Artykuły,Publicystyka

J.A. Olędzki: Rosyjskie plany integracji gospodarczej w stosunku do Azji Centralnej

1 stycznia 2015 r. Rosja zapoczątkowała realizację kolejnego etapu urzeczywistniania swoich imperialnych marzeń, tym razem pod nazwą Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG). Na początek akces członkowski podpisały tylko Białoruś i Kazachstan, a 2 stycznia szantażowana przez Kreml Armenia. W dalszej perspektywie (w maju) członkostwo ma uzyskać Kirgistan, kolejna skrajnie uboga była republika radziecka całkowicie uzależniona ekonomicznie od Rosji. EUG nie jest pierwszą i bez zbędnego ryzyka można przyjąć, że nie ostatnią inicjatywą Moskwy scalenia resztek imperium Romanowów i Kraju Rad w polityczno-ekonomiczny organizm zarządzany z Kremla.

Znaczne ograniczenie obszaru wpływów w Europie na skutek ekspansji NATO i Unii Europejskiej na wschód spowodowało zwiększoną aktywność Kremla w poradzieckim regionie Azji Centralnej. Słabość militarna i gospodarcza w połączeniu z niestabilnością polityczną pięciu niepodległych republik, powstałych w miejsce republik radzieckich, dawała Rosji szansę na zachowanie wpływów. Dość szybko jednak okazało się, że na płaszczyźnie gospodarczej Rosja musi liczyć się z rosnącą konkurencją z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych, a w niedługim czasie również rosnącą aktywnością Chin. Dodatkowo republiki zasobne w surowce naturalne, jak Turkmenistan, Uzbekistan czy Kazachstan, wybrały strategię dywersyfikacji inwestorów, której celem było właśnie ograniczenie supremacji Kremla.

Powstająca sieć zależności ekonomicznych w Azji Centralnej, w której Rosja stopniowo traciła monopol na wydobycie i dystrybucję surowców strategicznych – ropy naftowej i gazu ziemnego – zmusiła Moskwę do podjęcia inicjatyw gospodarczych zmierzających do utrzymania status quo na płaszczyźnie ekonomicznej. Takiemu celowi miała służyć powołana do życia 10 października 2000 r. Eurazjatycka Wspólnota Gospodarcza (EaWG), która w rosyjskiej wizji miała stać się azjatyckim odpowiednikiem i konkurentem Unii Europejskiej.

Do EaWG przystąpiły, oprócz Rosji, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan i Tadżykistan, co z góry określiło faktyczną zdolność organizacji do rzucenia wyzwania UE. Powołanie do życia EaWG miało dla Kremla przede wszystkim znaczenie prestiżowe i mogło przynieść Rosji pewne korzyści polityczne. Zważywszy na dysproporcje w rozwoju gospodarczym i potencjale ekonomicznym między Rosją a pozostałymi państwami członkowskimi Kreml nie mógł oczekiwać korzyści ekonomicznych, które w sposób istotny wpłynęłyby na rosyjskie PKB. Warto dodać, że pogrążone w głębokim kryzysie gospodarczym Kirgistan i Tadżykistan stanowiły w istocie obciążenie dla rosyjskiego budżetu, a nie szansę na zbudowanie nowych, stabilnych i rozwojowych rynków zbytu. Znaczenia organizacji na gospodarczej mapie świata nie podniosło też uzyskanie członkostwa przez Uzbekistan w 2006 r.

Rosnąca przewaga Chin w inwestycjach w Azji Centralnej skłoniła Kreml do intensyfikacji działań na rzecz silniejszego powiązań gospodarek poszczególnych państw regionu z gospodarką rosyjską, przy jednoczesnym stworzeniu barier dla wpływów ekonomicznych państw trzecich. Metodą uzyskania chwilowego oddechu dla Rosji w gospodarczym maratonie miało być wypracowanie i wdrożenie barier administracyjnych zbliżonych do obowiązujących w dawnej EWG, a ujętych w ramach projektu Unii Eurazjatyckiej (UEZ). W planach Kremla UEZ miała objąć swoim zasięgiem cały obszar Azji Centralnej, co skutkowałoby ograniczeniem dostępu do rynków lokalnych dla importu tanich chińskich produktów, a także swobodę inwestycji w obszarze zasobów naturalnych Turkmenistanu, Kazachstanu i Uzbekistanu.

Wydaje się jednak mało prawdopodobne, by Rosji udało się w końcu zahamować chińską ekspansję i występować wobec Pekinu z pozycji równoprawnego partnera. Zdecydowanie bardziej realne staje się dalsze ograniczenie europejskich i amerykańskich wpływów gospodarczych, ale to niekoniecznie musi się przełożyć na wzrost udziału Rosji w inwestycjach i wymianie handlowej w Azji Centralnej. Rosji może po prostu nie starczyć czasu na zbudowanie dostatecznych barier administracyjnych dla zapewnienia sobie przewagi konkurencyjnej wobec rosnącej dynamiki chińskich inwestycji. Integracja w ramach UEZ wymaga czasu i konsekwencji we wdrażaniu kolejnych etapów, jak miało to miejsce w przypadku ewolucji Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali do postaci Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej i w końcu Unii Europejskiej.

Źródło: Wikimedia Commons

Źródło: Wikimedia Commons

1 lipca 2010 r. powołano do życia unię celną między gospodarkami Rosji, Kazachstanu i Białorusi, a 1 stycznia 2012 r. Wspólną Przestrzeń Gospodarczą. Od 1 stycznia 2015 r. w ramach powołanej do życia EaWG rozpoczęto wdrażanie zasady “czterech swobód”: przepływu towarów, usług, kapitału i pracowników.

Rosja podkręca tempo realizacji kolejnych etapów integracji nie tylko ze względu na zagrożenie ze strony Chin, ale również negatywnie oddziałujące na jej wizerunek zaangażowanie w konflikt na Ukrainie. Dodatkowo gospodarka rosyjska gwałtownie słabnie na skutek nałożonych sankcji, a przez to staje się coraz mniej atrakcyjna nawet dla Kirgistanu, którego znaczny procent PKB jest kreowany przez Kirgizów pracujących w Rosji. Teoretycznie zarówno Białoruś, jak i Kazachstan zgadzają się na pogłębienie integracji, ale w praktyce prezydent Nazarbajew nie chce zbyt szybkiej realizacji procesu integracyjnego z Rosją. Potwierdzeniem jego stanowiska była propozycja podpisania traktatu założycielskiego, ale bez określania szczegółowych zasad funkcjonowania unii, co w praktyce uczyniłoby tę organizację niezdolną do jakichkolwiek działań. Natomiast prezydent Łukaszenka niedwuznacznie wskazywał, że najpierw wolałby uzyskać zniesienie ceł reeksportowych na produkty wytwarzane w oparciu o importowaną z Rosji ropę. Bez wątpienia na ostudzenie entuzjazmu przywódców obu państw wpłynęła polityka Moskwy wobec Ukrainy. Mając w pamięci wydarzenia na Krymie, prezydent Nazarbajew musi czuć zaniepokojenie, gdyż północ Kazachstanu zamieszkują znaczne skupiska ludności rosyjskiej. Warto też wspomnieć, że już konflikt Rosji z Gruzją wpłynął negatywnie na relacje Kremla z państwami Azji Centralnej, które poczuły się zagrożone realizacją podobnego scenariusza na swoich terytoriach, silnie zróżnicowanych etnicznie i kulturowo.

Podstawowym czynnikiem determinującym atrakcyjność rosyjskich inicjatyw gospodarczych dla potencjalnych członków jest faktyczny potencjał ekonomiczny organizacji i prognozowane korzyści z członkostwa. Pod względem potencjału ekonomicznego zarówno EaWG, jak i EUG cechuje bardzo mała atrakcyjność, choćby z uwagi na fakt, że ich motorem napędowym jest coraz mocniej odczuwająca skutki sankcji rosyjska gospodarka.

Z punktu widzenia interesów gospodarczych Armenii, Białorusi, Kirgistanu czy Tadżykistanu rosyjska inicjatywa wydaje się być korzystna, gdyż ułatwia dostęp do ponad 180-milionowego rynku potencjalnych konsumentów. Dla Rosji, której liczba ludności przekracza 140 mln oznacza to poszerzenie potencjalnego rynku zbytu towarów konsumpcyjnych tylko o 30%. Drugim istotnym czynnikiem z punktu widzenia ekonomicznego jest zdolność nabywcza ludności, określana poprzez wartość wskaźnika PPP (Purchising Power Parity). Według danych Banku Światowego najwyższy PPP spośród krajów zaangażowanych w omawiane procesy integracyjne ma Rosja – 23 190 USD, na drugim miejscu znajduje się Kazachstan, którego 17-milionowa populacja odznacza się zbliżoną siłą nabywczą – 20 680 USD. PPP dla 9-milionowej Białorusi wynosi 16 950 USD, a dla liczącej 3 miliony mieszkańców Armenii 8 180 USD. Najniższy poziom PPP ma 6-milionowy Kirgistan – 3 080 USD i 8,5-milionowy Tadżykistan – 2 500 USD. Przedstawione dane wskazują, że oprócz Rosji, Kazachstanu i Białorusi wpływ pozostałych państw na gospodarczy potencjał EaWG jest marginalny. Stąd bez wątpienia wynikają rosyjskie naciski na pogłębianie integracji w odniesieniu do Białorusi i Kazachstanu, które jako pierwsze stały się członkami EUG.

Problemem, z którym Rosja musi się zmierzyć w ramach proponowanych inicjatyw integracyjnych, jest kwestia zapewnienia wzrostu poszczególnych rynków lokalnych i to w sposób zbalansowany. Biorąc pod uwagę gigantyczne dysproporcje w PKB poszczególnych państw członkowskich (PKB Rosji wyniosło w 2013 r. 2 096 777 mln USD, Kazachstanu 231 776 mln USD, Białorusi 71 710 mln USD, Armenii 10 226 mln USD, Kirgistanu 7 226 mln USD i Tadżykistanu 8 508 mln USD), oczywistym jest, że dysproporcje w poziomie inwestycji i w konsekwencji zamożności poszczególnych państw będą coraz silniej spolaryzowane. Koniecznością jest więc wypracowanie mechanizmów wspierających dynamikę rozwoju gospodarczego najsłabszych członków, podobnych do funduszy funkcjonujących w ramach UE. W praktyce oznacza to, że największe koszty tego typu niezbędnych rozwiązań obciążą budżet Rosji, która zarazem może liczyć na najmniejsze korzyści gospodarcze z tytułu integracji.

Reasumując, podejmowane przez Rosję eurazjatyckie inicjatywy gospodarcze, ze szczególnym uwzględnieniem angażowania w nie obszaru Azji Centralnej, wskazują raczej na przedsięwzięcie prestiżowe dla Kremla niż wiążące się z długookresowymi korzyściami ekonomicznymi. Bez wątpienia działania prezydenta Putina mają na celu ograniczenie zagrożenia gospodarczą ekspansją ze strony Chin, a z drugiej utrzymanie resztek poradzieckich wpływów. Przyjęcie na Kremlu nowego modelu działań – w oparciu o zaangażowanie ekonomiczne w miejsce politycznego – wynika zapewne z faktu, że po wydarzeniach w Gruzji i aktualnych na Ukrainie jakiekolwiek polityczne deklaracje prezydenta Putina budzą nieufność i niepokój wśród państw sąsiedzkich. W konsekwencji próby budowania stricte politycznych powiązań przez Rosję mogą skutkować głównie jeszcze większym dystansem przywódców poszczególnych republik wobec Kremla, a także większą “chłonnością” nie-rosyjskich inwestycji. Obecnie Azja Centralna stała się obszarem wzmożonego zainteresowania nie tylko ze strony Chin, ale również Indii i Turcji, a to z kolei będzie skutkować dalszą marginalizacją Rosji, jako partnera mało wiarygodnego politycznie i słabego gospodarczo. W konsekwencji, rosyjskie plany integracji staną się tylko kolejnym niespełnionym, frustrującym marzeniem, a rosnąca liczba powiązań gospodarczych regionu z Azją i Europą będzie wypierać rosyjskie interesy. Szczególnie w obecnej sytuacji gospodarczej (i zapewne na najbliższych kilka lat) rosyjskie “miękkie podbrzusze”, pomimo usilnych starań Moskwy, będzie coraz bardziej wrażliwym miejscem, które ma wpływ na kondycję całej rosyjskiej gospodarki.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
J.A. Olędzki: Rosyjskie plany integracji gospodarczej w stosunku do Azji Centralnej Reviewed by on 21 stycznia 2015 .

1 stycznia 2015 r. Rosja zapoczątkowała realizację kolejnego etapu urzeczywistniania swoich imperialnych marzeń, tym razem pod nazwą Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG). Na początek akces członkowski podpisały tylko Białoruś i Kazachstan, a 2 stycznia szantażowana przez Kreml Armenia. W dalszej perspektywie (w maju) członkostwo ma uzyskać Kirgistan, kolejna skrajnie uboga była republika radziecka całkowicie uzależniona ekonomicznie

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź