Artykuły,Inne-news

Hideki Akahori: Słysząc „Solidarność”

Jedno z moich pierwszych zetknięć z Polską miało miejsce, kiedy byłem w liceum. Oglądając poranne wiadomości zobaczyłem prezentera, który poważnym tonem informował o wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce. Nie byłem szczególnie zainteresowany Polską – ani tym, gdzie dokładnie znajduje się w Europie, ani tym bardziej jakim jest państwem. Z tamtego wydarzenia została mi żywo w pamięci jedynie twarz generała Jaruzelskiego. Wówczas w najśmielszych snach nie przypuszczałem, że w przyszłości zostanę oddelegowany do pracy w Polsce, gdzie ożenię się z Polką i przyjdzie mi mieszkać w tym kraju na stałe.

Niemniej jednak właśnie przez tą relację telewizyjną po raz pierwszy zetknąłem się z Polską. Jak przez mgłę przypominam sobie, że towarzyszyło mi wtedy wrażenie, że to kraj targany niepokojami społecznymi.

Wieści o Polsce dotarły do mnie również na fali światowego rozgłosu wokół wyboru Jana Pawła II – pierwszego papieża Słowianina. Mimo że nie będąc chrześcijaninem nie przeżyłem tego wydarzenia ze szczególnym poruszeniem, to jednak zostało we mnie przeświadczenie, że osoba wywodząca się z Polski dostąpiła wielkiej godności.

Wkrótce pojawił się Gorbaczow, nastał czas, w którym kraje Europy Wschodniej zaczęły się uniezależniać od ZSRR, idąc ku wolności. Temat Polski nie schodził z łamów prasy japońskiej, w mediach często można było usłyszeć takie słowa jak „Solidarność” czy „Wałęsa”. W okresie „Jesieni Ludów” byłem już dorosłym człowiekiem, stąd śledziłem rozgrywające się w Europie wydarzenia w pełni świadomie. Nawet dziś bez trudu przypominam sobie intensywność tamtych wypadków: pierwsze demokratyczne wybory w Polsce, upadek muru berlińskiego, ruchy demokratyczne uciśnionych obywateli na Węgrzech, Słowacji, Jugosławii, Rumunii. Na świecie utarło się przekonanie, że to upadek muru berlińskiego dzielącego Europę na blok wschodni i zachodni był wydarzeniem symbolicznie wieńczącym starania ruchów demokratycznych w Europie. Oceniając z mojej perspektywy – cudzoziemca patrzącego na historię Europy ostatnich dekad, mam pewność, że wszystko zaczęło się znacznie wcześniej w kraju na Wisłą.

Polskę odwiedziłem po raz pierwszy już po transformacji, latem 1995, kiedy zostałem oddelegowany do polskiego przedstawicielstwa firmy, w której wówczas byłem zatrudniony. Pracowałem razem z zespołem Polaków w Łodzi. Jeden z moich polskich współpracowników powiedział mi, że Polska nigdy nie była socjalistyczna. Ze zdziwieniem zapytałem „Jak to?” , na co mój znajomy odparł: „Polacy w sercach cały czas zachowali ducha wolność i demokracji”. Jego słowa wywarły na mnie głębokie wrażenie. Rozmowa ta pozwoliła mi zrozumieć, dlaczego Polska jako pierwsza wywalczyła sobie wolność w komunistycznej części Europy, a także dlaczego po upadku komunizmu z taką łatwością zaadaptowała się do systemu demokratycznego.

Równocześnie z podziwem dla Polaków, którzy zdołali zachować „ducha wolności” mimo trwającej ponad 40 lat komunistycznej dyktatury, nie opuszczała mnie wątpliwość – w jaki właściwie sposób dokonali tego? Naturalnie nasuwa się myśl o tzw. „duchu polskości”. Myślę, że poprzez przywiązanie do narodowej kultury i tradycji Polakom udało się ochronić owego „ducha”, pomimo panowania wokół totalitarnego systemu.

Jan Paweł II okazał się być potężnym umocnieniem dla narodu pragnącego obronić odziedziczony po przodkach kanon wartości. W kraju, w którym 90% społeczeństwa wyznaje wiarę katolicką, wybór rodaka na Stolicę Piotrową nie stał się jedynie okazją do połechtania narodowej próżności oraz do dobrego samopoczucia . Dla milionów Polaków żyjących w sterowanym przez Związek Sowiecki reżimie komunistycznym, w warunkach, w których ideały takie jak „odwaga”, „ poczucie dumy z własnej tożsamości ”, „umiłowanie ojczyzny”, „ wolność”, „ równość”, „suwerenność”, „wiara” nigdy nie mogły legalnie zaistnieć w przestrzeni publicznej, a wręcz podlegały bezwzględnym prześladowaniom. Postać Jana Pawła II stała się fundamentem walki o wolność, która rozgrywa się przede wszystkim w sferze ducha.

Dzięki pojawieniu się na kartach historii Papieża – Polaka, a wraz z nim wspólnoty obywateli pragnących wolności, narodziła się „Solidarność”, która urastając do rangi ruchu o zasięgu ogólnokrajowym otworzyła bramy do demokracji dla całej Europy Centralno-Wschodniej.

W kwietniu 2005 roku Jan Paweł II odszedł. Polacy nie znajdywali odpowiednio głębokiej miary dla oddania smutku z powodu jego śmierci. Również i ja, choć na co dzień nie chodzę do kościoła, skierowałem tam swoje kroki. Zgromadziło się w nim tak wielu ludzi, że nie sposób było wejść do środka. Zapamiętałem wyjątkowe wzruszenie wypełniające tamten czas. Doświadczyłem chwili, w której mimo że nie jestem Polakiem i chrześcijaninem, odczułem jedność z narodem polskim, wspólnie z nim opłakując śmierć papieża Jana Pawła II.
Gdy słyszę słowo „Solidarność”, to nie mam na myśli tylko związku zawodowego, staje mi przed oczyma tamten ruch społeczny z lat 80. Myśl o tamtej „Solidarności” kieruje moje serce ku takim wartościom jak „umiłowanie ojczyzny”, „poszanowanie tradycji”, „odwaga”, „tęsknota za prawdą”.

Przypomniałem sobie fragment rozmowy o „Solidarności”, gdy uczyłem się języka polskiego na Uniwersytecie Łódzkim.

„Jak ja słyszę słowo solidarność, to myślę, że Polakom automatycznie kojarzy się ono ze pojęciami takimi jak miłość, odwaga, prawda, sprawiedliwość itd.” Więc nie tylko dosłownie solidarność, ale „Solidarność to walczyć razem o wolność z miłością”

Tak jak Jan Paweł II, który zawsze głosił wolność i miłość Jan Paweł II zawsze głosił miłość i wolność.

„Solidarność”, „Jan Paweł II” , „ruch demokratyczny” – to wszystko stanowi piękną kartę polskiej historii. W nieludzkim systemie komunistycznym udało się zachować wspólne wartości, wolę walki w ich imię. Dzisiejsza Polska istnieje nie dzięki czemu innemu, jak tylko dzięki tym walczącym Polakom.

Zaczynając od ulotnego zetknięcia z Polską przez telewizyjny news z generałem Jaruzelskim w roli głównej, obserwowałem wydarzenia kolejnych lat, aż po chwilę obecną, a wszystko to skłania mnie do pełnej wzruszenia refleksji nad historią Polski.

Słysząc „Solidarność” myślę: „Z miłością walczyć o wolność”. Obowiązek przekazywania następnym pokoleniom prawdy o wywalczonej w trudach wolności i demokracji ciąży na nas – na świadkach tej historii. To historia chwały, której nie można pozwolić popaść w zapomnienie – jako, obcokrajowiec, tak myślę.

Hideki Akahori

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Hideki Akahori: Słysząc „Solidarność” Reviewed by on 15 kwietnia 2012 .

Jedno z moich pierwszych zetknięć z Polską miało miejsce, kiedy byłem w liceum. Oglądając poranne wiadomości zobaczyłem prezentera, który poważnym tonem informował o wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce. Nie byłem szczególnie zainteresowany Polską – ani tym, gdzie dokładnie znajduje się w Europie, ani tym bardziej jakim jest państwem. Z tamtego wydarzenia została mi żywo w

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 6

  • Szanowna / -y R.
    Może wynika to stąd, że nie jest to tylko jakiś Japończyk. Grzeczność Japończyków często bywa na pokaz i wiem to z autopsji. Umiejętność wydarcia się na pracownika nijak się ma do kultury, grzeczności i zwyczajów europejskich. Mobbing to puste słowo w Japonii. Zresztą nie tylko tam. W Azji to standard i często się zdarzało, że dochodziło do rękoczynów w azjatyckich firmach zlokalizowanych w Europie, w tym i w Polsce.
    Widocznie nie bardzo Pan / Pani wie jakie są realia panujące w takich zakładach. Proponuję popracować, a zdanie ulegnie zmianie. Szczególnie w firmach koreańskich jest to normą.
    Nie wiem czy w takich sytuacjach powinniśmy do tego przechodzić całkowicie obojętnie.
    My Polacy też jesteśmy piętnowani na świecie. Zresztą nie bez powodu. Jednak tam nikt się nad nami nie rozczula i nie bawi w grzeczności.
    Przechodząc do meritum, jest to artykuł na wskroś „styropianowy”. No bo jakież może być wyobrażenie o Polsce np. lat 80. kogoś, kto żył w zupełnie innym wymiarze, a nasze problemy widział w migawkach TV.
    Tak to odbieram i tak to opisałem. Powtórzę też to co było wcześniej. Piszcie proszę własne komentarze do powyższego artykułu.

  • Moze ma Pan racje Panie Albercie.
    Ale chodzi o styl o forme w jakiej Pan sie wypowiedzial.
    To typowy internetowy hejt nie wiem czy to powinno ukazywac sie na polska-azja
    Napisal to w koncu obcokrajowiec, zakochany w PL, w Polce, w naszej kultyrze i hist. Japonczyk a wiec czl grzeczny gdzie ta grzecznosc sie b.liczy a Pan wali go cepem po glowie…

    Moze nie ma racji, moze pisze nazbyt sentymentalnie, moze pisze o emocjach a nie o tym co sie w PL stalo… Ale taki bezpardonowy atak pod nickiem chyba nie prztstoi…

    Poza tym nie zgadzam sie z Panem ze to narracja PISowska w spojrzeniu na nasza hist najnowsza.
    Wg PIS doszlo przeciez do ukladu i przekretu a walka o wolnosc i realizacje postanowien Solidarnosci nie skonczyla sie i trwa nadal. Wg autora Polska wywalczyla wolnosc wg Pisu zostala oszukana. Awiec to bardziej narracja PO czy moze UD moze narracja ktora juz minela a ktora tak b.zapadla w pamiec naszemu japonskiemu gosciowi…

  • Szanowna Pani lub Panie MG oraz R,
    Czy zamiast komentować komentarz, nie byłoby lepiej z Waszej strony skomentować artykuł? Jeżeli uważacie, że jest dobry lub nawet bardo dobry to napiszcie to uzasadniając co w nim jest tak fascynującego, że zasługuje na pochwałę. Artykuł ukazał się już prawie 2 lata temu, a jakoś nikomu nie zebrało się na wystawienie własnej opinii. Każdy ma prawo do własnego zdania i jako pierwszy miałem odwagę to zrobić. Bądźcie zatem następnymi i napiszcie opinię na wskroś pozytywną.
    To przecież nic nie kosztuje.
    Nie traktujcie tego jako sarkazmu, a zwykłą propozycję dzielenia się swoimi wrażeniami po dogłębnej lekturze powyższego artykułu.

  • Zgadzam sie z Panem Panie MG
    Brak klasy i klasyczny hejt. Nie wiem czy takie komentarze powinny pokazywac sie na polska-azja.pl

  • To, że obcokrajowcy, nawet po wieloletnim pobycie w danym kraju, nie rozumieją go, to nic nowego.
    Przykładem jest np. Davies.
    Można było jednak napisać to zupełnie inaczej, ten komentarz, pełny jadu i frustracji, wyraża więcej nt. naszej mentalności niż wielostronicowe analizy. Niestety…

  • Hideki,
    A co ty możesz wiedzieć o Polsce i Polakach, o naszej mentalności, zwyczajach, przyzwyczajeniach, o naszych zaletach i ułomnościach? Kto Ci dał legitymację do tego by oceniać gen. Jaruzelskiego i Solidarność? Widać, że tekst jest podszyty prawicowo-katolicką ideologią. Czy to nie dziwne u kogoś kto przybył do Polski z kraju dawno już przekwitłej wiśni? Zapewne jakiś PIS-uar pomagał w redagowaniu tego tekstu.
    Zamiast skupiać się na smarowaniu tych wypocin mogłeś się zająć prowadzeniem biznesu w spółkach, którymi „zarządzałeś”. Nie trzeba by teraz ogłaszać upadłości. Setki ludzi straciło pracę, a sprawcy tego dramatu mają się w najlepsze.
    Daj sobie spokój z pisaniem – Pulitzera nie dostaniesz.
    – Albert Einstein –

Pozostaw odpowiedź