Wydarzenia i zapowiedzi

Euroankieta CSPA – Krzysztof Iszkowski, lista nr 5, EP TR, okręg Warszawa, miejsce 3

iszkowski-zdjecie-do-CSPAKolejnym z polskich polityków, który przesłał odpowiedzi na pytania naszej euroankiety, jest Krzysztof Iszkowski, warszawska „trójka” Europy Plus Twojego Ruchu w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Jak ocenia Pan polską i europejską politykę wobec Azji?

O jakości polskiej „polityki wobec Azji” najlepiej świadczy to, że nawet na tak ogólnie sformułowane pytanie można udzielić konkretnej odpowiedzi. Jest tak mimo iż Azja to obszar niezwykle zróżnicowany pod względem poziomu rozwoju gospodarczego, reżimów politycznych, dominujących religii i systemów wartości. Spośród dziesięciu najludniejszych państw świata siedem w całości lub częściowo położonych jest na tym kontynencie. Azja to zarówno bardzo technicznie i organizacyjnie zaawansowana Japonia, jak i dopiero wkraczający w nowoczesność Afganistan. To demokracje takie jak Indie, Mongolia czy Korea Południowa, jak i dyktatury – Korea Północna, Birma czy Wietnam. To kraje identyfikujące się z Zachodem, jak Turcja czy Izrael, lecz także Chiny, które postrzegają się jako alternatywny wobec Zachodu ośrodek cywilizacji.

Niestety, mimo całej tej różnorodności, Polska prowadzi wobec wszystkich wymienionych krajów zasadniczo taką samą politykę zagraniczną, którą określić można mianem turystyczno-rytualnej. „Utrzymujemy poprawne stosunki”, „zacieśniamy współpracę”, „wymieniamy doświadczenia”. Kolejni ambasadorzy wracają do Warszawy i w popołudniowych programach radiowych opowiadają o tym, w jak fascynującym kraju przyszło im spędzić ostatnie parę lat. Ta polityczno-intelektualna mizeria dobitnie pokazuje potrzebę stworzenia rzeczywiście wspólnej europejskiej polityki zagranicznej: nawet stosunkowo duże państwa tylko trwonią środki, siląc się na samodzielną dyplomację.

Cztery państwa azjatyckie – Chiny, Indie, Japonia i Korea Południowa – mają status strategicznych partnerów Unii Europejskiej. Istota tych porozumień partnerskich definiowana jest przez to, że zagraniczne kompetencje UE sprowadzają się do prowadzenia polityki handlowej – porozumienia określają zatem zakres i tempo wzajemnego otwierania rynków na produkty i inwestycje. Tym, czego brakuje we wspólnej europejskiej polityce wobec Azji jest komponent rzeczywiście strategiczny: określenie, którzy z partnerów zasługują na europejskie wsparcie, z jakich powodów to wsparcie powinno im zostać udzielone, jaki powinien być jego zakres oraz jakie korzyści UE zamierza w zamian osiągnąć. By jednak myślenie w tych kategoriach było w ogóle możliwe, konieczne jest wcześniejsze wzmocnienie wspólnej polityki zagranicznej, zwiększenie wspólnotowych kompetencji w tym zakresie i odpowiednie ograniczenie roli rządów państw członkowskich. Dokonanie tego jest trudne i wymaga zwiększenia wzajemnego zaufania oraz przezwyciężenia szeregu symbolicznych tabu (np. rezygnacji Francji i Wlk. Brytanii ze stałych miejsc z Radzie Bezpieczeństwa ONZ i wprowadzenia tam w zamian unijnego ambasadora).

Co chciałby Pan zrobić w Parlamencie Europejskim w sprawach związanych z Azją i krajami Azji?

Tak długo, jak kompetencje UE ograniczać się będą de facto do polityki handlowej, rolą posła do PE może być co najwyżej dbałość o to, by liberalizacja wymiany była w interesie nie tylko podmiotów zaangażowanych w jej prowadzenie, lecz ogółu obywateli. Warto zauważyć, że obaj główni partnerzy handlowi Europy dysponują znaczącą przewagą konkurencyjną w jednym czynniku produkcji (w przypadku USA jest to energia, Chin – siła robocza). Przewagi te, oraz związane z nimi externalities powinny być brane pod uwagę w zawieranych porozumieniach. W przypadku Chin – i innych państw azjatyckich! – może przyjąć to formę wymogu, by pracownicy zaangażowani w wytwarzanie dopuszczonych na europejski rynek produktów byli wynagradzani powyżej pewnego minimalnego poziomu, np. 10 euro dziennie. Jest to stawka o wiele niższa od europejskiej, a więc nie prowadząca do raptownej zmiany terms of trade, ale otwierająca drogę do powolnego upodobnienia się azjatyckiego modelu społeczno-gospodarczego od dzisiejszych norm europejskich – a to właśnie jest w naszym żywotnym długofalowym interesie.

Inną kwestią zasługującą na wzmiankę w tej ankiecie – oraz na działania na forum PE – jest preferencyjne traktowanie tych państw, których systemy polityczne zbliżone są do zachodnioeuropejskiej demokracji liberalnej. Podobnie jak w przypadku egzekwowania płacy minimalnej, celem takiego postępowania jest stymulowanie konwergencji na zachodnich, a nie azjatyckich warunkach.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Euroankieta CSPA – Krzysztof Iszkowski, lista nr 5, EP TR, okręg Warszawa, miejsce 3 Reviewed by on 11 maja 2014 .

Kolejnym z polskich polityków, który przesłał odpowiedzi na pytania naszej euroankiety, jest Krzysztof Iszkowski, warszawska „trójka” Europy Plus Twojego Ruchu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Jak ocenia Pan polską i europejską politykę wobec Azji? O jakości polskiej „polityki wobec Azji” najlepiej świadczy to, że nawet na tak ogólnie sformułowane pytanie można udzielić konkretnej odpowiedzi. Jest

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź