Artykuły,Publicystyka

M. Gdański: Filipiny: islamscy terroryści opanowali Marawi

W cieniu wczorajszych informacji z Manchesteru, z Filipin dobiegały przerażające wiadomości: miasto Marawi, zamieszkałe przez 200 tys. osób, zostało opanowane przez bojowników z flagami tzw Państwa Islamskiego. Drogi wychodzące z miasta zostały przez nich zablokowane, szef miejscowej policji został pozbawiony głowy, kilka budynków zostało podpalonych, zaś osoby przebywające w szpitalu i miejscowej szkole zostały wzięte jako zakładnicy. Sytuacja prawdopodobnie została już uspokojona, ale w sumie życie straciło przynajmniej 21 osób. Co się konkretnie stało, kim byli napastnicy i jaka jest odpowiedź władz?

 

Źródło: Google Earth

Marawi to miasto położone na drugiej co do wielkości wyspy należącej do Archipelagu Filipińskiego, Mindanao, którą zamieszkuje ok. 22 mln osób, głównie muzułmanie. Znajduje się w północno-zachodniej części wyspy.

 

Według informacji filipińskiej armii (AFP) we wtorek około godziny 14 lokalnego czasu w okolicy miasta Marawi miała miejsce wspólna operacja armii oraz narodowej policji mająca na celu schwytanie lidera miejscowego oddziału podległego ISIS, Isnilona Hapilona (znajduje się na liście osób poszukiwanych przez USA; nagroda za informacje prowadzące do jego schwytania sięga 5 mln USD). W wyniku zasadzki rozpętała się strzelanina, w której życie stracił jeden z żołnierzy, a dwóch innych zostało rannych. Grupa radykalnych muzułmanów, będąc całkowicie zaskoczona, wzmocniła posiłkami wezwanymi przez Hapilona i przedostała do centrum miasta, gdzie według informacji mieszkańców niewielka pozostała część wojska uciekła na ich widok. Grupa licząca ponad 100 osób m.in.:

  • zablokowała drogi wyjazdowe z miasta,
  • wywiesiła flagi ISIS na samochodach i kilku budynkach,
  • wkroczyła do budynku policji i ucięła głowę szefowi miejscowej policji,
  • zajęła więzienie, skąd uwolniła 107 więźniów, po czym je spaliła
  • spaliła również kościół, jedną ze szkół i college
  • okupowała szpital i szkołę, gdzie jej członkowie wypytywali o religię i/lub język arabski; jeśli udowodniło się że jest się muzułmaninem i/lub posługuje się tym językiem, taka osoba została wypuszczana; reszcie zagrożono że zostanie wzięta do niewoli – podobnie czyniono z napotkanymi mieszkańcami; ponadto próbowali zachęcić mieszkańców do przyłączenia się do ich grupy
  • wzięła także za zakładników księdza oraz wiernych znajdujących się w kościele (których chcieli wymienić w zamian za swoją wolność).

Filipińska armia, z początku nie potrafiąc przełamać oporu bojowników, wśród których prawdopodobnie byli też snajperzy, wezwała posiłki, które przybyły nad ranem. Całe miasto zostało odłączone od sieci elektrycznej. W międzyczasie doradca ds. bezpieczeństwa w stolicy kraju, Manili, powiedział, że AFP ma już pełną kontrolę nad sytuacją – co nie było prawdą, jako że było to jeszcze przed podpaleniem więzienia i college’u. Wieczorem i w nocy w mieście dochodziło już tylko do nielicznych incydentów, m.in. słychać było wystrzały, zaś w środę około południa władzę nad całym miastem przejęło wojsko. W całej operacji zginęło 5 żołnierzy i 1 oficer policji, a 31 innych żołnierzy zostało rannych, zaś straty po stronie bojowników szacuje się na 13 osób. Zginęło także kilkoro cywili. Nie wszyscy zakładnicy, których łączną liczbę szacuje się na 120 osób, zostali uwolnieni – prawdopodobnie ksiądz i 4 inne osoby zostały porwane przez ukrywających się bojowników. Gdy tylko drogi wyjazdowe zostały odblokowane, natychmiast tysiące mieszkańców miasta zaczęły uciekać do okolicznych miast w strachu przed kolejnymi napaściami ze strony terrorystów. Teraz następuje przeszukiwanie miasta w poszukiwaniu bojowników.

W czasie całego zdarzenia prezydent Duterte, wraz z innymi najważniejszymi urzędnikami, przebywał z wizytą w Moskwie. Gdy dowiedział się o wydarzeniach z wyspy Mindanao, postanowił skrócić swoją podróż i jeszcze będąc w stolicy Rosji wydał zgodnie z  konstytucją (która rozpatruje 2 przypadki zadeklarowania stanu wojennego: inwazja innego państwa lub rebelia, więcej informacji tutaj[1]) rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wojennego na terenie całego obszaru Mindanao (obejmującego oprócz samej wyspy także Tawi-Tawi, Basilan oraz Sulu). Delfin Lorenzana, sekretarz obrony narodowej Filipin powiedział, że taki obszar jest podyktowany problemami z terrorystami także w innych regionach, takich jak Zamboanga, Sulu, Tawi-Tawi czy w środkowej części Mindanao. Stan wojenny zgodnie z konstytucją ma trwać 60 dni, choć przy zgodzie parlamentu może zostać wydłużony. Duterte poinformował, że jeśli sytuacja będzie tego wymagać, nie zawaha się przed wystąpieniem zarówno o wydłużenie tego okresu do roku, jak i rozszerzeniem obszaru na całe Filipiny. Decyzja o stanie wojennym wywołała dużo kontrowersji, jako że najpoważniejszy stan wojenny miał miejsce w roku 1972, za rządów Ferdinanda Marcosa, który wydłużył go aż do roku 1981, zaś podczas tego okresu sprawował władzę silną ręką, nie zwracając uwagi na prawa człowieka. Prezydent Duterte oznajmił, że dla terrorystów będzie tak samo surowy jak podczas stanu wojennego wprowadzonego przez Marcosa i że jak tylko wróci do kraju, to zamierza raz na zawsze rozprawić się z tym problemem. Uprzedzając wątpliwości obiecał także, że stan wojenny, w przeciwieństwie do okresu sprzed ponad 30 lat, nie będzie oznaczał paraliżu władzy sądowniczej.

 

Według danych podawanych przez filipińskie wojsko oraz urzędników, grupą która przeprowadziła ten atak była grupa Maute, wsparta przez Abu Sayyaf – obie zadeklarowały przynależność do tzw. Państwa Islamskiego.  Isnilon Hapilon, który jest jednocześnie liderem ISIS na Filipinach, jest łączony z obiema tymi grupami. Prawdopodobnie według oświadczenia wydanego przez ISIS, ogłosiło ono dołączenie Marawi do globalnego kalifatu[2]. Na południu Filipin wyróżnia się jeszcze kilka innych organizacji terrorystycznych, takich jak Anar al-Khilafa czy Bangsamoro Islamic Freedom Fighters.

Mapa grup dżihadystycznych na Filipinach Źródło: Stratfor

W ostatnich miesiącach filipińska armia odnosiła spore sukcesy na polu walki z muzułmańskimi radykałami. Około 3 tygodni temu zniszczono obóz grupy Maute położony w okolicy miasta Marawi, gdzie zabito 36 bojowników. Od stycznia tego roku armia zabiła również około 150 terrorystów z grupy Abu Sayyaf, co znacznie uszczupliło jej zasoby ludzkie. Także inna grupa powiązana z ISIS, Bangsamoro Islamic Freedom Fighters, utraciła 31 swoich ludzi oraz dowódcę, Ismaela Abubakara.

Maksym Gdański

[1] http://www.mindanaoan.com/2017/05/infographics-must-know-martial-law-mindanao/?utm_source=feedburner&utm_medium=twitter&utm_campaign=Feed%3A+Mindanaoan+%28Mindanaoan%29

[2] https://pbs.twimg.com/media/DAmK-fAXgAADmRH.jpg:large

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Gdański: Filipiny: islamscy terroryści opanowali Marawi Reviewed by on 25 maja 2017 .

W cieniu wczorajszych informacji z Manchesteru, z Filipin dobiegały przerażające wiadomości: miasto Marawi, zamieszkałe przez 200 tys. osób, zostało opanowane przez bojowników z flagami tzw Państwa Islamskiego. Drogi wychodzące z miasta zostały przez nich zablokowane, szef miejscowej policji został pozbawiony głowy, kilka budynków zostało podpalonych, zaś osoby przebywające w szpitalu i miejscowej szkole zostały wzięte

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź