Indie news

Indie krytykują interwencję w Libii

Ly-mapMinisterstwo spraw zagranicznych Indii wyraziło dziś w oficjalnym oświadczeniu ubolewanie z powodu trwającej w Libii przemocy i skrytykowało interwencję przewodzonej przez Stany Zjednoczone koalicji.

„Indie z wielkim zaniepokojeniem obserwują walki nieustannie toczące się w Libii. Naloty nie powinny mieć miejsca. Zastosowane środki powinny łagodzić a nie pogarszać już i tak trudną sytuację obywateli tego państwa” – czytamy w oświadczeniu. Indyjskie władze wzywają wszystkie strony konfliktu do porzucenia przemocy i do doprowadzenia do końca kryzysu dzięki pokojowym środkom.

W największej międzynarodowej interwencji zbrojnej w świecie arabskim od czasu inwazji na Irak, nazwanej „Świt Odysei”, obok Stanów Zjednoczonych biorą  udział Francja, Wielka Brytania, Kanada i Włochy.

Zob. też: Świt Odysei w Libii.

Źródło: www.deccanherald.com

Opracowanie: Agnieszka Budyńska

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Indie krytykują interwencję w Libii Reviewed by on 20 marca 2011 .

Ministerstwo spraw zagranicznych Indii wyraziło dziś w oficjalnym oświadczeniu ubolewanie z powodu trwającej w Libii przemocy i skrytykowało interwencję przewodzonej przez Stany Zjednoczone koalicji. „Indie z wielkim zaniepokojeniem obserwują walki nieustannie toczące się w Libii. Naloty nie powinny mieć miejsca. Zastosowane środki powinny łagodzić a nie pogarszać już i tak trudną sytuację obywateli tego państwa”

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 4

  • Nowe mocarstwa z niechęcią przyjęły fakt, że rzekomo upadające USA jest stać na interwencje w celu obrony swoich interesów. Nie będę tutaj oceniał słuszności inwazji, natomiast dziwi mnie krótkowzroczna polityka Indii niemającej interesów w Libii (w przeciwieństwie do protestującej Rosji). Jakie jest stanowisko Pakistanu ?

    • Indie nie mają interesów w Libii, ale są sojusznikiem Rosji oraz chcą dobrych stosunków z Ligą Arabską i w ogóle światem islamu. Ten zaś w zdecydowanej większości potępia neokolonialną interwencję w Libii.

    • Nie wiem jak świat islamu odnosi się do tej interwencji. W ogóle unikałbym traktowania krajów, gdzie dominuje islam jako jednego podmiotu, bo tam jak nigdzie indziej wszyscy chcieliby skoczyć sobie do gardeł. Nie nazwałbym też tej interwencji neokolonialną. Koalicja stanęła po jednej ze stron w wojnie domowej. Widocznie uznali, że Kaddafi nie będzie już odpowiednim partnerem w interesach. Warto też pamiętać, że pułkownik wielokrotnie wcześnie zadzierał z Zachodem, więc tą interwencję można potraktować jako wyrównanie rachunków.
      Jednocześnie jestem sceptyczny w stosunku do przyszłych skutków osłabienia/obalenia satrapy. Kaddafi realizował politykę dalece odległą od tej jaką reprezentują islamscy fundamentaliści. Libia była państwem relatywnie świeckim (jak na warunki islamskie). Podejrzewam, że Libia rozpadnie się na dwie części, przy czym wzrosną wpływy fundamentalistów – demokracja na wzór zachodni nie była możliwa. Już po polityce Egiptu (bardziej antagonistyczna w stosunkach z Izraelem niż Mubarak) widać, że w interesie sojuszu USA – Izrael (zapewne osłabionego w czasie prezydencji Obamy) było utrzymanie status quo – tj. władzy obecnych dyktatorów.

      • Avatar Zyggi

        Nie traktuję świata islamu jako jednego podmiotu, natomiast zdaję sobie doskonale sprawę, że zdecydowana większość muzułmańskich społeczeństw jest przeciw interwencji Zachodu w którymkolwiek z krajów islamskich. Zwłaszcza tzw. arabska ulica jest skłonna to traktować jako policzek. Abstrahując od polityki międzynarodowej Indii warto też pamiętać, że Indie liczą ponad 150 mln muzułmanów, a sporo z nich nie pała (podejrzewam, że większość) zbytnią miłością do Zachodu.
        Interwencja ma charakter neokolonialny, bo przecież jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, a ściślej o petrodolary i oczywiście libijskie pola naftowe, należące dziś głównie do państwa libijskiego (podstawa osobistego bogactwa Kaddafiego). Bo przecież nie o prawa człowieka, kto jeszcze w to wierzy? Tak samo było z Irakiem. Zresztą podłoże surowcowe miała też interwencja w Afganistanie – kraj ten jest kluczem do naftowo-gazowego sezamu Azji Środkowej i kontrola nad nim ułatwiałaby ewentualny atak na Iran.
        Zachodni stratedzy w Iraku i Afganistanie najwyraźniej przecenili swoje możliwości techniczne i nie przewidzieli, że napotkają tak silny opór. Bardzo możliwe, że tak samo będzie w Libii. Poza tym na miejscu monsieur Sarkozy’ego wziąłbym pod uwagę, że we Francji mieszka 6 mln Arabów, w związku z czym libijscy agenci mają tam o wiele większą swobodę działania niż np. francuscy w Libii. Co gorsza, możliwe, że otwiera nam się pod nosem kolejna islamska puszka Pandory…

Pozostaw odpowiedź