Indie news,News

Indie – Chiny: Czy spotkanie na szczycie złagodzi napięcia?

Manmohan Singh i Wen Jiabao, zdjęcie wykonane w 2008 roku.

Na 18. listopada zaplanowane jest spotkanie premierów Indii i Chin. Manmohan Singh i Wen Jiabao będą mieli okazję się spotkać na Bali w związku z odbywającym się tam Szczytem Wschodnioazjatyckim. Analitycy sugerują, że to spotkanie może pomóc w poprawie relacji między krajami, które ucierpiały ostatnio w związku z indyjską zapowiedzią zwiększenia sił militarnych zlokalizowanych przy granicy.

„Faktem jest, że między Chinami a Indiami istnieją spory graniczne, ale obie strony chcą rozwiązać konflikt przez dialog i konsultacje” – powiedział rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych, Liu Weimin. Pod koniec listopada w New Delhi odbędzie się spotkanie przedstawicieli obu rządów poświęcone granicy.

Innym problemem, który pojawia się w kontekście relacji indyjsko – chińskich, jest zaangażowanie Indii w wietnamskie projekty eksploracyjne w rejonie Morza Południowochińskiego.
Źródło: www.thehindu.com
Opracowanie: Agnieszka Budyńska
Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Indie – Chiny: Czy spotkanie na szczycie złagodzi napięcia? Reviewed by on 16 listopada 2011 .

Na 18. listopada zaplanowane jest spotkanie premierów Indii i Chin. Manmohan Singh i Wen Jiabao będą mieli okazję się spotkać na Bali w związku z odbywającym się tam Szczytem Wschodnioazjatyckim. Analitycy sugerują, że to spotkanie może pomóc w poprawie relacji między krajami, które ucierpiały ostatnio w związku z indyjską zapowiedzią zwiększenia sił militarnych zlokalizowanych przy

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 3

  • Panie Zyggi. Nie mam pojęcia czy to interpretacja PAP czy dosłownie. Byłem tym tytułem tak zbulwersowany, że chciałem cos napisać na ten temat, ale dałem spokój bo by wyszło jak zwykle.
    I zeby wszystko było jasne. Każde z państw tego regionu robi to co uwaza za ważne i skuteczne dla swojego interesu. Tyle że wymachiwanie szabelką nie prowadzi nigdy do niczego dobrego. I zaostrzanie klimatu międzynarodowego w tym regionie też. Tym zainteresowani sa tylko Amerykanie. No i środowiska w Azji Południowo-Wschodniej które ich popierają.

  • Panie Wiesławie, ten rzecznik tak powiedział dosłownie, czy to interpretacja PAP?
    Hindusi może i cierpią na syndrom oblężonej twierdzy, ale chyba to bardziej przypomina kraje chrześcijańskie, które wskutek własnych małych rozmiarów oraz potwornych, trwających wieki doznań historycznych (przy których bledną nasze zabory) czują się zagrożone przez Turcję. Serbia i Armenia zbliżyły się z Rosją, z kolei Bułgaria i Grecja są (podobnie jak Turcja) w NATO. Możliwe więc, że Hindusi jeszcze nie pozbyli się traumy, jaką było najpierw kilka wieków supremacji muzułmanów (za Wielkich Mogołów), a potem upokarzająca, dwuwiekowa okupacja subkontynentu przez raptem 100-tysięczne siły brytyjskie, wreszcie „manto”, jakie ChRL spuściła im w 1962 r.
    Pytanie na początku postu postawiłem, bo dziwiłoby mnie, gdyby Hindusi tak się zachowywali. Czyżby dawali się podpuszczac Moskwie lub Zachodowi?
    Co do zaangażowania Indii we Wietnamie, no cóż, skoro Chiny mają prawo angażowac się w Sri Lance i Nepalu, a przy tym uzbrajac Pakistan, to czemu Indie maja trzymac się z dala od Wietnamu? Wietnamczykom bardzo zależy na zaangażowaniu cudzych interesów w tym rejonie, m.in. z uwagi na chęc ubiegnięcia Chin, ale też ze względu na know-how i inwestycje. Po co więc Indie miałyby czekac, aż na podmorskich złożach ropy położą ręce zachodnie lub rosyjskie koncerny naftowe?

  • W tej notatce zapomniano o jeszce jednym incydencie. A mianowicie 2 dnitemu przeczytałem notatkę PAP- u o wystrzeleniu przez Indie rakiety która „mogłaby trafić nawet środkowe Chiny”. I tak powiedział rzecznik prasowy rządu indyjskiego. To horrendum! Gdyby to powiedział wojskowy to możnaby od biedy zrozumieć. Wojskowi nie muszą myśleć i tego się od nich nie wymaga. Ale cywil? No i ta historia też z ostatnich tygodni, gdzie minister finansów Indii miał zaopiniować projekt wysłania na granicę z Chinami dodatkowych 100 tys. żołnierzy. Wielkie Indie zachowują się jak mały Izrael. A w każdym razie myśleni kategoriami „oblężonej twierdzy” jest tam powszechne. Ja sporo rozumiem: i ostatnia wojna (ale to było dawno), i Pakistan z drugiej strony, i sojusz Chin z Pakistanem, i duże inwestycje infrastrukturalne w Tybecie (na 46 mld. $ a to też ma świadczyć- zdaniem hinduskich wojskowych- o tym że Chiończycy chcą ich napaść). Czy zachód słońca na czerwono będzie zdaniem tych zuchów sygnałem dla Chin do rozpoczęcia wojny?

Pozostaw odpowiedź