Artykuły

J. Grzegorzek: Rodzina w biznesie: 50% udziałów w spółce to równie dobrze 1% władzy decyzyjnej

Cele zakładania biznesów rodzinnych na Zachodzie i w Chinach są odmienne. W Chinach firmy nie służą jako maszynki do robienia pieniędzy, ale ich nadrzędnym zadaniem jest zaspokajanie potrzeb wielopokoleniowej rodziny i wypełnianie obowiązków wynikających z podziału ról. Najpierw rodzina, później interesy.

Przed reformami gospodarczymi i otwarciem się Chin na świat w 1978 rodzinny model biznesu nie istniał. W tym czasie, gdy 80 procent ludności pracowało na farmach komunalnych bardziej liczyła się lojalnością wobec partii niż rodziny. Po 1978 dzięki rozbiciu spółdzielni produkcyjnych na mniejsze gospodarstwa i oddanie w ręce rodzin, firmy rodzinne powróciły do łask.

Istnieją cztery fundamentalne cechy chińskich firm rodzinnych: kluczowe stanowiska obsadzone są członkami rodziny, najstarsza osoba w rodzinie podejmuje decyzję jednoosobowo, mają trwały podział ról i obowiązków wynikających z hierarchii (ojciec-syn, starszy brat-młodszy brat, mąż-żona) oraz są finansowane przez członków rodziny i przyjaciół.


Kto ma stanowisko, a nie udziały, ten ma władzę

Firma kierowana jest przez ojca lub matkę, którzy są jej założycielami. Gdy rodzice nie żyją władzę sprawuje najstarszy syn. Pozostali członkowie rodziny, czyli młodszy syn, starsza córka, młodsza córka, w takiej kolejności obejmują najważniejsze stanowiska. Wujkowie i ciotki mogą pełnić rolę dyrektorów lub kierowników. Dalsza rodzina zakłada własne firmy współpracujące z firmą matką tworząc skomplikowaną sieć w postaci nieformalnego holdingu. Wiedza o powiązaniach holdingu, jej parterach i klientach utrzymywana jest w tajemnicy.

Zdarza się, że biznes rodzinny zostaje przekształcony w firmę publiczną, w której udziały posiadają osoby z poza rodziny. Nawet w tym przypadku pomimo obecności formalnych udziałowców, kluczowe decyzje zapadają wewnątrz rodziny, podczas uroczystości, obiadów i kolacji. Udziałowcy władzę mają tylko na papieże, a jak mówi chińskie przysłowie „słowa zapisane na papierze są warte tyle co sam papier”.

Oficjalne struktury organizacyjne do kosza

Struktury organizacyjne dumnie przedstawiane na stronach internetowych firm amerykańskich i europejskich, w chińskich firmach nie oddają rzeczywistego podziału władzy. Osoba z dumnie i wpływowo brzmiącym tytułem często jest tylko figurantem wykorzystywanym do kontaktów na zewnątrz.

Umowy są zawierane nie ze względu na korzystne warunki finansowe, ale z powodów osobistych. W Chinach biznes robi się z osobami ze swojego kręgu rodzinnego, przyjaciółmi i z tym kogo się lubi. Nawet najkorzystniejsza oferta finansowa od obcej osoby może zostać odrzucona przez najstarszą osobę w rodzinie z powodów osobistych. Ta osoba podejmuje decyzje jednogłośnie, często po wysłuchaniu opinii doradców w postaci pozostałych członków lub bliskich przyjaciół.

Polscy przedsiębiorcy i managerowie chcąc liczyć na owocną współpracę powinni poświęcić czas na ustalenie, kto w chińskiej firmie rodzinnej sprawuje rzeczywistą władzę, a nie kogo nazwisko widnieje na kontrakcie.

Członek rodziny bez umiejętności ważniejszy niż wykwalifikowany manager z dyplomem

Osoby na kluczowe stanowiska wybierane są ze względu na więzi rodzinne, a nie wiedzę i umiejętności. W związku z rosnącą ekspansją chińskich firm na świecie popularne staje się wysyłanie dzieci na studia zagraniczne, gdzie zdobędą wiedzę biznesową, a firma zachowa wpływy, bez konieczności zatrudniania managerów z poza kręgu rodzinnego.

Obsadzanie kluczowych stanowisk wygląda podobnie w polityce. Można przypuszczać, że syn obecnego burmistrza miasta za kilkanaście lat obejmie stanowisko swojego ojca lub jedno z kluczowych stanowisk. Warto budować relacje już na tym etapie np. zapraszając syna chińskiego partnera na wakacje do Europy.

Księgowość tylko dla fiskusa, rzeczywiste wydatki w głowie

Finanse utrzymywane są w sekrecie i nikt z poza kręgu rodzinnego nie ma do nich dostępu. Oficjalna księgowość prowadzona jest tylko dla organów podatkowych co często nie odpowiada rzeczywistym kosztom i przychodom. Firmy posiadają kilka kont bankowych przeznaczonych dla odrębnych celów np. wypłaty dla pracowników, podatki, gwarancje bankowe itd.

Zatrudnianie nowych pracowników odbywa się poprzez nieformalne rekomendacje członków rodziny, niż na podstawie formalnych osiągnięć czy historii zatrudnienia.

W momencie, gdy członkowie rodziny tracą kontrolę nad firmą, często zostaje ona przekształcona w firmę państwową i przekazana pod kontrolę rządu, który cieszy się większym zaufaniem, niż firmy krajowe lub zagraniczne z poza kręgu rodzinnego. Również ze względu na bliskie kontakty i więzi pracowników z lokalnymi politykami oraz ze względu na zobowiązania czyli ochronę interesów pozostałych firm z rodzinnego holdingu.

Autor: Jarosław Grzegorzek – pracownik naukowy Tsinghua University w Pekinie w Instytucie Public Relations i Komunikacji Strategicznej oraz Instytucie Dziennikarstwa. Współpracuje z doradcami Rady Pańtwa Chin i chińskich ministerstw ds. komunikacji oraz kadrą kierowniczą krajowych mediów. Dziennikarz biznesowy. Publikował teksty o relacjach polsko-chińskich m.in. w China Daily, Warsaw Business Journal i Stosunkach Międzynarodowych. Współpracował przy książce Newsweeka „Chińska ruletka. Olimpiada i co dalej?”. Mieszkał w Szanghaju. Absolwent zarządzania Wyższej Szkoły Biznesu – National Louis University w Nowym Sączu.

Tekst publikowany pierwotnie na stronie Polsko-Chińskiej Izby Gospodarczej.

Udostępnij:
  • 3
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    3
    Udostępnienia
J. Grzegorzek: Rodzina w biznesie: 50% udziałów w spółce to równie dobrze 1% władzy decyzyjnej Reviewed by on 10 stycznia 2012 .

Cele zakładania biznesów rodzinnych na Zachodzie i w Chinach są odmienne. W Chinach firmy nie służą jako maszynki do robienia pieniędzy, ale ich nadrzędnym zadaniem jest zaspokajanie potrzeb wielopokoleniowej rodziny i wypełnianie obowiązków wynikających z podziału ról. Najpierw rodzina, później interesy. Przed reformami gospodarczymi i otwarciem się Chin na świat w 1978 rodzinny model biznesu

Udostępnij:
  • 3
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    3
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 4

  • To w pewnym sensie bedzie sie zmienialo w Chinach rownolegle do rozluznienia wiezi rodzinnych bo moim zdaniem to na tych wlasnie wieziach bazuje. Poki co to istnieje i stanowi dla nas Polakow duze wyzwanie mentalne. Juz dzis w Chinach zalatwic cos bokiem, uzywajac wlasnie koneksji rodzinnych w duzym miescie nie jest tak latwo jak na prowincji gdzie zmiany mentalnosciowe zachodza duzo wolniej. Technika rowniez przestaje sprzyjac takiej formie poniewaz duzo latwiejsze staje sie wykrycie rodzinno-klanowych tajemnic (machinacji) finansowych np. dzieki przelewom internetowym czy technologii inwigilacji za pomoca telefonow kom. Mi prywatnie podoba sie taka formula ale sam wiem ze chyba bym sie jako Polak nie nadawal (przeciez kazdy z nas za mlodu wiedzial „lepiej” niz rodzice co jest dobre). W spoleczenstwie chinskim istnieje duze posluszenstwo dzieci wzgledem rodzicow czy ogolnie starszyzny wiec taka struktura firmy ma racje bytu. Kultura chinska rowniez sama w sobie akceptuje taka formule gdzie juz w Europie podniesiono by larum: „nepotyzm, kolesiostwo, lapowkarstwo”. Radzilbym tez nikomu nie oceniac czy taki model jest moralnie dobry czy nie bo to roznica cywilizacji a tego sie nie ocenia. Mozna sie posilic nad ocena skutecznosci co w moim przekonaniu stanowi sile chinskich firm. Jest to skuteczne na pewno ale czasem idac do knajpy (rodzinnej) stawiam siebie w sytuacji tego syna co od rana do nocy, piatek swiatek wykonuje polecenia rodzicow i mysle sobie (ja bym tak nie mogl). To tez kwestia pozniejszych wspolnych rozliczen i zakupow rowniez. Znamienny przyklad: Chinczycy kilkakrotnie pytali mnie czy w Polsce u mnie w rodzinie mamy samochod , co w Polsce powinno brzmiec czy (TY) masz samochod? To wlasnie stanowi ich sile, starsi rozsadniej kieruja inwestycjami. Z drugiej strony (znowu posluze sie swoim przykladem), gdybym zachowywal sie tak jak rodziceby sobie tego zyczyli (mam nadzieje ze nie czytaja;) ) to by mnie raczej do Chin nie zawialo – czego w 100% nie zaluje. Z drugiej strony gdybym sie sluchal rodzicow to zaszedlbym duzo, duzo „dalej” (ale caly czas bylbym w Polsce;) ) – napisalem dalej w „” bo teraz to ja naprawde daleko zaszedlem – 8 tys km od domu :) hahaha

  • rzeczywiscie ciekawy.
    czy autor moglby wyjasnic jak firmy prywatne sa – jesli dobrze rozumiem – nacjonalizowane. czy sa to jakies spolki akcyjne z glownym pakietem posiadanym przez panstwo?
    kto nimi w takiej sytuacji zarzadza? sa jakies znane przypadki takiego przekazania wladzy?
    co potem robia starzy wlasciciele?

  • Bardzo ważny i ciekawy artykuł. Oby takich jak najwięcej na portalu. Myślę, że chińska kultura biznesu ma więcej punktów zbieżnych z niektórymi kulturami biznesowymi Europy niż USA, gdzie liczy się zysk i wydajność i gdzie więzi rodzinne są relatywnie słabe.
    Popatrzmy dla przykładu na Włochy – kraj o największej w Europie liczbie firm rodzinnych. Tam też sensem istnienia tych firm też zawsze było raczej zaspokojenie potrzeb rodziny niż zysk sam w sobie. Tak w Chinach jak i w Italii ma to źródło w przeszłości. Włochy w przeszłości były krajem o dużej nadwyżce siły roboczej, ciężko było o pracę a rodzina stanowiła naturalny „schron” i źródło wsparcia w trudnych czasach. Dlatego nieco generalizując, chyba łatwiej pojąć specyfikę chińskiego biznesu rodzinnego Włochom i niektórym innym narodom Europy niż Amerykanom (rzecz jasna z wyjątkiem Amerykanów o azjatyckich korzeniach).

  • To bardzo interesujący artykuł, zawierający kwintesencję zasad biznesu rodzinnego w
    Chinach. Najbardziej poleciłbym zwrócić uwagę na pasus:
    „słowa zapisane na papierze są warte tyle co sam papier”.
    To zupełnie inna kultura biznesowa niż w Europie gdzie słowo zapisane ma większą
    moc w pojęciu społecznym niż słowo mówione.

Pozostaw odpowiedź