Chiny,Polecane

dr Wojciech Olejniczak: Partnerstwo strategiczne szansą dla Polski, Europy i Chin

źródło: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1017099,title,Olejniczak-to-bylby-moj-ostatni-dzien-w-SLD,wid,13408150,wiadomosc.html

20 grudnia 2011 roku Polska i Chiny podpisały porozumienie o strategicznym partnerstwie. Jakie jest znaczenie tego posunięcia dla Polski i dla Unii Europejskiej? I co mają sobie nawzajem do zaoferowania Unia Europejska, Polska i Chiny?

W zmieniającym się i interaktywnym świecie często dzieje się tak, że sytuacje i stany rzeczy, do których byliśmy przyzwyczajeni, przestają odpowiadać wymogom rzeczywistości. Polska zbyt długo pozostawała zamknięta na reformujące się Chiny, lekceważąc niemalże nie tylko ich dynamiczny wzrost w siłę i dostatek, ale przede wszystkim szanse, jakie one otworzyły dla Europy i świata. Podczas gdy szereg państw naszego kontynentu, włączając w to zarówno Niemcy czy Włochy, ale i Węgry czy Bułgarię, zabiegały aktywnie o preferencyjne stosunki handlowe i napływ chińskich inwestycji, Polska pozostawała obojętna na konieczność zmian. Dobrze, że powoli wycofujemy się z tego błędu.

Sama Unia Europejska stoi dziś przed koniecznością głębokich reform strukturalnych, które dostosują rozrastający się blok państw do wyzwań społeczno-gospodarczych XXI wieku. Nie chciałbym się tu ograniczać do zagrożenia stwarzanego przez przeciągający się kryzys finansowy, który jakkolwiek poważny i wymagający zdecydowanych działań, to jednak nie powinien przesłaniać nam całego obrazu potrzeb, interesów i zmartwień dzisiejszych Europejczyków. Bliskie mojej działalności polityki UE, tj. rolnictwo i rozwój obszarów wiejskich oraz polityka spójności, stoją dziś przed koniecznością dokonania głębokich zmian, tak w obszarze ich finansowania, jak i dystrybucji środków, ochrony środowiska, utrzymania bezpiecznego poziomu dostaw produktów spożywczych o wymaganej jakości, tworzenia miejsc pracy dla młodych ludzi na obszarach wiejskich czy zbliżania do siebie regionów poprzez inwestycje w infrastrukturę i zasoby ludzkie. Są to wyzwania, co do których jestem przekonany, że nie ograniczają się one tylko do Polski i Europy, ale dotyczą w podobnym stopniu również naszych partnerów w Państwie Środka.

Mottem wychodzenia ze światowego kryzysu powinna więc być współpraca i wymiana doświadczeń. Identyfikacja sektorów finansów, nauki i techniki, rolnictwa, transportu, turystyki, szkolnictwa wyższego oraz górnictwa jako przewidywanej materii polsko-chińskiego partnerstwa zdaje się wychodzić naprzeciw potrzebom dnia dzisiejszego. Co niezmiernie istotne, we wszystkich tych dziedzinach nacisk powinien zostać położony na rozwój kontaktów międzyludzkich, gdyż to właśnie pomiędzy obywatelami, przedsiębiorcami czy naukowcami tworzą się prawdziwe więzi partnerstwa, które będą w stanie przynieść wymierne korzyści dla obydwu stron. Jak wiele w tej materii pozostaje do zrobienia niech udowodni fakt, że pomimo zawiązania partnerstwa strategicznego na szczeblu UE-Chiny w 2003 roku, dopiero przy okazji ostatniego szczytu europejskich i chińskich przywódców zdecydowano o otwarciu oficjalnego i zinstytucjonalizowanego dialogu poświęconego właśnie people-to-people exchanges. Z pewnością miał na to wpływ charakter unijno-chińskiego Roku Dialogu Międzykulturowego, jaki teraz przeżywamy. Niejedne drzwi otworzył zapewne również ubiegły unijno-chiński Rok Młodzieży, naznaczony szerokim udziałem reprezentantów organizacji młodzieżowych z Europy i Chin, którzy dzielili się swoimi poglądami, oczekiwaniami, troskami i pragnieniami wobec kształtu państw i społeczności w których żyją. Aby więc zarówno polsko-chińskie, jak i unijno-chińskie partnerstwo przyniosło zamierzone korzyści, powinno dotykać ono zwykłych obywateli i dawać się im swobodnie kształtować.

W kontekście polskim chciałbym zwrócić szczególną uwagę na sferę szkolnictwa wyższego. Napływ studentów z Chin jest przede wszystkim szansą dla polskich uczelni, zagrożonych przez zbliżający się niż demograficzny. Skoro zaś uczelniom znad Wisły nie udało się do tej pory przyciągnąć studentów z Zachodu, być może to właśnie Chińczycy będą w stanie zapełnić przewidywaną lukę, przynajmniej do pewnego stopnia. Nie trzeba dodawać, że chińscy studenci w Polsce, a polscy w Chinach oznaczają wzajemną wymianę doświadczeń i wiedzy, co sprzyja zbliżeniu obu kontynentów. Wreszcie, wykształceni w Polsce Chińczycy, podobnie jak ich odpowiednicy z Wietnamu, maja szansę stać się naturalnymi ambasadorami naszego kraju w coraz bardziej nabierającej na znaczeniu Azji.

Nie należy jednakże zapominać o warunkach niezbędnych dla powodzenia wszelkich międzynarodowych przedsięwzięć. Do takich warunków należy zaś z pewnością wzajemne zrozumienie. O jego niedostatku w stosunkach polsko-chińskich napisano już wiele, czy to przy okazji korzystnego ulokowania polskiego pawilonu na szanghajskim Expo (co nie zostało należycie docenione przez polskie władze) czy w obliczu niepowodzenia konsorcjum COVEC przy budowie autostrady A2 (gdzie z kolei chińscy inwestorzy wykazali się niedostateczną orientacją w warunkach unijnego rynku zamówień publicznych). Globalna wioska, w której przyszło nam żyć, nie toleruje ignorancji i ograniczania się do własnego kręgu kulturowego. Dlatego Polsce i Chinom jest do siebie bliżej, niż mogłoby się wydawać.

Potęgująca się chińska obecność w Europie wiąże się z dużymi szansami dla obydwu stron. Przy tej okazji warto przeciwstawić się sądom o „chińskim zagrożeniu” czy „wykupywaniu Europy przez Chiny”, tak popularnym na fali kryzysowego protekcjonizmu. Wiemy, że zarówno wartość papierów dłużnych wykupywanych w UE przez chiński bank centralny jak i skala chińskich inwestycji bezpośrednich w Europie są niewspółmiernie niskie do poziomu bojaźliwej debaty na ich temat. Polska powinna dostrzec szansę, jaką daje wejście na jej rynek chińskich banków i inwestorów. Dobre doświadczenia, jakie wiążą się z powstawaniem japońskich czy koreańskich fabryk w naszym kraju w ciągu ostatnich 20 lat mogą stanowić punkt odniesienia dla planów inwestycyjnych Państwa Środka. Polska jako kraj środkowoeuropejski ma naturalną zdolność pośredniczenia w handlu pomiędzy Wschodem a Zachodem, zwłaszcza dziś, kiedy odległość przestaje stanowić przeszkodę. Z drugiej strony, otwierając się na Chiny, Polska powinna promować ich równe i wzajemnie korzystne relacje z Europą, poprzez wspieranie rodzimego handlu i inwestycji w Państwie Środka, promocję polskich wyrobów (choćby tych spożywczych, które wszak zdążyły już podbić serca Europejczyków) czy wyjazdy studentów do Chin. Wszystko to będzie leżało w interesie pogłębionej i stabilnej współpracy obu krańców Eurazji.

Tak jak partnerstwo pomiędzy Unią Europejską a Chinami przyniosło zarówno szanse i oczekiwania jak i niepowodzenia i zawiedzione nadzieje, tak również w relacjach Warszawy z Pekinem można spodziewać się wzlotów i upadków. Unikajmy jednak lekceważenia faktów i marnotrawienia szans. Prężnie otwierające się na świat Chiny są tak samo korzystne dla Polski, jak rozwijająca się Polska w silnej Europie może dziś stanowić wartościowego partnera dla Chin.

dr Wojciech Olejniczak

Poseł do Parlamentu Europejskiego

Członek Delegacji Parlamentu Europejskiego

ds. Relacji z ChRL

Tekst ukazał się również na portalu lewica24.pl

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
dr Wojciech Olejniczak: Partnerstwo strategiczne szansą dla Polski, Europy i Chin Reviewed by on 4 kwietnia 2012 .

20 grudnia 2011 roku Polska i Chiny podpisały porozumienie o strategicznym partnerstwie. Jakie jest znaczenie tego posunięcia dla Polski i dla Unii Europejskiej? I co mają sobie nawzajem do zaoferowania Unia Europejska, Polska i Chiny? W zmieniającym się i interaktywnym świecie często dzieje się tak, że sytuacje i stany rzeczy, do których byliśmy przyzwyczajeni, przestają

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 24

  • Pozdrowienia dla pana Zyggi i i dla pana Wute iak również dla pana Jakóbika którego ostatnio nie widzę na stronie najserdeczniejsze życzenie niech wam Bozia da wiele szczęścia i radości w życiu codziennym i dużo pieniędzy bo zasługujecie na to naprawdę.

    • @ p. Stefan
      Dziękuję serdecznie za życzenia, ja też przekazuje moje życzenia dla Pana
      spokojnych Świąt i pomyślności w życiu.

  • stale podaje sie tu Stany Zjednoczone , niemcy, anglie i francje jako potegi potrafiace sie odnalezc w chinach

    czy obama, merkel, cameron, sarkozy znaja szczegoly chinskiego zycia politycznego, wiedza ze HJ to tancerz i kto jest mezem jego corki? watpie
    ale wiedza to ich doradcy i think-tanki
    od tego sa
    i po to sa ambasady i jest cspa

    • Panie Ryśku jeśli chodzi o stosunki handlowe między Stanami a Chinami to takich sądzę większość Polaków nie chce.Ogromny deficyt i zadłużenie jest ostatanią rzeczą którą byśmy sobie życzyli.

      • Avatar jg

        Deficyt Polski w handlu z Chinami to chyba z 70-80% obrotów więc nie jest cudownie.

  • Lepper do Chin jezdzil juz 10 lat temu widzac szanse na wspolprace miedzynarodowa pomiedzy Polska a Chinami i wtedy byl za to wysmiewany. Jego prawa reka od spraw miedzynarodowych i byly rzecznik Samoobrony dr Mateusz Piskorski zaprosil w 2005 roku delegacje mlodziezowki KPCh do Polski i tez byl za to potepiany przez rozne srodowiska polityczne i media ale taki juz los wizjonerow. Na szczescie w tym calym nieszczesciu (bo lepiej pozno niz wcale) polscy politycy zaczynaja dostrzegac role Chin. I lewica jak czytamy powyzej i Prezydent i prawica (bo i Jaroslaw Kaczynski cos gdzies tam o Chinach ostatnio wspomnial – pozytywnie) i ludowcy (premier Pawlak bardzo zaangazowany w sprawe). Wydaje sie, ze politycy zdali sobie sprawe, ze wiatr zaczyna wiac z Dalekiego Wschodu wiec czas odpowiednio ustawic zagle.

    • Dzisiaj nie ma znaczenia, że Polscy politycy obudzili się z ręką w nocniku i chcą nawiązywać stosunki z Chinami kilkanaście lat później niż ich koledzy z Niemiec, Anglii i Francji. To od ich Chińskich przywódców będzie zależało czy Ci będą chcieli rozwijać współpracę z Polską. Po decyzjach dotyczących połączenia LOT Pekin-Warszawa, inwestycjach w Polsce przez Liu Gong, wejścia do Polski dwóch chińskich banków widać, że chcą i decyzje w sprawie Polski zostały podjęte za zamkniętymi drzwiami w Pekinie, bez naszego udziału. Prezydentowi Komorowskiemu podczas jego wizyty w Chinach, chińscy przywódcy grzecznie ogłosili swoje zamiary. To, że polscy politycy zdali sobie sprawę z rosnącej roli Chin na świecie nie znaczy, że ktoś ich wpuści do piaskownicy, gdzie od dawna bawią się Chiny, USA i Europa Zachodnia. Poza tym Polska nadal nie ma strategii wobec Chin. Prezydent Komorowski powiedział polskim przedsiębiorcom w styczniu 2012, że ową strategię należy dopiero stworzyć. Pomijam polski MSZ bo Ci jak nic nie robili tak nadal nie robią i na poprawę się nie zanosi.

      W Chinach liczą się długotrwałe przyjaźnie face to face. Który z Polskich polityków je w Chinach ma? Bez przyjaciół w Chinach się nie istnieje. Świetny przykład Leppera, który wiedział, że chińska młodzieżówka za kilkanaście lat przejmie w Chinach władzę i to z nią warto „się ustawiać” w perspektywie długoterminowej. Który z polskich polityków zna osobiście obecną i przyszłą dziewiątkę Chińskiego Politbiura, decydentów z CPPCC, NPC, Rady Stanu czy najważniejszych ludzi z wojska? Który powie o Chinach coś więcej, niż powtarzanie medialnego bełkotu o Tybecie, Dalai Lamie i Liu Xiao bo? Który zna szczegóły chińskiego życia politycznego, np. że Hu Jintao jako jedyny z najważniejszej dziewiątki jest świetnym tancerzem, a po tym jak jego córka wyszła za internetowego magnata to jak najęty powtarzał przez kilka miesięcy o potrzebach rozwoju Internetu? Albo, o tym że byli generałowie Chińskiej Armii Ludowo Wyzwoleńczej zostają szefami firm państwowych i to oni mają dużo do powiedzenia w biznesie?

      • Avatar stefan

        Niech mni pan odpowie czy Lepper jest pańskim idolem a tak na prawdę czy pan wie o co mu na prawdę chodziło. Ja na prawdę chcę by stosunki między Chinami a Polską były jak najlepsze i to gorąco popieram ale nie za wszelką cenę.Panie jg.to nie jest bełgot niech pan tak nie stawia sprawy to są znaczące sygnały wysyłne przez Pekin i jak kolwiek nie chciałbym ich demoninować to jednak są. Jak pan pisze o życiu politycznym w Chinach praktycznie nic nie wiemy i obyśmy nie dowiedzieli się coś za póżno.Moim zmartwieniem jest Birma kraj który wymaga wsparcia ,podania ręki i gdybym mógł podałbym ją i wspomógł bez względu na powszechne biadolenie w naszym kraju.

      • Avatar jg

        Nie ma znaczenia czy jest moim idolem. Miał dobry pomysł i to się liczy.

        Samoobrona zaproponowała partnerstwo z chińską młodzieżówką co było bardzo dobrym posunięciem w długim terminie. „Starzy” chińscy politycy są zbyt zaangażowani w kontakty z USA, Niemcami, Anglią i Francją jak napisał rysiek.

        W Chinach, gdy chce Pan coś załatwić ze swoim partnerem w biznesie/znajomym/itd. to wręcza Pan czerwoną kopertę z odpowiednią zawartością dziecku tego człowieka, a nie jemu osobiście. Albo zaprasza Pan syna czy córkę na wakacje do Polski. (Panie rysku, na Tajwanie też wręczają więc niech Pan się powstrzyma z nagonką o korupcję w Mainland China).

        Dla polskich polityków pomysł Leppera był bardzo dobry, ale jak widać nie wszyscy chcą grać w jednej drużynie dla dobra kraju. Samoobrona chciała współpracował właśnie z dziećmi tych najważniejszych.

        O znaczeniu dzieci najważniejszych chińskich polityków świadczy to, że przewodniczący samorządu studenckiego na Tsinghua University, gdzie mam okazję uczęszczać do jednej z tutejszych graduate schools, zostaje za kilkadziesiąt lat prezydentem Chin obsadzając najważniejszymi stanowiskami swoich kolegów z akademika i z klasy.

        Przez polskie media pomysł Leppera został wyśmiany, a on sam prawie oskarżony, o to, że ma krew na rękach współpracując z chińskimi komunistami.

        Nie napiszę więcej bo nie będę psuł rynku. Doradztwo dla obcokrajowców marzących o zbijaniu kokosów wchodząc do Chin to coraz lepszy biznes, a CSPA udostępnia wiedzę Polakom za free. Polscy politycy i przedsiębiorcy powinni korzystać z zasobów CSPA jak najwięcej bo nigdzie w Polsce nie znajdą takiego bogactwa informacji.

        PS. Chińska młodzieżówka o Lepperze nie zapomniała. W 2006 dostał od nich zaproszenie i razem z kilkoma posłami poleciał do Chin.

      • Avatar ciekawy

        Zgadzam się. Lepper był wyśmiewany, a miał w tej kwestii rację. Wtedy nawet się nad tym nie zastanawiałem, ale czasy się zmieniają – Polska i Polacy zaczynają inaczej na Chiny patrzeć i nie przeszkodzi temu propaganda GW.

  • Artykuł ogólnikowy – to prawda, ale nie ma co narzekać. Dobrze że polscy politycy zaczynają dostrzegać rolę Chin, a co za tym idzie możliwości jakie niesie to ze sobą. Na konkrety miejmy nadzieję przyjdzie jeszcze pora, jednak nieoglądanie się tylko na „zachód” to z pewnością krok w dobrą stronę.

    • Panie Albercie i tu z panem się całkowicie zgadzam trzeba postępować w sposób wyważony nie zamykając się na jakiekolwiek kierunki pamiętając jednak o swoich zobowiązaniach.Co do zasilenia funduszu CSPA przez Rostowskiego byłoby to pożyteczne wydanie pieniędzy o wiele pożyteczniejsze od wielu wydatków takie jest moje zdanie.

  • Radek wlasnie wypuscil na cspa filmik o strategicznym partnerstwie, powyzej mamy dr Olejniczaka. z obu zrodel nie wiem nadal (nie jest to pretensja, ale pomysl), co polska moze zaoferowac na sprzedaz
    autobusy solaris, pewnie sporo wiecej, ale konkretnie

    czasami pytaja mnie o to tajwanczycy
    w ostatni weekend mielismy spotkanie polakow tutaj i z kolega sie zastanawialem wlasnie – jak tu reklamowac polske?
    gdzie sa takie informacje?

    widzialem w cnn naszego obecnego ministra finansow mowiacego swietna angielszczyzna – az sie prosi o wsparcie takigo przedsiewziecia krotka wypowiedzia, nie tekstem, ale moze wlasnie filmikiem chociazby na cspa lub gochina

    nie chce nikomu ujmowac, ale to to sam bym zredagowal gochina.gov.pl/index/?id=72b32a1f754ba1c09b3695e0cb6cde7f
    a widnieja pod tym panstwowe instytucje

    w moim odczuciu robienie w dzisiejszych czasach strony rzadowej promujacej handel bez wersji angielskiej … jak to swiadczy o tworcach?????

      • Avatar rysiek

        panie Stanislawie, czyli jesli Pana rozumiem, to albo poprzez wplywy cspa albo czytajace je osoby publiczne, prosimy uprzejmie Pana Rostowskiego o wsparcie?
        jesli ma czas dla cnn, to dalczego nie dla cspa !
        mowie powaznie
        na pana Radoslawa Sikorskiego bym nie liczyl, choc jezykowo az sie prosi
        no i jakies zestawienie co mozemy oferowac

      • Avatar rysiek

        lapsus freudowski – chodzilo mi o wsparcie raczej dla przedsiewziec rzadowych, czyli nie tyle cspa, co raczej gochina
        przede wszystkim o uwzglednienie nowych mediow i urzednikow mogacych pomoc w promocji przedsiewziecia

        Panie Wute
        no wlasnie, takie rozne udane case studies moznaby umiescic i na oficjalnej stronie promocyjnej

      • Panie Ryszardzie, mój komentarz dotyczył pańskiej propozycji „autobusy solaris, pewnie sporo wiecej, ale konkretnie”. Od min. Rostowskiego (finansów) niewiele oczekuję, on jest od liczenia pieniędzy i niestety ich tworzenia („pustych”); to są raczej kompetencje v-premiera Pawlaka (gospodarki). A rząd cały powinien produkcję ułatwić, poprzez nieutrudnianie. Podatki są karą i powinna być raczej karana konsumpcja niż produkcja, szczególnie równoważąca import, bo to są zobowiązania zewnętrzne, których dodrukiem złotówek się nie oszuka.

    • Kiedyś sprzedawałem papier na Tajwan do odbiorców Keelungu i
      Kaoshiungu. Szło tego sporo. Jednym statkiem nawet 1000 ton.

      • I to własnie się liczy !, Nie „strategie i „kierunki”. Konkretna działalność.

  • Bardzo ogólnikowy i dlatego nie interesujący. Podstawą nie są „strategie”, „widzenie kierunków”, ale produkcja, tu w kraju, atrakcyjnych towarów, które można sprzedać na wielki rynek chiński (tak jak Niemcy to robią). Strategia mogłaby polegać na propozycjach jak wciągnąć Chińczyków w to trudne przedsięwzięcie. Konkretnych propozycjach. Może nie tylko Chińczyków, może silniejszych partnerów UE. To jest BARDZO trudne. Za trudne?

    • @ p. Gadomski
      Proszę zbyt wiele nie wymagać od polityków. To nie są analitycy ani eksperci. Oni są przyzwyczajeni do ogólników i publicity. Dr Olejniczak
      napisał całkiem zgrabny tekst jak na polityka. Gdyby się porówna go z
      tekstami słownymi jakimi raczy nas np. profesor Niesiołowski to Wersal
      i Harvard w jednym.

    • Jakkolwiek często podzielam pańskie zdanie, to tutaj się kompletnie nie zgadzam. W kraju, w którym niektórzy politycy (większość ?) w ogóle nie zwracają uwagi na kierunek wschodni lub go ignorują (jak minister Sikorski) podejście jakie zaprezentował dr Olejniczak jest niestety awangardowe. Nie byłem nigdy zwolennikiem SLD, ale cieszy mnie że politycy niezależnie od opcji zaczynają prawidłowo odczytywać trendy światowe, w tym przesuwanie się środka ciężkości do Azji.
      Rodzi to pewne nadzieje na zmianę okcydentalistycznej polityki zagranicznej w przypadku wymiany rządzących.
      Nie oczekujmy zbyt wiele od razu. Najpierw musi nastąpić reinterpretacja rzeczywistości, a dopiero później konkretne działania.

    • Słuszna uwaga,problemem jest jak zapewnić eksport naszych produktów na tak wielki rynek ewentualnie zrównoważony bilans handlowy,i to przede wszystkim jest ważne.Odnośnie szkolnictwa jak to miałoby się mianowicie odbywać mamy prywatne uczelnie które produkują magistrów ale poziom tych uczelni jest taki że na pewno Chińczycy zapewne nie chcieliby tam studiować, poza tym na jakich zasadach ,wymiany ,kto by to opłacał ?Panie Gadomski Rostowski nie jest Panem Bogiem jest uzależniony od wszelkiego rodzaju nacisków i bezpośrednio od Premiera a poza tym ma pan całkowitą rację.Jeśli chodzi o pana Niesiołowskiego to z pewnością jest nieco rubaszny ale w jego wypowiedziach jest dużo prawdy to do pana wute.Panie Stanisławie jednym słowem jak pan napisał konkrety co i za ile.Życzę panom wesołych i pogodnych Świąt.

  • To interesujący artykuł, co prawda dość ogólnikowy, ale zawierający właściwą
    kwintesencje spraw w relacji Chiny – Unia – Polska. Autor ze zrozumieniem podchodzi
    do naszych relacji z Chinami i co najważniejsze widzi szanse dla Polski w rozwoju
    wzajemnych stosunków z Krajem Smokai, co go korzystnie wyróżnia od grona polskich polityków.zazwyczaj widzących tylko zachodni kierunek.

Pozostaw odpowiedź