BLOGOSFERA

GLINIANE FORTECE (Dziennik z Chin)

Smutno jakoś zostawić nam gościnne Meizhou.

Dzisiaj w południe czeka nas przeprowadzka z prowincji Kanton do prowincji Fujian. Prowincja Fujian usytuowana tuż naprzeciwko wyspy Tajwan, zwrócona w stronę morza jest jedną wśród wielu najczęściej odwiedzanych prowincji. Cieszy się subtropikalnym wilgotnym klimatem o łagodnych temperaturach i o wyjątkowo deszczowych opadach latem. W środku lata, w sierpniu jest nawiedzana przez rozłoszczone tajfuny. Jest tutaj wiele ciekawych miejsc. My zaczniemy od typowych budowli Tulou narodu Hakka. Jedziemy do samego serca narodu Hakka.

Jeszcze tylko ostatni rzut okiem na nasz pokój… czy nic nie zapomniane, placaki na garby i kierunek dworzec autobusowy. Panie w kasie, które nas chyba polubiły nie mogą uwierzyć, że już odjeżdzamy. Trochę się do nich przyzwyczailiśmy, wszak codziennie byliśmy wiernymi klientami. Witały nas serdecznym uśmiechem, dzisiaj ten uśmiech jest odmienny.
Po zakupie biletu do Yǒngdìng (永定), jedziemy do naszej następnej bazy Liù lián (六联).

Inne oblicze ma ta mała mieścina, już sam dworzec autobusowy jest w miniaturowych wymiarach. Stąd codziennie będziemy lawirować, mamy nadzieję, że będzie łatwo się przemieszczać po okolicach.

dworzec autobusowy

Nie dysponujemy żadnym pojazdem, korzystać będziemy jak już przystało z transportu publicznego. Nie ma co się wygłupiać i wynajmować samochody z kierowcą, jak czynią to turyści odmienni od nas.

Obok miniaturowego dworca autobusowego znajduje się hotelik. Na każdym piętrze po dwa pokoje, my się lokujemy na drugim. Ale właściwie na trzecim. W Chinach inaczej wygląda klasyfikacja pięter. Odpowiednikiem naszego parteru jest pierwsze piętro, pierwszego – drugie piętro, itd.
Pokój nasz jest przestronny, 2 szerokie łóżka, jak na jedną osobę to wyjątkowo szerokie. Szkoda, że o podobnych wymiarach na takie dwa łoża u nas w domu nie ma miejsca.

pokoj

Widok z naszego pokojowego okna jest fantastyczny. Codziennie rano zerkamy na starą okrągłą budowlę, która liczy sobie ponad 300 lat. Mieszka w niej tylko 5 osób, sami staruszkowie, którzy nie mają zamiaru się stąd wyprowadzić. Budowla powoli popada w ruinę, północno-zachodnia część jest zagrożona zawaleniem się. Przed głównym wejściem na dołączonym zdjęciu widać starsze małżeństwo:

widok z okna

Żyją oni w osamotnieniu. Młodsze pokolenie powędrowało do miast, oni tutaj postanowili pozostać do końca życia… gdy spoglądamy na tę parę sędziwych Chińczyków, wydaje nam się, że są szczęśliwi. Wszak to ich wybór i racja bytu tutaj ich trzyma. A oto ich jadalnia:

u staruszkow

W tutejszych okolicach znajduje się najwięcej tradycyjnych domów narodu Hakka, zwanych Tǔlóu 土楼 Przetłumaczyć ten termin można przez „gliniane budowle”. Rozproszone na obszarze 120 km2, wśród herbacianych i ryżowych pól oraz tytoniowych plantacji są małymi królestwami tętniącymi rodzinnym życiem.

Są to gigantyczne fortece, zbudowane z gliny i kleistego ryżu, dostatecznie duże aby pomieścić całe klany rodzinne. Możemy uznać te budowle za przodków naszych mieszkań w blokach. Te imponujące fortece stanowiące formę wspólnoty Hakka zostały zbudowane między XV i XX wiekiem w dolinach uprawy herbaty. O okrągłym lub prostokątnym kształcie mogą pomieścić nawet kilkaset osób. Główne wejście prowadzi na dziedziniec, gdzie wychodzą wszystkie wewnętrzne drzwi i okna. Zewnątrz okna są tylko na ostatnim piętrze i są małe. Taka konstrukcja była celowa, zapewniała obronę przed złodziejami, napastnikami i dziką zwierzyną. Każda z rodzin zajmuje cały pion. Na parterze znajduje się jadalnia, kuchnia jest na zewnątrz przed wejściem do indywidualnego pionu właściciela, spichlerz i spiżarnia na pierwszym piętrze, a od drugiego piętra wyżej – pokoje sypialne. Wszystkie izby są podobne, każda z nich z widokiem na okrągłe podwórze, drewniane schody skierowane w 4 strony świata pozwalają przemieszczać się swobodnie po piętrach.

schody

Po środku całej konstrukcji obowiązkowo jest wydrążona studnia, a za nią tradycyjny ołtarz przodków. Miejsce publiczne gdzie mieszkańcy składają ofiary zmarłym podczas tradycyjnych świąt w Chinach, tutaj odbywają się ważne uroczystości (śluby, pogrzeby…). Tutaj również mają miejsce najważniejsze uroczystości związane z życiem ekonomicznym i kulturalnym całej wspólnoty. Wszystko jest tak zorganizowane aby mieszkańcy domu prawie nigdy nie musieli go opuszczać.

studnia

Woda jest symbolem życia i dobrobytu, dlatego tak często spotykane są źródła wodne przed domostwami Hakka. Czytelnicy mej notki mówiącej o „smoczych zwojach” mieli już możność widzieć na dołączonych zdjęciach budowle Hakka ze źródłami wodnymi przed domami.

Wśród tysięcy Tǔlóu, 46 z nich zostało wpisanych w 2008 roku na Światową Listę Dziedzictwa UNESCO.

W Liù lián zatrzymujemy się na dłużej, chcemy odkryć osobiście te wcześniej znane z dokumentów ciekawostki architektury. Hakka mają głęboko rozwinięte poczucie wspólnoty. Odzwierciedla się to właśnie w ich architekturze o gigantycznej strukturze domów.

Mieścina jest malutka, główna droga przebiegająca przez nią jest centrum, w którym kwitnie życie. Panuje tutaj spokój, tylko kilka autobusów przejazdem zatrzymuje się przed dalszą drogą „zakłócając” ciszę. Małe przyjemne knajpki rozgościły się w sąsiedztwie miniaturowego dworca autobusowego. Oferują one typowe dania Hakka. Szczególnie delektujemy się w nadziewanych klopsikach z ryżanej mąki pokrapianych sosem z ziemnych orzeszków. O każdej porze dnia można coś tutaj zjeść, wszelkiego rodzaju smażone warzywa nasycą konesera. Po posiłku zupa ze skorupiakami z dodatkiem kukurydzianych plastrów i kurzymi łapkami jest zachęcająca, pomaga ona strawić dość tłusty posiłek.

zupa

Okolica bogata jest w plantacje wspaniałego owocu o pomarańczowym kolorze – zwanym persimmom. Pod gołym niebem widać „suszarnie” tych soczystych przysmaków, tak często spotykane o tej porze roku.

kaki

Wieczorem na małym placu nadchodzi pora na rozrywkę. Dziewczęta, młode i starsze panie zbierają się aby wspólnie w takt muzyki tańczyć. Podobne widoki są obserwowane w całych Chinach. Tutaj w przeciwieństwie do dużych chińskich miast wieczorem panuje cisza. Nie ma zapalonych neonów nocą, samochody tutaj nie zajeżdzają, kilka nielicznych latarni zapala się o zmierzchu i szybko kładzie się spać. Nie ma wrzawy i głośnej rozlegającej się muzyki, która utrudnia sen. Dzień kładzie się spać wcześnie i budzi się również wcześnie.

Jedyny mankamentem, to tutejszy turystyczny „rezerwat” skupiający większość najpiękniejszych obiektów architektury Hakka.

wejście

Aby zobaczyć te cuda trzeba wykupić bilet umożliwiający zwiedzanie. Taką formę turystyki obserwuję od kilku lat w Chinach. Uporządkowane drogi wyścielane kostką kamienną, schodki, barierki bezpieczeństwa i sklepy z różnorodnym towarem. Wyobrażam sobie jak to miejsce w sezonie jest oblegane…
Przedstawiona niżej mapka ukazuje obszar naszego kilkudniwego pobytu:

Hongkeng_

Przecięta rzeką mieścina zaprasza do zwiedzania. Całość nazwana Hóngkēng (洪坑) gromadzi 22 klany narodu Hakka porozmieszczane w glinianych fortecach.

Kilka minut drogi dzieli nas od Zhèn chéng lóu(振成楼). Ta monumentalna konstrukcja pochodzi z 1912 roku i jest oblegana przez turystów. Mieszkańcy nazwali ten budynek „księciem glinianych fortec”. Znajduje się tutaj 222 izb, w centrum świątynia przodków z filarami udekorowanymi „na zachodni styl”

O ciekawej budowie jest Jí qìng lóu (集慶楼). Spogladając od zewnątrz obserwuje się idealny okrągły plan. Wewnątrz organizacja jest regulowana ośmioma murami. Chińczycy porównują plan ośmiokątny do tablicy 8 trygramów

Jí Qìng Lóu

Stara i największa w tym regionie forteca licząca sobie 300 lat mogła pomieścić w 400 izbach 600 osób.
Inna o mniejszych wymiarach, to kwadratowa budowla Kuí Jù Lóu (奎聚楼) skonstuowana w 1834 roku przez laureata cesarskiej akademi Lìn Yánggōng. Mieszka tutaj 20 rodzin.

Kuí Jù Lóu

Po drugiej stronie rzeczki, przez którą kamienny most się przechadza inny ciekawy, tym razem najmniejszy obiekt. Jest nim Rú shēng lóu 如升楼, pochodzący z XIX wieku, liczący tylko 16 izb.

Moim ulubionym miejscem jest kwadratowa o 5 piętrach budowla Fú yù lóu (福裕楼) lężąca nad rzeczką, ozdobiona drewnianymi dekorowanymi belkami. Początkowo planowaliśmy tutaj zamieszkać. Niestety nasze plecaki są dość ciężkie i perspektywa dotarcia z nimi w to miejsce, trochę nas ochłodziła. Ale bywamy tutaj codziennie. Przyjemny młody właściciel wraz z siostrą sprytnie troszczy się o swych gości. Środkowa część budowli mieści kilka konstrukcji z kamienia, zwłaszcza w tej części dekoracje są wspaniałe.

dachy

Miejsce zachwyca nie tylko swą budową, ale nas łakomczuchów również wspaniałą kuchnią. Spotykamy tutaj ziomka z Francji, nauczyciela mieszkajacego w Shanghai’u. Dowiadujemy się od niego, że od kliku lat tradycją jest tutejszy organizowany maraton wśród „glinianych fortecy”, w którym on wkrótce będzie uczestniczył.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
GLINIANE FORTECE (Dziennik z Chin) Reviewed by on 14 grudnia 2014 .

Smutno jakoś zostawić nam gościnne Meizhou. Dzisiaj w południe czeka nas przeprowadzka z prowincji Kanton do prowincji Fujian. Prowincja Fujian usytuowana tuż naprzeciwko wyspy Tajwan, zwrócona w stronę morza jest jedną wśród wielu najczęściej odwiedzanych prowincji. Cieszy się subtropikalnym wilgotnym klimatem o łagodnych temperaturach i o wyjątkowo deszczowych opadach latem. W środku lata, w sierpniu

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Zhongguo 中国

"中国" - jest sinologiem, propagatorem Chin i kultury chińskiej. Przyjaciel narodu chińskiego. Podróżując po Chinach zagląda w miejsca trudno dostępne dla turystów. Mawia: "CHINY - to pasja i powołanie. KRAJ, w którym jest najwięcej ludzi do polubienia"

Pozostaw odpowiedź