Birma,Polecane

Echa wyroku na liderce opozycji w Myanmar

Liderka opozycyjnej  partii w Myanmar, Ligi  Narodowo-demokratycznej, Aung San Suu Kyi została skazana na 3 lata ciężkich robót za załamanie zasad aresztu domowego. Północny sąd okręgowy w Rangonie ogłosił wyrok na liderce opozycji za złamanie „Prawa Zabezpieczającego Państwo Przed Wywrotowymi Elementami„. Sprawa dotyczy spotkania Suu Kyi w jej rezydencji na wodzie z obywatelem USA Janem  Yettaw-em. Jan Yattaw weteran wojny w Wietnamie, prywatnie wyznawca Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, w maju biżącego roku przypłynął wpław do domu Suu Kyi, po czym oboje wraz z towarzyszącymi dwoma innymi osobami zostali aresztowani przez służby bezpieczeństwa. Drakoński wymiar kary dla Suu Kyi został zawieszony dekretem przewodniczącego Rady Państwowej Pokoju i Rozwoju Generała Seniora Than Shwe. Tym samym generał, przed wstąpieniem do armii listonosz, przedłużył areszt domowy na kolejne 18 miesięcy na czas przyszłorocznych wyborów, które sam wcześniej ogłosił.

We wniosku do ministra spraw wewnętrznych, któremu podlegają sądy w Myanmar Generał Senior Than Shwe uzasadnił swoją wolę na piśmie:

(…) Jakkolwiek, przez wzgląd na rządy prawa, sądowe procedury słusznie wykonywane zgodnie z istniejącym prawem, aby były szanowane i  aby się do nich stosowali wszyscy obywatele (…) Daw Aung San Suu Kyi, będąc córką Bogyoke Aung San-a (przyp. red. Twórca Komunistycznej Partii Birmy oraz pierwszy głównodowodzący Tatmadaw, sił zbrojnych Myanmaru) który poświęcił swoje życie dla niezależności Myanmaru, mając na względzie zwycięstwo pokoju, spokoju i stabilności, bez złośliwości czynionych wobec siebie nawzajem, aby nie było żadnego zatoru w drodze do demokracji (przyp. red. w zapowiedzianych na następny rok wyborów demokratycznych przez juntę), Przewodniczący Państwa Rady Pokój i Rozwoju pragnie w zakresie praw i władzy dzierżonej by wykazać się pobłażliwością dla niej (…) Z powyższego uznanie przez sąd Daw Aung San Suu Kyi winną popełnienia przestępstwa, oraz ogłoszenie wyroku jest stosowne. Cokolwiek wyrok wyraża, należy poprawić go pod procedurą karną numer 401 podpunkt 5, tzn. że połowa wyroku zostanie zniesiona, a reszta wyroku ma zostać zawieszona. (…) Podczas wyroku w zawieszeniu (…) Daw Aung San Suu Kyi będzie znajdować się w swojej rezydencji (…) zgodnie z załączonymi warunkami. (…) Informuje, że Daw Aung San Suu Kyi powinna znosić (przyp. red . karę) zgodnie z załączonymi warunkami w dobrym zachowaniu  i nie przedłużać  tego okresu (przyp. red. swoim zachowaniem), jeżeli tak się stanie wszystkie wyroki w zawieszeniu zostaną przebaczone.

Kara dla pozostałych Daw Khin Khin Win i Ma Win Ma Ma została kolejnym dekretem zawieszona, pod warunkiem dobrego zachowania skazanych i ich przeprosin zostanie umorzona po czasie zawieszenia. Siedmioletnia kara więzienia, w tym czteroletnia kara ciężkich robót dla Amerykanina Jana Yattaw-a została podtrzymana.

Sprawa  Aung San Suu Kyi wzbudziła szczególne zainteresowanie  wśród państw regionu, mocarstw światowych zainteresowanych strefą wpływu w Myanmar  oraz byłej metropolii kolonialnej Birmy, czyli Wielką Brytanię, której Myanmar stanowił część Indii Brytyjskich pod panowaniem Brytyjczyków aż do 1948 roku. Nazwa  Birma pochodzi z czasów podległości tego kraju, lingwistycznie  oznacza pospolitą odmianę tradycyjnej nazwy Myanmar, do której junta się odwołuje. Sądowej rozprawie przysłuchiwało się 51 ambasadorów oraz 25 Myanmarskich i zagranicznych korespondentów. Rzecznik  Ministra Spraw Zagranicznych pobliskiej Kambodży Koy Kuong wyraził zadowolenie z obniżenia wyroku kary i uznał to za dobry sygnał, iż Myanmar kroczy w stronę demokracji. Dalszych komentarzy odmówił powołując się na suwerenność Myanmar, państwa członkowskiego ASEAN do której Kambodża także należy. Inne państwa ASEAN, Malezja, Singapur i Filipiny wyraziły ubolewanie nad decyzją władzy Myanmar. Stanowisko ministerstwa spraw zagranicznych graniczących z Myanmar Indii, wyraziło prośbę wobec rządu sąsiada, aby proces reform instytucjonalnych, w tym wyborów w następnym roku przebiegał na szerokiej platformie narodowej, z wypuszczeniem więźniów politycznych oraz dopuszczeniem do wyborów liderów różnych mniejszości etnicznych. Podobne do Kambodżańskiego i Indyjskiego stanowiska  wyraziły Chiny słowami rzecznika MSZ CHRL Jiang Yu, który w pierwszym komunikacie powiedział, iż inne państwa powinny szanować suwerenność Myanmar do stanowienia wyroków sądowych:

Co do przywołanego wewnętrznego przypadku, międzynarodowe społeczeństwo w pełni powinno szanować sądową suwerenność Myanmar (…) Jako sąsiad z Myanmar, Chiny mają nadzieję, że wszystkie strony w Myanmar mogą popchnąć etniczne pojednanie przez rozmowy i stopniowo uświadamiać sobie stabilność, demokrację i rozwój (…) Nie jest to zgodne  jedynie z interesami Myanmar, to jest korzystne również dla regionalnej stabilności.

W całkiem odmiennym tonie i treści zabrała głos Sekretarz Stanu USA Hillaria Clintonowa sprzeciwiając się od podstaw sprawie sądowej oraz domagając się natychmiastowego uwolnienia skazanej Suu Kyi:

W związku do Aung San Suu Kyi, nie powinna być sądzona i nie powinna być uznana za winną. Kontynuujemy domaganie się o jej uwolnienie z niekończącego się aresztu domowego. Domagamy się również zwolnienia ponad 2,000 więźniów politycznych, wliczając w to amerykańskiego obywatela Jana Yettaw-a. Niepokoimy się wysokim wyrokiem nałożonym na niego szczególnie w świetle stanu jego zdrowia. Birmańska junta natychmiast powinna zakończyć swój ucisk tak wielu ludzi  w tym kraju, zacząć dialog z opozycją i grupami etnicznymi. Inaczej wybory, które zaplanowali na przyszły rok nie będą miał absolutnie żadnej legitymizacji.

Jeszcze ostrzejsze wystąpienie we wtorek (11.08.2009) przedstawili europejscy przywódcy. Prezydent Francji Mikołaj Sarkozy wezwał  państwa członkowskie Wspólnoty Europejskiej, aby nałożyły nowe sankcje na import drewna oraz wyroby z rubinu z Myanmar do WE, które stanowią większą część dochodu tego kraju. Prezydencja szwedzka zapowiedziała ściślejsze sankcje wobec liderów junty i państwowych przedsiębiorstw, sekretarz generalny ONZ Ban Ki-Moon, który niedawno złożył oficjalną wizytę w Myanmar (nie otrzymał zgody na  spotkanie z Suu Kyi) wyrazili dyplomatyczne ubolewanie, Gordon Brown premier Wlk. Brytanii określił bezceremonialnie wyrok jako “potworny”. Nawoływania do zwołania rady bezpieczeństwa i nałożenie sankcji przez ONZ, proponowane przez prezydenta Sarkozego wydają się mało prawdopodobne przy wyrażonym sprzeciwie Chin oraz wstrzemięźliwych wypowiedziach Indii. Rosja głosu w sprawie procesu  jeszcze nie zabrała,  można domniemywać,  iż oznacza to wstrzymanie się od głosu przy spodziewanym wecie chińczyków w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Sytuacja międzynarodowa Myanmar wyraźnie przechyla się w stronę protektoratu Chin. Junta izolowana przez USA i państwa Wspólnoty Europejskiej poprzez sankcje gospodarcze-wojskowe, co raz bardziej wiąże się gospodarczo z zachodnimi regionami CHRL, które są drugim po Tajlandii partnerem handlowym państwa Azji Południowej.

Kilka słów o Janie Yettewie, który przyczynił się faktycznie do całego między mocarstwowego zamieszania wobec Myanmar. Yettew utożsamiany jest przez stronę internetową Tharkinwe ( www.tharkinwe.com ) z organizacją Forum for Demoracy in Burma, powołaną przez Open Society Institute Georga Sorosa, finansisty znanego ze spekulacji walutowych oraz tworzenia otwartych fundacji min. na Węgrzech ale i w Polsce w postaci Fundacji Batorego. FDB przez juntę wojskową uznawana jest za organizację terrorystyczną finansującą i szkolącą młodzież z Ligi Narodowo-demokratycznej w podkładaniu ładunków wybuchowych i innych aktywnościach antyrządowych. Inną organizacją, która junta podejrzewa o wspieranie FDB jest amerykańska prywatnie zarządzana ale subsydiowaną przez kongres USA  organizacja  National Endowment for Democracy. Organizacja założona za prezydentury Ronalda Reagan-a, znaną ze wspierania kampanii prezydenckiej w Panamie 1984 roku, innych kampanii proamerykańskich liderów na Haiti, Nikaragui, Kubie ale spekuluje się, że także ostatnio wspierającej pomarańczową rewolucję na Ukrainie. O samym Janie Yettewie nie wiele wiadomo, w mediach anglojęzycznych przedstawiany jest jako “święty głupek”. Yettew jest mormonem, który podobno twierdził, iż został wysłany przez Boga aby ostrzec Suu Kyi o grożącym jej zamachu na życie. Żona Amerykanina powiedziała agencji Associated Press, iż mąż pracował nad książka psychologiczną o traumie po wojennej i wybaczeniu. To miało Amerykanina przywieźć do Azji Południowo-Wschodniej. Trudno stwierdzić, czy Yettaw to “pływający Stalker Suu Kyi” jak w mediach już zaczęto o nim mówić, wariat z zaburzeniami maniakalno-depresyjnymi i alkoholik jak możemy przeczytać w internecie czy wykryty kontakt operacyjny amerykańskich służb wywiadowczych z opozycjonistami z Ligi Narodowo-demokratycznej.

Sytuacja w Myanamar bardzo dynamicznie się rozwija przed zapowiedzianymi w przyszłym roku wyborami, pierwszymi od anulowanych z 1990 roku wygranych przez Ligę Narodowo-demokratyczną a nie uznanych przez władze wojskowe. Bieżący proces sądowy jak i sprzed dwu laty nieudana “szafranowa rewolucja” z 2007 roku podjętą przez zradykalizowanych mnichów buddyjskich oraz działaczy Ligi Narodowo-demokratycznej stanowią kolejne odsłony spektaklu walki o wpływy koalicji transatlantyckiej z Chinami w delcie rzeki Irrawaddy. Przy bieżących problemach finansowych USA, Wlk. Brytanii czy Francji ale także zamykanych fabrykach w Chinach, można się spodziewać zachowania sytuacji status quo ante w Myanmar, a zapowiadana demokratyzacja może okazać się grą na zwłokę junty. Z drugiej strony na horyzoncie pojawiają się zmiany w strukturze władzy Myanmar w postaci powracającego do łask byłego premiera i szefa wywiadu generała Khin Nyunta, odsuniętego na boczny tor w 2004 roku pod zarzutami korupcji. Khin Nyunt ostatnimi czasy jest często wzywany na rozmowy z generalicją w celach doradczych względem planowanych na 2010 roku powszechnych wyborów parlamentarnych oraz doradztwa w sprawach zagranicznych. Khin Nyunt, podczas swoich rządów utrzymywał dobre stosunki z Zjednoczoną Armią Państwa Wa oraz z Związkiem Narodowym Karen (siłami separatystycznymi), z których oddziałami armia Myanmar toczy walki od czerwca tego roku  na wschodzie kraju. Najbardziej realistycznym scenariuszem wyborów parlamentarnych pod geopolitycznym chińskim parasolem, przy zatrzymaniu w areszcie domowym Suu Kyi jest wygrana przez nowo powstałą partię prorządową i utworzenie nowej azjatyckiej „suwerennej demokracji” pod kontrolą wojska, przy transatlantyckim nie uznaniu wyników wyborów. Kolejnym krokiem będzie prawdopodobnie ustanowienie prezydenckiego kolegium elektorów (patrz. Konstytucja Myanmar 2008. Rozdział III, punkt 60 ) oraz wybór  kogoś z trójki prominentnych działaczy junty desygnowanych przez Than Shwe. Przywróconego do łask byłego premiera generała Khin Nyunt-a, obecnego premiera, pierwszego sekretarza Rady Pokoju i Rozwoju oraz sekretarz a Narodowej Konwencji generała Thein Sein-a lub drugiego po Than Shwe w strukturze junty generała Maung Aye, który co ciekawe aresztował  Khin Nyunta swojego potencjalnego konkurenta o prezydenturę, gdy Khin Nyunt popadł w niełaskę junty swego czasu. Pozostała oczywiście jeszcze opcja „interwencji humanitarnej” USA w Myanmar, ale schodzącego z międzynarodowej sceny hegemona już chyba na taką akcję bezpośrednią po prostu nie stać.


Michał Specjalski

[email protected]

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Echa wyroku na liderce opozycji w Myanmar Reviewed by on 14 sierpnia 2009 .

Liderka opozycyjnej  partii w Myanmar, Ligi  Narodowo-demokratycznej, Aung San Suu Kyi została skazana na 3 lata ciężkich robót za załamanie zasad aresztu domowego. Północny sąd okręgowy w Rangonie ogłosił wyrok na liderce opozycji za złamanie „Prawa Zabezpieczającego Państwo Przed Wywrotowymi Elementami„. Sprawa dotyczy spotkania Suu Kyi w jej rezydencji na wodzie z obywatelem USA Janem 

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Stany Zjednoczone nie mogą pozwolić sobie na interwencję w bezpośrednią strefę wpływów Chin. Niestety – to Chiny są kluczem do demokratyzacji Birmy, co nie jest jednak w interesie protektora, ponieważ otworzyłoby Birmę na innych graczy gospodarczych (embargo ekonomiczne). Tak z innej strony – Hillaria Clintonowa brzmi cudownie :) – poszedłbym za ciosem i spolszczył również nazwisko na Klintonowa. Dodatkowo w języku polskim (przymiotniki pochodzące od nazwy krajów piszemy z małej litery), nazwiska obce kończące się na spółgłoskę nie trzeba rozdzielać apostrofem czy też w inny sposób – Ronalda Reagan-a można spokojnie zapisać jako Reagana :)

Pozostaw odpowiedź