BLOGOSFERA

[Dzienniki zza Tarczy] Datong, małe miasto wielkich zmian

Mniej więcej w odległości siedmiu godzin jazdy pociągiem z Pekinu, na „żółtej ziemi” wyżynnej prowincji Shanxi, znajduje się miasto Datong [大同], miejsce, gdzie starożytne Chiny spotykają się ze współczesnymi i jest to spotkanie, jak zwykle, ze wszech miar niebanalne. Datong powstał za czasów dynasti Han jako Pingcheng [平城], przez długie lata prosperował znakomicie jako przystanek na Jedwabnym Szlaku, za czasów dynastii Wei powstały w jego okolicach słynne groty Yungang [云冈石窟]:w 53 grotach mieszczą się różne rozmiarami i kształtami posągi Buddy. Gdy tylko kupimy plan miasta, możemy stwierdzić, że układ urbanistyczny Datongu powiela wzorce innych metropolii starożytności: widać tu prostokątne mury i ulice przecinające się pod kątem prostym, ale ponad murami i ulicami wyrastają niezliczone dźwigi – to jest główne wrażenie, które pozostawia w odwiedzającym współczesny Datong. Budynki w okolicy świątyni Huayan [华严寺] zostały zrównane z ziemią, skonstruowano tam „nowe-stare miasto”, czyli zabudowę z dachami dawuding [大屋顶], bramy pailou [牌楼] i wyrzeźbione w kształt kobiet latarnie. Takiej dynamicznej transformacji podlega całe centrum – obok paru ocalałych prawdziwie klasycznych budynków, czyli wieży bębnów i dwóch kompleksów świątynnych, powstaje pseudoklasyczna zabudowa, wypełniona sklepami z odzieżą i biżuterią. Datong jest fascynujący właśnie dlatego, że można (jeszcze) dostrzec miasto w trakcie zmiany, zobaczyć gołym okiem, jak nowe Chiny fabrykują swoją starożytność. Na pierwszym zdjęciu widzimy, jak powstaje mur miejski:

Choć jak widać na zdjęciu drugim, położonych w centrum slumsów nie ma za bardzo jak żałować, przy nich nawet najbardziej zaniedbane hutongi z Pekinu wyglądają całkiem nieźle. Sypiące się ruiny z cegły, brak bieżącej wody, wspólne toalety na zewnątrz, zamiast ulicy udeptane błocko, po którym pędzą motorowery. A jednocześnie tuż obok rozwój – w żadnym innym chińskim mieście nie widziałem tylu niosących obietnicę znaków [招聘 zhāopìn, „poszukuję pracowników”]. Pensje wahały się od 2 do 6 tys., całkiem nieźle jak na miasto na głębokiej prowincji. Bliskość grót Yungang czy może też inne uwarunkowania historyczne sprawiają, że mieszkańcy Datongu są uduchowieni ponad chińską średnią: wielu nosi buddyjskie bransolety, a kierowca, który zawiózł mnie w bardzo ciekawe góry Hengshan [恒山], miał posążek Buddy na honorowym miejscu w samochodzie (obok małą Hello Kitty) oraz mantrę Om mani padme hum   jako dzwonek w telefonie.

 

Wspomniany Hengshan nie jest jedynym miejscem godnym zobaczenia. W samym Datongu jest jeszcze świątynia Shanhua [善化寺] no i oczywiście położona w górach Wisząca Świątynia [悬空寺], którą zwiedza się w tłumie turystów próbujących się przeciskać wąskimi, drewnianymi przejściami za 130RMB (bilet normalny). Lekka przesada, narzekania na wysokie ceny biletów w atrakcjach turystycznych stanowią żelazny punkt programu, gdziekolwiek tylko nawiąże się jakikolwiek kontakt z innymi turystami: i to niezależnie czy z chińskimi, czy z zagranicznymi. Ale cóż, wszyscy zaciskają zęby i płacą, wyboru nie ma.

 

Datong potwierdził w zasadzie moje (i nie tylko moje) przeświadczenie. Mieszkanie w Pekinie czy Szanghaju wypacza pogląd na Chiny. Oglądamy w tych dwóch miastach olbrzymią dekorację teatralną: czerwone dywany, defilady rządzących, pokazową sztuczność odrestaurowanych gmachów w Pekinie; błyszczące wieżowce, przesycone kiczem nocne kluby i drogie sklepy w Szanghaju. Wystarczy jednak jeden bilet na twarde siedzenia do Datongu, by móc zajrzeć za kulisy tego wielkiego teatru, którym są współczesne Chiny.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
[Dzienniki zza Tarczy] Datong, małe miasto wielkich zmian Reviewed by on 18 sierpnia 2012 .

Mniej więcej w odległości siedmiu godzin jazdy pociągiem z Pekinu, na „żółtej ziemi” wyżynnej prowincji Shanxi, znajduje się miasto Datong [大同], miejsce, gdzie starożytne Chiny spotykają się ze współczesnymi i jest to spotkanie, jak zwykle, ze wszech miar niebanalne. Datong powstał za czasów dynasti Han jako Pingcheng [平城], przez długie lata prosperował znakomicie jako przystanek

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź