BLOGOSFERA

„Gazeta Wyborcza”: Nepal nie dla Tybetańczyków

Nepalskie władze stosują coraz bardziej restrykcyjną politykę wobec uchodźców z Tybetu. Zabroniono im m.in. publicznie obchodzić rocznicę urodzin Dalajlamy. Wynika to z polityki prochińskich władz oraz nacisków Pekinu.

Autor: Robert Stefanicki

http://wyborcza.pl/1,86680,9905520,Nepal_nie_dla_Tybetanczykow.html

Tenzin_Gyatzo_foto_1

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
„Gazeta Wyborcza”: Nepal nie dla Tybetańczyków Reviewed by on 7 lipca 2011 .

Nepalskie władze stosują coraz bardziej restrykcyjną politykę wobec uchodźców z Tybetu. Zabroniono im m.in. publicznie obchodzić rocznicę urodzin Dalajlamy. Wynika to z polityki prochińskich władz oraz nacisków Pekinu. Autor: Robert Stefanicki http://wyborcza.pl/1,86680,9905520,Nepal_nie_dla_Tybetanczykow.html Udostępnij:        

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 5

  • A Wyborcza dalej wałkuje o „wolnym Tybecie”. Tam na arenie Europa-Azja Polska ponisła klęskę, a ci dalej swoje. Niezniosę tego już więcej.

    Żałosne.

    • Ja z kolei znoszę to całkiem dobrze. Oglądanie jak nasze „elity” kompromitują się wszędzie gdzie tylko się da (od Ukrainy poprzez Gruzję, Kosowo, Białoruś, na Tybecie skończywszy) jest pouczające, bo wymownie pokazuje „jakośc” tychże elit. Jest też chyba wartościowe w aspekcie rozrywkowym (co doceniają zwłaszcza Niemcy, którzy uwielbiają z drwiną obserwowac różne niedołężnie zarządzane kraje). A skoro o Niemcach mowa, ich zdumiewa, jak to możliwe, że kraj, w którym ludzie pracują 2100 h w roku (więcej niż w Japonii), ma tak marne technologie i tak tragiczną infrastrukturę…

  • Dużo jest na ten temat do powiedzenia, ale mówiąc w wielkim skrócie: Nepal i Sri Lanka a także kilka krajów afrykańskich zaczynają przeżywać okres niezwykłej prosperity, biorącej się z indyjsko-hińskiej rywalizacji w tych krajach. Chiny w ostatnich dwóch dziesięcioleciach zrobiły ogromny skok do przodu, angażując wiele sił i środków w wielu krajach na wszystkich chyba kontynentach. To spowodowało, że za nimi ruszyły w te same miejsca pozostałe kraje BRIC i nie tylko. Myślę że znakomite rezultaty coraz większej ilości azjatyckich, południowo amerykańskich i afrykańskich państw, biorą się właśnie z tego nowego wyścigu. Tyle że tym razem zaczyna się/zaczął nie nowy wyścig zbrojeń a nowy jakościowo -wyścig gospodarczy i wyścig o dusze. Na razie na pierwszym miejscu są bezdyskusynie Chiny, za nimi Rosja, USA, Indie, UE, Brazylia. I dopóki ten wyścig będzie bezkrwawy- dobrze będzie służył światu. Tyle że sporo oznak wskazuje na ten najgorszy scenariusz. Ale to inna bajka.

  • P.S. Chyba jednak nieukami. Autor uważa, że Nepal to nadal królestwo. :-D

  • Jak to możliwe, przecież od kilku lat w Nepalu panuje ukochana przez GW demokracja! Z kolei Dalajlama wcale przywódcą demokratycznym nie jest, nikt bowiem nie wybrał go na żadne stanowisko. Skąd więc uwielbienie GW dla jego osoby? Wychodzi na to, że osoby, które twierdzą, że Dalajlama jest liderem Tybetańczyków i zwolennikiem demokracji, są hipokrytami, nieukami lub po prostu mają problemy z percepcją rzeczywistości.

Pozostaw odpowiedź