Filipiny news,News

Filipiny: skradziono system wczesnego wykrywania osunięć ziemi

fot. Zimbres CCBY

fot. Zimbres CCBY

W Leyete (Eastern Vishayas) nieznani sprawcy ukradli pierwszy na Filipinach sprzęt wczesnego ostrzegania przed osunięciami ziemi (ang. SLEWS) – podało Niemieckie Towarzystwo dla Współpracy Międzynarodowej (Deutsche Gesellschaft für Internationale Zusammenarbeit). Według relacji, zestaw składał się z czujników ruchu, nadajnika radiowego, paneli solarnych, dwóch baterii, anteny i rozdzielnika o łącznej wartości ok 5.000 dolarów.

SLEWS jest zdolny wykryć niebezpieczne lub nietypowe poruszenia gleby, które mogą się przerodzić w poważniejsze się w osunięcia ziemi pod wpływem ulewnych deszczów.

„Kradzież zauważyliśmy dopiero 12 stycznia, ale system przestał nadawać dwa dni wcześniej. 200 osób i 40 gospodarstw domowych pozostawiono bez wcześniejszego ostrzeżenia o możliwym zagrożeniu” – napisano w oświadczeniu. „Skradzione urządzenie zostało zainstalowane w listopadzie 2010 roku i było ciągle w fazie testów”.

Komentując zajście, reprezentant Angelo Palmones stwierdził, że powinno powstać prawo zabraniające posiadania, a także kupna i sprzedaży jakiegokolwiek sprzętu monitorującego zagrożenia naturalne, a nawet pojedynczego instrumentu, bez autoryzacji. „Powinno się to karać minimum 7 latami więzienia, albo grzywną 500.000 peso”- stwierdził.

źródło: www.manilatimes.net

opracowanie: AG

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Filipiny: skradziono system wczesnego wykrywania osunięć ziemi Reviewed by on 16 stycznia 2011 .

W Leyete (Eastern Vishayas) nieznani sprawcy ukradli pierwszy na Filipinach sprzęt wczesnego ostrzegania przed osunięciami ziemi (ang. SLEWS) – podało Niemieckie Towarzystwo dla Współpracy Międzynarodowej (Deutsche Gesellschaft für Internationale Zusammenarbeit). Według relacji, zestaw składał się z czujników ruchu, nadajnika radiowego, paneli solarnych, dwóch baterii, anteny i rozdzielnika o łącznej wartości ok 5.000 dolarów. SLEWS jest

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 4

  • I na koniec jeszcze jeden „smaczek”, z całej gamy jaką zdążył nas uraczyć Zakład Utylizacji Szmalu w ciągu swojego niesławnego istnienia.
    5 czerwca 2010 r. podała internetowa wersja GW podawała: „Kontrakt na komputeryzację ZUS – informatyczna umowa, jakiej w Polsce jeszcze nie było – wygasa 10 października. W ciągu ostatnich 13 lat poszło na niego 3 mld zł. Lwią część z tego zainkasowało Asseco (dawny Prokom) oraz dostawcy sprzętu IBM, HP, Cisco, Siemens i Unizeto.”
    Janusz Korwin-Mikke w 2007 r. postawił sprawę jasno: Prokom tworzył system dla ZUS-u za cenę 3 razy wyższą niż miałoby to miejsce w warunkach wolnej konkurencji. Krauze, właściciel Prokomu, groził JKM procesem o zniesławienie, ale się wycofał, gdy okazało się, że JKM ma odpowiednie dokumenty potwierdzające jego twierdzenia.
    Tak wygląda „gospodarzenie” pieniędzmi przyszłych emerytów w „wolnej i demokratycznej” III RP. Ustawowy przymus… napychania kabzy różnym Krauze i jemu podobnym…

    • Panie admin, to nie tu miało być, wykasuj Pan, please. :P

  • P.S. Wspomniane prawo do autoryzacji, o którym wspomina p. Palmones, w warunkach filipińskich zapewne stworzy pole do nadużyć. Podejrzewam, że w takim kraju odpowiedni urzędas w kilka minut załatwi za określoną „dolę” autoryzację…

  • Cóż, w Japonii, Korei Płd. czy nawet Malezji to byłoby nie do pomyślenia. Na Filipinach z kolei – to normalka.
    Pisałem już kiedyś, że Filipińczycy są mentalnie bliżsi Latynosom niż azjatyckim sąsiadom. Obskurancka, inkwizycyjna wersja katolicyzmu, a potem amerykańskie wzorce kulturowe odcisnęły tu swoje piętno. Jak to określił kiedyś jeden z filipińskich socjologów, ostatnie kilka wieków historii tego archipelagu to 350 lat klasztoru plus 50 lat Hollywood. I tak mamy sytuację, gdy Filipińczycy chcieliby żyć jak bohaterowie amerykańskich filmów, ale na przeszkodzie ku temu stoją przyzwyczajenia i podziały społeczne odziedziczone po wiekach hiszpańskiej kolonii. To z kolei rodzi frustrację i wzrost przestępczości. Po prostu wielu ludzi chcąc realizować swoje cele nie widzi innej drogi jak pójść na skróty. Sytuacja podobna jak w Brazylii, Kolumbii, Meksyku…

Pozostaw odpowiedź