BLOGOSFERA

„Forbes”: Najbardziej egzotyczne dania z Azji

Tofu_in_miso_soup_by_cathykid_in_TaipeiLudzie Zachodu świętują Boże Narodzenie przy potrawach, które uważają za tradycyjne, poprawiające nastrój lub ciekawe: zapiekance z mięsa mielonego, keksie, ajerkoniaku itp. W tym samym czasie po drugiej stronie globu miliony ludzi objadają się z równie dużym apetytem lokalnymi przysmakami, wśród których mogą znaleźć się robaki, węże i konina – i to nie na specjalne okazje.

Bogactwo azjatyckiej kuchni bierze się z ogromnej liczby grup etnicznych rozsianych w tym regionie. Potrawy o nietypowych smakach, zawierające nietypowe składniki wykształciły się w oparciu o lokalnie dostępne produkty i przyprawy.

Podobnie jak w innych częściach świata, w Azji w święta wielopokoleniowe rodziny zasiadają do suto zastawionych stołów, a na inne okazje musi wystarczyć chwytane w biegu tanie jedzenie z ulicznych budek.

Na Tajwanie przykładem tych drugich przekąsek mogą być jądra koguta sprzedawane na straganach na nocnych rynkach. Jednak inne egzotyczne potrawy ze Wschodu są na ogół tak rzadkie i pożądane, że ich ceny mogą się niewtajemniczonym wydać przesadzone.

Weźmy na przykład zupę z ptasich gniazd, drogi chiński przysmak, który z łatwością może kosztować nawet 100 dolarów za miseczkę. Wielu zwolenników tej zupy święcie wierzy w jej właściwości zdrowotne, podczas gdy jej przeciwnicy twierdzą, że to tylko ślina.

Pewnie dlatego, że głównym składnikiem jest suszona ślina jaskółek, zamieszkujących w jaskiniach Indonezji. Jej zwolennicy wierzą, że zupa, przygotowywana na rosole z kurczaka, jest dobra dla skóry, libido i systemu odpornościowego.

Chociaż zupa z ptasich gniazd jest popularna w wielu restauracjach chińskich, niektóre pospolite potrawy zachodnie nie cieszą się tak dużą popularnością.

– Chińczycy, którzy nie jedzą wołowiny, między innymi ja, uważają, że zapach gotowanej wołowiny jest odrażający – mówi Tan Chee-Beng, profesor antropologii z Chińskiego Uniwersytetu Hongkongu. – Popularność zachodniej kuchni w Chinach jest często mitem.

Tan zauważa, że finezyjne kampanie marketingowe prowadzone przez międzynarodowe koncerny bezsprzecznie wpłynęły na kuchnie azjatyckie, jednak część firm musiała dostosować menu do lokalnych gustów. Starbucks, McDonald’s i KFC odniosły na Dalekim Wschodzie duże sukcesy w sprzedaży kawy, kanapek i smażonych kurczaków, ale kuchnie azjatyckie nie wykorzystały marketingu w równie dużym stopniu – w przeciwnym przypadku wszyscy Amerykanie byliby fanami zupy z ptasich gniazd, kiszonego tofu i innych specjałów azjatyckich.

Właśnie, weźmy kiszony ser tofu – kolejny popularny produkt w restauracjach w Chinach, Hongkongu i na Tajwanie. Potrawę przygotowuje się ze smażonego sera tofu, który wcześniej był kiszony przez kilka dni lub nawet tygodni w mieszaninie mleka, mięsa, ziół i warzyw. Jej ostry zapach przypomina mieszanine gorącego tłuszczu i przeterminowanej żywności. Ze względów sanitarnych kiszone tofu jest najczęściej sprzedawane na ulicznych straganach, a nie w restauracjach.

W Bangkoku ulubioną, przyjemnie chrupiącą przekąską, są smażone robaki na patyku. U tajskich sprzedawców można kupić szarańczę, świerszcze, karaluchy, mrówki, czerwie i wiele innych robaków. Kupujący mogą wybrać zestaw z różnymi przyprawami lub zestaw robaków surowych. Bogate w białko robaki przywieźli do ruchliwej hedonistycznej stolicy Tajlandii wieśniacy z północno-wschodnich regionów kraju.

Durian, owoc rozmiarów piłki nożnej, smakowity, ale pachnący jak przepocone skarpetki sportowca, jest popularny w Azji Południowo-Wschodniej, podobnie jak kolorowa pitaja (smoczy owoc), która z kolei nie ma praktycznie żadnego smaku.

Australijczycy usiłują wyjaśnić obcokrajowcom, dlaczego tak bardzo smakuje im Vegemite – pasta do chleba na bazie drożdży.

Nie można też zapominać o Japonii.

Wielu Japończyków ma obsesję na punkcie świeżości i przepada za „mięsem w kolorze kwiatu wiśni” (surową koniną ze szczypiorkiem i imbirem) oraz ikizakaną, surową jeszcze ruszającą się rybą krajaną w kostkę zaraz po zabiciu. Japończycy lubią też dokuczać obcokrajowcom, podając im natto – wyjątkowo oślizłe kiszone ziarna soi.

Reszta świata objada się oczywiście wieloma potrawami, które Azjaci uznaliby za odrażające. Zakończenie wystawnego obiadu zestawem śmierdzących francuskich serów – np. ostrym Bleu i może jeszcze Epoisses lub Vieux-Boulogne – mogłoby przyprawić wielu azjatyckich gości o odruchy wymiotne.

Najsłynniejsza szkocka potrawa, haggis, mogłaby być jadalna tylko jeżeli nie przetłumaczono by nazwy jej głównego składnika: wnętrzności owcy. I choć Amerykanie bledną na myśl o zjedzeniu chińskich kurzych nóżek, sami zajadają się równie kościstymi grilowanymi skrzydełkami.

Dużo więcej zachodnich przysmaków nie cieszy się popularnością na świecie – produkty masowe, takie jak serki firmy Kraft Foods i mielonka w puszce oraz regionalne przysmaki, takie jak „ostrygi z Gór Stołowych” (które są w rzeczywistości smażonymi jądrami byka).

Gdy Amerykanie zajadają się treściwym keksem, popijając go ajerkoniakiem, Japończycy przygotowują osechi ryori – tradycyjną potrawę jedzoną w pierwsze dni nowego roku, gdy zamknięte są sklepy. Jest też tazukuri (suszone w całości sardynki w słodkim sosie), kombumaki (łosoś zawijany w wodorosty) i kazunoko(kuleczki ikry śledzia, które smakują jak woda morska).

Te przysmaki mogą ludziom Zachodu raczej nie smakować, choć cieszą oko. Japończycy podają je w pięknych naczyniach z laki w formie prezentów, by dobrze rozpocząć nowy rok.

Artykuł ukazał się na stronie onet.pl. Jego autorami są Robert Olsen i Hana R. Alberts


Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
„Forbes”: Najbardziej egzotyczne dania z Azji Reviewed by on 12 stycznia 2010 .

Ludzie Zachodu świętują Boże Narodzenie przy potrawach, które uważają za tradycyjne, poprawiające nastrój lub ciekawe: zapiekance z mięsa mielonego, keksie, ajerkoniaku itp. W tym samym czasie po drugiej stronie globu miliony ludzi objadają się z równie dużym apetytem lokalnymi przysmakami, wśród których mogą znaleźć się robaki, węże i konina – i to nie na specjalne

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź