Margaret Thatcher to ja będę pierwszy, który na nią zagłosuje. Zdecydowanie wolę Żelazną Damę niż jakiś mięczaków płci męskiej, którzy obecnie kierują polską polityką. Tyle, że kobiety z reguły są wrażliwe, a polityka to brutalna walka. Proszę spojrzeć na ten ranking z zupełnie innej strony. Kraje azjatyckie są w tym rankingu na końcu, ale może są tam bardziej wrażliwe kobiety. Skandynawskie kobiety są na czele tego rankingu ale czy są bardziej wrażliwe od Japonek, Chinek, czy innych Azjatek? Osobiście wolę Azjatki. Mam żonę Japonkę, która w ogóle nie interesuje się polityką, ale za to gra na fortepianie, składa origami, robi kaligrafię. Cenię ją za to znacznie bardziej niż gdyby interesowała się polityką. Ona z resztą też nie lubi jak pcham się w „babskie” sprawy. I to jest piękne, Natomiast obecnie niektórzy próbują zatrzeć różnice między kobietą a mężczyzną. Po co? Czy nie lepiej, aby dwie połówki się uzupełniały?

      • Avatar Logika

        Misiu o faktach dotyczących dyskryminacji politycznej kobiet, Mariusz Dąbrowski o swoich preferencjach i o tym, czy jego zdaniem dzięki parytetom jest lepiej. To dwa zupełnie różne tematy. Tematem artykułu są fakty, a nie upodobania Mariusza Dąbrowskiego.

      • Avatar Logika

        Mariusz Dąbrowski prezentuje osobliwą postawę wobec swojej żony. Z tą postawą skojarzył mi się następujący materiał:

        http://www.youtube.com/watch?v=MMb8Csll9Ws

        Całe szczęście, że większość mężczyzn nie pozostała mentalnie w czasach szalejącego patriarchatu.

      • Logika, fakty faktami, ale co z tego, że w danym kraju jest więcej kobiet w polityce? Czy to przekłada się na jakość? Gdyby dzięki temu miałoby być znacznie lepiej, to ja głosowałbym na kobiety i namawiałbym do tego znajomych. Jeśli pojawi się kobieta typu M. Thatcher to ja na nią z pewnością zagłosuję. Ale trudno o takie kobiety, bo kobiety są zazwyczaj wrażliwe i nie pasują do brutalnej walki politycznej. I cieszę się, że są wrażliwe, bo na tym polega piękno kobiet.

      • Avatar Logika

        Czyli popiera Pan walkę z dyskryminacją, tylko wtedy, jeśli da to Panu osobiste korzyści? Świetnie, przynajmniej jest Pan szczery. A na polską Thatcher nie mógłby Pan zagłosować, gdyby nie było jej na liście wyborczej. Proste. Jak się Panu podobał załączony przeze mnie filmik? :-) Dla jasności, bo akurat Pan mógł tego nie zauważyć: to była parodia seksizmu. Pisze Pan też, że większość kobiet nie interesuje się polityką (a w każdym razie w porównaniu do mężczyzn). Może Pan przytoczyć jakieś reprezentatywne badania, czy znowu zamiast o faktach rozprawia Pan o tym, co się Panu marzy lub wydaje?

      • Filmik jest zabawny. Natomiast o zainteresowaniu kobiet polityką już pisałem i pisał również Adam Machaj. Wystarczy pójść na dowolne spotkanie jakiejkolwiek partii politycznej (z wyjątkiem partii kobiet) i zobaczyć jak mało kobiet interesuje się polityką. Konkretne liczby nie są potrzebne, to widać gołym okiem! Proszę mi uwierzyć, bo od kilkunastu lat to obserwuję i kobiety (mimo, że są mile widziane) nie chcą przychodzić na spotkania polityczne, A jak już przychodzą to są to wyjątki.

Pozostaw odpowiedź