Chiny news,News,Wydarzenia i zapowiedzi

Fundacja Republikańska zaprasza na spotkanie pt. „Źródła potęgi cywilizacji chińskiej”

200px-Flag-map_of_the_People's_Republic_of_China.svg

Chiny na naszych oczach po raz kolejny stają się prawdziwym imperium. Liczba ludności, Produkt Krajowy Brutto, wydatki na armię, nowe technologie… Wszystkie te czynniki czynią Chiny światową potęgą. Gdzie należy szukać źródeł sukcesu chińskiej gospodarki? Jak to możliwe, że państwo, które jeszcze 50 lat temu nie miało żadnego znaczenia w polityce globalnej, wyrasta na jednego z najważniejszych graczy na scenie międzynarodowej? O chińskich: kulturze, społeczeństwie i religii, w najbliższy czwartek opowie Wojciech Tomaszewski – prawnik i historyk zajmujący się od lat tematyką cywilizacji chińskiej.

Spotkanie pt. „Źródła potęgi cywilizacji chińskiej” odbędzie się w siedzibie Fundacji Republikańskiej w czwartek 17 lutego o godz. 19:00. Adres: ul. Kopernika 30 lok. 421, IV piętro.

Wojciech Tomaszewski – absolwent prawa, historii i zarządzania na Uniwersytecie Warszawskim, pracuje nad doktoratem w Instytucie Nauk o Państwie i Prawie UW. Ma ponad dwadzieścia lat doświadczenia w handlu międzynarodowym, głownie z krajami Azji Wschodniej.

image

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Fundacja Republikańska zaprasza na spotkanie pt. „Źródła potęgi cywilizacji chińskiej” Reviewed by on 14 lutego 2011 .

Chiny na naszych oczach po raz kolejny stają się prawdziwym imperium. Liczba ludności, Produkt Krajowy Brutto, wydatki na armię, nowe technologie… Wszystkie te czynniki czynią Chiny światową potęgą. Gdzie należy szukać źródeł sukcesu chińskiej gospodarki? Jak to możliwe, że państwo, które jeszcze 50 lat temu nie miało żadnego znaczenia w polityce globalnej, wyrasta na jednego

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 12

  • Czy mamy szansę na ściągnięcie w najbliższym czasie z naszej strony, nagrania tego spotkania? TO WAŻNY TEMAT!

    • To spotkanie nie było nagrywane.

      • Szkoda! Takie spotkania powinny być nagrywane, przynajmniej w wersji audio.

    • Główne tezy mogę odtworzyć z pamięci/notatek . To był mój wykład.

      • Avatar Adam Izydorczyk

        No to wute przynajmniej punktami kolejno podaj kilka tez ?!

      • Avatar Wiesław Pilch

        A może nagra Pan ten wykład i wrzuci plik audio na portal?

      • Wute, proszę Cię o kontakt. Mój email: mdabrowski[at]yahoo.com Szkoda, że nie mieszkam w Warszawie, wówczas z pewnością byłbym na spotkaniu w siedzibie Fundacji Republikańskiej.

  • Na źródła chińskiej potęgi cywilizacyjnej wskazywał już 40 lat temu wielki rosyjski pisarz i myśliciel Aleksander Sołżenicyn. W liście do sowieckiego Politbiura ostrzegał, że ewentualny konflikt z Chinami może skończyć się zagładą narodów ZSRR. Zwrócił uwagę, że naród chiński poznał w swoich liczących tysiące lat dziejach smak wszystkiego i niczego się nie ulęknie.
    Sołżenicyn mówił przyczyny potęgi i żywotności cywilizacji azjatyckich, w tym chińskiej, a także o źródłach dzisiejszego zmierzchu Zachodu. Ostrzegał, że człowiek z natury jest słaby, stąd dobro wspólne wymaga, aby hołubić nie jego, ale religię, wspólnotę i tradycję. W przeciwnym razie świat pogrąży się w chaosie egoizmu, oznaczającym kryzys rodziny, państwa i religii. Czy nie to właśnie obserwujemy zwłaszcza w Unii Europejskiej, gdzie zapokajanie wszelkich możliwych chuci zostało podniesione do rangi religii? Gdzie niektórzy domagają się prawa do WYZYWAJĄCEGO DEMONSTROWANIA swoich upodobań seksualnych, jakby nie wystarczyło im, że mogą całować się w parkach albo kochać się w łóżkach? Czy nie to widzieliśmy w Srebrenicy, gdzie zniewieściali, przyzwyczajeni do wygód Holendrzy bez oporu ustąpili pola prawdziwym mężczyznom – serbskim czetnikom? I jak takie ofermy obronią Zachód, gdy muzułmanów we Francji, Anglii, Hiszpanii będzie 2-3 razy więcej niż teraz? Tylko kraje silne, zintegrowane jak Chiny czy Indie mogą stawić czoła tego typu zagrożeniom.

    • Indie są znacznie bardziej podzielone niż Polska – ekonomicznie (Kerala/Bihar), religijnie (hinduizm/islam/chrześcijaństwo), politycznie (silne partie nacjonalistyczne w północnych Indiach/komunistyczne w Zachodnim Bengalu i Kerali), społecznie (podział kastowy, który bardziej przypomina średniowieczny feudalizm niż nowoczesne społeczeństwa zachodnie). Pokusiłbym się o stwierdzenie, że niektóre stany w Indiach mają niewiele więcej ze sobą wspólnego niż kraje europejskie. Indie mają ogromny potencjał i być może staną się jedną z trzech supermocarstw, ale stwierdzenie że są zintegrowane to głębokie nieporozumienie.
      Nie będę już poruszał tematu zniewieścienia zachodnich społeczeństw, bo z zasady nie posługuje się podobnymi absurdalnymi argumentami. Napiszę jednak Panu tak: jeśli zestawimy przeciętnego Holendra (ponad 180 cm wzrostu, 90 kg wagi) i przeciętnego Chińczyka (165/60) to kto Pańskim zdaniem będzie bardziej przypominał posturą kobietę ? ;) Wszystkie tego typu stwierdzenia o zniewieścieniu to generalizacje. W każdej populacji występują jednostki tchórzliwe, agresywne czy pośrednie i każde są potrzebne dla gospodarki. Źle by się działo, jakby każdy zachowywał się jak stereotypowy macho albo stereotypowa oferma. Bez konkretnych badań lepiej nie wysuwać podobnych tez.

      • Avatar Zyggi

        Myśli Pan, że UE przeprowadzi lub opublikuje takowe badania? :-) Swoista zniewieściałość i tchórzliwa postawa Holendrów w Srebrenicy były widome bez żadnych badań; można nawet zobaczyć na YT jak gen. Mladić pokrzykuje na płk Kerremansa jak na sztubaka i jak Serbowie robili sobie jaja z najwyraźniej wystraszonych Holendrów. Mam Pan rację, że „w każdej populacji występują jednostki tchórzliwe, agresywne czy pośrednie”. Cały problem wtedy, gdy jednostki tchórzliwe zaczynają liczebnie przeważać. Na sprawę Srebrenicy i haniebną postawę Holendrów zwróciło też uwagę dowództwo NATO. Jeden z amerykańskich generałów stwierdził nawet (w mojej opinii niesłusznie), że powodem zachowania holenderskiego batalionu był… homoseksualizm wielu jego żołnierzy. Jeśli nawet było tam wielu gejów, to nie w tym tkwi problem. Aleksander Wielki przecież był biseksualistą, a zarazem pozostał jednym z największych dowódców w historii. Problem Srebrenicy tkwi raczej w systemie wychowawczym, dopuszczającym moralny nihilizmu i postawy typu „róbta, co chceta”.
        A propos Indii, o których mówi Pan, że nie są zbyt zintegrowane. Wie Pan, podobne kontrasty i tendencje widać w USA, jakkolwiek zostały one przez szereg dekad „spacyfikowane” przez dużo łatwiejszą niż w Indiach możliwość społecznego awansu. Jeśli jednak spróbować się przejść się po którymś z murzyńskich lub latynoskich gett, wtedy można zwątpić czy istnmieje coś takiego jak „naród amerykański”… A mimo to USA istnieją, mało tego, są od niemal 100 lat światową potęgą gospodarczą, militarną, polityczną i kulturową. Tym bardziej budzi mój szacunek, że Indie, kraj niebogaty, już od ponad 60 lat trwają w kształcie i ustroju, jaki określili Jawaharlal Nehru i jego współpracownicy. Owszem, są tam ruchy separatystyczne paratystyczne (Kaszmir, Assam), różnice regionalne (wspomniane przez Pana Kerala czy bodaj jeszcze zamożniejszy Pendżab vs. Bihar i Orisa), religijne (Republika Indii liczy ok. 160 mln muzułmanów, nie licząc sikhów, dżinistów czy chrześcijan) , rasowe (np. jasnoskórzy Kaszmirczycy, ciemnoskórzy Tamilowie lub skośnookie ludy Nagalandu czy Tripury) czy językowe (języki indoeuropejskie, drawidyjskie i chińsko-tybetańskie) – wszystko to owszem, istnieje. Mało tego, podziały między hinduistami i muzułmanami (w dużej mierze efekt 2 wieków brytyjskiej polityki „dziel i rządź”) doprowadziły do krwawego podziału na Indie i Pakistan. Podobnie problemem były i wciąż są problemy kastowe, wciąż mające miejsce zwłaszcza na wsiach, gdzie mieszka ok. 70% ludności Indii. Ale warto poamiętać, że dyskryminacja na tle kastowym, rasowym czy religijnym jest oficjalnie zakazana i w tej kwestii prawo mniej lub bardziej skutecznie – ale jednak działa, a wyroki skazujące nie należą już do rzadkości. Jednak przede wszystkim te podziały są słabsze niż powszechna świadomość przynależności do tego ogromnego kręgu cywilizacyjnego jakim są Indie i duma z tejże przynależności. Jest to widoczne zwłaszcza teraz, gdy Indie odnoszą sukcesy na polu gospodarki oraz gdy ich szeroko rozumiana kultura odnosi światowe sukcesy niewiele ustępujące chińskim.

    • Problem nazwijmy go „holenderskim” ma wymiar uniwersalny i dotyczy
      wszystkich bogatych cywilizacji i nie jest problemem osobistej odwagi
      takiej czy innej persony.
      W bogatych cywilizacjach życie staje się wygodne i przyjemne, przeto
      społeczeństwa odrzucają po kolei wszystko co im w tym przeszkadza.
      Religię bo wymaga poświęceń i poskromienia swoich namiętności i
      zaleca umiar. Odrzucają dzieci, ponieważ one wymagają poświęceń
      i zabierają czas a dorośli chcą używać życia.
      W takich cywilizacjach poświęcanie się nie jest trendy. Nie ma sensu
      narażać się, kiedy życie jest tak przyjemne. Szczególnie nie ma sensu
      narażać swojego życia, żeby ratować jakiś „brudasów” bo tak w głębi
      duszy chłopcy z bogatego kraju myślą o ludziach z jakieś „zapadłej
      mieściny” gdzieś tam na Bałkanach.
      Zachodni pułkownik to nie dowódca militarny tylko menedżer w mun-
      durze. Dla niego taka misja to projekt biznesowy, który jak nie wyjdzie,
      to sorry, robimy następny, ale gdyby zginęli jego żołnierze to nikt w
      Holandii by mu tego nie wybaczył bo tam strata jednego człowieka to
      kataklizm krajowy.

      • Avatar PZ

        @wute
        Nie do konca sie z tym zgodze, ze „problem holenderski”, ktory znam od kuchni, dotyczy wszystkich spoleczenstw.
        Akurat jesli chodzi o wojsko to powinni sie od tego z daleka trzymac chyba, ze chodzi o zaopatrzenie lub logistyke, na tym sie znaja. USA tez naleza do spoleczenstw bogatych, i zarowno nie mozna odmowic im woli walki (i rozpetywania zadym w roznych czesciach swiata), jak i poswiecen dla posiadania dzieci na przyklad. Po prostu niektore nacje do woja sie nie nadaja jako combat troops, mimo ze moga ciekawe zabawki produkowac dla wojska. Po prostu Holendrzy sie swietnie poddaja i dobrze negocjuja, ale nie zawsze w ten sposob wojsko funkcjonuje. Dodam, ze Srebrnica do tej pory im okoniem stoi w gardle i latwo sie obrazaja jak sie o tym wspomnie.

Pozostaw odpowiedź