BLOGOSFERA

„Gość Niedzielny” Kup pan nerkę

W Singapurze, kilka lat temu, weszła w życie ustawa, na mocy której de fact można pobrać organ od żywego dawcy za odpowiednią opłatą.

Autor: Jarosław Dudała

Artykuł został opublikowany przez onet.pl

http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/swiat/kup-pan-nerke,1,3350335,kiosk-wiadomosc.html

Rainer Zenz CCBY

Rainer Zenz CCBY

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
„Gość Niedzielny” Kup pan nerkę Reviewed by on 4 marca 2011 .

W Singapurze, kilka lat temu, weszła w życie ustawa, na mocy której de fact można pobrać organ od żywego dawcy za odpowiednią opłatą. Autor: Jarosław Dudała Artykuł został opublikowany przez onet.pl http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/swiat/kup-pan-nerke,1,3350335,kiosk-wiadomosc.html Udostępnij:        

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 3

  • W zasadzie wszystko jest jasne … są to dobrowolne umowy i nikt nikogo nie zmusza do oddania swojej nerki etc.etc.
    Jednak interesuje mnie jedna rzecz… w tekście pojawia się tekst o cenie rynkowej :D
    Zastanawiam się czy dla danego dobra znajduje się efektywny działający rynek ?!
    Biorąc pod uwagę wartość godziwą i kwestie czysto rachunkowe ( mowa o wycenie danego dobra) jak ten problem został rozwiązany ?
    Skąd sprzedający może wiedzieć jaka jest faktyczna rynkowa wartość tej nerki ?!
    :+) Oczywiście jasnym jest, że każdy sam subiektywnie wartościuje ile co jest dla niego warte …. ale sam fakt, że bardzo mało jest takich transakcji (ustalenie ceny rynkowej może być bardzo trudne ) Warto, aby podobne przepisy zaczęły wchodzić w życie w innych krajach :)
    Z drugiej strony sama transakcja jest obarczona pewnym błędem .. Pan X jest bez pieniędzy .. a ich potrzebuje więc będzie skłonny do oddania nerki za mniejszą kwotę z drugiej zaś strony Pan Y, który może umrzeć za kilka dni też ma pewną motywację, aby kupić nerkę nawet za większą kwotę .
    Z drugiej strony co jeśli dawca chętny na oddanie nerki jest tylko jeden ? :+)

  • P.S. Fragment z artykułu godzi się zacytować: „Ks. prof. Piotr Morciniec z Uniwersytetu Opolskiego, sam fakt wyceny ludzkiego ciała lub jego fragmentów urąga godności człowieka i czyni niedopuszczalnym handel organami osób żywych, a także zmarłych. Również prawo przyjmuje na ogół, że zdrowie człowieka jest dobrem niezbywalnym, czyli niepodlegającym obrotowi handlowemu.”
    Heh, i kto to mówi: duchowny religii, która przez szereg wieków handlowała odpustami jak marchewką na bazarze! Kto nie miał dość pieniędzy, tego straszyli czyśćcem lub piekłem, obłudnicy!

  • Jestem za zalegalizowaniem tego handlu w PL. W naszych warunkach ktoś, kogo plajtujący NFZ nie chce lub nie może leczyć np. na serce (vide: m.gadu-gadu.pl/skandal-w-nfz-juz-nie-lecza-chorych-na-serce, oczywiście na początku http:// ale bez www.), ma przynajmniej szansę leczyć się prywatnie dzięki pieniądzom uzyskanym ze sprzedaży nerki. Oczywiście nerki osób starszych byłyby tańsze niż młodych, ale takie już są prawa rynku. W warunkach nadciągającej katastrofy medycznej ku jakiej zmierza ten najgłupiej rządzony kraj UE, każde działania zapobiegawcze lub łagodzące są pożądane!

Pozostaw odpowiedź