Indonezja news

Indonezyjski aktywista przeciwko łagodzeniu kar

Eugene Pivovarov

Eugene Pivovarov

Emeryon Yuntho, indonezyjski aktywista walczący przeciwko korupcji zaapelował w niedzielę do władz kraju o niełagodzenie kar osobom pozostającym w aresztach za przestępstwa korupcyjne.

Ich nadzwyczajne złagodzenie miałoby mieć związek ze zbliżającym się świętem Idul Fitri. W zeszłym miesiącu, Minister Sprawiedliwości i Praw Człowieka, Patrialis Akbar zdecydował się na złagodzenie bądź też całkowite zniesienie kary wielu aresztantom z okazji sześćdziesiątej rocznicy proklamacji niepodległości Indonezji. Decyzja ta poruszyła opinię publiczną i wzbudziła wiele kontrowersji.

Źródło: Jakarta Post

Agnieszka Pietrzak

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Indonezyjski aktywista przeciwko łagodzeniu kar Reviewed by on 6 września 2010 .

Emeryon Yuntho, indonezyjski aktywista walczący przeciwko korupcji zaapelował w niedzielę do władz kraju o niełagodzenie kar osobom pozostającym w aresztach za przestępstwa korupcyjne. Ich nadzwyczajne złagodzenie miałoby mieć związek ze zbliżającym się świętem Idul Fitri. W zeszłym miesiącu, Minister Sprawiedliwości i Praw Człowieka, Patrialis Akbar zdecydował się na złagodzenie bądź też całkowite zniesienie kary wielu

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Złagoszenie kar za przestępstwa korupcyjne rzeczywiście nie wydaje się dobrym pomysłem w sytuacji, gdy Indonezja to jeden z najbardziej skorumpowanych krajów Azji. Prawdą jest, że nepotyzm, łapówki i nieformalne grupy interesów (czyli sitwy), które to zjawiska przez nas są postrzegane jednoznacznie jako moralnie naganne, w tej części świata zawsze stanowiły pewien element obyczajowości. Z tym jednak, że w epoce Suharto korupcja sięgnęła zenitu i do dziś spraw nie uporządkowano. Nawiasem mówiąc, jakieś 20 lat temu majątek samego dyktatora i jego rodziny szacowano na zawrotną kwotę 30-35 mld USD. Sporym źródłem tej góry mamony były łapówki od obcych koncernów, zainteresowanych dostaniem się na lukratywny rynek tego wielkiego kraju.
    Jak wspomniałem, spraw nie uporządkowano, skutkiem czego łapownictwo nadal ma się dobrze, począwszy od gabinetów aparatu władzy, gdzie nieraz „przyklepuje się” wielomilionowe kontrakty, a skończywszy na drogówce, inkasującej kwoty 3-5 USD za niewypisanie mandatu. Moi indonezyjscy znajomi nieraz byli postawieni „pod ścianą” przez indonezyjskich gliniarzy za jakieś wyimaginowane przewinienia. Sytuacja znana osobom odwiedzającym niektóre regiony byłego ZSRR: „kto smaruje ten jedzie”…
    Klasycznym przykładem jest tu też biurokracja. Ciepłe posadki z reguły trafiają się krewnym i dobrym znajomym odpowiednich osób oraz tym, którzy „dadzą w rękę” komu trzeba. Podobnie jest w wielu firmach państwowych. W efekcie odpada wielu zdolnych, energicznych ludzi, którzy muszą ustąpić pola „biernym, miernym ale wiernym”. Nie trzeba nikomu tłumaczyć jak funkcjonują urzędy i przedsiębiorstwa kierowane przez takich „Dyzmów”…
    Jest to nie tylko sytuacja psująca wizerunek Indonezji w świecie, ale na dłuższą metę także hamująca rozwój gospodarczy i powodująca wzrost frustracji wśród osób wykluczonych, mających poniekąd ograniczone szanse na awans społeczny.

Odpowiedz na „ZyggiAnuluj pisanie odpowiedzi