Artykuły,Publicystyka,Wywiady

Ileż można o tych Chinach? – Rozmowa z Dawidem Juraszkiem

CSPA: „O Chinach nikt jeszcze w Polsce tak nie pisał”, że zacytuję zajawkę z okładki Twojej najnowszej czterotomowej powieści „Jedwab i porcelana”.

Dawid Juraszek: No tak. Nic mi nie wiadomo, by jakikolwiek inny polski autor napisał tego typu powieść.

„Tego typu” to znaczy?

To znaczy, pozwolisz, że teraz ja zacytuję zajawkę, „powieść drogi”, która jest „orientalna nie tylko w treści, ale i formie”.

Przybliżysz naszym czytelnikom treść i formę tej powieści?

Bardzo chętnie, ale najpierw ktoś musiałby mnie samemu ją przybliżyć. Wiesz, to, że książka jest „najnowsza”, nie znaczy, że jest nowa. Pierwsze opowiadanie rozgrywające się w świecie opowieści opublikowałem jeszcze w 2006 r. Całość cyklu była gotowa trzy lata później, kiedy to drukiem wyszła pierwsza część, czyli „Xiao Long: Biały Tygrys”. Wszystko ukazało się jako e-book kolejne cztery czy pięć lat później, a na papierze ostatecznie dopiero teraz. To kawał czasu.

Chcesz powiedzieć, że nie bardzo pamiętasz, co sam napisałeś?

Chcę powiedzieć, że trudno mi się o tej książce mówi, bo jej w dużej mierze nie rozpoznaję. Kiedy niedawno przyszły do mnie egzemplarze autorskie, zabrałem się za ich przeglądanie, i odkryłem, że jakoś przez ten czas straciłem z tą powieścią więź. Nie odczuwam tych tekstów już jako moich, napisał je ktoś inny, Dawid Juraszek sprzed ładnych paru lat.

Zaledwie kilku lat.

A jednak! Sporo się przez te lata wydarzyło, zmieniłem zainteresowania, zachowania, podejrzewam, że samego siebie sprzed tych kilku lat bym nie rozpoznał.

Mówisz, że zmieniłeś zainteresowania. Chiny już cię nie fascynują?

Ha… To przypomina mi pytania, które dostawałem kiedyś od znajomych albo w e-mailach, różne wariacje na temat: „Co cię w Chinach fascynuje najbardziej?” Samo pytanie zakładało, że fascynacja to oczywiście mus. Fascynacja to strasznie mocne słowo, nie wiem, czy fascynuje mnie w ogóle cokolwiek. Kiedy pisałem „Jedwab i porcelanę”, zapewne jakaś tam fascynacja była, bo inaczej trudno byłoby mi poświęcić na pisanie tyle trudu i czasu. Pamiętam, że czytałem wtedy bardzo dużo literatury chińskiej i literatury o Chinach i to w książce widać. Przeglądając ją teraz, natrafiłem na przykład na porzekadła, które nie wiem już dziś, skąd wziąłem albo na opisy obyczajów, które od tamtego czasu wyleciały mi z głowy.

Z tego wynika, że w ostatnim czasie, można by rzec, zaniedbałeś Chiny…

Być może, tylko które Chiny? Te z dawnych powieści? Te z artykułów w prasie? Te z niezliczonych książek w księgarniach na lotniskach? Jeśli te, to odpowiedź brzmi „tak”. Jeśli te z codziennych spotkań z chińskimi znajomymi, z pracy, z podróży, to „nie”.

Tak czy owak, chyba trochę szkoda.

W pewnym sensie szkoda. W sumie logiczne byłoby się w tej tematyce wyspecjalizować, doszlifować język, stać się „ekspertem od Chin” pełną gębą. Tylko że mnie do tego nie ciągnie. Był taki okres, kiedy żyłem Chinami, inspirowałem się nimi, chciałem o nich czytać i pisać. Teraz po prostu żyję w Chinach. Czasami, kiedy z kimś tu rozmawiam albo gdzieś jestem, albo gdy uczę studentów, uderza mnie nagle świadomość, że to Chińczycy, że to Chiny, że tak jakoś ułożyło mi się życie. Ale Chiny i życie w Chinach to nie jest dla mnie cel sam w sobie.

jedwab-i-porcelana-4-czarny-zolw

No to lubisz w Chinach być czy nie?

To trochę tak, jak gdyby zapytać, czy lubię być człowiekiem… Po prostu mieszkam w Chinach i taka jest rzeczywistość. Aktualnie jest to wyspa Hajnan, wcześniej mieszkałem w Hunanie i Guangdongu. Przez tych sześć czy siedem już chyba lat zrosłem się z tym krajem, z pracą na tutejszych uczelniach, z ludźmi. Identyfikuję się jako „obcokrajowiec mieszkający w Chinach” i bardzo mi to odpowiada. To jestem ja. Zarazem coraz częściej zadaję sobie pytanie, jak długo to jeszcze potrwa, jak długo powinno potrwać.

Zaczynasz odrywać się od Chin…

Znów, od których Chin? Ale spójrzmy inaczej. Na przykład widzę, że korespondenci BBC co jakiś czas są przesuwani na nowe zagraniczne placówki. Podejrzewam, że to dlatego, że po pewnym okresie wchodzą w dany kraj zbyt głęboko i tracą wyczucie tego, co może interesować obcokrajowców. Z punktu widzenia niusów to dobra strategia, ale pewne wartościowe refleksje, które przychodzą dopiero po naprawdę długim pobycie na obczyźnie, nie mają przy takiej strategii nawet szansy się uformować.

Innymi słowy, chcesz zostać w Chinach tak długo, aż przyjdą do ciebie te refleksje? A może już przyszły?

Jak mówiłem, nie do końca wiem, co z tym zostawaniem w Chinach. A refleksje są, ale jeszcze ich nie przetestowałem na recenzentach zewnętrznych, że tak powiem, więc trudno stwierdzić, ile są warte.

Może więc warto się przekonać, przetestować te refleksje?

To by wymagało, żebym je spisał i żeby potem ktoś je przeczytał. A ileż można o tych Chinach pisać i czytać? Gdzie się nie obrócić, trwa nieustanna gadanina o Chinach, odmienianych przez wszystkie przypadki, jak i zresztą w niniejszym wywiadzie. Osobiście czuję rosnący przesyt tą nawałą okołochińskich niusów, debat, artykułów. I wszystko to jakieś takie przewidywalne, przemielone tysiąc razy. Przypomina mi się tekst, który napisałem kiedyś do pewnego magazynu podróżniczego, o Chinach właśnie. Dla jaj na otwarcie artykułu zebrałem kilka powtarzanych do znudzenia motywów typu „Chiny to kraj o wielu twarzach” i takie tam. Właśnie po to, żeby zakpić z tej przewidywalności. Redakcja uprzejmie mnie poprosiła, bym ten początek zmienił, bo inny artykuł w tym samym magazynie zaczynał się od identycznych motywów, tyle, że na serio… Jestem na to strasznie wyczulony i czuję rosnący opór na samą myśl o chińskiej tematyce.

Czyli niczego o Chinach już nie napiszesz?

Aż tak, to nie. Powoli rodzi się podróżniczo-obyczajowa powieść „19:05 do Kantonu”, chciałbym też napisać książkę o mojej niedawnej podróży ze znajomymi Chińczykami po Tanzanii. Od dłuższego czasu chodzi też za mną pomysł na długi esej o kulturze, nie tylko chińskiej, ale o kulturze w ogóle. Kiedy jednak te projekty zostaną ostatecznie zrealizowane, nie jestem w stanie powiedzieć.

A zatem całkiem dużo można o tych Chinach.

Jestem pełen sprzeczności.

Wracając do tego, co już zostało zrealizowane, czyli do „Jedwabiu i porcelany”, z tego, co jakoś tam jeszcze o tej powieści pamiętasz, czego o Chinach dowiedzieć się z niej mogą czytelnicy?

Mogą się dowiedzieć sporo o chińskiej historii i kulturze. Czytelnicy, którzy chcą lepiej poznać dawne tradycje, porzekadła, opowieści, wierzenia, krajobrazy, wszystko to poznają. Czytelnicy, którzy dawne Chiny już znają z racji zainteresowań czy wykształcenia, wszystkie te elementy rozpoznają. Są nawiązania do klasycznej literatury, jak wątki fantastyczne z „Wędrówki na Zachód” czy opowiadań Pu Songlinga, są wątki wojenne i rebelianckie z „Trzech Królestw i Opowieści znad brzegów rzeki”, jest erotyka inspirowana „Kwiatami śliwy w złotym wazonie”, są motywy obyczajowe rodem ze „Snu czerwonego pawilonu”, są też chwyty formalne jak w starych tekstach. Jest też trochę zabaw językowych i puszczania oka do czytelników, którzy znają nowszą chińską historię. No i jest sama opowieść o głównym bohaterze, bakałarzu Xiao Longu, który, że znowu zacytuję zajawkę, „zmaga się z własnymi demonami i samym sobą”.

Czyli jednak wcale tak trudno ci się o tej książce nie mówi!

Dziękuję za rozmowę.

____________________

Dawid Juraszek – rocznik ‘79, autor kilku książek, kilkunastu przekładów i kilkudziesięciu opowiadań, publicysta i redaktor. Z wykształcenia filolog angielski, pracuje w Chinach na uczelni wyższej.

Artykuły Dawida Juraszka w CSPA:

Animowana promocja Polski

http://www.polska-azja.pl/2010/10/14/dawid-juraszek-animowana-promocja-polski/

Chiny, Chinom, Chinami… Jak rozmawiać o Chinach?

http://www.polska-azja.pl/2012/07/22/chiny-chinom-chinami-jak-rozmawiac-o-chinach/

Przedmurze chińskości

http://www.polska-azja.pl/2012/10/01/d-juraszek-przedmurze-chinskosci/

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Ileż można o tych Chinach? – Rozmowa z Dawidem Juraszkiem Reviewed by on 3 lipca 2015 .

CSPA: „O Chinach nikt jeszcze w Polsce tak nie pisał”, że zacytuję zajawkę z okładki Twojej najnowszej czterotomowej powieści „Jedwab i porcelana”. Dawid Juraszek: No tak. Nic mi nie wiadomo, by jakikolwiek inny polski autor napisał tego typu powieść. „Tego typu” to znaczy? To znaczy, pozwolisz, że teraz ja zacytuję zajawkę, „powieść drogi”, która jest

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź