BLOGOSFERA

[Dzienniki zza Tarczy] Piłka, pieniądze, śmierć – Euro chińskim okiem

 

W ostatnim czasie nasze media, zawsze gorliwe w wyszukiwaniu pochwał z zagranicy, pokrótce zrelacjonowały, jak wygląda oglądanie Euro 2012 w Chinach. Jako że mistrzostwa dla Polaków się już zakończyły, a do końca zostało tylko parę spotkań, mogę pokusić się o parę podsumowań.

 

Pierwszy mecz oglądaliśmy z dwójką rodaków w ogródku piwnym położonej obok uniwersytetu restauracji japońskiej, w hałaśliwym towarzystwie Rosjan i Kanadyjczyków. Ogólnie lokal, w którym transmituje się mecze, dość łatwo znaleźć w Pekinie – niemniej jednak w naszym piwo było drogie i niedobre, a za przekąski służyły „dania na zimno” czyli najprawdopodobniej to wszystko, co goście przez dzień nie zjedli. Ohyda. O samym meczu już nic nie powiem, bo w twarzach kopaczy Smudy dojrzałem już klęskę i wiedziałem, że nic z tego nie będzie, niezależnie od tego, jak sędziowie będą nam sprzyjać i ile szalików premier zawiąże sobie na szyi. Chińczycy także oglądali mecz, to znaczy pochłaniali przekąski i czasami zerkali na ekran.

 

Kluczowa sprawa: Chiny to wybitnie niefutbolowy kraj, co aż dziwi, zważywszy na osiągnięcia Chińczyków w innych dyscyplinach sportu. Do ważniejszych sukcesów reprezentacji należy zakwalifikowanie się do mistrzostw świata w 2002 (nie strzelili wtedy żadnej bramki, wkrótce potem w Pucharze Azji przegrali z Japonią, na ulicach zapłonęły japońskie samochody) i zwycięstwo z Francją w 2010 roku (mecz towarzyski). O ile w Polsce wydarzenia pokroju „dzisiaj na Koronie gra Legia” albo „dzisiaj są derby” wywracają do góry nogami całe miasta, o tyle tutaj rozgrywki ligowe są niewidoczne, dopiero kwerenda na Wikipedii dopomogła mi dowiedzieć się, że stołeczną drużyną jest Beijing Guo’an [北京国安]. Piłka nożna przebija się do newsów głównie przy okazji skandali korupcyjnych: dokładnie dzień po wielkiej wojnie Polska-Rosja, 13 czerwca, sądy w czterech miastach Północnego Wschodu wydały wyroki skazujące za sprzedawanie meczów, pośród skazanych na wieloletnie więzienie znaleźli się między innymi Xie Yalong [谢亚龙], były wiceprezes Chińskiego Związku Piłkarskiego, Nan Yong [南勇], szef Centrum Sportu, oraz Wei Shaohui [蔚少辉], były kapitan reprezentacji. Xie wyznał reporterom CCTV, że „[pod wpływem skorumpowanego środowiska] ludzie się zmieniają na gorsze, ja także”. Obraz chińskiego funtbolu dopełniają bijatyki, tłumione bezwzględnie przez ochroniarzy i policję (jak np. w Henanie w 2010 roku)

. W komentarzach pod filmem ukazującym znane nam wszystkim polsko-rosyjskie starcia niektórzy chińscy internauci spostrzegli także, że „u nich biją się poza stadionem, u nich na stadionie”, mając na pewnie myśli wydarzenia zaprezentowane na tym oto nagraniu (mecz Shanghai Shenhua).

 

W tym wszystkim znajdą się jeszcze w Chinach zapaleni kibice futbolu, którzy są skłonni zarywać noce (po zakończeniu fazy grupowej, wszystkie mecze mają miejsce o trzeciej w nocy czasu lokalnego) i oglądać wyczyny Cristiano Ronaldo. Jest przynajmniej jedna śmiertelna ofiara tego zapału – pewien mężczyzna z Changsha, który przez 11 dni oglądał mecze, zarywał noce i zalewał swój organizm alkoholem, aż w końcu umarł z wycieńczenia.

 

A co z Polską w tym wszystkim? Otóż jedne mistrzostwa wiosny nie czynią, i choć wiele ludzi z ulicy inaczej reaguje na moją odpowiedź na standardowe pytanie „Skąd jesteś?”, to trudno zmienić typowy zestaw skojarzeń wiązanych tu z naszą udręczoną ojczyzną: czołgi, wojna, butelki z benzyną, egzekucje uliczne i unoszący się nad tym wszystkim fortepian Chopina. Organizacja Euro to jednak dobry krok w tym kierunku i trzeba to stanowczo podkreślić: znaleźliśmy się na ten krótki czas w centrum uwagi całego świata i jeśli w głowie biernego konsumenta telewizyjnych treści gdzieś w USA, w Chinach czy w Tajlandii pojawi się skojarzenie „O. Polska. Taki kraj w Europie, całkiem sympatyczny”, to będzie to wielki sukces, na razie trudny do przeliczenia na na pieniądze – ale, kto wie, mogący przynieść duże dochody w dalszej perspektywie.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
[Dzienniki zza Tarczy] Piłka, pieniądze, śmierć – Euro chińskim okiem Reviewed by on 24 czerwca 2012 .

  W ostatnim czasie nasze media, zawsze gorliwe w wyszukiwaniu pochwał z zagranicy, pokrótce zrelacjonowały, jak wygląda oglądanie Euro 2012 w Chinach. Jako że mistrzostwa dla Polaków się już zakończyły, a do końca zostało tylko parę spotkań, mogę pokusić się o parę podsumowań.   Pierwszy mecz oglądaliśmy z dwójką rodaków w ogródku piwnym położonej obok

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź