BLOGOSFERA

Indyjska dekada – 5* trochę od środka

taj_gurgaonSiostrzenica mojej żony skończyła hotelarstwo w Behror (potem tę szkołę przeniesiono gdzieś do Punjabu) i ku mojemu zaskoczeniu dostała pracę w Gurgaonie w hotelu należącym do grupy Taj. To chyba najlepsza grupa hoteli w Indiach.

Jak na licencjat, to chyba niezbyt olśniewająca kariera, ale od czegoś zacząć trzeba. Bardzo pozytywną cechą indyjskich drogich hoteli jest to, że bez problemu można się tam porozumieć po angielsku, w tańszych bywa już różnie.

W ich hotelu mieszkali ministrowie, którzy uczestniczyli w szycie UE – ASEAN. Był wśród nich i nasz.

Ciekawa jest metoda wynagradzania dziewcząt. Jedna pracuje w restauracji, a jej koleżanka w housekeeping.

Pensja takiej dziewczyny, jak te 2 wyżej wspomniane, raczej, gdzieś w środku, a nie na dole hotelowej hierarchii to 13.000 INR, czyli nieco ponad 200 USD. Ale to na szczęście nie wszystko: hotel daje im 3 posiłki, ubranie (choć dziewczyna z North Eastu w sari wygląda równie egzotycznie jak Polka, ale goście nie wiedzą o tym), firma zawozi je do domu i wynajmuje mieszkanie. To mieszkanie mieści się na bardzo drogim osiedlu (klub, basen, ścieżka do joggingu, sklepik) – ma salon i 5 sypialni i mieszka w nim 5 dziewczyn, czyli każda ma sypialnię dla siebie. Miejsce absolutnie bezpieczne. Oczywiście nie ma mowy o żadnych odwiedzinach, ani boyfriendach.

Zresztą na boyfrienda dziewczyny nie mają czasu. W pracy mają kilkugodzinną przerwę, ale z tego hotelu nie ma gdzie iść. Z jednej strony autostrada w indyjskim wydaniu, z innych raczej mało ciekawe dzielnice, albo inne hotele. Osobiście nigdy bym się tam nie zatrzymał, ale ktoś ten hotel tam umieścił. W czasie wolnym więc, śpią w hotelu, mają na to pomieszczenia. Ale za to w hotelu spędzają ponad 10 godzin. Codziennie też hotel pierze im stroje.

Takie mieszkanie, to pewnie kolejne 100.000 INR miesięcznie, czyli więcej niż pensje wszystkich 5 lokatorek. Jakiś sens to może ma. Na początku nawet wydaje się fajne. W końcu to mieszkanie w miejscu, na które my nie możemy sobie pozwolić, ale z drugiej strony dysponuje się minimalną ilością gotówki. Trudno coś odłożyć.

Taki system na pewno przywiązuje pracowników do hotelu, ale z drugiej bardzo ich ogranicza. Jak takie dziewczyny mają np. wyjść za mąż przy bardzo niskich pensjach, a Delhi jest drogie, samodzielne dojazdy niełatwe, itd. Z drugiej strony jakoś nie przypominam sobie starszych kobiet w hotelu. Faktem jest, ze dziewczyna, jak wychodzi za mąż, lub ma dzieci, to na ogół przestaje pracować, ale nie wszystkie. Czy one awansują, czy hotel się ich pozbywa, nie wiem.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Indyjska dekada – 5* trochę od środka Reviewed by on 12 lipca 2014 .

Siostrzenica mojej żony skończyła hotelarstwo w Behror (potem tę szkołę przeniesiono gdzieś do Punjabu) i ku mojemu zaskoczeniu dostała pracę w Gurgaonie w hotelu należącym do grupy Taj. To chyba najlepsza grupa hoteli w Indiach. Jak na licencjat, to chyba niezbyt olśniewająca kariera, ale od czegoś zacząć trzeba. Bardzo pozytywną cechą indyjskich drogich hoteli jest

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Włodzimierz Madziar

Autor niniejszego artykułu od 12 lat mieszka w New Delhi, gdzie wraz z żoną prowadzą własną firmę Oriental Adventure Pvt. Ltd. http://indianadventure.eu Główne obszary działania to: - konsulting głównie dla polskich przedsiębiorstw planujących działania w Indiach - turystyka (organizacja indywidualnych wypraw i wyjazdów biznesowych do Indii - eksport i import Żona autora pochodzi z Manipuru, stąd szczególnie bliskie są mu problemy North-Eastu.

Pozostaw odpowiedź