Artykuły,Publicystyka

J. Sikorska: Od kolonii do partnerstwa? Kilka słów o brytyjsko-indyjskich relacjach handlowych

 

Kiedy Portugalia i Hiszpania pewnie stąpały na polu ekspansji zamorskiej, Anglia dopiero uczyła się stawiać pierwsze kroki. Na początku tworzyła faktorie i osady, później zdobywała coraz więcej terenów w głębi lądów. Do wyścigu kolonialnego przystąpiła z opóźnieniem, ale być może właśnie dzięki temu wyprzedziła kraje, od których czerpała różne rozwiązania. Anglia budowała imperium trochę w stylu portugalskim, trochę w hiszpańskim, trochę w niderlandzkim. Kiedy trzeba było, sprowadziła na swój tron namiestnika Holandii, by posiąść dobrze wykształcone przez rywali umiejętności. Imperium Brytyjskie miało w sobie coś z imperiów konkurencyjnych, a jednocześnie od wszystkich się różniło. Choć to kraje iberyjskie pierwsze dokonały imponujących osiągnięć, Holandia potrafiła przez chwilę uzyskać przewagę w prawie każdej dziedzinie życia gospodarczego, a w siedemnastowiecznej Francji panował Król Słońce, to nad Imperium Brytyjskim słońce miało nigdy nie zachodzić. Część tego imperium stanowiły kraje azjatyckie, w tym perła w brytyjskiej koronie – Indie.

Kompania Wschodnioindyjska

Kompania Wschodnioindyjska powstała w 1600 r. z inicjatywy angielskich kupców, chcących prowadzić handel w rejonie Oceanu Indyjskiego, którzy na rozpoczęcie działalności zebrali 30 000 funtów. Królowa Elżbieta I przyznała im monopol na import towarów do Anglii z terenów położonych na wschód od Przylądka Dobrej Nadziei. Od początku działania kompanii skupiały się na dwóch obszarach: Indonezji i indyjskim subkontynencie. Uważano, że wspólne przedsięwzięcie wzmocni pozycję negocjacyjną kupców z tamtejszymi władcami oraz przysłuży się obronie transportu. Spółka nawiązała stosunki handlowe z Chinami. Otwarte zostały faktorie w Tonkinie, Amo, Kantonie oraz na Tajwanie. W 1650 r. zarejestrowano ją na giełdzie. Po 1660 r. generowała poczwórny wzrost w handlu. Do końca XVII w. akcjonariusze uzyskiwali największe dochody w historii jej istnienia. W 1698 r. utworzono Nową Kompanię Wschodnioindyjską. W wyniku dokonanej jedenaście lat później fuzji powstała Zjednoczona Kompania [1].

W 1688 r. angielscy oligarchowie, nabrawszy podejrzeń wobec panującego Jakuba II, dokonali przewrotu. Uzyskali poparcie kupców, a ci zachęcili Wilhelma Orańskiego do najazdu na Anglię. Oprócz znaczenia politycznego, owo przedsięwzięcie miało również charakter biznesowy. Wraz z objęciem tronu przez Wilhelma, kupcy holenderscy uzyskali większość akcji w Kompanii Wschodnioindyjskiej. Anglicy pragnęli nauczyć się nowoczesnego zarządzania finansami, które jeszcze niedawno pozwoliło Holendrom tak dobrze finansować swój handel i utrzymywać wysokiej jakości flotę. Kolejną korzyścią płynącą z porozumienia było uzyskanie przez Anglików dużo większej swobody na Dalekim Wschodzie. Holendrzy podzielili tamtejszy rynek, pozostawiając w swojej gestii handel przyprawami, przekazując tekstylia Anglikom. Okazało się, że zyski angielskiej kompanii szybko wzrosły ze względu na duże zainteresowanie perkalem, kretonem i bawełną. Zyski kompanii holenderskiej zaczęły regularnie spadać [2].

Wojny opiumowe

W 1813 r. Kompania Wschodnioindyjska została pozbawiona przez parlament monopolu na handel z Indiami, ale mogła prowadzić go dalej z Chinami, a ponieważ popyt na tamtejszą herbatę wzrastał coraz bardziej, istniała szansa na duży zysk. Problem stanowił stosunek Państwa Środka do wymiany towarowej ze światem zewnętrznym. Sprawująca wówczas władzę dynasta Qing ograniczyła handel do kilku organizacji kupieckich, nad którymi sprawowała kontrolę. Zakup herbaty przez kompanię, bez możliwości sprzedaży własnych towarów, powodował odpływ znacznej ilości srebra. Wskutek tego, kupcy zaczęli nielegalnie handlować opium. Wzbudziło to sprzeciw władz chińskich, przede wszystkim dlatego, że zyski, które czerpano z jego sprzedaży, nie tylko wyrównały koszty importu herbaty do Wielkiej Brytanii, ale również przyczyniły się do odwrócenia kierunku przepływu srebra. Zniszczenie przez Chińczyków skrzyni z opium uznano za pretekst do rozpoczęcia wojny. Drugi konflikt wybuchł z powodu pewnego statku, który zatrzymano pod zarzutem przemytu.

Wojny opiumowe był czymś więcej niż walką o możliwość handlowania jednym artykułem. Chodziło tu mianowicie o prowadzenie swobodnej wymiany towarowej z kolejnym orientalnym państwem. Warto również zauważyć, że handel opium pozwalał pokryć koszty brytyjskich rządów w Indiach, pozwalał zachować ich płynność finansową. Do połowy lat 40. XIX w. dochód ze sprzedaży narkotyku wynosił niemalże tyle samo, co odsetki od długu, które Kompania Wschodnioindyjska zobowiązana była spłacać Londynowi. W 1844 roku wyniosły one 2 miliony funtów. Dwanaście lat później roczna płatność odsetek osiągnęła wysokość około 2,5 miliona funtów, a zysk z opium około 7 milionów.

Zmiana w myśleniu o koloniach

Na początku XIX w. w Wielkiej Brytanii system myślenia o koloniach zaczął ulegać zmianie. Dotąd postrzegano je przede wszystkim jako źródło dochodów. Przez wiele lat, w odróżnieniu od innych imperiów europejskich, Brytyjczycy nie zajmowali się na przykład szerzeniem chrześcijaństwa. W 1813 r. pozwolono na podjęcie akcji misyjnej oraz nałożono na Kompanię Wschodnioindyjską obowiązek ponoszenia kosztów edukacji. W 1833 r. zmieniono statut Kompanii. Odtąd mogli w niej obejmować funkcje także Hindusi. Nowe regulacje wpłynęły także na kwestie handlowe. Najpierw odebrano Kompanii monopol, pozostawiając go jedynie w obszarze importu herbaty z Chin. Następnie pozbawiono ją nawet tego ostatniego prawa.

Wielka Brytania długo była głównym partnerem handlowym Indii. Dopiero w latach 30. XX w. import ze stolicy imperium wyniósł mniej niż 60%. Maksymalna wartość eksportu ustaliła się w latach 70. XIX w. i wyniosła 55%. Później wzrastał eksport do innych państw europejskich, który zatrzymała I wojna światowa.

Niepodległe Indie i coraz bliższa Europa

W dniu 15 sierpnia 1947 r. Indie ogłosiły niepodległość. Imperium traciło swój dawny blask, dlatego Brytyjczycy musieli pogodzić się z faktem, że przyszłość trzeba będzie budować na innych zasadach. Zmiany dokonujące się na świecie i przesunięcia w relacjach handlowych zmuszały ich do poważnych rozważań o głębszej integracji w Europie.

Od początku lat 50. następował systematyczny spadek udziału Wspólnoty Narodów w eksporcie brytyjskim. Pierwsze znaczące obniżenie nastąpiło w 1955 r., gdy w ramach OEEC podjęto zobowiązanie do kontynuowania liberalizacji handlu. Za krok decydujący uznaje się powrót do modelu przedwojennego, tzn. ustalenie automatycznej wymienialności dolara amerykańskiego na waluty państw zachodniej Europy. Odtąd udział eksportu na rynek Wspólnoty Narodów nieustannie się zmniejszał, natomiast ten przeznaczony na rynek „szóstki” wzrastał [3].

Brytyjczycy doskonale zdawali sobie sprawę, że mimo spadku obrotów handlowych w ramach Wspólnoty Narodów, nie mogą się od niej całkowicie odsunąć. Taki krok skutkowałby nagłą utratą bazy zaopatrzeniowej. Położenie kolonii i dominiów było jeszcze bardziej skomplikowane, ponieważ wytwarzane przez nie towary kierowano głównie do Londynu. Tak było chociażby w przypadku cukru z Indii Zachodnich, czy masła z Nowej Zelandii. Dlatego też sprawa Wspólnoty Narodów była jednym z ważniejszych zagadnień w trakcie rozmów z „szóstką” [4].

Dla celów negocjacyjnych z „dziewiątką” państwa Wspólnoty Narodów podzielono na trzy kategorie. Pod naciskiem brytyjskim, EWG zaoferowała krajom rozwijającym się uregulowanie ich wzajemnych relacji według jednej z następujących formuł: uczestnictwo w konwencji, która po wygaśnięciu rozwiązań z Yaoundé z 1969 r. miała określać stosunki między EWG a stowarzyszonymi państwami Afryki i Madagaskarem; zawarcie dowolnej liczby specjalnych konwencji, w których zostałyby zawarte wzajemne prawa i obowiązki, szczególnie w dziedzinie handlu lub zawarcie umów handlowych. Do drugiej kategorii zaliczono Kanadę, Australię i Nową Zelandię, charakteryzujące się wysokim stopniem rozwoju. Trzecia grupa obejmowała: Indie, Singapur, Malezję i Hongkong. Następstwem takiego stanu rzeczy było poważne zróżnicowanie warunków wymiany handlowej pomiędzy Zjednoczonym Królestwem a poszczególnymi członkami Wspólnoty Narodów. Zaistniała sytuacja stanowiła novum, poddające w wątpliwość sens podtrzymywania i rozwijania relacji gospodarczych powstałych w ramach imperium [5].

Azjatyckim członkom Wspólnoty Narodów nie udało się zawrzeć z EWG porozumienia podobnego do tego, jakie osiągnęła grupa AKP. W Europie obawiano się, że przyznanie preferencji importowi z tych krajów mogłoby spowodować szkody we własnej produkcji. Główną konkurencją na tym polu były Indie, Singapur oraz Hongkong, ze znacznie mniejszymi kosztami siły roboczej i rozwiniętym przemysłem technologicznym. Strona europejska chciała ukształtować wzajemne stosunki poprzez podpisanie umów bilateralnych [6].

Podstawowym problemem w ukształtowaniu stosunków między EWG a krajami azjatyckimi były skutki, wynikające z brytyjskiej akcesji. Rozmowy w tej kwestii toczyły się również na forum GATT, podczas których EWG nie wyraziła zgody na zrekompensowanie tym państwom strat poniesionych z powodu zniesienia preferencji w ramach Wspólnoty Narodów. Argumentowała to w ten sposób, że owe preferencje nie zostały skonsolidowane w GATT, a jedynie „tolerowane” ze względu na długi związek Londynu i byłych kolonii. Sam Sekretariat GATT przyznał słuszność stronie europejskiej. Oceniono, iż najbardziej dotkliwe szkody po 1 stycznia 1973 r. poniosły: Indie, Bangladesz, Pakistan, Hong Kong, Malezja oraz Singapur. Co więcej, część krajów azjatyckich nie została objęta GSP w branży tekstylnej, co oznaczało dla nich dodatkowe straty. Wielka Brytania w relacjach z tą częścią byłego imperium, podobnie jak z innymi, działa dwutorowo – negocjując umowy handlowe w ramach UE, jak i podejmując własne próby wypracowania dogodnych rozwiązań [7].

Od 1947 r. Wielka Brytania była najważniejszym partnerem handlowym dla Indii. W latach 1948-49 udział eksportu do Londynu stanowił 23,2% całości eksportu, a 28,6 % indyjskiego importu pochodziło właśnie z Wysp Brytyjskich. W okresie 1969-70, wartości te spadły odpowiednio do 11,7% i 6,4%. Indyjski eksport do Wielkiej Brytanii tracił znaczenie z powodu konkurencyjności innych państw – Sri Lanki, Pakistanu, Południowej Afryki, jak również Hongkongu. Spadek udziału Brytyjczyków w imporcie wynikał z indyjskiej decyzji o dywersyfikacji handlu. Indie starały się uniknąć uzależnienia od jednego państwa. Sytuacja zmieniła się w końcu lat 70., gdy w brytyjskim bilansie handlowym pojawiła się nadwyżka. Naturalnie wśród przyczyn, które wpłynęły na taki stan rzeczy, należy wskazać na brytyjską akcesję do EWG i idące za tym implikacje. Co więcej, Brytyjczycy musieli podjąć środki ochronne w stosunku do indyjskiego eksportu tekstylnego, z uwagi na problemy z zatrudnieniem na własnym rynku. Jakkolwiek, należy zauważyć, że w latach 1976-1979 wzajemne obroty handlowe wzrosły o 23% – Wielka Brytania była trzecim rynkiem eksportowym dla Indii, ustępując miejsca ZSRR i Stanom Zjednoczonym. Warto również zauważyć, że pod koniec lat 70. eksport kierowany do Londynu miał jedynie 8,5% udział w całości eksportu. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę eksport z Indii do EWG, to Wielka Brytania absorbowała ok. 40% jego wartości. Brytyjczycy dostarczali w końcu lat 70. najwięcej pomocy do Indii. Od 1965 r. była ona przyznawana bezwarunkowo. Dekadę później przekazywano ją w formie grantów [8].

W 1991 r. Indie przyjęły politykę liberalizacji, prywatyzacji i globalizacji, która miała być podłożem relacji gospodarczych ze Zjednoczonym Królestwem. Polityka ta zyskała uznanie premiera Majora, który w 1993 r. udał się z wizytą do Indii, aby zainaugurować Indo-British Partnership Initiative, przyjętą w celu zintensyfikowania wymiany handlowej i inwestycji. Już po 2 latach jej działania Wielka Brytania zyskała status drugiego największego zagranicznego inwestora w Indiach. W styczniu 2002 r. w New Delhi Tony Blair i Atal Bihari Vajapayee podpisali Declaration on Partnership for a Better and Safer World. W marcu następnego roku zawarto indyjsko-brytyjskie partnerstwo handlowe. W kwietniu 2005 r. India-British Partnership przekształcono w spółkę z o. o. pod nazwą India-British Partnership Network. Premier Blair podczas wizyty w Indiach podkreślił wagę wzajemnych relacji biznesowych oraz ważną rolę rządu w ich wzmacnianiu. Obecnie brytyjskie firmy w prowadzeniu działalności na indyjskim rynku wspiera UK-India Business Council. Wyróżnia się cztery rodzaje członkostwa, co odpowiada świadczeniu różnych usług: Strategic Partnership, Corporate Plus Membership, Corporate Membership oraz Associate Membership. Każdy członek wnosi opłatę, a jej wysokość jest uzależniona od rodzaju członkostwa, np. 10 000 funtów + VAT dla Strategic Partnership. Na liście 85 członków znajdują się m.in.: British Airways, PwC, Barclays, Deutsche Bank, Rolls Royce, Deloitte czy Confederation of British Industry. Od 2010 r. premier Cameron trzykrotnie odwiedził Indie, a brytyjska sieć dyplomatyczna w tym kraju jest największa na świecie [9].

Jeszcze na początku XXI w. Zjednoczone Królestwo było trzecim najważniejszym parterem handlowym dla Indii. Z czasem traciło tę pozycję i obecnie musi mierzyć się ze wzrastającą konkurencją ze strony innych państw. Na liście brytyjskich partnerów handlowych Indie zajmują dziewiętnaste miejsce, zaraz obok Polski [10]. Pozostaje jeszcze pytanie o kształt tych relacji handlowych w kontekście zbliżającego się brexitu, jednak na razie musi ono pozostać bez odpowiedzi.

 

Justyna Sikorska

 

Bibliografia

[1] Lloyd T., 2012, Dzieje Imperium Brytyjskiego, Bellona, Warszawa;  Ferguson N., 2013, Imperium. Jak Wielka Brytania zbudowała nowoczesny świat, Wydawnictwo Literackie, Kraków.

[2] Ferguson N., 2013, Imperium. Jak Wielka Brytania zbudowała nowoczesny świat, Wydawnictwo Literackie, Kraków.

[3] Milward A.S., 2002, The Rise and Fall of a National Strategy, 1945-1963, Frank Cass Publishers, New York.

[4] Bartoszewicz T., 1977, Zewnętrzna polityka EWG, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, Warszawa.

[5] Hodson H.V. (ed.), 1975, Annual Register: World Events in 1974, Longman, London; Toszek B.H., 2009, Proces integracji Wielkiej Brytanii ze Wspólnotami Europejskimi w latach 1961-1975, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń.

[6] Bartoszewicz T., 1977, Zewnętrzna polityka EWG, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, Warszawa.

[7] Bartoszewicz T., 1977, Zewnętrzna polityka EWG, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, Warszawa.

[8] Ray J.K., 2013, India’s Foreign Relations, 1947-2007, Routledge, New Delhi.

[9] IBPN, 2005, India-British Partnership Network, http://ibpn.co.uk.

[10] IBPN, 2005, India-British Partnership Network, http://ibpn.co.uk; Ray J.K., 2013, India’s Foreign Relations, 1947-2007, Routledge, New Delhi; UKIBC, 2016, Membership, https://www.ukibc.com/membership/.

Udostępnij:
  • 5
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    5
    Udostępnienia
J. Sikorska: Od kolonii do partnerstwa? Kilka słów o brytyjsko-indyjskich relacjach handlowych Reviewed by on 1 września 2018 .

  Kiedy Portugalia i Hiszpania pewnie stąpały na polu ekspansji zamorskiej, Anglia dopiero uczyła się stawiać pierwsze kroki. Na początku tworzyła faktorie i osady, później zdobywała coraz więcej terenów w głębi lądów. Do wyścigu kolonialnego przystąpiła z opóźnieniem, ale być może właśnie dzięki temu wyprzedziła kraje, od których czerpała różne rozwiązania. Anglia budowała imperium trochę

Udostępnij:
  • 5
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    5
    Udostępnienia

O AUTORZE /

KOMENTARZE: 1

  • Obecnie najwiekszym i najważniejszym parterem Indii w Unii Europejskiej są Niemcy. Indyjska prasa poświęca wiele uwagi spotkaniom polityków indyjskich i niemieckich. Kazda wizyta Angeli Merkel to wydarzenie komentowane w prasie. W Indiach jest wiele firm indyjskich, sle niemieckich jest więcej. Indie eksportują sporo do UK i czynią to głównie dzięki Indusom mieszkającym w tym kraju. Wielu Indusów studiuje w UK, ale bardziej popularne są chyba USA.
    Wielka Brytania często jest pierwszym przyczółkiem dla firm indyjskich w Europie., co ułatwiają brytyjskie przepisy dotyczące zakładania firm, akceptacja wirtualnych biur , itd
    http://indianadventure.eu/pol/indie-xxi-w/jakie-indie-w-xxi-w/
    Wielka Brytania naostrzyła nieco swoją politykę imigracyjną wobec Indusów, aby zrobić miejsce na rynku pracy dla Polaków.W efekcie dość nieprzychylnie wyraził się o Polakach jeden z indyjskich ministrów, nazywają ich nizej wykwalifikowanymi
    Niemniej musimy powiedzieć sobie szczerze. Dla polskich pracowników na rynku brytyjskim Indusi są konkurencją.

Pozostaw odpowiedź