Indie news,News

Elektrownia jądrowa w Kudankulam: Kto finansuje protesty przeciwko indyjsko – rosyjskiemu przedsięwzięciu?

Premier Manmohan Singh oskarża organizacje społeczeństwa obywatelskiego, że wykorzystują fundusze płynące ze Stanów Zjednoczonych i innych państw zachodnich do organizowania protestów przeciwko uruchomieniu elektrowni jądrowej w Kudankulam. Rosja, partner przedsięwzięcia w stanie Tamilnadu, wtóruje głosowi indyjskiego polityka, deklarując, że od dawna żywi takie podejrzenia. Tymczasem USA ostrożnie stwierdza, że należy zbadać, czy zarzuty kierowane przez szefa indyjskiego rządu są słuszne.

„Cały czas to podejrzewaliśmy. To było bardzo dziwne. Sześć miesięcy po tragedii w Fukuszimie wszyscy Ci protestujący podnieśli wrzawę. Spali przez sześć miesięcy i wtedy, nagle, zerwali się przeciwko najbardziej bezpiecznej, najlepszej stacji na świecie” – tymi słowami  podzielił się swoimi wątpliwościami z dziennikarzami ambasador Rosji Aleksander Kadakin.

Ambasador USA w Indiach, Peter Burleigh, zwleka z odniesieniem się do uwag Singha, chcąc lepiej poznać fakty. USA nie ma żadnych obiekcji przeciwko indyjskim projektom cywilnego wykorzystania energii nuklearnej, a amerykańskie firmy dążą do wykorzystania szans rodzących się dla nich w tej dziedzinie w Indiach – zapewnił dyplomata, zwracając uwagę na rozwijającą się współpracę Indii ze Stanami Zjednoczonymi. „Nasze relacje są serdeczne. Pragniemy obecności amerykańskich firm tutaj” – zapewnił Burleigh.

Oskarżenia Singha ujrzały światło dzienne w miniony czwartek. Dzień później zostały wzmocnione przez przedstawiciela władz centralnych, V. Narayanasamy’ego, który zawiadomił o cofnięciu licencji trzem organizacjom pozarządowym  w związku z doniesieniami o sprzeniewierzaniu otrzymywanych przez nich funduszy i przeznaczaniu ich na organizację protestów przeciwko elektrowni jądrowej. „Ludzie, którzy protestowali w pobliżu elektrowni są tam przywożeni ciężarówkami z różnych wsi. Dostają jedzenie” – powiedział Narayanasamy.

The Hindu zauważa, że Kadakin oraz Narayasamy przemilczeli podejrzenie, że elektrownia w Kudankulam może być solą w oku Zachodu, ponieważ podobne projekty przygotowywane przez amerykańskie firmy w stanach Andhra Pradeś i Gudżarat dotąd nie powiodły się, tymczasem dwie jednostki tamilskiej elektrowni opartej na rosyjskiej technologii są niemal gotowe do uruchomienia.

Dwie z sześciu jednostek w Kudankulam są prawie gotowe, a cztery kolejne w trakcie prac. Od miesięcy uruchomienie wartej miliardy dolarów elektrowni jest nieustannie blokowane przez intensywne protesty miejscowej ludności, obawiającej się o swoje bezpieczeństwo. Opóźnienie to było jednym z tematów rozmów prowadzonych przez Manmohana Singha podczas jego grudniowej wizyty w Moskwie.

Elektrownia jądrowa w Kudankulam będzie największą taką w Indiach, póki nie dojdzie do uruchomienia większych, zbudowanych przy współpracy z Francją i USA. Miejsce wybrane na projekt francuski również znalazło się pod ostrzałem krytyki ze strony protestujących organizacji pozarządowych. Plany firm amerykańskich stoją natomiast pod znakiem zapytania wobec sporu wokół nowego indyjskiego prawa, które w razie wypadku nakazuje wypłatę kompensaty poszkodowanym zarówno dostawcy wyposażenia elektrowni, jak i jej operatorowi.

Upublicznione w ostatnich dniach zarzuty są efektem zapowiedzianego pod koniec zeszłego roku śledztwa. W połowie listopada minister Narayanaswamy na łamach prasy dzielił się swoimi podejrzeniami, zapowiadając, że rząd dojdzie do prawdy o tym, kto finansuje protesty i rozsiewa nieprawdziwe informacje o elektrowni, podburzając okolicznych mieszkańców przeciwko przedsięwzięciu.

Źródło: The Hindu

Opracowanie: Agnieszka Budyńska

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Elektrownia jądrowa w Kudankulam: Kto finansuje protesty przeciwko indyjsko – rosyjskiemu przedsięwzięciu? Reviewed by on 27 lutego 2012 .

Premier Manmohan Singh oskarża organizacje społeczeństwa obywatelskiego, że wykorzystują fundusze płynące ze Stanów Zjednoczonych i innych państw zachodnich do organizowania protestów przeciwko uruchomieniu elektrowni jądrowej w Kudankulam. Rosja, partner przedsięwzięcia w stanie Tamilnadu, wtóruje głosowi indyjskiego polityka, deklarując, że od dawna żywi takie podejrzenia. Tymczasem USA ostrożnie stwierdza, że należy zbadać, czy zarzuty kierowane przez

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 6

  • Amerykanom współpraca Indii z Rosją jest nie na rękę i stąd sabotują ten projekt. Zapewne teraz gryzą palce ze wściekłości, że to nie oni wybierani są w wielomiliardowych przetargach i kontraktach w rozwijających się szybko Indiach, ale cóż… Swego czasu wybrali na sojusznika w tym regionie Pakistan i niech im teraz sprzedają swoje produkty, nie można zjeść ciastko i mieć ciastko.

    • Dokładnie. Indie zawsze idą swoją drogą, tak jak na kraj poważny przystało. Zapewne postrzegają USA jako sojusznika Pakistanu. W każdym razie Waszyngton nie dał wyraźnego powodu, by myśleć, że to się zmieniło. Poza tym Amerykanie w 1971 r. kierowali pod adresem Indii pogróżki wojenne. W Zatoce Bengalskiej pojawiły się okręty US Navy by postraszyć rząd pani Gandhi, gdy ta zdecydowała się zaatakować siły pakistańskie dokonujące ludobójstwa w Bengalu. Dodajmy też wciąż niezałatwioną sprawę odszkodowań dla ofiar katastrofy w Bhopalu.
      W stosunku USA do Indii widzę zarówno wishful thinking jak i zwykły brak wyczucia charakteryzujący myślenie w kategoriach supermocarstwowych i neokolonialnych. Czasem mam wrażenie, że wciąż traktują Hindusów jak biedaków, którzy powinni cieszyć się, że w ogóle ktoś z nimi rozmawia. Świat się zmienia, Indie też, a Amerykanie chyba za tym już nie nadążają.

  • P.S. Cyt. „Plany firm amerykańskich stoją natomiast pod znakiem zapytania wobec sporu wokół nowego indyjskiego prawa, które w razie wypadku nakazuje wypłatę kompensaty poszkodowanym zarówno dostawcy wyposażenia elektrowni, jak i jej operatorowi.”
    Tzn. Rosjnom i Francuzom to prawo nie przeszkadza, a Amerykanom – tak? No cóż, typowe. A może po prostu taka tam „kultura biznesu”: jak się da to i „spod cudzego tyłka” się najeść?…

    • Panie Zyggi chciałbym zobaczyć jak Rosjanie płacą odszkodowanie bo jeszcze takiego spektakularnego przypadku nie widziałem ale ma pan rację.Jestem zwolennikiem rozwijania energetyki jądrowej i tu mogę Indiom tylko przyklasnąć jak i to że pragną się zabezpieczyć.Tylko jedna uwaga standarty powinny obowiązywać wszystkich w jednakowym stopniu.Jestem zadowolony że są kraje które nie dają się ogłupieć i rozwijają tą dziedzinę energetyki.Co wiem w przyszłym roku Chiny mają oddać też kilka bloków enerergetycznych zasilanych energią jądrową bodajże prod.francuskiej.Godne pochwały jest też że Amerykanie też budują elektrowniw jądrowe tak że kraje które myślą o przyszłości rozwijają energetykę jądrową.Japonia w dużej mierze zamknęła swoje elektrownie za co musi importować zwiększone ilości gazu i ropy co przy upadającej gospodarce deficyt rośnie i problemy też

      • Avatar Zyggi

        Panie Stefanie, Rosja to w ogóle osobna bajka. Tam zawsze działy się rzeczy, które się filozofom nie śniły. Gdyby wiatr z Czernobyla nie powiał na pn.-zach. to nikt by nawet gębą nie kłapnął, że była jakaś katastrofa bo by się zwyczajnie bał. Ludzie by umierali po cichu, a może by ich wywieziono w nieznane miejsce i dawaj, do piachu… Bolszewicki szacunek do życia jest przecież powszechnie znany. Podobnie jak szacunek każdej rosyjskiej władzy do obywateli.
        Nawiasem mówiąc, w ZSRR oficjalnie żadne katastrofy się nie zdarzały. Chyba że już nie dało rady ich ukryć, tak jak katastrofy w Bajkonurze w 1960 r. Wówczas pech chciał, że wśród zabitych był marszałek artylerii Niedielin, więc sprawy nie udało się ukryć, no bo jakże to: był marszałek i nagle go „niet”?…

  • Najwyraźniej Zachód sięga po wypróbowane radzieckie metody. Mało kto wie, że tacy „bojownicy o prawa człowieka” jak terroryści (a potem nobliści) Arafat i Mandela byli hojnie sponsorowani przez ZSRR. Podobnie też rózne ruchy studenckie i „wolnościowe” na Zachodzie oraz w Trzecim Świecie.

Pozostaw odpowiedź