Chiny,Inne

J.A. Olędzki: Szanghajska Organizacja Współpracy: czas na gospodarcze wyzwania cz. 2

sow_5_karim_massimov

źródło: flickr.com/Karim Massimov

Część pierwsza artykułu dostępna TUTAJ.

Nowe stare partnerstwo?

Pełzające animozje polityczno-gospodarcze między Rosją i Chinami oraz Rosją i republikami centralnymi wskazywały na pozorny zmierzch współpracy w ramach SOW, a przynajmniej na definitywne ograniczenie zakresu funkcjonowania organizacji do kooperacji w celu zapewnienia stabilności regionalnej. W istocie Moskwa dostrzegała konieczność stopniowego poszerzania współpracy gospodarczej z Pekinem i pozostałymi państwami członkowskimi w ramach SOW, bowiem brak multilateralnych uregulowań w sferze inwestycji, finansów czy handlu skutkował umacnianiem pozycji Chin. Rosja w końcu musiała pogodzić się z postępująca falą chińskich inwestycji w Azji Centralnej, których nie była w stanie zahamować ani na drodze konkurencji gospodarczej ani wpływami politycznymi. W myśl zasady, że czego nie można się pozbyć, trzeba zaakceptować, Moskwa obrała strategię zacieśniania współpracy gospodarczej z Chinami i jednocześnie zasygnalizowała otwartą postawę na propozycje współpracy gospodarczej w ramach SOW, nie wykluczając nawet utworzenia wspólnej strefy wolnego handlu.

Podstawę rozwijania kooperacji gospodarczej w ramach SOW stanowi niewątpliwie zacieśnianie współpracy energetycznej między Rosją a Chinami. W lutym 2013 r. szef Rosniefti Igor Seczin na spotkaniu z wicepremierem ChRL Wang Qishanem oficjalnie zapowiedzieli wspólne działania zmierzające do zapewnienia długookresowej stabilności energetycznej w Azji Centralnej. Oczywiście centralnym punktem wspomnianego zobowiązania obu stron są dostawy surowców energetycznych z Rosji do Chin. Kreml z coraz większym niepokojem obserwuje postępująca dywersyfikację dostaw ropy i gazu przez Państwo Środka, z rosnącym udziałem republik Azji Centralnej. Z punktu widzenia Rosji rozwój sytuacji niesie ze sobą coraz wyraźniejsze ryzyko ścisłego powiązania ekonomicznego republik z Chinami, kosztem rugowania politycznych wpływów Moskwy. W skrajnym przypadku mogłoby to doprowadzić do marginalizacji roli ekonomicznej i politycznej Rosji w Azji Centralnej, a do tego prezydent Putin nie zamierza dopuścić. Warto przypomnieć, że Moskwa ma problem z utrzymaniem swojej pozycji nie tylko w Azji Centralnej, ale również m.in. na terenie Unii Europejskiej w związku z postępowaniem antymonopolowym Komisji Europejskiej wobec Gazpromu, a także w Syrii na skutek słabnięcia pozycji prezydenta Asada czy w Indiach, które tradycyjnie stanowiły obszar ekonomicznych i politycznych wpływów radzieckich i rosyjskich, a którymi coraz mocniej interesuje się Stany Zjednoczone, „wygnane” z Pakistanu. W zaistniałej rzeczywistości ekonomiczno-politycznej Rosja jest więc bardziej skłonna do akceptacji chińskich dążeń do rozwijania sfery gospodarczej SOW, przy jednoczesnym wzmacnianiu swojej pozycji ekonomicznej poprzez zwiększenie uzależnienia chińskiej gospodarki od rosyjskich dostaw ropy i gazu, ale też rozwijanie własnych technologii high-tech w oparciu o chiński kapitał.

Obserwując rosnącą od stycznia tego roku częstotliwość spotkań o charakterze politycznym i ekonomicznym między Chinami i Rosją a republikami poradzieckimi można wysnuć wniosek, że oba mocarstwa dążą do umocnienia swoich wpływów przed zbliżającym się wrześniowym szczytem SOW, który odbędzie się w stolicy Kirgistanu, Biszkeku.

Główną kartą przetargową Chin, mającą zjednać Pekinowi przychylność przywódców republik Azji Centralnej, są oczywiście perspektywy szerokiej współpracy ekonomicznej. W istocie chiński kapitał już od kilku lat płynie szerokim strumieniem do Kazachstanu, Uzbekistanu, Turkmenistanu (który wciąż pozostaje poza strukturami SOW), Kirgistanu i Tadżykistanu. Inwestycje w tych państwach obejmują co prawda głównie infrastrukturę związaną z wydobyciem i dystrybucją surowców energetycznych, ale również rozwijana jest karłowata sieć transportu kolejowego i drogowego. Rosnącym wpływom chińskim Rosja nie bardzo może przeciwdziałać, bowiem nie jest w stanie podjąć wyzwania na polu ekonomicznym, zwłaszcza że sama potrzebuje chińskich inwestycji. Najbardziej chyba jednoznacznym sygnałem słabnięcia pozycji politycznej Rosji w regionie jest odmowa prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa akceptacji rosyjskich planów pogłębiania integracji w ramach Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, do której należą Rosja, Kazachstan, Białoruś, Tadżykistan i Kirgistan. Kazachstan uważany do tej pory za najwierniejszego sojusznika Rosji w regionie, którego 25 proc. obywateli uważa się za Rosjan, nagle wykazał daleko idący sceptycyzm wobec pogłębiania współpracy gospodarczej ze swoim największym partnerem handlowym. Postawę prezydenta Nazarbajewa można zapewne tłumaczyć niechęcią do potencjalnego większego politycznego powiązania z Kremlem, co mogłoby skutkować komplikacjami w relacjach z chińskim partnerem gospodarczym, ale też wzmocnienie wewnętrznej opozycji. Pomimo swojej sztywnej postawy wobec rosyjskiej propozycji Nazarbajew nie jest jednak przeciwnikiem pogłębiania integracji gospodarczej, choć zapewne chętniej widziałby tę integrację, ale w ramach SOW, gdzie wpływy rosyjskie byłyby równoważone wpływami chińskimi.

Pozostałe republiki post-radzieckie w regionie również starają się zachować maksimum niezależności politycznej i ekonomicznej, nie opowiadając się jednoznacznie po stronie żadnej z potęg. Rosja utrzymuje swojej wpływy w republikach głównie w oparciu o poradziecką kooperację militarną oraz uzależnienie surowcowe rachitycznych gospodarek od rosyjskich dostaw. Jednak w miarę wzrostu chińskich inwestycji w odkrywanie nowych złóż, ich eksploatację i budowę bądź rozbudowę infrastruktury przesyłowej w republikach, rola Rosji będzie systematycznie malała. Republiki zasobne w surowce i zarazem obecnie najlepiej gospodarczo rozwinięte – Kazachstan, Uzbekistan, powoli Turkmenistan – staną się nie tylko energetycznie samowystarczalne, ale dzięki eksportowi do Chin czy w dalszej perspektywie na rynek europejski coraz zamożniejsze i zdolne do większej samodzielności inwestycyjnej. Ten rozwój sytuacji z punktu widzenia Kremla jest więc skrajnie niekorzystny dla Rosji, której rola partnera handlowego może zostać zmarginalizowana na rzecz Chin i innych państw Azji.

Patrząc na rozwój obecnej sytuacji w Azji Centralnej z punktu widzenia Pekinu, pierwszoplanowe znaczenie ma zapewnienie długookresowej stabilności dostaw surowców naturalnych niezbędnych dla utrzymania dynamiki rozwoju gospodarczego oraz poszerzanie rynków zbytu dla chińskich towarów. W ocenie chińskich ekspertów utrzymanie dynamiki rozwoju gospodarki Państwa Środka jest wciąż zbyt silnie uzależnione od nabywców z Europy i Ameryki Północnej, w związku z czym władze chińskie dążą do rozwijania popytu wewnętrznego, ale nie zaniedbują też dążeń do budowy nowych rynków zbytu dla swoich produktów. Choć obecnie rynki republik Azji Centralnej mają marginalny udział w chińskim eksporcie na skutek małej siły nabywczej, to w długiej perspektywie ich znaczenie będzie rosło, głównie dzięki chińskim inwestycjom. W kontekście szans i zagrożeń dla wpływów gospodarczych Państwa Środka w Azji Centralnej, Rosja nie jest postrzegana jako przeszkoda, choć naturalne są obawy Pekinu przed potencjalną integracją polityczną republik z Rosją, co mogłoby skutkować „odgórnym” utrudnieniem w realizacji chińskich inwestycji i rozwijaniu swobodnej wymiany handlowej w regionie. Chyba jedynym problemem Pekinu jest tak naprawdę przełamanie rosyjskiej nieufności wobec projektu zacieśniania kooperacji gospodarczej w ramach SOW pod hasłem win-win.

Pozytywnym krokiem na drodze do wypracowania wspólnej wizji kooperacji gospodarczej jest niewątpliwie spotkanie prezydenta Putina z ministrem spraw zagranicznych Yang Jiechi w lutym 2013 r. Obaj politycy podkreślali znaczenie kompleksowej kooperacji obu państw jako źródła wzrostu stabilności i przyspieszenia rozwoju gospodarczego nie tylko w regionie, ale również na całym świecie. Choć to stwierdzenie może się wydawać nieco przesadzone to trzeba pamiętać, że balansująca wpływy USA pozycja Chin, wspierana dodatkowo przez Kreml może mieć kluczowe znaczenie dla kierunku polityki nie tylko SOW czy BRICS, ale również G20.

Szanghajska Organizacja Współpracy stoi przed dużym wyzwaniem, jakim jest wzmocnienie kierunku gospodarczej integracji między państwami członkowskimi, a w dalszej perspektywie również obserwatorami (Indie, Pakistan, Iran, Mongolia). Efektem tych zmian może być powstanie gospodarczego konglomeratu definiującego przebieg procesów gospodarczych w Azji, a pośrednio również na świecie. SOW ma szansę odegrać rolę instrumentu scalającego konkurencyjne gospodarki azjatyckie – rosyjską, chińska i indyjską, których wspólny potencjał będzie przewyższał połączone potencjały gospodarek unijnej i amerykańskiej. Ale najpierw Rosja i Chiny muszą wspólnie pokazać Azji i reszcie świata, że potrafią wyznaczać zbieżne cele gospodarcze i wyzbyć się ambicji do polityczno-ekonomicznej dominacji wobec słabszych państw. Okazja ku temu już we wrześniu w Biszkeku.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
J.A. Olędzki: Szanghajska Organizacja Współpracy: czas na gospodarcze wyzwania cz. 2 Reviewed by on 29 lipca 2013 .

Część pierwsza artykułu dostępna TUTAJ. Nowe stare partnerstwo? Pełzające animozje polityczno-gospodarcze między Rosją i Chinami oraz Rosją i republikami centralnymi wskazywały na pozorny zmierzch współpracy w ramach SOW, a przynajmniej na definitywne ograniczenie zakresu funkcjonowania organizacji do kooperacji w celu zapewnienia stabilności regionalnej. W istocie Moskwa dostrzegała konieczność stopniowego poszerzania współpracy gospodarczej z Pekinem i

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź