Japonia news

Japonia i Polska planują spotkanie na szczycie

Bronisław_Komorowski_official_cropped

Prezydent Bronisław Komorowski. Źródło:

Polska i Japonia planują spotkanie prezydenta Bronisława Komorowskiego z japońskim premierem Shinzō Abe. Prezydent odwiedzi Tokio 26 i 27 lutego.

Pierwotnie spotkanie miało mieć miejsce w późnym listopadzie. Nie doszło do niego, gdyż Komorowski nie mógł opuścić kraju z powodu opóźnienia w liczeniu głosów wyborów samorządowych. Obecne spotkanie będzie pierwszą wizytą polskiego prezydenta w Japonii od grudnia 2008 roku.

Jak donoszą źródła dyplomatyczne, Abe chce zaproponować Komorowskiemu wspólne działania w celu przywrócenia światowego pokoju i stabilności. Sprzyja temu symboliczna data. W tym roku przypada 70. rocznica kapitulacji Japonii w II wojnie światowej oraz zamknięcia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. W czasie wizyty nastąpi też wymiana opinii w sprawie sytuacji na Ukrainie oraz na temat zapobiegania akcjom terrorystycznym.

Na podstawie: japantimes.co.jp
Opracowanie: Joanna Kaniewska

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Japonia i Polska planują spotkanie na szczycie Reviewed by on 9 lutego 2015 .

Polska i Japonia planują spotkanie prezydenta Bronisława Komorowskiego z japońskim premierem Shinzō Abe. Prezydent odwiedzi Tokio 26 i 27 lutego. Pierwotnie spotkanie miało mieć miejsce w późnym listopadzie. Nie doszło do niego, gdyż Komorowski nie mógł opuścić kraju z powodu opóźnienia w liczeniu głosów wyborów samorządowych. Obecne spotkanie będzie pierwszą wizytą polskiego prezydenta w Japonii

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 20

  • Polska nie ma szczęścia do prezydentów.
    Przed wojna mówiono o nich, że pierwszego zabito jak psa, drugiego wygnano jak psa, a trzeci
    służył jak pies.
    Z powojennymi jeszcze gorzej. Pierwszy to agent NKWD, drugi wprowadził stan wojenny przeciw
    własnemu narodowi, trzeci nie umiał poprawnie sklecić zdania po polsku, czwarty miał problemy
    z alkoholem, piąty zginął tragicznie razem z innym prezydentem, emigracyjnym. Obecny nie zakończył jeszcze kadencji, więc poczekajmy z podsumowaniem.

  • Mozliwe, ze mam idealistyczne marzenie Polski bedacej wsrod Panstw zaliczanych do powaznych. :) Moglbys rozwinac mysl dotyczaca podpisania umowy korzystnej dla mnie?

  • @Anarcha

    Zwracam Panu honor.
    Obejrzałem dziś Fakty TVN i zorientowałem sie że z filmu na gazeta.pl na podstawie którego wyrabiałem sobie zdanie w tej sprawie, po prostu…. wycieto najbardziej kontrowersyjny moment, w czasie którego prezydent wchodzi na podest?/fotel?

    @PZ

    Myślę że przeceniasz naszą politykę. Nie widać w tym ładu i składu i to jest dużo ważniejsze niz jakies tam awantury o szoguny czy fotele ( ktorych Japonczycy wogóle nie zauważyli, zwlaszcza że podpisali bardzo korzystny dla Ciebie dokument, co jest wielkim sukcesem JE ambasadora Makoto Yamanaki i dyplomatów japońskich których spotykaliśmy w Warszawie).

    Niestety zaczyna wyraźnie widac że szczytem marzeń będzie po prostu zorganizowanie wizyty bez powazniejszych zgrzytow, bo jak na razie to co kraj to wpadki. Czasami to jest pech, moze po prostu potrzeba troche szczescia, niestety fakty sa jakie sa- zorganizowanie wizyty bez powaznych wpadek to juz wszystko na co mozemy liczyc, a cokolwiek powyzej tego, niestety chyba nie jest mozliwe.

  • Problem zwracania uwagi na formę a nie na treść jest głęboko zakorzeniony w społeczeństwie polskim i ma długie historyczne korzenie. Nie chcę tutaj zanudzać historycznymi sprawami, ale już w I RP obowiązywał styl życia zgodny z powiedzeniem . Dla jednej imprezy, balu, wesela, które trwały dzień, dwa, polski szlachcic potrafił zastawić majątek, żeby się pokazać. Piłsudski kiedyś powiedział, że żeby rządzić Polską wystarczy robić dobre wrażenie. Obecnie, infantylizację społeczeństwa kontynuują telewizje głównego nurtu. Wystarczy popatrzyć na główne programy informacyjne jakiś Fakty czy Dzienników. Poza głównymi wydarzeniami dnia, których nie sposób ominąć, mamy potem jakieś bzdurne bez większego znaczenia sprawy a potem koniecznie chore dziecko, żeby rozczulić widzów i stępić ich krytycyzm społeczny. Toteż przy takim społeczeństwie, każdy ruch
    dostojnika jest komentowany i każda gafa wydaje się ważniejsza niż żywotne sprawy.

  • @Anarcha

    Sugeruje Pan ze istnieje kilka wersji filmu?
    Ze „Wybiorcza” zmnaipulowala przekaz i powinienem zawsze ogladac wersje „Gapola”?

  • Panowie,

    Myśle ze jednak trochę przesadzacie.

    Faktycznie prezydent zachowuję się dość swobodnie, trochę tak jowialnie, jak polski szlachcic. Oczywiście mógłby zostać lepiej przygotowany – tzn żeby zachowywać się bardziej powściągliwie nawet w czasie nieoficjalnej części ( żadne tam ” Stasiu, szogun, Koziej” :))))

    Dużo bardziej bezceremonialnie zachowują się Amerykanie, vide Obama zachowujący się jak hiphopowiec i ostentacyjnie żujacy gume na ostatnim szczycie APEC ( tu oczywiście można powiedzieć że im wolno, a nam nie i nie ma co się porównywać, a poza tym oni, jeśli cos takiego robią, to nieprzypadkowo i pewnie mają w tym jakiś cel)

    Przejrzałem raz jeszcze film i naprawdę nie widzę w nim nic co rażąco wykraczałoby poza dość luźne standardy jakie mamy we współesnych stosunkach miedzynarodowych

    Niech Pan wskąże mi na ponizszym folmie ( wskazując na dokładny czas) w ktorym momencie Pana zdaniem dochodzi do „pchania się z buciorami” i Pana zdaniem nieakceptowalnych zachowań:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17497047.html#TRrel_nc_SST

    • Demokratycznie zgadzamy sie, ze mamy odmienna ocene zachowania Prezydenta i „Szoguna” podczas wizyty w Japonii.

      Jednak wolalbym, zeby glowa Panstwa zblizala sie zachowaniem do standardow nieco bardziej wysublimowanych, niz tych rodem z Borata. :)

      Ta „szlachecka jowialnosc” moze i w Polsce przejdzie, Sarkozemu sie nalezalo postac na deszczu za wzmianke „o siedzeniu cicho”. :)
      Jednak takie tlumaczenie kolejnej juz wpadki podczas wizyty zagranicznej nie przyslonie braku klasy i przygotowania do wymagajacych wizyt. Istotnie moze „szlachta” z kancelarii Prezydenta podpytalaby nastepnym razem na przyklad w CSPA w kwestii protokolu i przygotowala sie lepiej do wyjazdow do Azji.

      • Avatar wute

        Siedzenie cicho – to powiedział Chirac a nie Sarkozy.
        Pozdrawiam

      • Avatar PZ

        @wute
        Masz racje oczywiscie. Pozdrawiam.

    • @RP – Powołuje się Pan na ”Wybiórczą” jako wiarygodne źródło ?! Wszystko taką razą jasne – proszę obaczyć pełny, nie zmontowany materiał z tej wizyty dostępny na YT czy stronach ”GaPola”. ”Szlachecka jowialność”… Dobrze, że mam korzenie chłopsko-robotnicze, ludowe, inaczej musiałoby chyba skończyć się na pojedynku. Proponuję zakończyć tą bezowocną dyskusję bo jak widać nie przekonamy się, w każdym razie mam jej już serdecznie dość, pora przejść do ciekawszych tematów niż wybryki jakiegoś pacana.

      • Avatar RP

        @PZ
        Ale ja niczego nie relatywizuje. To nie kwestia gustu.
        prosba by konkretnie na filmie wskazac co i w ktorej sekundzie bylo skandaliczne.
        „Stasiu Szogun Koziej” no powiedzmy ze moze niezbyt przystoi, ale to byla taka nieoficjalna czesc wizyty i jeszcze miesci sie to moim zdaniem w normie, choc

        W CSPA nie jestesmy specjalistami od protokolu dyplomatycznego, na pewno w kancelarii maja lepszych od tych kwestii. Mysle ze najwazniejsza osoba w panstwie po raz kolejny zostala zle „zbriefowana” nie uczulono jej na to ze w Azji warto zachowywac sie bardziej ceremonialnie niz w PL i niz nam sie wydaje ze trzeba :)

        Ale cala ta sprawa z szogunem jest moim zdaniem marginalna. Martwi mnie kilka innych rzeczy zwiazanych z ta wizyta: niejasnosci zwiazane ze statusem strategicznego partnerstwa, ze nie widze sensu w podpisywaniu dokumentow raz z Chinami, potem z Japonia ( zapewne wkrotce jeszcze z innym panstwem azjatyckim), ze tak wazny dokument podpisuje sie w kampanii wybrczej itd. ze w tych dokumentach zarowno chinskim ( gdzie zgodzilismy sie na pomoc w zniesieniu embarga UE na bron) i japonskim zgadzamy sie prawie na wszystko. Chcialbym poznac stanowisko naszych wladz i nasza polityke azjatycka. Po wizycie w Japonii, nie wiem o co chodzi. Czy o to by podpisac jak najwieksza liczbe strategicznych partnerstw z krajami azjatyckimi?

      • Avatar PZ

        @RP
        Ja sie z Toba w pelni zgadzam w kwestii merytorycznej, co wczesniej juz napisalem, ktora poruszyles, co w jeszcze gorszym swietle stawia caly wyjazd. Mozliwe, ze tak jak mowisz, chodzi o punkty wyborcze, podpisywanie czegokolwiek i gdziekolwiek bez zadnego dlugoterminowego planu, tylko po to by „bywac”. To oznacza dalsza dyplomacje wycieczkowa.

        Przyznam, ze na wizyte w Japonii bardzo liczylem, stad nie ukrywam wynika moje rozgorycznie jego efektami i ubawienie zachowaniem, ale zostawmy juz te druga kwestie.

        Wobec faktu, ze Premier Kopacz zdecydowala sie ochlodzic relacje z Chinami, wydawalo mi sie, ze do Japonii podejdziemy z nalezyta uwaga i naprawde dobrym przygotowaniem. Wobec problemow gospodarczych jakie ma Japonia, w tej chwili naprawde pole tematow do rozmow jest bardzo duze.

        Pomijam juz nawet kwestie bezpieczenstwa, ale przeciez jesli chodzi o technologie to bylby idealny partner w wielu branzach. To sa rekordzisci swiata jesli chodzi o wydajnosc energetyczna, a Polska wkrotce bedzie albo importowac energie elektryczna, albo powrocimy do „czwartego stopnia” zasilania. Na dodatek moznaby przestac w kilku kwestiach liczyc tylko i wylacznie na Niemcy.

        Jeszcze tylko papierek o partnerstwie strategicznym z Australia i razem z USA bedziemy mocarstwem pacyficznym. :)

        Niestety jest tak jak widac, na razie chyba bez widoku na poprawe.

  • A, teraz przypomniał mi się ważny w tym kontekście rzeczywiście zabawny incydent podczas ostatniej wizyty Putina w Chinach opisywany tutaj bodajże przez p. Pyffela, otóż Wołodia postanowił szarmanckim w naszej kulturze gestem odziać swym płaszczem zziębniętą w jego mniemaniu małżonkę o ile pamiętam samego przywódcy CHRL co jednak zostało tam odebrane jako niedopuszczalne złamanie etykiety, aczkolwiek potraktowane z wyrozumiałością dla nieokrzesania typowego dla ruskiego niedźwiedzia i białego barbarzyńcy – skoro tak, to jakaż reakcja musiała by nastąpić, gdyby Putin pozwolił sobie tamże na podobne wygłupy ?! [ to, że na zamkniętym spotkaniu po podpisaniu wiadomego kontraktu zapewne chińscy i rosyjscy towarzysze nie wylewali za kołnierz z wszystkimi tego, najbardziej nawet żenującymi konsekwencjami, to już zupełnie insza inszość – ”czego oczy nie widziały…” itd. ]

  • A ja nie bardzo rozumiem o co chodzi z tą całą aferą z „Szogunem” i co Was tak bulwersuje?

    Niestety ( lub stety) taka jest dzisiaj kultura polityczna- fotki robi sobie Obama i wielu innych przywodcow, a w czasie szczytów APEC wszyscy przywodcy zakladają lokalne stroje i nikt nie robi z tego dramatu, nie krzyczy ze to maskarada, tylko wszyscy uwazaja ze to mily zwyczaj.

    Gdyby PL brala udzial w szczytach APEC i Kopacz lub Komorowski wystapili w tradycyjnym wietnamskim stroju ( albo w koreanskim lub innym azjatyckim) to szydera rozlalaby sie pewnie po calym internecie, a tytulu „internauci kpia z prezydenta” bilyby w oczy ze wszystkich gazet i portali.

    Mam wrazenie ze w tym wypadku to Polacy maja problem, a nie Komorowski.

    Jesli tylko jakis polski polityk wyjedzie poza Europę to jest wysmiewany ( szczyt Ameryka Lacinska-Europa w Peru i slynne slonce Peru, pozniej wizyta Lecha Kaczynskiego w Japonii i wysmiewanie sesji sp Marii Kaczynskiej w kimono i tak w kolko). Nie wiem czy to odwracanie uwagi od tego co najwazniejsze w taki wyjazdach, czy Polacy rzeczywiscie maja problem w kontaktach z innymi cywilizacjami i widzac wlasnych politykow w jakims bardziej egzotycznym od europejskiego otoczeniu po prostu wlaczaja szydere vide Slonce Peru.

    Czy moze ktos mi wytlumaczyc ( na spokojnie) na czym polegalo „skandaliczne zachowanie” prezydenta?
    Co takiego zrobil, ze powiedzial zartem „moj szogunie” do swojego wspolpracownika i dosc swobodnie zachowywal sie opustoszalym budynku japonskiego parlamentu?

    Duzo istotniejsza jest sprawa, o ktorej pisze @Gajowy, ze prezydent twierdzi iz podpisal stategoczne partnerstwo z Japonia, podczas gdy w 2003 roku dokument nazwany „ku strategicznemu partnerstwu” ( de facto traktowany jako strategiczne partnerstwo) podpisal Leszek Miller.
    Dokument podpisany tym razem przez prezydenta nazywal sie „Building Framework for…” czyli tez nie nazywal sie strategicznym partnerstwem, tymczasem prezydent konsekwentnie utrzymuje, ze podpisal strategiczne partnerstwo :)

    Dziennikarze ( troche wiecej wiedza wydawcy) oczywiscie nie wiedza zbyt wiele o wspolczesnym swiecie o Japonii ( poza szogunem i samurajami, wiec takie materialy przedostaja sie do naszych mediow) i w ogole o to nie pytaja. Kiedys w czasie historycznej wizyty Donalda Tuska w Chinach ( pierwszej na tak wysokim szczeblu od blisko 20 lat) pytali go w Zakazanym Miescie o to czy „zrobi porzadek w PZPN i zdymisjonuje Grzegarza LAtę”. Nie tylko politycy, ale generalnie Polacy, opinia publiczna, dziennikarze- wszyscy maja problem z dalekimi wyjazdami i moze efektem tego jest to, ze tak zachowuja sie nasi politycy.

    Najzabawniejsze jest to ze prezydent Komorowski w Sygnalach Dniach Polskiego Radia przed wyjazdem byl przekonany ze jedzie podpisac „strategiczne partnerstwo” i po powrocie na wiecu w Bialymstoku nadal byl przekonany ze podpisal strategiczne partnerstwo, podczas gdy chyba jednak bylo inaczej :))))

    Moim zdaniem to wlasnie jest najzabawniejsza czesc wizyty, a nie fotki z generalem Koziejem, ktore odwracaja uwage opinii publicznej od najwazniejszych elementow tej wizyty.

    Ale moze sie myle. Chetnie dowiem sie co takiego skandalicznego Waszym zdaniem wydarzylo sie w japonskim parlamencie?

    • Kwestia merytoryczna, ktora poruszyles, dotyczaca nieznajomosci rangi dokumentu podpisanego w Japonii przez Prezydenta jest jak najbardziej istotna. Wlasciwie potwierdza to dodatkowo teze o dyplomacji turystycznej, szczegolnie ze w delegacji byli poslowie, ktorzy niby reprezentowali biznes.

      Przyznam natomiast, ze proba ignorowania protokolarnej wpadki, zreszta juz kolejnej, troche mnie zaskakuje. W tym akurat przypadku Prezydent odwiedzal kraj, ktory badz co badz na zewnetrzne aspekty zachowania zwraca uwage jako malo ktory. Nie ma zadnego znaczenia, czy bylo to oficjalne czy nie i czy kamery byly wlaczone. Byli Japonczycy i na filmie widac ich zdenerwowanie, wiec to im nalezaloby zadać pytanie dlaczego taka reakcja, a nie na przyklad ubaw po pachy. Z czegos najwyrazniej to wyniknelo.

      Dla mnie zachowanie zarowno Prezydenta jak i „Szoguna” bylo nie tyle skandaliczne, co po prostu niestosowne i zabawne, szczegolnie gdy „Szogun” po komendzie biegnie jak racza lania i przepycha sie lokciami, przy okazji tez wchodzac na podest. Nie widze powodu, aby usprawiedliwiac ewidentny brak kultury i klasy oraz kolejnej protokolarnej wpadki.

    • Cóż, jeśli pchanie się z buciorami na fotel przewodniczącego ichniego parlamentu przez głowę obcego państwa podczas oficjalnej wizyty uznaje Pan za mało istotne wydarzenie [ nic mi nie wiadomo by Obama czy Putin wykonali podobny numer w polskim Sejmie lub jakimkolwiek innym parlamencie a jeśli należałby im się za to solidny opiernicz nie zaś tłumaczenia ”sorry, taką mamy kulturę polityczną” w stylu pewnej blondynki ] a ignorancję tyczącą dokumentu o takiej randze jak partnerstwo strategiczne wręcz za ”zabawny” fakt to jakiekolwiek wyjaśnienia są właściwie zbędne. Rzeczywiście standardy pikują do poziomu rynsztoka, politycy strzelają sobie focie i dowcipkują na pogrzebach etc. ale cóż to za usprawiedliwienie – czy powszechne łajdaczenie się czyni k….stwo cnotą ? Nie jestem maksymalistą ale może nie przesadzajmy w kontrze z tą etyką relatywną. Sądzę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby poznać reakcję samych Japończyków na te wydarzenia, zapewne większość nie ma o nich pojęcia ale raczej ze względu na, co tu kryć, niezbyt wysoką rangę naszego kraju, ostatecznie co tam mogą obchodzić ich żenujące wygłupy przywódcy jakiegoś średnio ważnego państwa z drugiego końca świata [ to raczej dla nas wstyd, że takowy pajac jest naszym prezydentem ], ale coś mi mówi, że gdyby podobny numer wykonali tam wspomniani Obama lub Putin sytuacja nie przedstawiałaby się tak różowo, owszem skończyliby z łatą najgorszego chama i prostaka. Ciekawym zdania na ten temat choćby udzielających się w tym miejscu ekspertów od spraw dalekowschodnich tudzież wcale licznych Polaków zamieszkujących Kraj Kwitnącej Wiśni, może nawet jakimś cudem zawita tu Japończyk posługujący się biegle polskim lub angielskim przynajmniej i pokusi się o komentarz w sprawie ? W każdym razie na nasze szczęście Japończycy mają poważniejsze problemy na głowie jak pisze w artykule p. Tomaszewski, ale cieszyć się nie ma z czego.

  • Dalsza czesc dyplomacji wycieczkowej, najwyrazniej biuro podrozy kancelarii Prezydenta RP pozazdroscilo zagranicznych wypadow czlonkom Parlamentu. Niestety poziom oglady ogolnej zaprezentowany podczas wizyty w Japonii sklania mnie do stwierdzenia, ze moze istotnie niektorzy myla spotkanie kola lowieckiego z wyjazdem do kraju cywilizacji wyzszej i chyba powinni skupic sie na zyrandolach. Natomiast blazenade „szoguna” Kozieja aportujacego z aparatem ogladalem z nieklamanym rozbawieniem. Czyzby kolejne wcielenie pewnego Miecia z czasow Lecha Walesy. Jaka epoka, takich i Piłsudskich mamy poslujacych do Japonii.

  • Nie wiem czy Pan widzial co sie dzieje na twitterze. Wyniknela tam niezla draka. Okazalo sie ze Gajowemu caly czas sie wydaje ze podpisal strategiczne partnerstwo, podczas gdy te zostalo juz podpisane w 2003 roku przez Millera. Dzisiaj podobno Gajowy mowil o tym w Bialymstoku, a dokument ktory podpsial to nie jest stategiczne partnerstwo tylko cos innego. Wypowiada sie tam Pyffel, Emil Brona i chyba jeszcze pare osob z CSPA. Oficjalnie zabral glos nawet jakis gosc z MSZ broniac Gajowego, ktory najwyrazniej jest przekonany ze (po raz drugi) podpisal strategicznego partnerstwo- bu ha ha!. Albo nasz prezydent zyje we wlasnym swiecie, albo ma durniow za pomagierow, ktorzy mu nie wytlumaczyli tej prostej rzeczy – ha ha ha.

  • Szczujni funkcjonariusze propagandy zwani dla niepoznaki ”dziennikarzami” i ich faktycznie skandaliczna ignorancja to jedno, ale wiocha, którą tam odstawił Gajowy… Brak słów – prowokacja to czy tylko głupota ? Człowieka o takich ”manierach”, chama i prostaka mówiąc wprost nie powinno się wpuszczać do miejsc o podobnej randze ani powierzać odpowiedzialnych funkcji w tym również reprezentowania nas na arenie międzynarodowej, wstyd ! I to jeszcze gdzie – w Japonii, gdzie tak wielką wagę przywiązuje się do zewnętrznych form i ”zachowania twarzy”, masakra. Ostatnio omawiano tu nieobecność premier Kopacz na środkowoeuropejskim szczycie pod egidą Chin, ale przy wyczynach Bronka blednie to kompletnie.

  • Wielokrotnie za pośrednictwem również tej strony duskutujemy o zaangażowaniu w politykę zgraniczną szczególnie w kierunku wschodnim naszych elit politycznych. Mamy doskonały przykład tego jak stymulują dyskusję o niej dziennikarze…
    Zero pytań dotyczących powodu spotkania, czyli wyjazdu P. Komorowskiego do Japonii…

Pozostaw odpowiedź