Indonezja news,Wywiady

Indonezja: moje wyspy szczęśliwe – wywiad z Aleksandrą Czyż, uczestniczką programu Internship-Indonesia

Dziś mamy dla Was kolejny tekst opowiadający o praktykach w Indonezji w ramach programu Intership-Indonesia. Tym razem jest to wywiad z jedną z uczestniczek – Aleksandrą Czyż, która w Indonezji – kraju tak innym od Polski – nabyła mnóstwo ciekawych doświadczeń.

Dla przypomnienia, program Internship-Indonesia jest skierowany do studentów i absolwentów. W jego ramach można wziąć udział w szeregu praktyk, m. in. biznesowych, turystycznych, dziennikarskich, edukacyjnych. Wszelkie szczegóły odnoście programu dostępne są na stronie www.internship-indonesia.com

Aleksandra Czyż (ur.1988); aktualnie studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej oraz Porównawczych Studiów Cywilizacji na Uniwersytecie Jagiellońskim. Stypendystka programu „Darmasiswa”. W ramach „Internship Indonesia” odbyła praktyki marketingowe w szkole języka angielskiego „British 5 International”.

Opowiedz trochę o sobie do momentu podjęcia decyzji o wyjeździe do Indonezji.

Zawsze miałam szalone pomysły i dbałam o to, żeby w moim życiu coś się działo. Indonezja pojawiła się dość nagle i niespodziewanie. Zaczynając studia na Kulturoznawstwie Dalekowschodnim poznawałam Azję klasycznie: z perspektywy Chin i Japonii. Spojrzenie bardziej na południowe rejony przyszło na drugim roku, razem z ciekawym wykładem na uczelni, przeczytanymi reportażami i przeczesywaniem Internetu w poszukiwaniu artykułów, relacji, zdjęć. Chciałam wiedzieć więcej, a najlepiej spakować się jak najszybciej i poznawać azjatyckie południe od razu, na miejscu, naocznie.  Zaczęłam szukać możliwości wyjazdu do Azji, trafiłam na rządowe stypendium do Indonezji – program „Darmasiswa”, który pozwala ludziom z całego świata na  poznawanie miejscowego języka i kultury. Byłam na ‚tak!’ i nieco ponad pół roku później pakowałam plecak, mając w głowie miliony kłębiących się myśli o tym, jak TAM będzie.

Jakie brałaś argumenty za a jakie przeciw przy rozważaniu oferty praktyk w Indonezji?

Moja historia związana z praktykami jest  nieco na opak. Długie miesiące spędzone na stypendium pozwoliły mi zanurzyć się trochę w indonezyjskiej rzeczywistości. Konfrontowałam się z całkowicie nową kulturą, tradycją, obyczajami, przełamywałam swoje bariery i schematy. Dużo się nauczyłam, poznałam język, nawiązałam przyjaźnie. Te moje emocje dla Indonezji z wszelkimi jej osobliwościami i dziwactwami przeszły ewolucję od takiej początkowej niepewności wypełnionej znakami  zapytania, aż do pełnego sympatii przywiązania. Pomysł praktyk biznesowych przyszedł  do mnie już w fazie dużego zaufania dla tego kraju i ludzi, dlatego upatrywałam w tym przede wszystkim możliwości sprawdzenia siebie zawodowo i zdobycia nowego doświadczenia. Nie ukrywam, że byłam ciekawa indonezyjskiego podejścia do organizacji pracy w firmie, biznesu, ale też swojej roli i tego – jak będę postrzegana i czym będę mogła się zajmować.

Jakie wrażenie zrobiła na Tobie Indonezja w porównaniu z krajami, które dotychczas odwiedziłaś?

Najkrócej, Indonezja mnie ogłuszyła – intensywnością doznań i kulturową wyrazistością. Myślę, że z krajów które udało mi się odwiedzić, najbliżej jej do Indii. Obie te kultury mocno cię angażują od samego początku. Nie mówię, że to jest miłość od pierwszego wejrzenia i wszystko przebiega bezboleśnie, ale trudno jest zachować obojętność. Jest egzotyka, palmy kokosowe, niesamowity upał i wybuchające wulkany. Prawie wszędzie pachnie jedzeniem, chodniki zasłane matami, ludzie siedzący na ulicach. Jest głośno, ulicami przelewają się strumienie motocykli i skuterów, wiozących czasem kilkuosobowe rodziny. Ludzie, ubrani często w batikowe stroje, patrzący, pozdrawiający, zagadujący. Jest ‚jam karet’ (‚czas z gumy’), którym masowo tłumaczy się spóźnienia i zawyżone ceny, bo zwyczaj nakazuje się targować. Jest cały wachlarz doświadczeń i obserwacji, ale wybierając jedną cechę: to, czym Indonezja naprawdę mnie ujęła (omijając turystyczne mekki) jest autentyczność: dzikiej przyrody z jej wszystkimi białymi plażami i  wodospadami ukrytymi w dżungli; rytualnej kultury przepełnionej mistycyzmem i tradycyjnymi ceremoniami. Wreszcie autentyzm ludzi, którzy pokazują ci drogę , nawet jeśli nie do końca mają pojęcie dokąd jedziesz, przekonują że nie ma sensu się martwić, bo wszystko będzie dobrze i nawet nieproszeni pomagają, tak po prostu i bezinteresownie.

Na czym polegała Twoja praktyka. Czego się nauczyłaś?

W ramach „Internship Indonesia” zajmowałam się marketingiem i promocją szkoły językowej „British 5 International” w Malang, mieście położonym we wschodniej części Jawy. Przygotowywałam materiały informacyjne i reklamowe dotyczące szkoły, ale też prezentacje marketingowe, gry i zabawy o nauce języków obcych w ogóle i ich roli komunikacyjnej we współczesnym świecie. Ponadto były też kwestie językowo – kulturowe: prowadziłam zajęcia z konwersacji po angielsku i warsztaty pokazujące kulturę polską, europejską na których dyskutowaliśmy o różnicach i podobieństwach między kulturami. Przede wszystkim było to więc ćwiczenie publicznych wystąpień, prezentowania, ale też skutecznej i efektywnej komunikacji. Dzieci były naprawdę fantastyczne! Ich ciekawość, miliony zadawanych pytań i rozgadanie sprawiały, że zajęcie przynosiły naprawdę dużo zabawy, radości i satysfakcji. Z biznesowego punktu widzenia, miałam okazję podpatrywać formułę organizacji pracy średniego przedsiębiorstwa,   poznać sposób zarządzania, priorytety, strategie rozwoju i promocji. Pozytywnym doświadczeniem było także serdeczne przyjęcie przez cały zespół „British 5” i fakt, że moje pomysły i propozycje były dyskutowane i traktowane poważnie. Oczywiście bywało i zabawnie, i zaskakująco, ale porozumienie zawsze udawało się ostatecznie osiągnąć.

Największa przygoda w Indonezji?

Ta przygoda zaczęła się kiedy po przylocie opuściłam płytę lotniska Soekarno – Hatta w Jakarcie i trwała chyba już nieprzerwanie aż do wyjazdu z Indonezji. Z ciekawszych epizodów było autostopowanie wzdłuż wybrzeża wyspy Lombok i rekordowa ilość zatrzymanych kierowców, choćby dla zrobienia zdjęcia białej istocie z wielkim plecakiem wymachującej na poboczu Był też udział w tradycyjnym trzydniowym arabskim (!) weselu z całonocnymi tańcami, malowaniem panny młodej henną i tysiącem fajerwerków w trakcie przyjęcia. I wyprawa, która chyba najbardziej zapadła mi w pamięć: na wyspy Komodo i Rinca, gdzie imponujące warany były dosłownie na wyciągnięcie ręki, wyglądające zupełnie jak miniatury z Jurrasic Park. Na dokładkę: niesamowity klimat, kiedy zasypiasz w skrzypiącej na falach łódce, mając przed oczami tylko miliony gwiazd i przelatujące nad głową stada nietoperzy, a rano – zaczynasz dzień od kąpieli w krystalicznej wodzie, w otoczeniu ciekawskich i ryb, i nawet (jeśli dopisze ci szczęście :) delfinów.

To są takie chwile – wisienki, do zapamiętania na zawsze.

Negatywne aspekty wyjazdu?

Mogłabym napisać, że męczył mnie upał i ubranie nieustannie przylepiające się do ciała, szalony ruch uliczny (właściwie brak reguł), jedzenie ryżu na okrągło, płynące z głośników kilka razy dziennie muzułmańskie modlitwy, nieustające pytania i robienie mi zdjęć przez miejscowych, rozpoczynane z opóźnieniem spotkania i masywna biurokracja. Tylko, że przy minimalnym wysiłku wszystko to, co na pierwszy rzut oka zadziwia i złości, osadzone w kontekście kultury i tradycji, zyskuje nową spójność i transparentność znaczeniową (no, może poza ruchem ulicznym i biurokracją). I przy zetknięciu z taką dość abstrakcyjną rzeczywistością, fajnie jest się otworzyć i tą specyfikę polubić, a przynajmniej zaakceptować. Nie umiem wskazać żadnego poważnego negatywu, choć najdłużej nie mogłam się chyba przyzwyczaić do powolnego tempa pracy i działania, w myśl zasady: „jeden dzień – jedna rzecz”.

Jak pobyt w Indonezji wpłynął na Twoją osobowość i umiejętności. Czy okazał się pomocny w dalszym przebiegu Twojej kariery edukacyjnej i zawodowej?

Wyjazd do Indonezji był zdecydowanie pozytywnym doświadczeniem. Dotarłam do swoich pokładów siły, odwagi i samodzielności. Udział w Internship pozwolił sprawdzić się zawodowo w   nowych  warunkach, ale także poznać świetnych ludzi i zdobyć inspiracje na przyszłość. Kawałek Indonezji, jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi, gdzieś tam we mnie został i czeka na kolejne odwiedziny po wschodniej stronie.

Dziękujemy za rozmowę.

Więcej informacji o praktykach w Indonezji i programie Internship-Indonesia znajdziecie na www.internship-indonesia.com.

Udostępnij:
  • 8
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    8
    Udostępnienia
Indonezja: moje wyspy szczęśliwe – wywiad z Aleksandrą Czyż, uczestniczką programu Internship-Indonesia Reviewed by on 23 listopada 2012 .

Dziś mamy dla Was kolejny tekst opowiadający o praktykach w Indonezji w ramach programu Intership-Indonesia. Tym razem jest to wywiad z jedną z uczestniczek – Aleksandrą Czyż, która w Indonezji – kraju tak innym od Polski – nabyła mnóstwo ciekawych doświadczeń. Dla przypomnienia, program Internship-Indonesia jest skierowany do studentów i absolwentów. W jego ramach można

Udostępnij:
  • 8
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    8
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź