Artykuły

Internauta Maciek: Tajlandia kraj uśmiechów? Wolne żarty!

marriage_thailandPod jednym z wpisów dotyczącym Tajlandii ukazał się komentarz internauty Maćka, który postanowiliśmy udostępnić na głównej stronie, cytujemy w całości:

Panie! Właśnie przeczytałem pański artykuł i się wściekłem!!!
To, że się niektórzy uśmiechają, nie znaczy wcale, że robią to bezinteresownie — zacznijmy od tego. Uśmiechają się dla pieniędzy i wszystko robią dla pieniędzy. Fakt, Panu się udało w tym kraju i należą się słowa największego uznania. Ale proszę nie przesadzać z wychwalaniem tego zabrudzonego kraju, któremu do demokracji lata świetlne. System edukacji w TL jest tak marny, że szkoda gadać. Nikt się nie przejmuje niepełnosprawnymi, którzy siedzą potulnie w domach, uważani przez społeczeństwo jako gorszy gatunek ludzi cierpiący karmę poprzedniego wcielenia. Nikt nie buduje podjazdów dla niepełnosprawnych, słowem — ich nie uważa się za osoby ludzkie. Nie szanuje się także zwierząt. Tylko w Bangkoku jest 120 tys. bezdomnych psów, każdego dnia na drogach spotyka się rozjechane przez auta psy, których nawet nikt nie zbiera z jezdni. Nie ma w TL schronisk dla bezdomnych zwierząt. Nie ma tu rent ani emerytur, a służba zdrowia jest tak droga, ze 70 proc. społ. na nią nie stać (dane z ostatniego Bangkok Post). Dlatego w tym kraju setki tysięcy prostytutek (nikt ich dokładnie nie policzył) pracuje po to, aby utrzymać siebie i swoich rodziców oraz dziadków, głównie z północy kraju. Gdyby nie sex-tourism kraj byłby dziś na poziomie Laosu, drogi panie, tylko niech pan spojrzy prawdzie w oczy.
Niech Pan pojedzie do prowincji Udon Thani, gdzie pracowałem przez 4 lata i zobaczy pan tamtejsza biedę, nędzę, analfabetyzm, zaś uczniowie szkoły średniej na pytanie o stolicę Anglii odpowiadają Tokyo… Chwali pan Tajlandczyków, okay, ale jak się oni zachowują na ulicach, jak śmiecą, brudzą, pchają się wszędzie: przecież w tym kraju nie ma w ogóle kultury, dobrych manier itd. Jak na podłą ironie Tajowie uważają się za najmądrzejszy naród na świecie a obcokrajowców (farangow) mają za nic, uważają nas za jeleni, którzy mają płacić za seks ich rodzinom. Kolejna sprawa. Pieszego żaden kierowca nie przepuści; jeżdżą jak wariaci, aby dalej, aby pierwszy, aby szybciej. A o korupcji nie chce się nawet pisać… Pan dobrze zarabia, znalazł pan fajna prace dla siebie i okay, ale to nie znaczy, z Tajlandia jest okay, bo nie jest: to są tylko reklamowe slogany. Na każdej plaży tony śmieci i potłuczone szkło, a młodzież? Bezdennie głupia i prymitywna, nie czytają nic, tylko gry komputerowe i słuchanie tandetnego tajskiego disco-polo z tel. komórkowych. Szkoda mówić: z zadowoleniem opuszczam ten kraj „pseudouśmiechow”, jak na ironię opuszczam go właśnie ze szczerym uśmiechem…

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Internauta Maciek: Tajlandia kraj uśmiechów? Wolne żarty! Reviewed by on 30 czerwca 2010 .

Pod jednym z wpisów dotyczącym Tajlandii ukazał się komentarz internauty Maćka, który postanowiliśmy udostępnić na głównej stronie, cytujemy w całości: Panie! Właśnie przeczytałem pański artykuł i się wściekłem!!! To, że się niektórzy uśmiechają, nie znaczy wcale, że robią to bezinteresownie — zacznijmy od tego. Uśmiechają się dla pieniędzy i wszystko robią dla pieniędzy. Fakt, Panu się udało

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 35

  • Zgadzam sie w 100 proc z przedmowca. Takie dyskusje sa bezprzedmiotowe. Nie powinno ich byc.

  • Drodzy Państwo! Prawda, jak zwykle, nie jest ani czarna ani biała. Jest szara. Tajowie, jak inne narody, mają swoje zalety i wady. Są tam ludzie, których uśmiech wynika z życzliwości, jak i ci, którzy uśmiechają się z wyrachowania, próbując „kiwnąć” niedoświadczonego turystę (podobno ulubionym celem tajskich naciągaczy są ufni Japończycy). Są mnisi uduchowieni i „mnisi” – pedofile. Są tam kobiety, które prostytuują się z głodu i takie, które robią to z wygodnictwa: ze swoimi umiejętnościami mogłyby uczyć się, pracować, awansować, ale wolą łatwiejszą „pracę”..
    Unikajmy uproszczeń, każdy kraj i każdy naród ma swoje pozytywne i negatywne strony. Lepiej koncentrować uwagę na tych pierwszych, w końcu sami też nieraz w życiu zachowaliśmy się w sposób daleki od ideału. I nie oczekujmy, że ludzie za granicą będą się zachowywać tak, jak nam by to odpowiadało.

  • Zgadzam sie z oponia Admina. Bezapelacyjnie. Musi Pan jednak przyznac, ze nerwy czlowiekowi puszczaja (moga puszczac) kiedy czyta opinie takiego Bibola. To raczej prowokacja nie dyskusja. A ten pan z biura podrozy w BKK??? Brak slow.

  • Panie Jarku, Panie Tomku- niestety zaczeliscie uzywac wulgaryzmow i musielismy usunac Wasze wpisy.
    Doszlo w ten sposob do sytuacji, ktorej wogole nie przewidzielismy i z ktora jesli bedzie sie powtarzac bedziemy musieli cos zrobic. Nie spodziewalismy sie ze dyskusja stanie sie tak agresywna, a komentujacy zaczna sie obrazac. Zalezy nam by strona stala sie okazja do wymiany pogladow i bysmy wszyscy mogli sie od siebie nauczyc, a takze poznac i nawiazac ciekawe kontakty. Wiemy ze autorzy i czytelnicy CSPA spotykaja sie juz w roznych miastach Polski. Lacza ich azjatyckie doswiadczenia ( choc moze jak sie okazuje nie zawsze zamilowanie do Azji) i wiele tematow o ktorych mozna porozmowiac z dosc waskim gronem osob w Polsce.
    Ufamy ze nawet jesli ktos z czytajacych je slowa nie zgadza sie z tym co napisal inny komentujacy, sprobuje podjac z nim kulturalna polemike. Apelujemy do Was o dyskusje z poszanowaniem innych internautow. Nie chcemy banowac, wprowadzac rejestracji itd. Pozdrawiamy i zyczymy milych wakacji, w Polsce i Tajlandii, CSPA.

  • aha jeszcze jedno, piszesz pan V.P.ze Francja to potega turystyczna? Brednie!!! skad pan wziales te dane? Z dupy traby!!! Na pierwszym miejscu jest Australia, na drugim Tajlandia,a Francja na 12- takie sa rankingi. W Europie najwiecej turystow ma Italia na drugim jest Hiszpania! Ale Wlochy I Hiszpania razem wziete nie umywaja sie do do bskiej Tajlandii!!! he ,he he he

  • A ja zgadzam sie z Bibolem. Tajlandia to bogaty kraj kulturalnych kudzi i swietnie wyksztalconych,mowiacych doskonale poangielsku. Smieci? Nic podobnego. Tutaj mamy cywilizacje XXI wieku, rozwoj, ktorego Polska ani za 20 lat nie osiagnie. Kuchnia najlepsza na swiecie, Tajowie przemili, a prostytucja? Marginalna sprawa, ktora rozdmuchuja nieprzyjaciele Tajlandii jak Maciek, V.P. oraz im podobni nacjonalisci. Japrowadze biuro turystyczne w BKK, mam srednio 500 tyrystow z Polski rocznie, wszyscy sa niezmiernie zadowoleni z wizyty „kraju usmiechow”, a niektorzy chca tutaj zostawac. Dosc wspomniec, ze 10 lat temu w Tajlandii mieszkalo ok.20 Polakow,dzisiaj juz 150. A farangow jest ok.jeden milion. To oni zdecydowali tutaj zyc i wydawac pieniadze. Jest przyslowie: milion much nie moze sie mylic…Panie V.P.!!!!!!!! Pan chcesz aby do Tajlandii nie przyjezdzali ludzie,ale to sie ci nie uda, to sie nikomu nie uda, bo boska Tajlandia obroni sie sama, przetrwa kazdy kataklizm i kazda polityczna zawieruche. Bo Tajlandia jest wielka duchem i umyslem, czego nie mozna powiedziec o Polsce -malej, plytkiej, glupiej, pysznej, zasciankowej i pelnej nienawisci,czego wyraz daja Maciek i VP.Tak panowie, nic tu po was, ostancie z Bogiem nad Wisla i tam zawracajcie Wisle kijem, a odTajlandii wara!!! Kocham Tajlandie!!!! Kocham nade wszystko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • Slyszymy Pana, szlyszymy. Moze sie Pan juz uspokoic :) Ciesze sie rowniez iz jednak zdecydowal sie Pan na forum powrocic :) Naprawde zdrowo sie usmialem czytajac Pana wpis. Przezabawny :)
      Niestety nie podejme tym razem dyskusji, gdyz w zasadzie caly Pana wywod opiera sie na emocjach oraz przypadkowo zebranych i niewiele znaczacych danych, a rozumowanie najdelikatniej rzecz ujmujac jest wadliwe.
      Odniose sie tylko do Pana fascynacji muchami, gdyz przypomnialy mi slynna piosenke i musical „50 milionow Francuzow nie moze sie mylic”. Jednak jak pokazuje historia mylili sie i to dosyc czesto :) :)

  • Drogi Panie V.P.
    Tak Pan to wszystko genialnie ujal, ze mam ochote postawic Panu dobre piwo – nie tajskie :) Czy mieszka Pan obecnie w TL? Jesli w Polsce, to niedlugo moze sie spotkamy, potrzebowalbym jedynie emaila do Pana.
    Ja przyznam czasem jestem miotany emocjami. Zgadza sie, w swojej riposcie do Bibola zachowalem sie troche po chamsku, za co bardzo serdecznie przepraszam. Powyzsza Panska wypowiedz to znakomity felieton, ktory z powodzeniem moglby sie ukazac w prestizowej gazecie. Z jednym malym zastrzezeniem, lub raczej pytaniem: slyszalem bowiem, ze najlepszy tajski uniwersytett to Chulalungkorn w Bangkoku zas drugi to Tamasat w Rangsit (dzielnica BKK). Natomiast oba te uniwerki nie znalazly sie na liscie 500 najlepszych uczelni swiata , opublikowanym niedawno przez Shanghajskie instytucje zajmujace sie tym renkingiem. Natomiast w tej 500. tce znalazly sie UW oraz UJ, gdzies w srodku stawki. w razie czego sluze raportem i serdecznie Pana pozdrawiam.

    • Dziekuje bardzo.
      Wiekszosc czasu spedzam w Seulu, reszte w innych rejonach, ale do Polski niestety zagladam niezmiernie rzadko.
      Pewny nie jestem, odnosnie szkol wyzszych moze miec Pan racje.
      Serdecznie pozdrawiam

  • Wyglada na to iz kazdy przytacza wlasne argumenty na podparcie swoich tez. Ja na problem Tajlandii patrze glownie przez pryzmat umyslowego i fizycznego zniewolenia Tajow. Te male rzeczy, jak kultura osobista, pewne zachowania itd. o ile tylko nie sa celowo eksportowane na zewnatrz (jak w przypadku koreanskiego hallyu, co drogi Panie Radoslawie jest glowna przyczyna mojej negatywnej oceny narodu koreanskiego) to nie przyciagaja mojej uwagi. Wielu ludzi zachwyca sie Tajskim usmiechem, nie zdajac sobie sprawy iz za tym usmiechem moze kryc sie krwiozercza bestia ktora przemierza kraj od wioski do wioski kupujac co bardziej urodziwe dziewczynki (czasami chlopcow), koniecznie dziewice do burdeli dla zachodniej i lokalnej klienteli. Takich zwyrodnialcow sa w Tajlandii tysiace , jeszcze wiecej zas tych ktorzy im zapewniaja prace. Wg. roznych zrodel w Tajlandii moze sie prostytuowac od 200 tysiecy do nawet miliona niepelnoletnich. Wielu z nich zmuszonych do tej pracy, bylo wczesniej fizycznie i mentalnie maltretowanych i gwalconych. Juz niektore siedmiolatki obsluguja do 20 zboczencow dziennie. Prosze mi wybaczyc bezposredniosc Panie Bibol, ale mam nadzieje iz za Pana miloscia do Tajlandii nie kryja sie jakies ohydne praktyki seksualne. W koncu jak Pan zauwazyl Tajlandia jest dosyc popularnym resortem, ale nie bez powodu zwanym rowniez Disneylandem dla pedofilow.
    Korupcja i niestabilny system polityczny sa rowniez w duzej mierze odpowiedzialne za ta sytuacje. Rzesza policjantow jest oplacana przez lokalnych alfonsow, a zarowno czesc policjantow jak i politykow rowniez stoi za platna protekcja zlapanych przez nieskorumpowanych strozow prawa pedofilow. Tajska odmiana buddyzmu rowniez nie pozostaje bez winy. Kobiety w tajskim buddyzmie sa zdegradowane do roli kur domowych i sluzebnic mezczyzn, a ich umysly wyprane przez chore kulturowe wierzenia, jak np. te iz mezczyzna od czasu do czasu powinien zabawic sie z mloda tajka co wg. nich wniesie harmonie w zwiazek malzenski. Wg, tajskiego prawa za nieletnia uwazana jest dziewczynka do lat 15, ale chlopcow te prawo juz nie wymienia.

    Myli sie Pan i pisze bzdury. Byl juz Pan mentalnie przygotowany na wszelkie zmiany w nowym kraju, czyli Pana swiadomosc rowniez nie byla juz typowo Polska. W Tajlandii samochod zaparkowany na chodniku i blokujacy ruch pieszych nie robi na Panu wiekszego wrazenia, gdyz zupelnie inaczej Pan te sytuacje odbiera. W Polsce by sie Pan oburzyl i byc moze wezwal straz miejska (a jesli nie Pan, to zapewne ktos inny). Jadl Pan w przydroznych restauracyjkach gdyz tylko na takie tanie jadlodajnie bylo Pana finansowo stac, podobnie ze starym akademikiem. Byl Pan niewatpliwie zadowolony iz z tak miernymi srodkami finansowymi, ktore w Polsce wystarczylyby na mniej niz miesiac, mogl Pan latwo przezyc okres znacznie dluzszy, a jeszcze zapewne wystarczylo na nocne wyprawy na miasto (byc moze byl to Pana glowny cel oszczedzania na zywnosci). Jednakze znow patrzy Pan subiektywnie na calosc przez pryzmat wlasnych doswiadczen, odczuc i wyobrazen, gdyz zdaje sobie sprawe (lub tez nie, ale Pana podswiadomosc na pewno) iz w kazdej chwili moze wrocic do kraju, poprosic rodzicow o przeslanie pieniedzy, a Pan sam zabezpieczony finansowa stabilnoscia i pewna przyszloscia czuje sie komfortowo nawet w chwilowo trudnych tajskich warunkach.
    I raz jeszcze, nie wiem co tak na prawde kryje sie za Pana fascynacja Tajlandia. Doskonale rozumiem iz onus probandi lezy po mojej stronie, ale i tak nie musze Panu wierzyc jesli stwierdzi iz wylacznie chec poznania kraju i jezyka w tamte strony Pana przywiodly.

    Jedna z przyczyn dla ktorych lubie kraje gorace jest flora i fauna. Podczas moich czestych wakacji budzi sie we mnie fascynacja swiatem zwierzat i owadow, wlacznie, a moze przede wszystkim z przeklinanymi przez innych jadowitymi gadami i pajeczakami. Napotkanie interesujacego okazu nawet na duzej kupie smieci potrafi zabrac mi sporo czasu na jego filmowanie, fotografowanie oraz amatorska analiza naukowa. Jednakze te zamilowania i inne fascynacje nie sa w stanie zablokowac mojego umyslu i zaslonic tych wszystkich kulturowych idiotyzmow i ohydztw obecnych w niektorych z tych krajow.

    Co sie znow tyczy systemu edukacyjnego Tajladnii to w glownej mierze slysze znow preferencje raczej niz dowody za lub przeciw. Choc najlepszy Tajski uniwersytet, Kasetsart, stoi wg. ekspertow na wyzszym poziomie nauczania niz najlepszy uniwersytet w Polsce – UW, to rowniez nie ulega watpliwosci iz myslenie krytyczne, logiczne oraz zdrowy rozsadek sa w Tajlandii (i nie tylko, w tej czesci swiata) na bardzo niskim poziomie.

  • Po pierwsze, nie wiem z czego wynika Twoja agresja i oburzenie oraz wręcz chamski post. Wygłosiłem swoje zdanie, tak samo jak Pan (nie przypominam sobie, żebyśmy przeszli na „ty”). Do Tajlandii wracam za rok, pasuje? Dziwi mnie natomiast fakt, że skoro tak tam jest okropnie wytrzymał Pan tam aż 4 lata. Czy dlatego że je Pan zmarnował, teraz wyżywa się na osobach których ten kraj urzekł? Bardzo dobrze ktoś powyżej stwierdził, jeśli Tajlandia jest taka okropna to dlaczego rocznie przyciąga tylu turystów?! A poziom uniwersytecki? Hmm, no niestety ilość sprzętu, relacja wykładowca-student, ciekawe zajęcia naprawdę przygotowujące do przyszłego zawodu, przemawiają na korzyść Tajlandii. Tajlandia jest zaśmiecona, ale w pewnych miejscach, tak samo jak wszędzie na świecie. W Polsce jest tak samo, wyjazd na piknik do lasu, często kończy się wspaniałymi zdjęciami gór śmieci i starych gratów wyrzuconych bezczelnie do lasów. Wizę bez problemów można przedłużać dostając pracę w Tajlandii i pozwolenie na pracę, które każda szanująca siebie instytucja załatwia dla obcokrajowców. Tutaj nie widzę problemów. Nie wiem jakie są zasady wizy turystycznej, bo takiej nie dostałem jak wjeżdżałem do Tajlandii. Powtarzam, nie jechałem tam jako turysta. Apropos, wydawania pieniędzy słyszałem od paru osób, że jest problem z kontem bankowym, aczkolwiek z tego co wiem wszyscy moi znajomi zdołali wybrnąć z tej sytuacji. Wszystko zależy od firmy w jakiej się pracuje. Chciałem jeszcze poruszyć kwestię muzyki. Tajskie disco polo słuchane przez niewychowaną młodzież na głos z telefonów komórkowych?? Disco polo to może jest na ślubach i innych tego typu imprezach. Dzieciaki i młodzież, tak jak wszędzie słuchają „trochę” innej muzyki. Radziłbym dogłębnie zbadać temat tajskiej muzyki zanim się na ten temat Pan wypowie. Jak dla mnie Pański opis, bardziej mi pasuje do polskich blokowisk gdzie nastolatki słuchają populistycznych kitów lansowanych przez jeszcze bardziej kiczowatych polskich artystów.
    Kończąc moją wypowiedź, chciałbym napisać że każda osoba „na poziomie” potrafi trzeźwo ocenić daną sytuację. Na świecie nie ma miejsca idealnego. Tajlandia, jak z reszta każdy inny kraj, promuje taki wizerunek aby przyciągnąć turystów. To chyba dobrze świadczy, że potrafią to robić i zarabiają na turystyce więcej niż niejeden inny kraj. Zły wizerunek można znaleźć wszędzie, wystarczy się tylko postarać. Zależy, kto czego szuka. Pozdrawiam agresywnego Pana Maćka.

  • zapomnialem o smieciach. moge ci przyslac zdjecia zasmieconego i zasyfionegobangkoku (pewnei, ze nie w centrum) ale na obrzezach. Tony smieci, dzikie wysypiska smieci, brud, smrod i ubostwo. Zapomniales o 1.5 miliona slumsow w Bangkoku? Czy wiesz co jest wokol tychze? Ej chlopie, idz spac…

  • „Polsce jeszcze daleko do poziomu uniwersyteckiego w Tajlandii” – pisze duren ukrywajacy sie pod prostackim pseudonimem. Jezeli koles wyglaszasz takie absurdy, to pokaz kim jestes!!! Ujawnij sie z nazwiska, no prosze. Nie zrobisz tego, bo wiesz, ze wysmieja cie i wyszydza. Jesli bylo ci tak dobrze, to czemus wrocil do tej Polski bez kultury???!!! W sam raz pasujesz do tajskiego smietnika, wracaj gdzie twoje miejsce. Tylko przygotuj kase wczesniej, bo wize turystyczna dostaniesz juz tylko dwa razy w roku; zmienili prawo od 01 czerwca br. A zeby sie ozenic z Tajka i otrzymac wize rodzinna (tylko na rok) musisz otworzyc konto w tajskim banku i wplacic milion batow. Musisz dalej trzymac ten wklad przez pol roku, aby tajski bank sobie tym poobracal. Potem dostaniesz dokument, ktory stwierdza, ze jestes w stanie wyzywic tajska zone i jej rodzicow. Tak koles. Tylko pamietaj, zgodnei z tajskim prawem bankowym nie mozesz zrobic zadnego przelewu miedzynarodowego. te pieniadze wprawdzie sa Twoje ale mozesz je wydawac jedynie…. w „bardzo czystej i pelnej manier Tajlandii”……

    • Ale z Ciebie prostak koleś – sam przykrywasz się pod burackim pseudonimem a obrażasz innych. Po prostu ręce opadają

  • Witam. Zaciekawiła mnie ta dyskusja, ale również zszokowała. Ktoś tu napisał, że pozytywne opinie nt. Tajlandii są wyznaczane subiektywnie na podstawie krótkich wizyt i pobieżnych obserwacji. Ale czyż nie jest subiektywną oceną mieszkanie w jednym miejscu i uczenie młodzieży cierpiącą na analfabetyzm? Jeśli mamy wysnuwać opinię na temat jakiegoś kraju na podstawie słabo rozwiniętego miasteczka albo wioski, to ciekawy jestem jaka byłaby opinia na temat Polski?? Co do systemu edukacji, moim zdaniem jest znakomity. Będąc na stypendium w Tajlandii miałem okazję się przekonać, że Polsce jeszcze daleko do poziomu uniwersyteckiego w Tajlandii. Czy podstawowa edukacja leży? Wątpię. Przez 6 miesięcy miałem okazję rozmawiać z prostymi sprzedawcami na bazarze których zadziwiał fakt, że mówię po tajsku. Gdy odpowiadałem, że jestem z Polski, wszyscy robili wielkie oczy że z tak daleka, ale każdy wiedział gdzie jest Polska-.”Między Niemcami a Rosją, prawda?” tak brzmiało ich pytanie na temat Polski. Ciekawy jestem czy osoby po podstawówkach czy nawet zawodówkach w Polsce są w stanie określić między jakimi państwami leży Tajlandia.
    Sprawa uśmiechów nie powinna tutaj być poruszana moim zdaniem. Uśmiech jest jednym z walorów tajskiej kultury. Mogą nim wyrażać radość, ale również smutek, złość a także podstęp. Ale czy żądają pieniędzy za to? Wątpie. Ani ja, ani moi znajomi, którzy od kilku dobrych lat latają do Tajlandii nie spotkali się z taką sytuacją. Może te osoby, które tutaj dały taką wypowiedź, powinny się udać do Wietnamu, gdzie często się spotyka sytuacje w których Wietnamczyk za pokazanie drogi wyciąga rękę po pieniądze.
    Łapówki? Są. Jasne, że tak. Na dużą skalę. A w Polsce nie ma? Przeciętny Polak nie wie co się dzieję w „wyższych sferach”. Na jaw wychodzą pokazowe akcje cba. A ile jest takich które nigdy nie ujrzą światła dziennego?
    Na koniec to co mnie najbardziej zszokowało, to tekst że Tajowie to ludzie bez manier i wychowania. Śmieci? W Bangkoku jest zakaz wyrzucania śmieci na ulicę, jakoś wszyscy Tajowie się do tego stosują. W Polsce też jest zakaz, też grożą mandaty za zaśmiecanie ulic. Jak jest każdy widzi. Brak manier? Prosty przykład, Dni Tajlandii w Warszawie: przygotowywany jest poczęstunek dla specjalnych gości dla których zostało wydzielone miejsce. Tajowie którzy tam nie mają wstępu, stoją spokojnie nie pchają się nie krzyczą. Polacy pchają się do napojów i jedzenia, rozlewają to co na tacach, na upomnienie że to dla specjalnie przybył gości prychają i tak czy siak biorą to co chcą. Zachowanie poniżej krytyki. Drugi przykład. Powitanie gestem „wai”. W Tajlandii każdy był wniebowzięty gdy się tak witałem. Ludzie na ulicy często sami mnie wołali i się witali. Przemiłe uczucie. W Polsce Azjatów ma się za dziwolągów, nadal kojarzonych z Wietnamczykami ze stadionu w Warszawie.
    Jak widać, Panie V.P. można żyć jak Taj, ze świadomością przeciętnego Polaka. Mi się udało. Mieszkałem w zwykłym starym akademiku. Jadłem w przydrożnych restauracyjkach, uczyłem się jak Tajowie, pracowałem jak Tajowie. Po 2 miesiącach czułem różnicę między Tajlandią a Polską. Z korzyścią dla Tajlandii oczywiście.

  • Panie Tomku, jest Pan dorosly, a obraza sie jak dziecko.
    Przypomina mi sie ktorys z Niemieckich politykow z roku 1989, bodajze prezydent RFN Richard von Weizsacker, ktory zareagowal na Polakow ruchy pro-demokratyczne stwierdzeniem „Polacy musza psuc tak dobrze uksztaltowany dwubiegunowo swiat”. Jego zycie bylo wygodnie, a zycie ludzi za wschodnia granica RFN nie mialo wiekszej wartosci.
    Teraz my psujemy reputacje Tajlandii, przez co biura turystyczne moga stracic klientow. No, tak. Swiat sie kreci wokol pieniedzy, ludzie nie bardzo sie juz licza, a empatia i wspolczucie teraz nazywa sie jadem nienawisci.
    Jak wiemy duza czesc „turystow” to podobnie jak slynny Rosyjski pianista Michail Pletniow – o czym szeroko informuja dzisiejsze media – pedofile, i inni zboczency, oraz klienci tanich domow publicznych. Inni jada tam dlatego, iz biura podrozy nie oferuja zbyt wielu azjatyckich destynacji w tak rozsadnych cenach. Jeszcze inni, gdyz Tajlandia jest od dluzszego czasu modna wsrod niewymagajacych turystow.
    Tajlandia potega turystyczna nie jest. O czym niewielu ludzi wie, krajem najczesciej przez turystow odwiedzanym jest Francja. Tajlandii nie ma nawet w pierwszej dziesiatce.
    Oczywiscie iz opinie Pana turystow sa pozytywne, gdyz wiekszosc czasu spedzaja pod palmami, z dala od stresu pracy i z pelnym portfelem. Przyroda Tajlandii jest piekna, zakupy tanie, noce zycie ekscytujace, a do tego jeszcze wygodnie, w klimatyzowanym autobusie sa obwozeni po lokalnych atrakcjach. Zyc nie umierac. Szkoda jednak iz nie zwrocil Pan uwagi iz dyskusja na forum dotyczy czegos innego, niz tylko plaz, smacznych posilkow hotelowych, lasek i tanich centrow handlowych (gdyz nie ulega watpliwosci iz to te wlasnie przymioty ksztaltuja opinie Pana turystow). Jaka bylaby ich opinia gdyby musieli zyc przez rok czasu tak jak przecietny Taj, jednakze ze swiadomoscia przecietnego Polaka?

  • A ja tylko z malym pytankiem: jesli ta Tajlandia jest taka zla, to dlaczego ma10 mln turystow rocznie? Dlaczego jest potega turystyczna na swiecie? Fakty mowia za siebie panowie cwaniacy. Moje biuro podrozy zbiera opinie Polakow odwiedzajacych Tajlandie i niema lwszystkie sa pozytywne. Wy gnijecie w swoim polskim jadzie nienawisci….krytykujcie sobie dalej. Szkoda, ze ta strona miast pokazywac prawde o Azji pozwala na publikacje takich szkalujacych Tajlandie wypocin. Rzeczywiscie stoczyliscie sie do poziomu brukowca, szkoda was dluzej czytac. Nie ma sensu otwierac nawet tej strony i czytac bzdur napisdanych przez zakompleksionych i pelnych proznosci cwaniakow, ktorym sie zdaje, ze wszystki erozumy pozjadali. zegnam

    • Panie poczytaj sobie pan co to jest turystyka masowa, a co to turystyka alternatywna.

  • Drogi Panie Radoslawie,

    Czesc newsow jest niewatpliwie tabloidowa i odstaje jakoscia informacji od innych. Oczywiscie iz zagladam, gdyz wciaz istnieje na szczescie mozliwosc dokonywania selekcji informacji i odrzucania tych mniej interesujacych, a dodatkowo moge rowniez aktywnie brac udzial w dyskusjach, cos czego telewizja, radio czy prasa nie umozliwiaja. Pasywnosc to cecha ktorej nie znosze :)
    Rowniez czesc opini jest nie tylko nieinteresujaca ale tez niepraktyczna, jak np. artykul dotyczacy otwierania restauracji w Chinach. Jestem przekonany iz tego typu porady moga zainteresowac Chinczykow planujacych zainwestowanie gotowki w restauracje chinska w Polsce (choc przedsiebiorczy Chinczycy zapewne i bez szczegolowych porad poradza sobie doskonale), ale ilu Polakow prowadzi garkuchnie w Chinach? Nie wiem, ale liczba wieksza niz jeden bylaby dla mnie duzym zaskoczeniem. Oczywiscie taki artykul moze wygenerowac mala dyskusje, ale wciaz bedzie to tylko pusta dyskusja.
    Czego oczekuje w publikacjach? Wiecej wlasnych przemyslen, a mniej informacji i analiz zaczerpnietych z prasy (dr. Krystyna Palonka). Zdaje sobie sprawe iz czytelnicy CSPA w przeciwienstwie do np. czytelnikow Onetu sa ludzmi wyksztalconymi, posluguja sie sprawnie jezykami obcymi i moga sami poczytac The Economist lub inna prase zagraniczna.

    Jak mowi powiedzenie „nigdy nie mow nigdy” :) Dolaczyl rowniez bym do tego „nigdy nie mow zawsze” :) Sofizmaty nadmiernego uogolniania. Opinie ekspertow moga byc wywazone i umiarkowane lub nie, analizuja kazde zjawisko z kilku perspektyw, lub tez nie :), ale na pewno nie „zawsze”. No i niewatpliwie moga byc interesujace lub nudne, wlasciwe lub bledne, (lub tez znajdowac sie gdzies pomiedzy na skali), itd. Zgodze sie jednak z Panem iz potrzebne sa zarowno wywazone opinie jak i kontrowersyjne wypowiedzi (w przyzwoitych granicach). Oczywiscie bede wciaz zagladal i zapewne jeszcze nie raz zdarzy mi sie wsadzic kij w mrowisko :)
    Serdecznie pozdrawiam.

  • Dlatego warto czytac dluzsze analizy. Czytam Pana Panie Radku, choc Chiny mniej mnie interesuja od Tajlandii, Malezji czy Birmy. Osobiscie uwazam Chiny za tak ogromny temat, ze jego poznanie jest niewyczerpane i trzeba to studiowac pasjami przez lata. Male kraje jak Korea, Malezja czy Singapur sa bardziej do ogarniecia. I tak przykladowo doceniam spoleczno-ekonomiczna analize w artykule o Malezji (wiele sie z niej dowiedzialem, dziekuje).

    Zas co sie tyczy samego wpisu Pana Macka, powiem krotko: ogolnie ma Pan racje. W Tajlandii mieszka ok. 130 Polakow. Poznalem wielu i kazdy ma podobnie krytyczne opinie. Bledna jest filozofia prawa tutaj, a system edukacji jest odwrotnie proporcjonalny do europejskiego. Szkola zamiast uczyc myslenia i krytycznego spojrzenia na rzeczywistosc, w Tajlandii uczy sluzalczo-poddanczego nastawienia do przelozonych, do tradycji, do religii itd. Dam jeden przyklad. W mojej szkole panstwowej, gdzie pracuje jako nauczyciel ang., kazdy uczen, ktory podchodzi do mnie z zeszytem, kleka na kolana. I tak robia wszyscy uczniowie przed wszystkimi nauczycielami. Belferowi nie mozna sie sprzeciwic, cokolwiek on powie jest swiete. Idzmy dalej: belfer tajski jest jednoczesnie urzednikiem panstwowym podlegajacym wladzom w urzedach miejskich. I o ironio tenze belfer (wprawdzie nie kleka na kolana przed merem miasta) ale slania sie w uklonach i przytakuje na wszystko co ten powie. A ten mowi roznie, raz madrze raz glupio. Ale nie wazne, co ten mowi, wazne aby wszystkiemu przytaknac. Wazne aby sie do kazdego usmiechac, i nieistotnie, ze nieszczerze. W podobn6ym duchu dzialaja tajskei media. Totalnie bezkrytyczne, nudne i nafaszerowane proznoscia. Wystarczy obejrzec zdjecia. Komunalki, oficjalki i durne relacje ze spotkan, z ktorych nic nie wynika. W mediach tajskich nie pisze sie nic o problemach kraju, ktore to problemy sa przerazajace. Ot, chocby ten jeden: 3 mln nielegalnych imigrantow z Birmy (wielu z nich przymiera glodem); stosowanie tortur na poludniu itd. itp. Ksiazke by napisac. Tych problemow tajskie media nie staraja sie rozwiazac. Moze nie moga? Czuje sie w tym kraju jakas niewyobrazalna niemoc. Czy wiecie, ze w TL nie ma stowarzyszen ani wolnych zwiazkow, nie ma federacji ani instytucji kontrolnych np. czegos w rodzaju sanepidu? Cala wladza lezy w rekach generalicji i rzadu. Tej frakcji nie mozna powiedziec nie! Czerwoni probowali sie zbuntowac i widzielismy jak skonczyli…Nie, szkoda sie denerwowac. Macku! Nie uczylem nigdy na polnocy, ale doskonale Cie rozumiem. Tez sie wybieram do kraju, jednak chyba jeszcze nie w tym roku, prawdopodobnie w styczniu przyszlego roku pojedziemy z rodzina
    przepraszam za przydlugi komentarz.
    mariusz

  • Od paru dni wnikliwie czytam wszelkie komentarze dot. tegoz artykulu. Czytam z zainteresowaniem, poniewaz juz trzeci rok mieszkam i pracuje w Tajlandii. Po ostatnim wpisie Pana red. Radka, postanowilem zajac glos.
    Najpier apropos samej CSPA. Nie schlebiajac jest ogolnie znakomita. Czytam wszystko z wielkim zainteresowaniem. Odnosnie „nudnych” analiz. Wybitny pisarz M. Proust porownal „nudne” eseje (analizy, raporty, felietony) do zdrowej zywnosci, ktora z zasady nie jest smaczna, za to daje zdrowie, Tak wiec „nudne” teksty moze nie sa atrakcyjne jak ostatni news dotyczacy 90. letniego pedofila z Chiang Mai, za to daja czytelnikowi wiedze o swiecie i poszerzaja jego horyzonty. W filozofii to sie pieknie nazywa POZNANIEM RZECZYWISTOSCI

  • Drogi V.P i Szanowni czytelnicy.
    Bardzo dziekujemy Wam za wszystkie wpisy i uwagi krytyczne wobec CSPA, strony i portalu. Chcemy sie dowiedziec wiecej, by strona byla lepsza i bysmy wszyscy czerpali z niej satysfakcje tworzac w Polsce jednak cos unikalnego. Piszcie zatem co chcielibyscie czytac, jaki kontent by Was interesowal, co Was denerwuje.
    Dziekuje tez za wszystkie slowa wsparcia, cieszy nas to ze jednak sporo osob nas czyta i w takich sytuacjach daje temu wyraz. Dziekujemy Wam ze chcialo Wam sie o tym napisac ! :)
    Z zarzutow V.P wnioskuje ze opinie i komentarze ekspertow sa nudne, a newsy tabloidowe :) Przede wszystkim ciesze sie ze mimo wszystko jednak Pan nas czyta i do nas zaglada :) ale co zrobic by opinie ekspertow byly Pana zdaniem ciekawsze?
    Znajac Panska sklonnosc do jasnego stawiania sprawy, jak np w artykule ( czy raczej poscie- z ktorego zrobilismy tak jak w przypadku „Internauty Macka” artykul) w ktorym zaatakowal Pan narod koreanski :) to opinie ekspertow nigdy Pana nie zadowola. Zawsze sa one wywazone, umiarkowane i analizuja kazde zjawisko z kilku perspektyw. Doskonale sobie zdaje sprawe ze jest to malo porywajace, ale taki sobie zalozylismy cel. Nie mozemy ( i nie chcemy ) byc ruchem spolecznym, a instytucja ktora tworzy idee, nowe pomysly, ale takze jakosc dyskusji o Azji ( a jest to trudne bo ten region jest wciaz uwazany za daleki i egzotyczny).
    Faktycznie ma Pan racje, slowo Azjatki jest 96krotnie czesciej wyszukiwane w internecie niz slowo Azja. Gdyby zalezalo nam na popularnosci, codziennie wrzucalibysmy zdjecie jakiejs orientalnej pieknosci…. :) Ale jednak nie wybieramy drogi na skroty. Cieszy nas ze jest waskie grono osob, ktore jednak to docenia. I czyyta nasza strone, nie ze wzgledu na fotki urodziwych Azjatek :) a do tego przesyla swoje artykuly, zywo komentuje.
    Ja z kolei osobiscie doceniam ostrosc Panskich sadow i wywodow ( mimo iz wyglasza je Pan nie pod nazwiskiem, ale anonimowo jako V.P). Pana ostra krytyka Koreanczykow, zebrala ponad 100 komentarzy. Sam moge tylko pomazyc o takiej ilosci wpisow pod moimi artykulami ktore dotycza polityki L.Kaczynskiego w Azji, znaczenia Expo dla Chin, G20 itd.
    Jak sadze w Polsce ( czy polsko-jezycznym internecie) potrzebujemy zarowno nudnawych ekspertow, kontrowersyjnych komentatorow (takich jak Pan), ale takze wszystkich tych ktorzy Azje znaja z wlasnego (krotszego lub dluzszego doswiadczenia).
    Co do tabloidu to zapewniam Pana ze naszym celem nie jest robienie na tym portalu pieniedzy. Wiec przypisuje nam Pan ( w sposob przenikliwy przynzaje) ale jednak inne motywacje, niz te ktore nam rzeczywiscie przyswiecaja. Mysle ze to po prostu zweryfikuje czas, wiec prosze sie nam przygladac i wowczas sam Pan zobaczy ze nie chodzi nam o to co Pan sugeruje :)
    Drodzy czytelnicy, dziekujemy za Wasze wpisy. Mamy nadzieje ze bedziecie czesciej odwiedzali nasza strone. PISZCIE TEZ PROSZE CO WAM SIE PODOBA/NIE PODOBA, co chcielibyscie czytac. Liczymy takze na Wasz aktywny wspoludzial przy tej stronie, a takze ciekawe pomysly i idee, bysmy stworzyli miejsce w ktorej o Azji bedzie mozna porozmawiac po prostu normalnie, a nie udowadniajac z gory przyjete tezy ktore z reguly przedstawiaja ten region jako dziwny, egzotyczny, smieszny czy po prostu glupich. Z Waszych postow wnioskuje ze jest wiele osob ktore czuja i mysla tak samo.

  • Ciekawa dyskusja. Przyłączę się chętnie! Tak się składa, że byłem w Tajlandii na wycieczce i nigdy nikomu nie zarekomenduję tego kraju absurdów. Posłuchajcie krótkiej opowiesci o moim odkrywaniu energii we wszechswiecie (jestem energoterapeutą, ezoterytą, czerpiącym wiele inspiracji z medycyny chinskiej, stąd m.in. czytam ten portal – szalenie ciekawy), w odniesieniu do tajskich problemów tutaj nadmienianych.
    .
    Biorąc pod uwagę pierwotność energii wobec materii, stwierdzamy, że zmiany uważane za chorobowe na poziomie materialnym powinny najpierw powstać na poziomie energetycznym. Więc, symptomy na poziomie materialnym świadczą o pewnym zaawansowaniu procesu w wyniku materializacji procesów, które powstały i od jakiegoś czasu rozwijają się, chociaż w konwencjonalnym zrozumieniu osoba do określonego czasu nie odczuwa dolegliwości. Choroba, która ujawnia się nie powstaje w chwili, kiedy może być zauważona, jej moment powstania miał miejsce znacznie wcześniej w wyniku procesów, które czasami nawet trudno skojarzyć ze sobą, a czasami umysł ludzki nie ma wystarczającej pojemności oraz wrażliwości, aby uświadomić sobie zaistnienie jakichś nieporządanych procesów w swoim organizmie lub innego osobnika.

    I teraz konkluzja: w Tajlandii wibruje negatywna energia prostytucji i kurestwa (wybaczcie dosadne słownictwo), która to energia wpływa na społeczenstwo czyniąc go zakłamanym, nieszczerym, zdemoralizowanym i chorym. Na pytanie, gdzie szukac największych hipokrytów? Odpowiadam: w tajlandii, nieprzypadkowo napisanej przez male „t”

  • Bravo V.P. za celna riposte do Kabila. Oczywiscie chamstwo, jako zjawisko, istnieje w kazdym Panstwie, bo ludzie sa rozni. Naturalnie w Tajlandii spotykalem bardzo kulturalne jednostki, jednak to jest odsetek. W Polsce element chamstwa tez istnieje, ale jako narod o wiele dekad wyprzedzamy Tajlandie. Na przyklad popatrzcie, co my tutaj w tym portalu robimy: dyskutujemy szukajac prawdy, a szukajac jej chcemy cos poprawic, zmienic, ulepszyc. To sie nazywa konstruktywna dyskusja. Tymczasem tej dyskusji w Tajlandii nie ma w ogole. Niech Pan patrzy dalej: polskie uniwersytety zawsze byly rowniez ostaja opozycji. W Tajlandii uniwersytety sa ogniwem wladzy, gdzie student pada na kolana przed profesorem, profesor zas pada na kolana przed deputowanym itd. Tu jest hierarchia urzednicza (mafia urzednicza) , spoleczna i wiekowa. Ale w tym wszystkim nie ma dobrych manier, brakuje kultury. Kabila byl w Tajlandii 6 miesiecy. To duzo i nieduzo. Troche za malo jednak by poznac prawdziwe oblicze spoleczenstwa tajskiego. A ono jest…ZAKLAMANE…, nieprawdziwe, udajace cos innego niz w rzeczywistosci jest.
    Natomiast stwierdzenie Kabila, ze „Tajlandia ma mala biurokracje” jest tak dziecinnie naiwne i nieprawdziwe, ze szok! Panie!!! W tej czesci swiata Tajlandia ma najbardziej rozbudowana biurokracje!!! Dla Pana argumentem za brakiem biourokracji jest fakt, ze paszport otrzymuje sie w 5 dni? Niech Pan sprobuje kupic tutaj chocby uzywany skuter i zarejestrowac go. Przechodzilem przez to pieklo, zajelo mi prawie 3 miesiace. „Tylko” bo bez lapowki zajeloby moze rok. Pan wie ilu dokumentow zazadaja od Pana jesli pan chce kupic pojazd i zarejestrowac go na siebie w Tajlandii? Ile oplat? Domyslam sie, ze slub bral Pan w Polsce, bo w Tajlandii musi Pan uzbierac ok. 30 papierow i sporo zaplacic, aby Panu umozliwili slub przed Tajskim urzedem.

  • W4rbird. Jestem przekonany iz popularnosc portalu wzrosnie wraz z pol-naga azjatycka pieknoscia na rozkladowce. Informacje rodem z tabloidow juz tutaj zagoscily, a miejsce na reklame jest juz przygotowane, wiec teraz tylko potrzeba wiecej czytelnikow by zachecic potencjalnych reklamodawcow by sypneli groszem.

  • Kabila, dlaczego dopiero za trzy lata, skoro tak trudno Panu zniesc widok chamstwa w Polsce. Nie lepiej juz dzis? I czy przypadkiem sam nie zarazil sie Pan troche tym chamstwem?
    Bardzo subiektywna ocena. Wyjatkowo dobrze byl Pan przez Tajow traktowany, wiec podobnie jak wczesniej anonimowy autor artykulu do ktorego Pan Maciek ze swoja odpowiedzia sie odniosl, uwaza Pan Tajlandie za kraj niemalze doskonaly. Pan Maciek patrzy jednakze na problem Tajlandii z szerszej, globalnej perspektywy, w przeciwienstwie do Pana, ktory dla swojego egoistycznego ja szuka osobistego szczescia i na tej podstawie ocenia swiat. Jesli kiedykolwiek mial Pan mozliwosc byc w Neapolu lub na Sycylii i miec kontakt z lokalna spolecznoscia to zapewne wie iz spora jej czesc wychwala i wspiera Camorre i Cosa Nostre. Mieszkancy tych miejsc sa rowniez przemili i przesympatyczni, w szczegolnosci na Sycylii, ale ich mentalnosc jest niestety hamulcem rozwoju spolecznego i gospodarczego. Nie potrafia dostrzec tego iz ich gospodarcze i spoleczne zacofanie jest wlasnie spowodowane niemalze totalna obecnoscia osmiornicy w ich zyciu. Dostrzegaja tylko tak jak i Pan wylacznie to co dotyczy ich samych i interesuja ich wylacznie cele krotko-terminowe, a te mafia pomaga im realizowac. Dodatkowo wiele z ich przykazan mafijnych jest wysoce etyczne i trudno je znalezc w zyciu codziennym ludzi krajow wolnych od zwiazkow mafijnych i ktorych zlamanie w przeciwienstwie do tych krajow grozi surowymi konsekwencjami, jak np. zawsze traktuj swoja zone z szacunkiem, nie klam, nie przywlaszczaj sobie cudzej wlasnosci, nie pozadaj cudzej zony itd. a jednak doskonale zdajemy sobie sprawe iz mafie nalezy nie tylko krytykowac ale wrecz zwalczac. Tajlandii sporo jeszcze brakuje by dolaczyc do grupy krajow cywilizowanych i nie widze powodow dla ktorych nie nalezy ich slabosci i bezecenstw wytykac.

  • Witam.
    Mieszkałem w Tajlandii przez 6 miesiesy ponieważ mam żonę Tajkę.
    Mamy mieszkanie na przedmieściach Bangkoku pod Min Buri. Jestem oczarowany Tajami, ich kulturą osobistą i szacunkiem dla mojej osoby.
    Byłem jedynym farangiem na osiedlu i wszyscy mnie szanowali
    (zaznaczam że przez większość czasu chodziłem tam w serbskim mundurze).
    Kocham Tajów tak jak Serbów (też ich opluwano) a także Irańczyków (masz ci los, byłem w tym ,,niedobrym” Iranie już 2 razy i szykuję się na 3 wyjazd (tym razem z moją tajską żoną)). Za 3 lata przeprowadzamy się otatecznie do Tajlandii bo ja już nie mogę się patrzeć na chamstwo w Polsce.
    Krytykujesz Tajlandię ale zobacz jakie mają etakady i autostrady, małą biurokrację (paszport załatwiamy tam w 5 dni !!!!!!!), kulturę osobistą itd.
    A jak ci się nie podoba Tajlandia (ojczyzna mojej żony) to wracaj sobie do swojej Polski.

  • Witam!
    Mam 30 lat, mieszkam w Tarnobrzegu i nigdy nie bylam w Tajlandii. Krajem tym jednak interesuje sie nieco poniewaz moj przyjaciel pracuje w Bangkoku jako nauczyciel. Wczesniej nic o tympanstwie nie wiedzialam, teraz wiem wiecej od przyjaciela a takze z netu. Portal Polska-Azja jest swietny, bo dostarcza duo wiedzy o najwiekszym kontynencie swiata. Chce sie negatywnie odniesc do powyzszych wpisow. Dlaczego mowicie same zle rzeczy o tym kraju a nie powiecie np. ze Tajlandia jest bardzo uduchowiona. Buddym ma ogroma urode a wyznawcy sa na prawde gleboko zaangazowani. Mnisi buddyjscy, ktorzy nie maja nic poza sfera ducha, male dzieci wstepujace do klasztorow buddyjskich, nauczyciele medytujacy przed kazdym dniem nauki – to sa piekne karty tego kraju. A ponadto Panowie: czy Tajlandia wyrzadzila jakiemus krajowi krzywde? Umiejetnie dryfowala prze histiorie tak ze nie byla np. skolonizowana – co sie jej chwali; nie bylo w Tajlandii tragedii na taka skale jak w sasiedniej Kambodzy, mam na mysli Pol Pota. Nie bylo tez junty wojskowej krwawo rozprawiajacej sie mieszkancami jak w sasiedniej – tylko ze od drugiej strony – Birmie. Czytajac wypowiedzi Macka odnioslam wrazenie, ze ktos go skrzywdzil w Tajlandii i odnosi od swoj osobisty problem (transponuje go) na cale spoleczenstwo. Nic bowiem dobrego nie pisze o tym kraju, tylko wylewa lzy nienawisci. Tak sie nie robi Panie Macku, W ten sposob mozna pisac kalumnie o kazdym kraju.
    pozdrawiam Panow
    Anna

  • JHa ad rem pierwszego akapitu V.P. Dzieki za genialne ujecie tematu. „goracy wulkan niesprawiedliwosci i zacofania” – parafrazujac Ferdka Kiepskiego i sprowadzajac problem do komedii mozna rzec: „To sie nie snilo nawet fizjologom :) „. Ale sprawa jest powazna. Bo Tajlandia – jako kraj – nie zasluguje na tak wysokie opinie, jakie wystawiaja jej biura podrozy. Szczegolnie te polskie dzialajace w Tajlandii a zerujace na naiwnych Polakach. Tak, zerujace, poniewaz kasuja turystow na ok. 1000 dolarow od osoby za pobyt w „pieknych” i oslawionych miejscach. Ale do rzeczy: Tajlandia nie uporala sie dotad z mnostwem powaznych problemow. Nadmienie tylko jeden: poludnie kraju, nieustajace zamachy separatystow. Nie dalej jak 3 dni temu zabili osmiu tajskich zolniery. Premier jak zwykle : obiecywal , ze zalatwi problem, nie zrobil nic. Zajety byl protestami w Bangkoku. Dosc powiedziec, cytujac „The Nation”, ze od 2004 do marca 2010 zginelo na glebokim poludniu Tajlandii 4100 osob, w tym ok. 70 proc. cywilow. Jak na ironie bezczelne przewodniki turystyczne (w tym te najbardziej znane) reklamuja glebokie tajskie poludnie jako miejsca o wyjatkowo carujacej przyrodzie. To fakt, miejsca sa piekne, ale kto odwazy sie pojechac do prowincji ogarnietych rebelia, gdzie codziennie ginie (ktos to wyliczyl) srednio3-4 osoby? Moze ktos , kto stracil sens zycia…Na razie tyle, odezwe sie jeszcze

  • „No, ale za to raczy sie nas takimi rewelacjami jak ten o 90-letnim pedofilu w Tajlandii lub tygrysie czajacym sie na male dzieci w zoo. Juz zaczynam sie bac staruszkow i ogrodow zoologicznych.
    Widac powszechna tabloidyzacja mediow nie ominela rowniez i CSPA. Czekamy wiec na artykuly na temat seksualnego zycia azjatyckich gwiazd estrady i filmu. Zapewne juz niedlugo.”
    Myślę jednak, że nieco podkolorowywanie Azji jest lepsze aniżeli pławienie się w beznadziei i kłamstwach wspaniałości Zachodu. Politycznie poprawne artykuły? Szczerze wątpię, bo gdyby tak było to zgodnie z doktrynami unijnymi czy polskimi standardami myślenia (chodzi mi tu także o stereotypy) należałoby bojkotować cokolwiek się wspomni o Azji, dobre wyśmiewać, złe napiętnować i niszczyć. Artykuły o tygrysach i pedofilach to tylko małe urozmaicenie wśród normalnych i rzetelnych artykułów (w większości), któych nie spotkasz na WP czy innym polskim „opiniotwórczym” portalu. I nie zgadzam się, że CSPA jest nudne. Zawsze kiedyś jak coś wyszukiwałem na Onecie, WP czy Interii odnośnie Azji, (dział ‚Świat’ w tych portalach nie jest łatwo odszukać!), bo nie wiedziałem o CSPA, to zawsze było to samo, albo, że jakiś kataklizm w Azji albo jakaś tania informacja-głupota mająca na celu wywołanie burzy wśród komentarzy internautów sądzący jaki tam syf panuje – prowokacja jednym słowem, itp. i jak to świetnie jest jednak w Polsce. Z drugiej Strony (West…) informacje dotyczące, że staruszka wygrała w lotto w USA, albo, że kota zdjęli z drzewa w USA dzielni Fajermeni, albo zgwałciła go i uciekła etc. I to jest super ważne, tak? DOSYĆ tego taniego dziadostwa (polecam film The Onion Movie [2008]). Stwórzmy popyt na rzetelne i obiektywne informacje. CSPA to moja strona startowa :)
    Także zamilcz V.P…. na zawsze.

  • Spedzil Pan, drogi Stefanno wakacje w Tajlandii, gdzie mial Pan do czynienia z mila i usmiechnieta recepcjonistka w hotelu w Phuket, oraz pania w restauracji serwujaca owoc papai na koszt firmy, co zapewne pozwola Panu sadzic iz reprezentuja swoja uprzejmoscia cale lokalne spoleczenstwo i Tajlandia to raj pod palmami.
    Niewatpliwie gleboka empatia wraz z dlugim okresem poznawania Krolestwa Tajlandii przez Pana Macka przelozyla sie na negatywna opinie o tym kraju i jest w niej sporo racji. Wiekszosc ludzi zna ten kraj takim, jakim przedstawiaja go kolorowe foldery biur podrozy, jednakze pod ta cienka warstwa powierzchownego piekna kryje sie goracy wulkan niesprawiedliwosci i zacofania.
    …………………………..
    Cieszy mnie iz w tym przynudnawym portalu, w ktorym opinie ekspertow zapewne statusowo limitowane sa do politycznie poprawnych, ale mdlych artykulow, ktorych autorzy celowo unikaja kontrowersyjnych tematow jak ognia, byle tylko nie zostac posadzonym o stronniczosc, wciaz czasami redaktorom wystarcza odwagi by publikowac co bardziej odwazne opinie czytelnikow, choc oczywiscie umieszcza sie je w specjalnej rubryce „Wasze opinie”, co zawsze stanowi pewien parasol ochronny. Tak na wszelki wypadek.
    No, ale za to raczy sie nas takimi rewelacjami jak ten o 90-letnim pedofilu w Tajlandii lub tygrysie czajacym sie na male dzieci w zoo. Juz zaczynam sie bac staruszkow i ogrodow zoologicznych.
    Widac powszechna tabloidyzacja mediow nie ominela rowniez i CSPA. Czekamy wiec na artykuly na temat seksualnego zycia azjatyckich gwiazd estrady i filmu. Zapewne juz niedlugo.

  • Okay Stefanno, ale jak dlugo byles w Tajlandii i gdzie? Co widziales? Czy tylko te fragmenty (czy „turystyczne tunele” jak swietnie okresla wspolczesna turystyke Kapuscinski), ktore reklamuja biura turystyczne zarabiajac na kazdym turyscie ok. 1000 dolarow? Bo jesli tylko to widziales, to nie znasz Tajlandii kompletnie.
    A jesli spedziles tu dluzszy czas, chetnie z Toba podyskutuje na forum. Konstruktywna dyskusja (nota bene ktorej w Tajlandii praktycznie nie ma bo wszyscy tu sobie tylko przytakuja w obludnym tonie) wiele nas moze nauczyc.
    Zasadniczo: ja w swojej riposcie staralem sie obalic mit „wielkiej, wspanialej i bogatej Tajlandii”. Szereg stereotypow istotnie znieksztalca prawde. Dla porownania polecam odwiedzic malezje, Koree Poludniowa czy malenki Singapur aby sie przekonac jak daleko Tajlandii do prawdziwych tygrysow azjatyckich (o Chinach nie wspominam, bo przez swa wielkosc i ogrom sa poza mozliwoscia jakichkolwiek porownan)

  • Niech Pan nie przesadza, bylem w Tajlandii i bylo jak w sterotypie. Cieplo, slonecznie, mili ludzie, niedrogo. Oczywiscie to Azjaci, wiec maja swoje jazdy np na punkcie krola. Ale to inna kultura i jak ktos decyduje sie ( musi) tam mieszkac nie powinien oczekiwac, ze lokalsi nie beda mieli jakis dziwnych zachowan, ktorych my Polacy- Europejczycy uwazamy za dziwne.

  • Oh,dziekuje Szanownemu Red. poczytnego portalu Polska Azja za zamieszczenie mojego komentarza- krytycznego odnosnie Tajlandii. Wlasnie znalazlem cos szalenie ciekawego, co pokazuje jeszcze wieksze spektrum problemow TL. Oczywisnie mnie nie chodzi o same problemy, wszak ma je kazdy kraj. Ale cynizmem jest ukrywanie ich, mowienie swiatu, ze u nas wszystko gra jak w zegarku, a my sie tylko usmiechamy. Niestety Tajlandii obecnie niedosmiechu.;
    Oto kolejny fragment:

    W Tajlandii przebywa legalnie około 700 tysięcy Birmańczyków. Liczba nielegalnych uchodźców zarobkowych szacowana jest na ponad trzy miliony. To właśnie ta grupa staje się przedmiotem handlu ludźmi oraz okrutnego wykorzystywania przez nieuczciwych pracodawców. Ludzie ci sprzedawani są przez pośredników do pracy w tajlandzkim przemyśle rybnym oraz solnym. Pracują w warunkach urągających jakimkolwiek standardom po kilkanaście godzin na dobę.

    Przebywając na terytorium Tajlandii nielegalnie nie mogą liczyć na jakąkolwiek ochronę ze strony władz tego kraju. Wśród nielegalnych uchodźców znaczną liczbę stanowią nieletni. Część kobiet i nieletnich trafia do domów publicznych. Do podjęcia decyzji o nielegalnym pobycie zarobkowym w Tajlandii skłania uchodźców katastrofalna sytuacja gospodarcza i społeczna w Birmie. Jest ona wynikiem ponad czterdziestoletniej dyktatury wojskowej wielokrotnie potępianej przez wspólnotę międzynarodową.

Pozostaw odpowiedź