Indie news,News

Indyjski rynek nieruchomości przechowalnią „brudnych” pieniędzy

Indyjskie agencje rządowe zwalczające przestępstwa gospodarcze poinformowały ministerstwo finansów, że znaczna część pieniędzy związanych z półświatkiem pochodzi z inwestycji, bądź jest inwestowana w sektor nieruchomości. Centralne Biuro Wywiadu Gospodarczego oraz Agencja Wywiadowcza do spraw Wpływów Podatkowych zaapelowały o większą kontrolę nad pieniędzmi trafiającymi do tego sektora.

Podczas spotkania z udziałem ministra finansów Pranaba Mulherjee, które odbyło się pod koniec 2011 roku Centralne Biuro Wywiadu Gospodarczego poinformowało, że w 2011 roku 40 % (ok. 14 milionów rupii – ok. 2.2 miliona złotych) nieujawnionego dochodu było udziałem sektora nieruchomości, a w 27 % (11 milionów rupii – ok. 1.7 miliona złotych) sektora przemysłowego.

Biuro Wywiadu Gospodarczego jest częścią dużej struktury, obejmującej służby zbierające i przetwarzające informacje ważne z punktu obronności państwa. W skład systemu wchodzą, m.in. Biuro do spraw Walki z Narkotykami, Centralne Biuro Dochodzeń, czy Centrala Wywiadu Podatkowego.

Zebrane informacje ukazują, że najczęstsze oszustwa polegają na wielokrotnych przelewach w tym z i na konta znajdujące się w tzw. rajach podatkowych oraz sztucznym niedoszacowaniu zysków, wykazywanych następnie przed urzędami podatkowymi.

Raport przygotowany na zlecenie ministra finansów stał się częścią zaleceń specjalnego komitetu zajmującego się pieniędzmi pozyskiwanymi w wyniku działalności przestępczej, a ogłoszonego w marcu 2012 roku. Zostały tam także opisane  nadużycia w sektorach takich jak miedzy innymi przemysł wydobywczy, służba zdrowia, handel zagraniczny, czy edukacja.

Źródło: The Hindustan Times

Opracowanie: Konrad Leszczyński

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Indyjski rynek nieruchomości przechowalnią „brudnych” pieniędzy Reviewed by on 6 maja 2012 .

Indyjskie agencje rządowe zwalczające przestępstwa gospodarcze poinformowały ministerstwo finansów, że znaczna część pieniędzy związanych z półświatkiem pochodzi z inwestycji, bądź jest inwestowana w sektor nieruchomości. Centralne Biuro Wywiadu Gospodarczego oraz Agencja Wywiadowcza do spraw Wpływów Podatkowych zaapelowały o większą kontrolę nad pieniędzmi trafiającymi do tego sektora. Podczas spotkania z udziałem ministra finansów Pranaba Mulherjee, które

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 2

  • Fakt, że ceny nieruchomosci w Indiach galopuja wręcz. Ale warto zwrocić uwagę na jeden fakt. W ogłoszeniach we wszystkich źródłach znajdziemy cenę jaką oczekuje właściciel / dealer , ktora należy podzielic na dwie części ( jak do tej pory nie miałam do czynienia z zadnym wyjątkiem od tej reguły, Goa, Maharashtra, Gujarat).
    Transakcja zakupu wygląda następująco: połowę oczekiwanej i uzgodnionej ceny wpłacamy właścicielowi / dealerowi ” pod stołem”, spisujemy promesę umowy kupna- sprzedazy na połowę ceny, wpłacając 10% wartosci ( tej połowy), rejestrujemy umowe w urzędzie, i w ciagu miesiąca wpłacamy resztę. Kredyt można wziąc tylko na te oficjalną część umowy i odsetki nie są tak wysokie jakie Pan podaje.
    Moi znajomi płacą po kilka tysiecy rupii miesiecznie, fakt mieszkania niewielkie, w Mumbai, a kredyty wzięli kilka lat temu.

    Mieszkania „zatrzymane”- sporo takich sytuacji wynikających też m.in. że dealer pobrawszy owe 50% zaliczki na budowę mieszkań, przepada bez wieści, z forsą, a na miejscu budowy pozostają wielkie szyldy, fundamenty i co najwyżej pierwsze pietro w stanie surowym i projekt na 12 -kondygnacyjny i czteroskrzydłowy budynek mieszkalny.
    Jakość budowanych mieszkań to kolejny temat. Interes jest tak dochodowy, że za budowlankę łapie się kto może, musi znaleźć tylko sponsora, a cichych sponsorów niemało.

  • Ceny nieruchomości w dużych miastach stały się niebotyczne. Wzrastały po 20% rocznie. Mieszkanie, w którym mieszkam, jakość wykonania nieszczególna, ok. 100 m2 w New Delhi, ale godzinę jazdy metrem od centrum kosztuje u dealera ok. 800.000 PLN. Gdyby kupić je w kredycie, to odsetki wynosiłyby ze 100.000 INR/miesiąc. To już bardzo wysoka kwota, jak na warunki indyjskie, a nawet nasze europejskie. Ponadto mieszkanie jest bardzo tanie w utrzymaniu (tzw. maintenence). Przez co wiele z nich kupuje się jako lokatę kapitału i nie trafiają one na rynek wynajmu. W indyjskim klimacie, to bardzo niedobrze dla sąsiadów, jeżeli mieszkanie stoi puste. Z dugiej strony wiedze wiele budynków rozpoczętych przed kilkoma laty i „zatrzymanych”. Czasem są to niewyjaśnione kwestie własnościowe, ale być może i granica popytu.
    Czy ceny nieruchomości w Indiach to bańka? Podejrzewam, że częściowo tak, choć nie upieram się i nie potrafię odpowiedzieć, kiedy to się zatrzyma.

Pozostaw odpowiedź