Artykuły

J. A. Olędzki: Regionalne zagrożenia dla stabilności politycznej Azji Centralnej

Zmiany polityczne w Azji Centralnej po 1991 r. stały się przyczynkiem do wykreowania nowych wyzwań na kontynencie azjatyckim. Rozpad ZSRR i pojawienie się pięciu nowych republik poradzieckich oraz dynamiczny rozwój gospodarczy i otwarcie na świat Państwa Środka zmieniło układ sił w Azji Centralnej. Kolejnym znaczącym wydarzeniem, które doprowadziło do wykreowania potrzeby ponownego zbalansowania sił w regionie były wydarzenia z września 2001 r. skutkujące amerykańską interwencją zbrojną w Afganistanie.

Załamanie starego porządku politycznego ukształtowanego po II wojnie światowej spowodowało zachwianie równowagi między państwami w Azji Centralnej – utratę przez Rosję mocarstwowej pozycji i wzrost znaczenia gospodarczego i politycznego Chin. Obecnie kluczowe znaczenie dla zachowania regionalnej stabilności ma zneutralizowanie źródeł gwałtownie nasilających się zagrożeń o charakterze ekstremistycznym, terrorystycznym i w postaci przestępczości zorganizowanej. Ponieważ problem ten, choć w różnym stopniu, dotknął praktycznie wszystkie państwa Azji Centralnej już na początku lat 90. pojawił się postulat zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności w regionie. Źródła zagrożenia były relatywnie łatwe do identyfikacji – rosnąca popularność ekstremistycznych ugrupowań islamskich wywodząca się z Pakistanu i Afganistanu oraz rozbudzenie ruchów narodowościowych (Ujgurowie, Tybetańczycy). Dodatkowym zagrożeniem jest kwitnący handel narkotykami pochodzącymi z Afganistanu i z obszaru tzw. Złotego Trójkąta, którego szlaki handlowe do Europy prowadzą przez słabo zaludnione i praktycznie nie dające się kontrolować granice państw republik Azji Centralnej. Rozwój przestępczości zorganizowanej jest też obserwowany w zakresie handlu bronią, którą chętnie nabywają nie tylko walczący w Afganistanie Talibowie, ale również islamskie ugrupowania ekstremistyczne w pięciu poradzieckich republikach azjatyckich.

Dążenie do realizacji celów przez formacje i ugrupowania o charakterze nacjonalistycznym czy religijnym sprowadzało się w głównie do aktów terroru wobec administracji państwowej i lokalnej (Pakistan, Afganistan, chińska prowincja Xinjiang). Realne zagrożenie dla bezpieczeństwa i stabilności w regionie skłoniło zainteresowane państwa do podjęcia wspólnej inicjatywy na drodze przeciwdziałania ich skutkom i aktywnego zwalczania. Wbrew pozornej zbieżności dążeń, rzeczywiste cele poszczególnych państw były odmienne, co nie znaczy, że wzajemnie sprzeczne.

Rosja najbardziej obawia się dopuszczenia do swoich granic skrajnych organizacji islamskich, które stanowiłyby realne zagrożenie dla rosyjskich szlaków handlowych i rurociągów. Źródłem nieustającego niepokoju chińskich przywódców Chińskim jest ryzyko wzrostu niepokojów w Autonomicznym Okręgu Xinjiang, zamieszkałym przez Ujgurów i mającym ogromne znaczenie gospodarcze dla dynamiki rozwoju Państwa Środka. Zdaniem K. Kozłowskiego, choć Pekin postrzega źródła zagrożeń dla stabilności Xinjiangu w sytuacji w Tadżykistanie i Uzbekistanie, to wciąż głównym problem prowincji jest mniejszość ujgurska, która zasila Front Wyzwolenia Ujgurystanu i często korzysta ze szkoleń prowadzonych przez fundamentalistów islamskich. Z kolei w przypadku młodych republik – Kazachstanu, Tadżykistanu, Uzbekistanu, Turkmenistanu i Kirgistanu, rządzonych przez mniej lub bardziej autorytarne siły polityczne, głównym zmartwieniem było utrzymanie władzy, zagrożonej przez ugrupowania religijne, ruchy nacjonalistyczne, albo po prostu konkurencyjnych liderów. Dodatkowo wszystkie byłe republiki radzieckie cechują się niskim poziomem stabilności politycznej, będącej konsekwencją niepokojów wewnętrznych.

Tadżykistan jest państwem zniszczonym przez długoletnią wojnę domową między władzami potkomunistycznymi a islamskimi ugrupowaniami, w wyniku której władzę prezydencką zdobył Emomali Rahmonow przy wsparciu wojsk Wspólnoty Niepodległych Państw. Prezydent Rahmonow zmaga się jednak z silną wewnętrzną opozycją, której trzon stanowi tzw. Grupa 24, dążąca do jego obalenia. W grudniu 2012 r. Rahmonow mógł (przynajmniej na chwilę) odetchnąć z ulgą, bowiem w Dubaju zatrzymano lidera Grupy 24, Umarali Kuwatowa. To znaczące osłabienie najsilniejszej grupy opozycyjnej nie jest jednak równoznaczne z długookresowym ustabilizowaniem sceny politycznej w tej republice, bowiem w różnych częściach republiki co pewien czas dochodzi do zamachów bombowych i ataków na żołnierzy ze strony wrogich wobec władz ugrupowań islamskich. Stabilność polityczna Tadżykistanu jest przedmiotem troski zarówno Rosji, jak i Chin, bowiem republika ta odgrywa bardzo ważną rolę w polityce bezpieczeństwa w regionie ze względu na wciąż wstrząsaną niepokojami granicę z Afganistanem. Słabość militarna Tadżykistanu wymusza stałą obecność rosyjskiej 201 Dywizji Piechoty, chroniącej granicę na rzece Piandż.

W Uzbekistanie, najludniejszej i najsilniej zmilitaryzowanej azjatyckiej republice postsowieckiej, prezydent Karimow jeszcze do niedawna zmagał się z dążącym do utworzenia państwa religijnego Islamskim Ruchem Uzbekistanu. Dodatkowo poważnym problemem pozostaje sprawa enklaw kirgiskich w Dolinie Fergańskiej, które są źródłem lokalnych niepokojów społecznych, jak również ze względu na trudno dostępny górzysty teren stanowią atrakcyjny cel rajdów wspomnianego Islamskiego Ruchu Uzbekistanu (IRU). IRU jest też odpowiedzialny za zamachy bombowe z marca i lipca 2004 r. w Taszkencie i Buharze oraz rozruchy z 2005 r. w Andiżanie, krwawo stłumione przez wojska rządowe. Ze względu na swoje militarną i gospodarczą siłę oraz fakt graniczenia ze wszystkimi pozostałymi byłymi republikami radzieckimi, destabilizacja polityczna Uzbekistanu bez wątpienia odbiłaby się negatywnie na stabilności politycznej i ekonomicznej całej Azji Centralnej. Zagrożenie dla rządów Karimowa ma swoje źródło nie tylko w spacyfikowanym, ale nadal pełzającym islamskim fundamentalizmie (wciąż działająca Islamska Partia Wyzwolenia). W Uzbekistanie funkcjonuje wiele grup o charakterze klanowym, które pozostają w opozycji do prezydenta lub są jego sojusznikami. Najgroźniejszym oponentem Karimowa jest tzw. klan taszkencki, na czele którego stoi Timur Alimow. To właśnie wybuch walk wewnętrznych między różnymi klanami stanowi największe zagrożenie dla stabilności władzy w Uzbekistanie, a ze względu na obecności enklaw uzbeckich we wszystkich republikach konflikt może łatwo rozprzestrzenić się na całe terytorium Azji Centralnej.

W Kirgistaniew marcu 2005 r. doszło w Biszkeku do obalenia prezydenta Askara Akajewa i wyniesienia do władzy Kurmanbeka Bakijewa. Przewrót zapoczątkował długotrwałą walkę klanową, z którą władze centralne zupełnie sobie nie radziły. W konsekwencji w 2010 r. miał miejsce kolejny przewrót, w wyniku którego władzę stracił niezbyt przychylny rosyjskim wpływom Bakijew, a jedynym przedstawicielem władz została premier Roza Otunbajewa. Również ta mała republika jest wciąż narażona na destabilizację polityczną na skutek działań ekstremistów islamskich. Warto przypomnieć rajd islamskich terrorystów z baz w Tadżykistanie i Afganistanie, którzy w 1999 r. na prowincję Batken, uprowadzenie grupy Japończykow, a następnie starcia z wojskami kirgiskimi, a nawet ataki na terytorium Uzbekistanu. Z kolei w 2002 r. IRU przyznała się do zamachu bombowego na supermarket w Osh, a w czerwcu i lipcu 2009 r. doszło do starć z bojownikami islamskimi w Osh i Dżalalabad.

Największą poradziecką republiką Azji Centralnej jest bogaty w surowce naturalne Kazachstan, na którego terytorium również aktywne są islamskie ugrupowania terrorystyczne. Po zawirowaniach politycznych lat 80. i 90. Kazachstan cieszy się stosunkowo wysokim poziomem stabilności politycznej pod rządami prezydenta Nursułtana Nazarbajewa. Pomimo sprawowania autorytarnej władzy, niepodważalnym osiągnięciem prezydenta Nazarbajewa jest przeprowadzenie reform ekonomicznych i liberalizacja gospodarki, co doprowadziło do rozkwitu ekonomicznego kraju. W konsekwencji stabilność polityczna Kazachstanu jest istotna dla całego regionu Azji Centralnej nie tylko ze względu na bogactwa naturalne, ale też z uwagi na pełnienie obecnej roli lidera przemian gospodarczych wśród republik poradzieckich. Chaos polityczny nieuchronnie prowadziłby do zachwiania płynności dostaw surowców energetycznych, których głównym odbiorcą jest energochłonna gospodarka chińska.

Pozornie stabilną politycznie republiką jest Turkmenistan, który ponadto pozostaje wolny od zatargów z sąsiadami. W istocie rządzący republiką od 2007 r. prezydent Kurbunguł Berdymuhammedow sprawuje władzę dyktatorską i rządzi krajem na tyle silną ręką, że nie obawia się wpływów skrajnych islamistów ani wewnętrznej opozycji, co udowodnił uwalniając z więzienia opozycjonistów i islamskiego przywódcę Nasrullaha ibn Ibadullę oskarżonych o zamach na poprzedniego prezydenta Saparmurada Nijazowa w 2002 r. Polityczne znaczenie Turkmenistanu w regionie jest relatywnie znikome ze względu na nieangażowanie władz w Aszchabadzie w politykę regionalną. Ta sytuacja może jednak ulec zmianie na skutek rosnącego znaczenia i zaangażowania republiki w politykę energetyczną regionu. Potwierdzone bogate złoża gazu Iolotan-Osman plasują Turkmenistan w czołówce państw świata pod względem zasobów „błękitnego paliwa”, co bez wątpienia przyczyni się do wzrostu gospodarczego znaczenia republiki w regionie, a w konsekwencji utrudni realizację strategii politycznej izolacji.

Negatywnym zjawiskiem utrudniającym stabilizację stosunków politycznych w obszarze Azji Centralnej jest brak wyraźnych dążeń do budowania regionalnej współpracy między republikami. Skutkiem tego zjawiska jest wzrost zagrożenia dla lokalnych władz ze strony skrajnych ruchów islamskich, których wpływy przenikają z Pakistanu do Afganistanu. Wobec braku zdolności państw regionu do kontrolowania granic, wzrost wpływów Talibów może w krótkim czasie stać się czynnikiem destabilizującym politycznie cały region. Warto zwrócić uwagę, że zacieśnianie regionalnej współpracy politycznej jest często postrzegane przez państwa Azji Centralnej jako zagrożenie dla ich suwerenności. Przykładem jest tu Turkmenistan, który zdecydowanie opowiada się za neutralnością, dystansując się od powiązań z regionalnymi organizacjami i jako jedyny w regionie pozostając poza strukturami Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Republika ta nie jest też członkiem mającej militarny charakter regionalnej Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. Władze w Aszchabadzie wyraźnie starają się zachować polityczną niezależność, przedkładając nad sojusze militarne i polityczne rozwijanie współpracy gospodarczej, głównie z Chinami i Indiami w oparciu o bogate złoża surowców energetycznych.

Z kolei Uzbekistan i Kirgistan wykazują wobec siebie postawę źle maskowanej lub ręcz demonstrowanej wrogości, od czasu do czasu łagodząc na chwilę swoje stanowiska, czego przejawem było np. otwarcie przejścia granicznego w listopadzie 2011 r. po 18 miesiącach zamrożonych stosunków politycznych. W styczniu 2013 r. Uzbekistan nagle zablokował dostawy gazu do Tadżykistanu, powołując się na wygaśnięcie obowiązujących umów gazowych. Dodatkowo w kilka dni później miał miejsce atak ludności uzbeckiej na Kirgizów z przygranicznej miejscowości Sochu, co zmusiło władze kirgiskie do czasowego zamknięcia przejścia granicznego dla uniknięcia odwetu ze strony rozwścieczonych Kirgizów. Trudno w atmosferze tak wrogich posunięć o budowanie stabilności politycznej opartej na wzajemnym zaufaniu.

Stabilności politycznej Azji Centralnej nie wspiera też odmienność postaw poszczególnych republik wobec Chin, Rosji i Stanów Zjednoczonych. Władze w Kirgistanie, Tadżykistanie i Uzbekistanie wyraźnie wykazywały postawy proamerykańskie, natomiast prorosyjski pozostał Kazachstan. Jedynie w odniesieniu do Chin postawy wszystkich republik są zbliżone, ale wynika to z faktu, że relacje między byłymi republikami radzieckimi a ChRL mają w zasadzie podłoże gospodarcze, a nie polityczne. Politycznym akcentem tych relacji jest współpraca w ramach SOW (za wyjątkiem Turkmenistanu), ale organizacji tej nie udało się jak dotąd odegrać istotnej roli w budowaniu regionalnej stabilności politycznej. Być może deklaracja ze szczytu SOW w Astanie z 2011 r. o zacieśnianiu współpracy między krajami członkowskimi w obszarze politycznym, gospodarczym i militarnym przyczyni się do wzrostu stabilności politycznej w regionie w kolejnych latach.

Prawdziwym testem rzeczywistej zdolności republik do zachowania stabilności politycznej w regionie będzie rok 2014, w którym zgodnie z zapowiedzią prezydenta Obamy Amerykanie opuszczą Afganistan. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że sytuacja w tym kraju w obszarze politycznym nie ulegnie znaczącej zmianie, co będzie równoznaczne z praktycznym brakiem kontroli rządu w Kabulu nad większością terytorium pustynnego i górzystego Afganistanu. W zaistniałej sytuacji zapewnienie bezpieczeństwa regionalnego spadnie na Rosję i Chiny, jako państwa dominujące politycznie, ekonomicznie i militarnie w Azji Centralnej. Wielką niewiadomą pozostaje jednak odpowiedź na pytanie czy państwa te poradzą sobie z tym trudnym wyzwaniem. Wątpliwości, co do skuteczności wspólnych działań Rosji i Chin na rzecz zapewnienia stabilności politycznej w regionie mogą budzić trudności w uzyskaniu politycznego konsensusu między obu potęgami zaobserwowane w ramach współpracy na forum Szanghajskiej Organizacji Współpracy. W zasadzie tylko ta organizacja jest w stanie zapewnić właściwy polityczny klimat dla rozwoju stosunków ekonomicznych w regionie oraz zneutralizowanie zagrożeń ze strony nacjonalistów czy islamskich fundamentalistów. Jednak w pierwszej kolejności należy wykreować w ramach SOW spójną i wspólną dla wszystkich republik strategię działania na rzecz stabilności politycznej regionu, a to z kolei wymaga rezygnacji z partykularnych interesów i szerszego spojrzenia autorytarnych przywódców na problem sprawowania władzy i odpowiedzialności politycznej za podejmowane działania. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że jak trafnie zauważył K. Kozłowski w swojej książce Państwo Środka a nowy jedwabny szlak każde z państw (USA, Rosja), które za cel stawiały sobie bezpieczeństwo i stabilność Azji Centralnej dążą do włączenia republik poradzieckich w orbitę własnych interesów. Wyjątkiem są Chiny, dla których co prawda priorytetem jest zabezpieczenie Xinjiangu i zachodniej granicy, ale bez narzucania republikom własnych zasad funkcjonowania państwa czy budowania ich podległości ekonomicznej wobec Pekinu. Obecne kształtowanie stosunków między Rosją, Chinami, Stanami Zjednoczonymi a republikami poradzieckimi zdaje się wskazywać na skuteczność chińskiej metody budowania relacji, choć na długookresowe efekty jej stosowania należy jeszcze poczekać.

Jerzy Olędzki – urodzony w 1969 r. w Łowiczu. Magister ekonomii i europeistyki, absolwent Wydziału Zarządzania Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi (obecnie Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna) i Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończył również studia podyplomowe w Wyższej Szkole Zarządzania i Finansów w Warszawie w zakresie zarządzania funduszami unijnymi. Od 2011 r. pod kierunkiem prof. Bogdana Góralczyka w ramach przygotowania do studiów doktoranckich zajmuje się zagadnieniami geopolitycznymi Azji Centralnej, aspektami ekonomicznymi i militarnymi współpracy w ramach Szanghajskiej Organizacji Współpracy oraz problematyką gospodarki energetycznej w regionie.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
J. A. Olędzki: Regionalne zagrożenia dla stabilności politycznej Azji Centralnej Reviewed by on 5 marca 2013 .

Zmiany polityczne w Azji Centralnej po 1991 r. stały się przyczynkiem do wykreowania nowych wyzwań na kontynencie azjatyckim. Rozpad ZSRR i pojawienie się pięciu nowych republik poradzieckich oraz dynamiczny rozwój gospodarczy i otwarcie na świat Państwa Środka zmieniło układ sił w Azji Centralnej. Kolejnym znaczącym wydarzeniem, które doprowadziło do wykreowania potrzeby ponownego zbalansowania sił w

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 3

  • I a propos rzekomego zagrożenia ekstremizmem: „[I]slam – wbrew pozorom – nie zajmuje przypisywanego mu szczególnie ważnego miejsca w życiu społeczno- politycznym państw Azji Centralnej; […]; siły skłonne dochodzić na drodze zbrojnej do kalifatu są absolutnym
    marginesem o minimalnej sile oddziaływania społecznego. Innymi słowy endogenny, wojujący islam w Azji Centralnej
    nie stanowi na tyle poważnego zagrożenia, by moc poważnie i trwale zdestabilizować region w oparciu o własne siły, a
    szczególne znaczenie czynnika islamskiego w czasie kryzysów politycznych w minionych latach wynika z jego
    tendencyjnej nadinterpretacji. Słabość radykałów islamskich w Azji Centralnej niestety nie oznacza jednak, że problem
    zagrożenia z ich strony w ogóle nie istnieje.” Strachota K., Falkowkski M., Dżihad i nowa wielka gra. Paradoksy
    zagrożenia wojującym islamem w Azji Centralnej, Ośrodek Studiów Wschodnich, Warszawa 2010, s. 6.

  • W wojnie domowej w Tadżykistanie stroną konfliktu była opozycja, której częścią były organizacje islamistyczne, ale bynajmniej nie stanowiły one jedynej czy też głównej siły. Fakt – w niektórych regionach kraju wprowadzono szariat, a opozycję wspierali bojownicy z Afganistanu, jednak konflikt miał podłoże tyleż religijne, co gospodarcze. O. Roy pisze wprost, iż w konflikcie tym islam nie odgrał większej roli…

  • Świetny tekst, wnikliwy a jednocześnie o szerokiej perspektywie. Gratuluję!

Pozostaw odpowiedź