Indie news,News

Indie: Biurokracja opóźnia projekty stalowego magnata

Lakshmi Mittal

Największy światowy producent stali, Arcelor Mittal, koncentruje się na inwestycjach w Kanadzie, Brazylii i Liberii, tymczasem Indie, gdzie na realizację oczekują trzy poważne projekty, nie figurują zbyt wysoko na liście priorytetowych lokalizacji. Kierujący firmą Indus Lakshmi Mittal, magnat stali i jeden z najbogatszych ludzi świata, zdradził, że projekty trzech hut stali, których powstanie zaplanowano w Indiach, wciąż napotykają na trudności prawne. „Czuję się zaniepokojony” powiedział dziennikarzom odwiedzający New Delhi Mittal. Zarazem indyjski miliarder zapewnił, że nie zrezygnuje z tych projektów.

Sześć lat temu Mittal zapowiedział, że Arcelor Mittal stworzy dwie huty stali we wschodnich Indiach. W 2010 roku zadeklarował, że kolejna powstanie na południu kraju. Projekty opóźniają problemy z przejęciem terenu oraz długotrwały okres uzyskiwania zezwoleń między innymi z departamentu środowiska.
Jak zauważa Wall Street Journal, indyjska „bizantyjska biurokracja” i skomplikowane regulacje prawne odstraszają potencjalnych inwestorów  w kilku sektorach przemysłu. Niedawne propozycje nowych przepisów wprowadzających między innymi podatek wsteczny od fuzji tylko pogorszyły sprawę.
Źródło: Wall Street Journal
Opracowanie: Agnieszka Budyńska
Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Indie: Biurokracja opóźnia projekty stalowego magnata Reviewed by on 29 kwietnia 2012 .

Największy światowy producent stali, Arcelor Mittal, koncentruje się na inwestycjach w Kanadzie, Brazylii i Liberii, tymczasem Indie, gdzie na realizację oczekują trzy poważne projekty, nie figurują zbyt wysoko na liście priorytetowych lokalizacji. Kierujący firmą Indus Lakshmi Mittal, magnat stali i jeden z najbogatszych ludzi świata, zdradził, że projekty trzech hut stali, których powstanie zaplanowano w

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Gdyby Mittal był zdeterminowany odpowiednie osoby już dawno by dostały w łapę co trzeba, a huty już dzisiaj by stały.
    Spekuluję, że „problemy z przejęciem terenu” to zapewne zaciekłe protesty miejscowych farmerów, którzy liczą na znaczne wzbogacenie w zamian za sprzedaż terenów, przy czym (prawdopodobnie) ich wysokie żądania uniemożliwiają dojście do porozumienia.

Pozostaw odpowiedź