Wydarzenia i zapowiedzi

Euroankieta CSPA – Piotr Gadzinowski, lista nr 3, SLD-UP, okręg Warszawa, miejsce 10

6filKolejnym z polskich polityków, który przesłał odpowiedzi na pytania naszej euroankiety, jest Piotr Gadzinowski, ostatni na liście SLD-UP w okręgu nr 4 w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Jak ocenia Pan polską i europejską politykę wobec Azji?

Polska nie ma polityki wobec Azji. Na szczęście państwa azjatyckie mają politykę wobec Polski. „Partnerstwo strategiczne” z Chinami, którym tak chwalił się podczas swego ostatniego sejmowego wystąpienia minister Radosław Sikorski, to w istocie chińska współpraca gospodarczo-polityczna z szesnastoma państwami Europy Środkowo-Wschodniej. Od Estonii po Albanię. Polska została liderem tej europejskiej, chińskiej strefy gospodarczej z namaszczenia Pekinu. Bo ma największą gospodarkę, ludność i terytorium. Warszawa organizując w kwietniu 2012 roku spotkanie premiera Wen Jiabao z przywódcami państw szesnastki została nieformalną stolicą strefy. W listopadzie 2013 roku zaszczyt goszczenia przywódców szesnastki i Chin przypadł drugiemu co do wielkości państwu, Rumunii.

W Bukareszcie  premier Li Keqiang sprecyzował chińskie oczekiwania co do regionalnego partnerstwa. Pekin zainteresowany jest przede wszystkim kupowaniem żywności z tego regionu i niektórych surowców mineralnych. Zwłaszcza zdrowej żywności, wysokiej jakości. Zakupami potwierdzonymi wieloletnimi kontraktami. W zamian oferuje chińskie firmy zainteresowane budową i modernizacją infrastruktury kolejowej, drogowej, lotnisk. Budową i modernizacją infrastruktury energetycznej. Linii przesyłowych, elektrowni wszelkiego rodzaju. Tego co te państwa bardzo potrzebują. Premier Chin obiecał ponownie wsparcie kredytowe dla tych projektów.

Taka współpraca utrwala „peryferyjność” polskiej gospodarki, bo Chiny dają technologie, a my płody rolne i surowce, ale nie wybrzydzajmy. „Strategiczne partnerstwo” z Chinami czyni naszą gospodarkę pierwszorzędną z grona innych, drugorzędnych, peryferyjnych gospodarek. Postęp jest.

Ceną tego postępu było zaprzestanie krytyki polityki Chin, zarówno wewnętrznej jak i zagranicznej, przez polskie władze i przychylne im media. Zauważyliście zapewne metamorfozę „Gazety Wyborczej”. Miejsce dysydentów, Dalajlamy, łamaczy praw człowieka zajęło tam wymowne milczenie. A minister Radek Sikorski, na co dzień twitterowy antykomunista, do ChRL podchodzi już z nabożną atencją. Jakże wielka jest siła komunistycznych pieniędzy.

Chińskie wywyższenia Warszawy spowodowało niepokój Japonii i Wietnamu. Z Wietnamem Polska też ma podpisaną umowę o „strategicznym partnerstwie”. Szkoda. Wietnam jest niedocenianym przez władze polskie partnerem gospodarczym i politycznym. Państwem odpowiednim na gospodarczą miarę Polski, zainteresowanym współpracą przemysłów, zwłaszcza obronnego. W kontaktach z Wietnamem naszą gospodarka nie byłaby „peryferyjną”.

Japonia, nieoficjalnymi ustami swych dyplomatów, wyraziła niedawno żal z ostatniego okresu zastoju relacji dwustronnych i rozważa nową ofensywę gospodarczą. Podobnie poglądy wyrażają nieoficjalnie dyplomaci Republiki Korei.

Z Koreańską Republiką Ludowo-Demokratyczną pozostaje nam nadal utrzymywać dobre stosunki i czekać. Obserwować zmiany polityczne i gospodarcze pod rządami nowej ekipy. Z Pjongjangiem jest jak z totolotkiem, a nuż los się do nas uśmiechnie, i trafi się nam kumulacja.

Unia Europejska nadal nie ma wspólnej polityki wobec Chin. Chiny korzystają z tego i na zasadzie „ Dziel i rządź”  rozgrywają sprzeczne, wewnątrz unijne interesy gospodarcze na swoją korzyść. Szukają ostatnich okazji tanich zakupów na ogarniętym kryzysem południu Europy. Ale strefa euro wychodzi z recesji co oznacza koniec „soldów”.

Państwom UE o gospodarkach innowacyjnych Pekin oferuje swe rynki i swoje zakupy. Na proponowanych przez Chiny zasadach. Ale szacunek dla niemieckiej techniki jest w kierownictwie chińskim tak wielki, że pani kanclerz Merkel może wspominać podczas oficjalnych wizyt w Pekinie o potrzebie przestrzegania tam praw człowieka nie obrażając tym wrażliwych gospodarzy. Cesarzowej niemieckiego przemysłu wolno. Prezydentowi Francji już nie.

Unia Europejska nie ma wspólnej polityki gospodarczej i politycznej wobec Chin, podobnie jak nie ma jej wobec Rosji, USA, Indii. W przypadku Rosji zmiany nastąpią, bo Rosja sama wymusza taką integrację. Na długotrwałym konflikcie UE – Rosja zyskają Chiny. Mogą kupić niechciane w Rosji europejskie mięso i owoce jak i pożądane w Rosji okręty klasy Mistral z francuskich stoczni.

Zapewne po wyborach do Parlamentu Europejskiego  i ukonstytuowaniu się nowych władz Unii, Pekin wystąpi do nich o zniesienie embarga Unii Europejskiej na sprzedaż broni do Chin. Nałożonego za masakrę na placu Tiananmen jeszcze w 1989 roku. Wykorzystają nową sytuację. Aneksja Krymu i ekspansywna polityka Kremla zmusi państwa UE do ograniczenia współpracy wojskowej z Rosją. Zamrożenia jej nawet. Rynek chiński może zrekompensować euro firmom poniesione w wyniku sankcji straty finansowe.

Polska w umowie z 20 grudnia 2011 roku o „strategicznym partnerstwie” zobowiązała się do nie blokowania zniesienia tegoż embarga i nawet naciski USA, niechętnych chińskim zbrojeniom, tego stanowiska nie zmienią.

Polska ma już strategię ekspansji gospodarczej „Go China”, ale nie ma takich marek i firm jak Niemcy. Podczas jednej z dyskusji zorganizowanej przez „demosEuropa” prezesi koncernu BASF i Niemieckiej Izby Handlowe pytani o szanse polskich firm na chińskim rynku szybko znaleźli je. Jako podwykonawców niemieckich firm działających w Chinach. Warto zadać pytanie: skoro w Unii jesteśmy niemieckimi podwykonawcami, to czemu nie w Chinach?

Co chciałby Pan zrobić w Parlamencie Europejskim w sprawach związanych z Azją i krajami Azji?

Gdybym został wybrany do Parlamentu Europejskiego zapewne pracowałbym tam w grupie parlamentarnej Unia Europejska – Chiny i grupie Unia Europejska – ASEAN.  Na rzecz integracji polityki UE wobec Chin i całego regionu Azji Południowo-Wschodniej. Przede wszystkim koncepcyjnie, bo Parlament Europejski i pozostałe instytucje UE, pracują w chińskim stylu. Powoli. Ale w przeciwieństwie do Chin, mniej skutecznie.

I jeszcze jedno. Polska przeżywa istny najazd chińskich delegacji biznesowych. Jeżdżą one po państwach Unii Europejskiej. Przy okazji nowi Chińczycy  rozpoznają teren do zakupów nieruchomości, możliwości studiów dla dzieci, krewniaków. Wzbogaceni nowi Chińczycy, podobnie jak niedawno nowi Rosjanie, szukają dodatkowych gniazd bezpieczeństwa. Zainwestowania, lub przechowania, zdobytych oszczędności. Zwykle odkrywają Polskę jako kraj równie bezpieczny dla oszczędności jak inne w UE, a dodatkowo tańszy. Czysty ekologicznie, przyjazny, spokojny. Chińczycy nie podejmują szybko strategicznych decyzji, ale warto te procesy obserwować.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Euroankieta CSPA – Piotr Gadzinowski, lista nr 3, SLD-UP, okręg Warszawa, miejsce 10 Reviewed by on 12 maja 2014 .

Kolejnym z polskich polityków, który przesłał odpowiedzi na pytania naszej euroankiety, jest Piotr Gadzinowski, ostatni na liście SLD-UP w okręgu nr 4 w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Jak ocenia Pan polską i europejską politykę wobec Azji? Polska nie ma polityki wobec Azji. Na szczęście państwa azjatyckie mają politykę wobec Polski. „Partnerstwo strategiczne” z Chinami, którym

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź