J. Wieczorek: Gobi: „Być albo nie być” dla Mongolii

 ›  ›  › J. Wieczorek: Gobi: „Być albo nie być” dla Mongolii

Artykuły,Publicystyka

J. Wieczorek: Gobi: „Być albo nie być” dla Mongolii

Gobi: „Być albo nie być” dla Mongolii

18 kwietnia 2017 r. w Ułan Bator, stolicy Mongolii, zostały wstrzymane na kilka godzin odloty samolotów z Międzynarodowego Portu Lotniczego Czyngis-chan do Hongkongu, Seulu oraz Pekinu, a także niektóre rejsy krajowe. Przyczyną tego zdarzenia była burza piaskowa, która niespodziewanie dotknęła stolicę kraju.[1] Nie byłoby w tym zjawisku nic nadzwyczajnego, gdyby nie jeden najważniejszy fakt, iż aglomeracja Ułan Bator, która leży w środkowo-wschodniej części Mongolii, otoczona jest bezkresnym stepem, a odległość do najbliższej pustyni Gobi wynosi prawie 700 km. Pytanie zatem skąd nagle pojawiła się tam burza piaskowa? Odpowiedź na to pytanie uzyskamy przedstawiając niepokojące informacje o stanie środowiska naturalnego Mongolii, które w coraz znacznym stopniu ulega ogromnym przeobrażeniom na skutek nadmiernego pustynnienia obszarów szczególnie w jej południowej części.

Mongolia to kraj środkowoazjatycki z brakiem dostępu do morza, którego większość powierzchni znajduje się powyżej 1000 m n.p.m. Kraj ten należy do strefy klimatu umiarkowanego, lecz charakteryzuje go wybitny kontynentalizm w odmianie suchej, co niestety sprawia, iż występują tam skrajne temperatury w okresie letnim i zimowym. Tak więc latem temperatury mogą dochodzić do 30°C (na południu kraju, głównie na terenach pustyni Gobi, termometry mogą wskazywać nawet do 50°C), natomiast zimą na północy kraju temperatury mogą spadać do -30°C (a nawet obniżają się do -50°C) pod wpływem mroźnych mas powietrza znad Syberii. Należy tutaj zaznaczyć, iż powyższe warunki geograficzne i klimatyczne mają z kolei znaczący wpływ na ilość opadów w Mongolii, które dla ogółu kraju są na poziomie bardzo niskim, tj. ok. 250 – 300 mm; i nie zaspokajają w pełni potrzeb bytowych jej mieszkańców. Taki klimat oddziałuje w sposób negatywne środowisko naturalne, a w szczególności na zasoby wody pitnej, najcenniejszego surowca naturalnego potrzebnego do życia ludzi, zwierząt oraz roślin. Niestety, licząc od przełomu XX i XXI w. odnotowuje się znaczny stopień wysychania cieków oraz zbiorników wodnych na terenie Mongolii, ze szczególnym uwzględnieniem jej południowej części.

Od lat 40-tych XX w. na terenie Mongolii przeprowadzane są szczegółowe obserwacje meteorologiczne, które wykazały, iż w przeciągu ostatnich 70 lat nastąpił wzrost średniej temperatury powietrza o 2,2°C. W wyniku tego na przełomie lat 1997 – 2001 Mongolia została dotknięta największą dotychczas suszą, podczas której odnotowano upalne dni z temperaturami przekraczającymi 30°C wciągu lata wraz z niewielką ilością opadów atmosferycznych. Zjawiskami towarzyszącymi tak skrajnym warunkom środowiskowym w trakcie panującej suszy jest występowanie burz piaskowych, których w tym okresie naliczono ok. 30, a z kolei na przełomie lat 2001 – 2016 ta liczba uległa podwojeniu. Ponadto w roku 2016 najważniejsze instytucje w Mongolii, odpowiadające za monitoring zachodzących zmian klimatycznych w tym kraju wraz wywołanymi przez te zmiany skutkami, podały na podstawie przeprowadzonego scentralizowanego spisu wód powierzchniowych, iż wyschnięciu uległo 774 źródeł, 263 rzek oraz 346 jezior. Autorzy powyższej oceny dają w sposób jasny do zrozumienia, że zmiany klimatyczne jakie zaszły dotychczas, a jakie będą zachodzić w przyszłości na terenie Mongolii skutkują i będą w dalszym ciągu wpływać negatywnie na rozwój gospodarki tego kraju, ze szczególnym uwzględnieniem rolnictwa i leśnictwa.[2] Aby lepiej zrozumieć ten istotny problem dla całego państwa mongolskiego, przyjrzyjmy się południowemu regionowi Mongolii –  Pustyni Gobi.

Gobi to druga największa pustynia Świata po Saharze, która znajduje się na terenie dwóch państw – Mongolii i Chin. Nie jest to typowo piaszczysta pustynia, ale zbiorowisko pomniejszych żwirowo – kamienistych pustyń, półpustyń oraz suchych stepów o charakterze górzysto-wyżynnym (np. Ałtaj Gobijski). Ponieważ jest to pustynia znajdująca się w centrum kontynentu azjatyckiego, występuje tutaj klimat skrajnie suchy z niewielką ilością opadów w ciągu roku. Tego typu warunki środowiskowe sprawiają, że nie występują tutaj stałe cieki wodne z wyjątkiem okresowych, co z kolei przekłada się na bardzo nieprzyjazne warunki bytowe dla ludzi, zwierząt i roślin z powodu braku wystarczającej liczby źródeł wody pitnej. Najgorszym jednak jest fakt, iż Pustynia Gobi jest ekosystemem, który w największym stopniu odczuł i w dalszym ciągu odczuwa zachodzące zmiany w środowisku naturalnym wywołane przez wielorakie czynniki, w tym ze szczególnym uwzględnieniem czynnika antropogenicznego. W wyniku globalnego ocieplenia klimatu, które w znaczącym stopniu dotknęło Mongolię w ostatnich latach, na obszarach Pustyni Gobi nasiliło się występowanie burz piaskowych, które zaczęły przenosić na masową skalę ogromne ilości piasku z terenów pustyń w kierunku obszarów obejmujących trawiaste stepy w głębi kraju. Ponadto, dodatkowym zagrożeniem dla całego ekosystemu okazało się postępujące zjawisko pustynnienia terenów półpustynnych oraz suchych stepów, gdzie w niewielkiej ilości występuje drobna roślinność sucholubna typu trawiasto – krzaczastego. Zbyt długotrwałe susze oraz nanoszony piasek w czasie występowania pustynnych burz przyczyniają się do wysychania źródeł wody pitnej oraz zasypywania istniejących niewielkich oaz.  To z kolei przyczynia się do zagrożenia wyginięciem istniejącej tam flory i fauny, która niekiedy ma charakter endemiczny. Niemniej jednak największe szkody, spowodowane zjawiskiem pustynnienia, odczują sami mieszkańcy terenów Pustyni Gobi, jak hodowcy zwierzą – araci; a także mieszkańcy niewielkich miast i osad. Jednakże należy tutaj zaznaczyć, iż wskazane powyżej zagrożenia związane z pustynnieniem mają charakter typowo naturalny i pochodzą poniekąd od czynników klimatycznych. Niestety w przypadku Pustyni Gobi istnieje druga strona medalu i jest nią czynnik ludzki.

Od starożytności Pustynia Gobi była uważana za najbardziej nieprzyjazny do życia region, który w wyniku uwarunkowań historycznych stał się pomostem pomiędzy światem ludów koczowniczych zamieszkujących tereny obecnej Mongolii a światem ludności osiadłej z kręgu cywilizacji chińskiej. Ten status quo Gobi trwał w niemal niezmienionym stanie aż do drugiej połowy XX w., kiedy to Mongolia zaczęła przeżywać proces intensywnej industrializacji kraju. Jednakże w początkowym etapie ten proces skupił się bardziej w północnej części kraju niż w południowej, to jednak stało się jasnym, że już w niedalekiej przyszłości Gobi czekają poważne zmiany. Zmiany te nadeszły niebawem wraz z przełomem XX i XXI w., kiedy to rozpoczął się nowy rozdział w historii Mongolii. Pomimo faktu, iż było już wiadomym, że Pustynia Gobi może skrywać ogromne ilości bogactw naturalnych, to ówczesny poziom zaawansowania technicznego i kadry inżynierskiej Mongolii nie mógł sobie pozwolić na dogłębną eksplorację terenów pustyni. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy z początkiem XXI w. Mongolia rozpoczęła wydawanie zezwoleń zagranicznym koncernom górniczym na prowadzenie badań geologicznych metodą odwiertów próbnych, mających na celu potwierdzenie istnienia złóż surowców mineralnych. Badania te przyniosły zaskakujące wyniki, na podstawie których to odtworzono mapę występowania bogatych złóż surowców mineralnych poczynając od surowców energetycznych, takich jak węgiel kamienny i brunatny, poprzez różnego rodzaju rudy metali. Tym samym rozpoczął się proces przejścia od eksploracji do eksploatacji złóż, wynikiem czego było uruchomienie dwóch z jednych największych na świecie kopalń: Oyu Tolgoi – wydobywająca złoża złota i miedzi; oraz Tavan Tolgoi – wydobywająca węgiel kamienny. Kopalnia Oyu Tolgoi jest kopalnią odkrywkową i jednocześnie głębinową. Natomiast kopalnia Tavan Tolgoi jest w całości odkrywkowa.  Od tego momentu rozpoczął się prawdziwy dramat dla Mongolii, która postawiła sobie za cel zwiększania wydobycia bogactw naturalnych, które skrywa mongolska ziemia, celem zaspokojenia potrzeb materialnych i finansowych państwa z uzyskiwanych dochodów z tytułu eksportu surowców mineralnych zagranicę. Niestety w tym wszystkim zapomniano o najważniejszym- negatywnym wpływie tychże ambitnych inwestycji na środowisko naturalne.

Wracając do kwestii problemu pustynnienia, nasilającego się na terenie Mongolii, należy tutaj mocno podkreślić, iż przemysł wydobywczy należy do jednych z najbardziej dewastacyjnych dla środowiska naturalnego, którego technologia polega na tym, aby zanim przystąpi się do fizycznej eksploatacji złoża, w pierwszej kolejności odwodnić obszar przyszłego wydobycia celem zdjęcia nadkładu (dokonuje się tego w przypadku kopalń odkrywkowych jak również i głębinowych w celu uniknięcia zalania szybu wraz z podziemnymi sztolniami). W wyniku nieustannej pracy pomp odwadniających teren o ogromnej powierzchni powstaje tzw. lej depresyjny, który charakteryzuje się tym, że obniża poziom lustra wód gruntowych, co w rezultacie powoduje znikanie wody w studniach głębinowych, wysychają naturalne źródła, a wraz z nimi cieki wodne. Końcowym tego efektem jest wywołanie sztucznego pustynnienia krajobrazu z powodu braku wód gruntowych i tym samym wysychanie roślinności, a w dalszej kolejności umieranie zwierząt z powodu pragnienia i braku źródeł wody pitnej. Sytuacja w pewnym sensie zaczyna wymykać się spod kontroli władzom państwowym, które najwyraźniej zaczęły coraz poważniej podchodzić do problemu braku wody na obszarach obejmujących Pustynię Gobi i w związku z powyższym powstała bardzo ambitna idea budowy zespołu hydroelektrowni wraz z tamą na rzece Selenga, której zadaniem jest stworzenie dużego rezerwuaru wody, zdolnego zaopatrywać Mongolię w wodę pitną ze szczególnym uwzględnieniem terenów Gobi. W tej kwestii przedstawiciele państwa próbują przekonać do tego projektu stronę rosyjską z uwagi na fakt, iż rzeka Selenga jest największym dopływem jeziora Bajkał. W związku z tym faktem pojawiła się kolejna poważna przeszkoda odnośnie stopnia negatywnego wpływu budowy hydroelektrowni na ekosystem Bajkału. Podczas gdy przedstawiciele władz mongolskich tłumaczą się tym, że  poziom wód w kraju maleje z powodu corocznego wzrostu temperatur o 1-2°C, władze rosyjskie odpowiadają, że również napływ wód do jeziora Bajkał na przełomie lat 2015 – 2017 zmalał i wyniósł tylko 39,5 km3. Na chwilę obecną nie osiągnięto w tej kwestii konkretnych ustaleń bądź porozumień i w dalszym ciągu trwają poważne rozmowy na najwyższym szczeblu pomiędzy stroną mongolską i rosyjską odnośnie dalszych badań środowiskowych dotyczące oceny wpływu na ekosystem rzeki Selengi i jeziora Bajkał.

XXI wiek postawił Mongolię przed bardzo trudnym dylematem, albo pozostać na zawsze państwem o tradycyjnej gospodarce nastawionej na koczowniczą hodowlę zwierząt albo pójść dalej i przestawić się z typowo rolniczego na wysoce uprzemysłowiony kraj z nastawieniem na przemysł wydobywczy. Wydaje się, że Mongolia już dokonała wyboru, ale czy do końca właściwie przemyślanego- tego dowiemy się w najbliższej przyszłości. Natomiast na chwilę obecną sytuacja nie rysuje się kolorowo. Podczas gdy włodarze kraju liczą zyski z wydobycia i sprzedaży surowców za granicę, zwykli Mongołowie, mieszkańcy Gobi, którzy dotychczas byli aratami i posiadali duże stada zwierząt, musieli z dnia na dzień opuścić swoje miejsce zamieszkania i przenieść się w inne, znacznie oddalone miejsca z powodu przejęcia ich dotychczasowych pastwisk przez koncerny górnicze.  Ponieważ często było niemożliwym zabranie ze sobą  całego inwentarza, araci w zamian za pozbycie się stad zwierząt otrzymywali niewielkie rekompensaty wraz z nowymi mieszkaniami oraz ofertą pracy na kopalni (o ile posiadali odpowiednie wykształcenie lub doświadczenie zawodowe). W ten sposób rozpoczął się największy dramat dla ludzi, którzy od dziada- pradziada byli przyzwyczajeni wyłącznie do życia koczowniczego, a tutaj nagle musieli na siłę przyzwyczaić się do życia osiadłego. Jako ciekawostkę mogę tutaj zainteresowanych skierować do obejrzenia mongolskiego filmu z roku 2007 pt. Khadak, który w bardzo interesujący sposób przedstawia powyższy problem.

 

Jarosław Wieczorek

 

 

[1]   http://asiarussia.ru/news/15936/

[2]   http://asiarussia.ru/blogs/16320/

Udostępnij:
  • 27
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    27
    Udostępnienia
J. Wieczorek: Gobi: „Być albo nie być” dla Mongolii Reviewed by on 16 maja 2018 .

Gobi: „Być albo nie być” dla Mongolii 18 kwietnia 2017 r. w Ułan Bator, stolicy Mongolii, zostały wstrzymane na kilka godzin odloty samolotów z Międzynarodowego Portu Lotniczego Czyngis-chan do Hongkongu, Seulu oraz Pekinu, a także niektóre rejsy krajowe. Przyczyną tego zdarzenia była burza piaskowa, która niespodziewanie dotknęła stolicę kraju.[1] Nie byłoby w tym zjawisku nic

Udostępnij:
  • 27
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    27
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź