Japonia,Polecane

Japonia a broń atomowa

Hiroszima i Nagasaki – trauma

Zrzucenie bomb atomowych „Little Boy” oraz „Fat Man” na Hiroshimę i Nagasaki głęboko wyryło się w świadomości narodowej Japończyków. Wpłynęło to także na ich postawy – tragedie te przyczyniły się do szybszego zaakceptowania idei pacyfistycznych. Czując się ofiarami niewyobrażalnego okrucieństwa spowodowanego nienawiścią i wojennym szaleństwem tym chętniej Japończycy głoszą po dziś dzień hasła pokojowe.

Dlaczego Japończycy odczuwają taką silną traumę na tle bomb atomowych?

W wyniku bombardowań w Hiroszimie zginęło 80 000 – 140 000 osób, a  kolejnych 100 000 zostało rannych, natomiast w Nagasaki zginęło 74 000 osób, a rannych zostało 75 000[1]. Przy czym ostateczna liczba ofiar obydwu bomb jest nieoszacowana, gdyż napromieniowani hibakusha[2] zapadali na różne choroby (białaczka, rak płuc, rak tarczycy, rak piersi, katarakty, zmiany genetyczne, nowotwory złośliwe)[3] nierzadko kończące się ich śmiercią. Często też ukrywali swe pochodzenie chcąc żyć normalnie w społeczeństwie, które nie znając wymiaru sprawy nałożyło na nich stygmat odmieńców. Ataki te pociągnęły za sobą też konsekwencje nie odczuwalne fizycznie: Japończycy jako naród wykazują ogromną wrażliwość psychiczną w kwestii tych bombardowań. Jest ku temu kilka powodów.

Pierwszym powodem jest amerykańska cenzura. Kilka dni po bombardowaniach prasa japońska doniosła o nich społeczeństwu, ale wraz z pojawieniem się wojsk okupacyjnych temat ucięto. Amerykanie dbali by niewygodne fakty nie wyciekły do opinii publicznej: akceptowali artykuły czy też wystąpienia dopiero po ich wyzuciu z kwestii odpowiedzialności za masakrę i efektów napromieniowania. Wraz z zakończeniem okupacji, znikła też i cenzura. W 1952 Japończycy po raz pierwszy na własne oczy ujrzeli zdjęcia obydwu miast po bombardowaniu[4]. Był to dla nich ogromny szok psychologiczny, gdyż dotychczas temat ten przedstawiano w łagodniejszej formie, a zdjęcia oddawały wiernie ogrom okrucieństwa i były „namacalne”. Japończycy zostali skonfrontowani z czymś realnym, co odczuli ich krajanie. Zatem Amerykanie długo ukrywając prawdę przyczynili się do powstania traumy m. in. w wyniku szoku, jakiego doznało społeczeństwo Japonii gdy zrozumiało jak niebezpieczne mogą być skutki ataku atomowego[5] i że ich kraj już się z nimi boryka.

Drugim powodem jest fakt, iż Japonia jest pierwszym i jedynym krajem na świecie  zaatakowanym bronią atomową. Na przestrzeni lat zginęły z tego powodu setki tysięcy ludzi przedstawianych przez japońskich polityków i media jako „złożonych w ofierze” w imię pokoju. Przedstawia się zmarłych w obydwu miastach, jako ofiary polityków i militarystów, którzy zaślepieni żądzą władzy nad Azją doprowadzili naród na skraj wyniszczenia[6]. Z tego powodu Japończycy czują się podwójnie narodem ofiar Drugiej Wojny światowej: są pierwszymi ofiarami najbardziej śmiercionośnej broni wymyślonej przez człowieka i ofiarami przywódców, za których żądze przyszło im zapłacić krwią.

Trzecim powodem, który ostatecznie przyczynił się do ugruntowania w japońskim społeczeństwie wiecznego strachu przed bombą atomową są testy nuklearne prowadzone przez Amerykanów na atolu Bikini w marcu 1954r. Nieprzewidzianą ich konsekwencją, było napromieniowanie japońskiego kutra rybackiego „Szczęśliwy Smok nr 5” wraz z załogą oraz ryb znajdujących się w okolicy[7]. Pierwsza na trop katastrofy wpadła gazeta Yomiuri Shinbun i 16 marca 1954r. opublikowała artykuł opisujący całą sprawę[8]. Gdy okazało się, że napromieniowane ryby trafiły do sprzedaży wywołało to ogólną panikę i strach. Ograniczono, więc spożycie ryb. Japończycy odczuli to tym boleśniej iż obok ryżu, stanowią one podstawę ich diety. Toteż incydent ten w przeciwieństwie do zrzucenia bomb atomowych dotknął tym razem cały naród. W konsekwencji Japończycy zaczęli postrzegać się, jako naród ofiar trzech ataków nuklearnych ciągle zagrożonych napromieniowaniem. Hiroszima i  Nagasaki stały się, więc dla nich symbolami tego męczeństwa[9].

Wszystkie trzy wcześniej wymienione powody zaowocowały wykształceniem się u narodu japońskiego traumy na tle broni atomowej i postrzeganiem siebie jako ofiar. To z kolei stało się jedną z przyczyn ochoczego podążania drogą pacyfizmu przez ten naród. Japończycy będąc świadomymi straszliwych konsekwencji użycia atomu chętnie zaakceptowali ideały zawarte w art.9 i preambule nowej Konstytucji. Co więcej, jak pokażą kolejne punkty powzięli sobie za punkt honoru propagowanie wartości pacyfistycznych i antyatomowych zarazem. Wkraczając na ścieżkę pokojową Japończycy chcą być zarazem przestrogą i przykładem dla przyszłych pokoleń – chcą by inne narody zaakceptowały ich ideały tak by nikt nigdy więcej nie cierpiał z powodu bomb atomowych. Ostatnimi czasy wraz z tragedią w Fukushimie wydaje się, iż stare demony odżyły na nowo. Japończyków ponownie dotknęła tragedia z powodu atomu. Zostali zaatakowani czwarty raz. Tym razem przez atom „oswojony”, używany w celach jak najbardziej pokojowych.

Jak przejawia się japońska trauma na tle Hiroszimy i Nagasaki?

Po pierwsze Japończycy kanalizują swój strach za pośrednictwem sztuki. Powstała cała seria biografii, poematów i innych dzieł pisanych określanych powszechnie, jako „literatura bomby atomowej”. Autorami byli z reguły hibakusha chcący przekazać reszcie społeczeństwa co ich spotkało. Tak też Japończycy jako społeczeństwo mogą niejako dotknąć pierwotnego strachu przed atomem zrodzonego w sercach tych, którzy go doświadczyli. Filmografia również nie „uchroniła” się przed przeniknięciem do niej treści przesyconych traumą. Najlepszymi przykładami są filmy „Czarny Deszcz” i „Godzilla”. Pierwszy nakręcono w 1989 na podstawie noweli Masuji Ibusego stworzonej na podstawie pamiętników hibakusha opowiada o ciężkim życiu po eksplozji. Drugi z kolei wyświetlono po raz pierwszy w 1954roku. Został zainspirowany bombardowaniami Hiroszimy i Nagasaki, a przekaz został jeszcze wzmocniony przez skandal związany z testami na atolu Bikini. Opowiada o zmutowanej w wyniku napromieniowania gigantycznej jaszczurce niszczącej Japonię – odzwierciedla zatem znakomicie strach Japończyków przed atomem i jego konsekwencjami.

Po drugie upamiętnianie, nie dające zapomnieć o traumie zostało oficjalnie włączone do systemu edukacji Kraju Kwitnącej Wiśni. Uczniowie obowiązkowo jeżdżą całymi klasami do muzeów Hiroszimy i Nagasaki oraz odwiedzają tokijskie muzeum, w którym eksponowany jest „Szczęśliwy Smok nr 5” oraz popiół atomowy, jaki spadł na łódź[10]. Dodatkowo należy nadmienić, iż część ekspozycji zbudowanych jest w sposób chwytający za serce odwiedzających. Wszystko za sprawą dużego stopnia zindywidualizowania poszczególnych eksponatów: opatrzono je informacją o życiu rodzinnym i okolicznościach w jakich znaleźli się właściciele tuż po wybuchu[11]. Jednocześnie ekspozycje te odzwierciedlają idee pacyfistyczne, podkreślając konieczność wykorzenienia zła agresji atomowej ze świata. Tym sposobem Japończycy nie pozwalają zapomnieć młodszym generacjom o tragedii.

Kolejnymi dwoma mocno zarysowującymi się przejawami traumy związanej z Hiroszimą i Nagasaki jest powstanie prężnego japońskiego ruchu antyatomowego oraz zrezygnowanie przez Japonię z broni atomowej połączonej z zachęcaniem innych państw do czynienia tego samego. Obydwa symptomy niewątpliwie połączone także z pacyfizmem zostaną omówione w kolejnych punktach niniejszej pracy.

Ruch antyatomowy

Jak już zostało to wcześniej nadmienione ruch antyatomowy[12] jest przejawem społecznej aktywności pacyfistycznej wypływającej z bolesnych doświadczeń Japończyków nabytych pod koniec Drugiej Wojny światowej. W niniejszym punkcie zostanie omówiony ów „oddolny” protest przeciwko atomowi, który ma realny wpływ na kształt polityki Japonii. Świadczy to, iż głoszone po dziś dzień przez włodarzy japońskich idee antyatomowe i pokojowe zarazem nie są pustymi sloganami. Świadczy to także o żywotności i przywiązaniu tego społeczeństwa do pacyfizmu oraz pokoju.

Jaki jest realny wpływ tego ruchu na rzeczywistość?

Osiągnięć na swym koncie japońscy anty-atomiści mają kilka. Pierwszy sukces można odnotować już w 1954r. Zebrano 33 mln podpisów pod petycją przeciwko prowadzeniu badań nad militarnym zastosowaniem energii atomowej i wodorowej[13]. Japończycy wysłali mocny sygnał zarówno rodzimym politykom, jak i światu. Przy czym inicjatywy tej nie zarzucono: od 1985 do 2001 roku 62 mln Japończyków (ok. połowy populacji) podpisało się pod „Apelem z Hiroszimy i Nagasaki w sprawie Wprowadzenia Całkowitego Zakazu Broni Nuklearnej” apelem otwartym japońskiego społeczeństwa do wszystkich światowych rządów. Jego treść uczula narody świata na fakt, iż rzeczona broń jest złem, które w rękach nieodpowiedzialnych przywódców może przynieść zagładę całej ludzkości: „Używanie broni jądrowej doprowadzi do zniszczenia całej ludzkiej rasy i cywilizacji. Dlatego też jest ona nielegalna, niemoralna i stanowi zbrodnię przeciwko społeczności ludzkiej”[14]. Powołują się także na własne tragiczne doświadczenia z sierpnia 1945r., które to niejako ich predestynują do roli propagatorów idei pokojowych.

Kolejne osiągnięcie wynika częściowo z poprzedniego. Japońscy politycy widząc rosnącą popularność ruchu zmuszeni, byli zająć się tematyką energii atomowej i prawnie uregulować sytuację energii atomowej. Toteż 19 grudnia 1955 Kokkai przyjął Ustawę nr 155 o Energii Atomowej. Zapisy tejże miały silnie pokojowy przekaz i tylko takie użycie atomu dopuszczały: (art.1) „Celem niniejszej ustawy jest zapewnienie źródeł energii na przyszłość i osiągnięcie postępu nauki i technologii oraz promowanie przemysłu poprzez zachęcanie do badań, rozwoju i wykorzystania energii jądrowej, co tym samym będzie stanowiło wkład w poprawę poziomu dobrobytu światowej społeczności i krajowego standardu życia.” i (art.2) „Badania, rozwój i wykorzystanie energii jądrowej powinny ograniczyć się do celów wyłącznie pokojowych”. Japońscy politycy tworząc rzeczone prawo odnieśli się najpewniej do panującego w społeczeństwie przekonania, iż jako jedyne na świecie ofiary atomu powinni dawać innym narodom przykład wskazując, jak ochronić się przed nuklearnym złem.

Trzecim zwycięstwem ruchu atomowego jest jego umiejętność wpływania także na aktualną rzeczywistość, w tym kierunków prowadzonej przez ekipy rządzące polityki. Najświeższy przykład wynika z ostatnich wydarzeń w Fukushimie, gdzie w marcu z powodu trzęsienia ziemi i tsunami doszło do awarii reaktorów atomowych, której wynikiem było skażenie środowiska. Wypadek ten pociągnął za sobą rozbudzenie się traumy społecznej i doprowadził do ogromnej mobilizacji społeczeństwa, które rozpoczęło szerokie protesty żądając zamknięcia elektrowni atomowych. W konsekwencji zamknięto elektrownię Hamaoka w prefekturze Shizuoka, a przed podaniem się do dymisji premier Naoto Kan przeprowadził w sierpniu przez Kokkai ustawę ograniczającą uzależnienie od elektryczności pochodzącej z elektrowni atomowych. W myśl nowego prawa do 2030r. 20% japońskiej puli energetycznej ma stanowić energia odnawialna w stosunku do aktualnych 9%[15].

Czwarty sukces, jaki społeczeństwo japońskie odniosło w kwestii „zdenuklearyzowania” przestrzeni życiowej można odnotować w dziedzinie stosunków międzynarodowych na linii Japonia – Stany Zjednoczone. Mianowicie Amerykanie planowali rozmieścić w swych japońskich bazach wyrzutnie pocisków balistycznych[16] uzbrojonych w rakiety typu „Honest John” mogących przenosić głowice nuklearne. Gdy informacja ta przeciekła do prasy, Japończycy natychmiast się zmobilizowali. Skutkiem czego, była rezygnacja z rzeczonych rakiet oraz gwarancje niewwożenia jakiejkolwiek broni nuklearnej bez wiedzy i zgody rządu Japonii. Zakaz ten nie stracił na znaczeniu o czym świadczy oświadczenie rządu japońskiego z grudnia 2006r.: „Każda próba wwiezienia broni jądrowej do naszego kraju, włączając w to przejazd amerykańskich statków wojskowych uzbrojonych w broń jądrową przez nasze wody terytorialne, podlega uprzedniej konsultacji”[17].

Piątym i ostatnim osiągnięciem ruchu antyatomowego jest prowadzenie działań na skalę światową mających na celu likwidację broni nuklearnej. Najbardziej widocznym są rozliczne konferencje i petycje. I tak w 1955r. zorganizowano pierwszą Światową Konferencję w sprawie Zakazu Użycia Broni Jądrowej i Wodorowej, która to odbywa się od tego czasu rokrocznie w Japonii. Koordynacją i jej prowadzeniem zajmuje się Japońska Rada przeciwko Broni Jądrowej i Wodorowej[18]. Już sama żywotność tego przedsięwzięcia udowadnia, iż stare sentymenty nie uległy „przedawnieniu”. W bieżącym roku organizatorzy i uczestnicy skupili się na problemie związanym z awarią elektrowni w Fukushimie w marcu 2011roku, z której wywnioskowali kolejne postulaty o jakie walczy ruch. Zaczęto postulować rezygnację z energii atomowej[19] wykazując, jak jest niebezpieczna. Anty-atomiści mają częściowo ułatwione zadanie, gdyż ich sprawa jest pochodną ruchu pacyfistycznego. Wiąże się z tym większa nośność ich postulatów poruszanych na światowych konferencjach pacyfistycznych. Przykładowo na zorganizowanej w maju 2008r. w Japonii Światowej Konferencji Artykułu 9 na rzecz Wprowadzenia Zakazu Wojny jedna z sesji poświęcono w całości broni nuklearnej i jej roli, jako zagrożeniu pokoju na świecie[20].

Rezygnacja z broni atomowej

Ostatnim ważnym przejawem „traumy atomowej” japońskiego społeczeństwa jest oficjalna rezygnacja z możliwości posiadania broni atomowej. Politycy tego kraju wyczuwając społeczne tendencje oraz siłę ruchu antyatomowego starają się odpowiadać na żądania antyatomistów. Od końca okupacji amerykańskiej można wychwycić kilka takowych posunięć rządzących – zostaną one teraz pokrótce przedstawione.

Pierwszą manifestacją poparcia dla postulatów antyatomistów na szczeblu egzekutywy można zaobserwować w 1967 roku. Japonia od lat starała się o zwrot Okinawy, a Amerykanie negocjując z nimi warunki zwrotu zastrzegali sobie prawo do utrzymania swoich baz na wyspie. To z kolei wywoływało burze w Kokkai i powodowało protesty różnych środowisk obywatelskich obawiających się, że Stany będą chciały składować bron nuklearną. Premier Eisaku Satō chcąc załagodzić sytuację ogłosił 11 grudnia 1967r. „trzy zasady antynuklearne”. Stanowiły one, iż Japonia nie będzie wchodziła w posiadanie broni atomowej, nie będzie jej produkować ani nie będzie dopuszczać jej wprowadzanie na swe terytorium[21].  Udało mu się również wymóc na Amerykanach wywózkę broni chemicznej oraz zawierającej komponenty atomowe[22]. Tym samym „trzy zasady antynuklearne” nabrały na znaczeniu. W 1968r Satō wzbogacił rzeczone zasady o kolejne sformułowania dotyczące broni nuklearnej. Tak też powstały „cztery filary nuklearnej polityki Japonii” będące odtąd wytycznymi, jakimi kierują się japońskie rządy w kwestiach związanych z atomem. Pierwszy filar stanowił o użyciu energii atomowej wyłącznie w celach pokojowych. Drugi wskazywał ogólnoświatowe rozbrojenie z broni nuklearnej, jako cel. Trzeci filar ustanawiał, iż Japonia objęta będzie amerykańskim atomowym parasolem bezpieczeństwa. Ostatni filar natomiast zawierał w sobie trzy zasady antynuklearne[23].

Drugim zabiegiem mającym potwierdzić wyznanie „antyatomowe” japońskich władz, było przystąpienie Japonii do odpowiednich układów zbiorowych. Można wyszczególnić dwa najwymowniejsze. Pierwszy i zarazem najstarszy, Układ o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej został podpisany przez Japonię 3.II.1970r., a ratyfikowany został 8.VI.1976r[24]. Zakłada on, iż kraje nie posiadające technologii tworzenia broni nuklearnej nie będą dążyły do jej posiadania, natomiast kraje już ją posiadające nie będą jej udostępniać pozostałym państwom członkowskim. Jednocześnie dopuszczalne jest użyczenie technologii nuklearnej w celach pokojowych (np. rozwój nauki, przemysłu, etc.). Program rozbrojeniowy SALT[25] Japończyków też nie przekonał: nie dziwi zatem podpisanie kolejnego zbiorowego międzynarodowego układu stworzonego w ramach ONZ: Traktatu o Całkowitym Zakazie Prób z Bronią Jądrową z 10 września 1996r. Ten dokument w przeciwieństwie do poprzednio omawianego w sposób bezpośredni i bezwzględny zakazuje krajom – sygnatariuszom prowadzenie badań nad bronią nuklearną (art.1)[26]. Na nieszczęście dla japońskiej strony, rzeczony dokument po dziś dzień nie wszedł w życie. Stało się tak, gdyż jednym z warunków jego ważności jest ratyfikowanie go przez 44 państwa uczestniczące w negocjacjach związanych z przyjęciem traktatu i mających jednocześnie nuklearne reaktory bądź prowadzące badania nad nimi, a 9 państw nie dopełniło tego warunku[27].

Trzecim przejawem rezygnacji z broni atomowej przez Japonię, było przyjęcie tzw. „formuły Kobe” w 1975r. Nakłada ona obowiązek na wszystkie statki zawijające do portu Kobe do przedstawienia dokumentów poświadczających, że na pokładzie na ma żadnej broni atomowej. W ten sposób ów port stał się pierwszą japońską strefę zdenuklearyzowaną. Wszystko z powodu nasilającego się sprzeciwu mieszkańców, mających dosyć wizyt amerykańskich atomowych okrętów: od 1960 do 1974 było ich aż 432[28]! Od tego czasu wiele innych miast przyjęło „formułę Kobe” dając w efekcie wynik imponujący, gdyż „70% japońskiej ludności żyje teraz w miastach bądź miasteczkach wolnych od atomu[29].

Wreszcie ostatnim zabiegiem mającym zademonstrować iż Japonia wyrzekła się atomu, było karanie polityków publicznie sugerujących możliwość produkcji broni atomowej przez Japonię. Przykładem w tej kwestii może być dymisja wiceministra Agencji Obrony Nishimury Shingo z października 1999[30]. Został zwolniony ze swego stanowiska po sugestii, iż Kokkai powinien poważnie rozważyć możliwość uzbrojenia kraju w broń atomową, które wywołały ogromne oburzenie i niepokój społeczeństwa oraz środowisk antyatomowych.

Rządzący, jednak jak każdy wytrawny gracz polityczny zostawiają sobie pewne „furtki” zezwalające im na pewne odstępstwa od wcześniej wymienionych zasad i praw. Zostaną one teraz po kolei omówione.

W odniesieniu do 3 zasad antyatomowych, a później 4 filarów nuklearnej polityki, politycy japońscy i amerykańscy zapewnili sobie możliwość nie stosowania ich. Po pierwsze wprowadzono zasadę uprzednich konsultacji pomiędzy obydwoma stronami, w trakcie których Japończycy mogą udzielić ewentualnej zgody na wwiezienie broni nuklearnej na ich terytorium. Efektem jest, iż Amerykanie często po prostu przemilczają fakt posiadania na pokładzie broni, a Japończycy nie dociekają prawdy[31]. Poza tym Stany miały zapewnioną już za Satō możliwość wwożenia broni atomowej „w razie pilnej potrzeby[32].

Dalej znaczenie „formuły Kobe” minimalizuje fakt, że na przestrzeni lat do innych ważnych portów wpływało wiele statków uzbrojonych bądź też tylko przewożących broń atomową. Przykładowo do portów w Yokosuce (blisko Tōkiō) i Sasebo (przy Nagasaki) w 1982r. wpłynęło 20 atomowych statków podwodnych[33]. Wreszcie jak zauważa Anthony DiFilippo sama istota jej istnienia rozmija się z celem, gdyż Amerykanie posiadając bazy na Hawajach i Alasce mogliby z łatwością użyć broni przeciwko takim „strefom zdenuklearyzowanym”[34]. Zatem wydaje się, iż japońscy politycy by nadać im realnego znaczenia powinni przekonać Amerykanów oraz inne państwa posiadające broń nuklearną do przeniesienia swoich baterii atomowych tak, by Kobe oraz wiele innych japońskich miast rzeczywiście było poza zasięgiem tej straszliwej broni.

Wreszcie ostatnimi czasy w wyniku przemian na arenie międzynarodowej można usłyszeć głosy polityków różnych opcji politycznych podkreślających, iż art.9 i Konstytucja nie zakazują nigdzie posiadania broni atomowej, a reakcje władz są o wiele mniej surowe. Sugerują tym samym, że Japonia mogłaby wejść w posiadanie takowej, a nawet ją wyprodukować gdyby chciała. Przykładem może być lider Partii Liberalnej Ichirō Ōzawa, który w kwietniu 2002 wyraził opinię, iż „Dla Japonii łatwym jest zrobić głowice atomowe, nasze elektrownie atomowe mają wystarczająco dużo plutonu by wyprodukować od trzech do czterech tysięcy głowic nuklearnych, Japonia może wytworzyć tysiące głowic nuklearnych w jedną noc[35]. Takowe wypowiedzi wynikają z narastającej obawy Japończyków z powodu zbrojeń w Chinach i Korei Północnej – mają służyć za „straszak” pokazujący, że Japonia w razie agresji będzie się bronić.

Jak zatem widać jasno na podstawie wcześniejszych podpunktów japońscy politycy muszą się nieustannie mierzyć z powojenną traumą własnego społeczeństwa. Traumą, która wydawałoby się wyklucza sprzyjanie wojskowym zapędom mającym na celu wykorzystanie energii atomowej. Jednocześnie nie da się nie zauważyć, że dopuszczają się oni pewnych wybiegów i odstępstw od tej reguły. Starają się robić to w możliwie najdyskretniejszy sposób, by uniknąć rozgłosu. Postępują tak, ponieważ wiedzą że takie działania wywołują zawsze ten sam skutek: masowe protesty społeczeństwa animowane i wspierane przez ruch antyatomowy. Zatem pomimo dających się słyszeć ostatnio prognoz przewidujących rychłe zarzucenie przez Japonię zarówno art.9, jak i zasad antynuklearnych wydaje się, że nie nastąpi to szybko. Najpierw społeczeństwo japońskie musiałoby przejść radykalną metamorfozę poglądową, a dziś 70% Japończyków jest przeciwna[36].

 


[1] „Hiroshima and Nagasaki. 60 years later”, w: http://hiroshima-remembered.com/ , konsultowane 29 września 2011r.

[2] Tak określa się ocalałych z bombardowań w Hiroszimie i Nagasaki. Określenie pochodzi od japońskiego słowa „hibaku” oznaczającego „narażony”.

[3] Ibidem., zakładka „The Story of Hiroshima. Physical effects”, w: http://www.hiroshima-remembered.com/history/hiroshima/page13.html , konsultowane 29 września 2011r.  oraz Shields Warren, Hiroshima and Nagasaki Thirty Years after, „Proceedings of the American Philosophical Society”, 29 kwiecień 1977, Vol. 121, No. 2, str. 97-99

[4] Hiro Saito, Reiterated Commemoration: Hiroshima as National Trauma, „Sociological Theory”, grudzień, 2006, Vol. 24, No. 4, str. 365

[5] Conrad Totman, op. cit., str. 595

[6] Yuki Tanaka, Crime and Responsibility: War, the state, and Japanese socjety, „The Asia Pacific Journal Japan Focus”, 20 sierpnia 2006, w: http://www.japanfocus.org/-Yuki-TANAKA/2200 , konsultowany 25 kwietnia 2011r.

[7] Ewa Pałasz-Rutkowska i Katarzyna Starecka, op. cit., str. 254

[8] Hiro Saito, Reiterated..., loc. cit., str. 368

[9] Ibidem., str. 368 – 370

[10] Wojciech Lorenz, Czy opadnie atomowy pył?, portal internetowy Rzeczpospolita, 14 marzec 2011, w: http://www.rp.pl/artykul/626671.html?print=tak, konsultowane 20 marca 2011 r.

[11] Benedict Giamo, The Myth of the Vanquished: The Hiroshima Peace Memorial Museum, „American Quarterly”, Grudzień 2003, Vol. 55, No. 4, str. 717-718

[12] Za chwilę „narodzin” ruchu uznaje się moment, gdy  społeczeństwo japońskie zmobilizowało się po raz pierwszy na znak sprzeciwu wobec użycia atomu w celach militarnych tj. w 1954 po testach w atolu Bikini.

[13] Ewa Pałasz-Rutkowska i Katarzyna Starecka, op. cit., str. 255

[14] (Tłum. z ang.) „The use of nuclear weapons will destroy the whole human race and civilization. It is therefore illegal, immoral and a crime against the human community” w Appeal from Hiroshima and Nagasaki for a Total Ban and Elimination of Nuclear Weapons, w: http://www.antiatom.org/GSKY/en/biblioteca/documents/hnappeal.htm , konsultowane 30 września 2011r

[15] Lucy Birmingham, Can Japan’s Anti-Nuclear Protesters Keep its Reactors Down?, „Time World”, 28 wrzesień 2011, w: http://www.time.com/time/world/article/0,8599,2095296,00.html konsultowane 1 października 2011 roku oraz Risa Maeda, Japan pins hopes on green power law, risks abound, „Reuters”, 22 sierpień 2011r, w: http://in.reuters.com/article/2011/08/22/us-japan-renewables-idINTRE77L1AR20110822 , konsultowane 1 października 2011r.

[16] Ibidem.

[17] (Tłum. z ang.) „Any attempt to take nuclear weapons into our country, including the passage of a nuclear-armed U.S. military ship through our territorial waters, is subject to prior consultations” w Nukes still not Welcome: Cabinet, Kyodo News, 21 grudzień 2006, w: http://search.japantimes.co.jp/cgi-bin/nn20061221a8.html , konsultowany 23 maja 2011r.

[18] Nazywana w Japonii „gensuikyo”.

[19] „Japan’s Congress Against Atomic and Hydrogen Bombs urges end of nuclear industry”, RIA Novosti, 31 lipiec 2011, w: http://en.rian.ru/world/20110731/165484546.html , konsultowane 1 października 2011r.

[20] John Junkerman, The Global Article 9 Conference: Toward the Abolition of War, „The Asia Pacific Journal Japan Focus”, 25 maj 2008, w: http://www.japanfocus.org/-John-Junkerman/2760 , konsultowany 1 października 2011r.

[21] Tsuneo Akaha, Japan’s nonnuclear policy, „Asian Survey”, sierpień 1984, Vol. 24, No. 8, str. 852

[22] Ewa Pałasz-Rutkowska i Katarzyna Starecka, op. cit., str. 289

[23] Tsuneo Akaha, Japan’s..., loc. cit. str. 853

[24] Na podstawie witryny internetowej biura ONZ ds. Rozbrojenia, w: http://disarmament.un.org/TreatyStatus.nsf/e03053a22d4bf8478525688f00693182/95255c19793e35c08525688f006d2666?OpenDocument , konsultowane 2 października 2011r.

[25] Rozmowy, które odbyły się w dwóch rundach w latach 70’s pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, a ZSRR w sprawie ograniczenia arsenałów.

[26] Tekst Traktatu o Całkowitym Zakazie Prób z Bronią Jądrową z 10 września 1996r. dostępny w: http://www.ctbto.org/fileadmin/content/treaty/treatytext.tt.html , konsultowany 2 października 2011r.

[27] Oficjalna strona traktatów ONZ, w: http://treaties.un.org/Pages/ViewDetails.aspx?src=TREATY&mtdsg_no=XXVI-4&chapter=26&lang=en , konsultowane 2 października 2011r.

[28] Shushi Kajimoto, Letter from Hyogo Council Against A& H Bombs, Kobe, Japan, „Press for Conversion!”, maj 2003, nr 51, w: http://coat.ncf.ca/our_magazine/links/issue51/articles/51_48.pdf , konsultowane 2 października 2011r., str. 48,

[29] (Tłum. z ang.) „70 percent of the Japanese people now live in nuclear-free cities or towns” w Yaoi Tsuchida, The Japan Council Against Atomic And Hydrogen Bombs (Japan Gensuikyo), 15 lipca 2003 w: http://blog.peoplepower21.org/English/10942 , konsultowane 2 października 2011r.

[30] Anthony DiFilippo, Can Japan Craft an International Nuclear Disarmament Policy?, „Asian Survey”, lipiec – sierpień, 2000, Vol. 40, No. 4, str.574

[31] Tsuneo Akaha, Japan’s..., loc. cit. str. 874

[32] Ewa Pałasz-Rutkowska i Katarzyna Starecka, op. cit., str. 289

[33] Tsuneo Akaha, Japan’s..., loc. cit. str. 874

[34] Anthony DiFilippo, Can Japan..., loc. cit., str. 589

[35] (Tłum. z ang.) „it is easy to make nuclear warheads for Japan, our nuclear power plants have enough plutonium which is enough to make 3000 to 4000 nuclear warheads, Japan can produce thousands of nuclear warheads overnight” w Li Yan, Japanese Politician Claimed Japan Could Make Massive Nuclear Weapons to Curb China, „Beijing Time”, 8 kwiecień 2002, w: http://english.peopledaily.com.cn/200204/08/eng20020408_93686.shtml  , konsultowane 2 października 2011r.

[36] Frank Langfitt, After Nuclear Mishap, Japan Debates Energy Future, „NPR”, 6 wrzesień 2011r., w: http://www.npr.org/2011/09/06/140219721/after-nuclear-mishap-japan-debates-energy-future , konsultowane 2 października 2011r.

Niniejszy artykuł jest fragmentem pracy magisterskiej Katarzyny Tytkowskiej pt. „Japoński pacyfizm, jako zasada konstytucyjna zawarta w Konstytucji Japonii, a rzeczywistość”, napisanej pod kierunkiem prof. dr hab. Tadeusza Mołdawy  i obronionej 15 grudnia 2011 r. na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

O pracy mówi Katarzyna Tytkowska:

Pomysł na napisanie pracy o rzeczonym temacie zrodził się podczas pobytu na Institut d’Études Politiques de Paris (w skrócie Sciences Po) w ramach stypendium Erasmus w roku akademickim 2010/2011. Mając możliwość wyboru przedmiotów wybrałam m. in. „Japanese politics: democracy, pacifism and leadership issues” oraz „Regionalisation in Asia”, które uzmysłowiły mi jak ważny jest art.9 Konstytucji Japonii.

Większość materiałów, jaka posłużyła do napisania pracy jest obcojęzyczna: w przeważającej części anglojęzyczna. Taki wybór literatury został podyktowany przez brak głębszego zainteresowania specjalistycznymi zagadnieniami dotyczącymi Japonii na rodzimym, polskim gruncie naukowym. Duża część użytych opracowań nie jest dostępna w żadnej polskiej bibliotece – korzystałam głównie z zasobów on-line i bibliotecznych Sciences Po.

Fascynacja Azją, a w szczególności Japonią oraz Koreą Południową rozpoczęła się od zainteresowania mangą , anime i horrorami azjatyckimi. Z czasem przerodziło się to w zainteresowanie historią, polityką oraz językiem (uczęszczałam na podstawowy kurs języka japońskiego UW i uczę się go dalej w domu) – moją ciekawość w tym zakresie jeszcze bardziej rozbudziły tematy poruszane na zajęciach na Sciences Po.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Japonia a broń atomowa Reviewed by on 8 lutego 2012 .

Hiroszima i Nagasaki – trauma Zrzucenie bomb atomowych „Little Boy” oraz „Fat Man” na Hiroshimę i Nagasaki głęboko wyryło się w świadomości narodowej Japończyków. Wpłynęło to także na ich postawy – tragedie te przyczyniły się do szybszego zaakceptowania idei pacyfistycznych. Czując się ofiarami niewyobrażalnego okrucieństwa spowodowanego nienawiścią i wojennym szaleństwem tym chętniej Japończycy głoszą po

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź