Komentarz eksperta

dr Krystyna Palonka: Czy tani robotnicy to w Chinach już przeszłość?

palonkaW ostatnim, czerwcowym wydaniu The Economist (June 10th) rozważane są problemy demograficzne Chin w związku z niepokojącymi wydarzeniami (samobójstwa młodych robotników) w wielu fabrykach na wschodzie  nazywanymi popularnie sweat shops, czyli miejsca gdzie wyciskają z ciebie pot!

CZY TANI ROBOTNICY TO JUŻ PRZESZŁOŚĆ?

Jeszcze niedawno nieograniczoną ilość dostępnych i tanich robotników uznawano w Chinach za pewnik. Wydaje się, że jesteśmy w punkcie zwrotnym. Nie ma już nadmiaru siły roboczej w Chinach – jak twierdzi wielu badaczy chińskiego rynku pracy. Co prawda nastąpi  wzrost zatrudnienia z 977 milionów w roku 2010 do 993 w roku 2015, to jednak liczba młodych ludzi w wieku 15-24 lat zmniejszy się o około 30%.

demografia_chiny

Źródło: www.The Economist June 10; 2010

Według prognoz amerykańskich wiek pracowników (grupy ludności w wieku produkcyjnym) będzie się zmieniał w ciągu najbliższych 10 lat na rzecz coraz starszych grup. Liczba młodzieży zasilająca fabryki  będzie się zmniejszać.

Konsekwencje tego zjawiska będą poważne. Według szacunków około 24% młodych ludzi ze wsi, w wieku 16-30 lat,  zasilało falę migrantów płynącą do fabryk na wschodzie kraju.  Starsi pracownicy nie są tak chętni do migrowania za pracą do odległych regionów (około 11% w wieku ponad 40 lat ). Już wkrótce beztroskie założenie, że interior dostarczy nieograniczonych i tanich zasobów pracy będzie nieuzasadnione. Bez wzrostu płac nie znajdziemy pracowników – twierdzi Cai Fang z  Chinese Academy of Social Sciences. Już wcześniej uważał, że Chiny – kraj z ludnością  1.3 miliarda ludzi wkrótce odczują niedostatek ludzi do pracy.

Wielkie koncerny już oferują znaczne podwyżki płac. Po ostatnich incydentach Foxconn obiecał 20% wzrost płac od 1 lipca. A mimo iż płace w Pekinie są relatywnie wysokie, władze ostatnio podniosły pułap płacy minimalnej  o kolejne 20%.

Jednak wzrost płac nie zwsze będzie skutecznym instrumentem oddziaływania na ruchy migracyjne. W chińskim  rolnictwie zatrudnionych jest około 40% pracowników i w miarę poprawy warunków życia na wsi być może mniejsza ilość osób zdecyduje sie na migrację do miast.

„Mamy teraz bieżącą wodę, elektryczność, autostradę i dostęp do internetu” – mówią młodzi ludzie, którzy czasowo wrócili do domów na czas kryzysu. Około 30% z nich zastanawia się czy powrócić znów do miasta.

Oczywiście przedsiębiorcy mają inną opcję, przesuwają swoje fabryki na zachód, gdzie jest wciąż jeszcze dosyć dużo taniej siły roboczej. I tak mimochodem realizują strategię rozwoju mniej bogatych prowincji. Kiedyś jednak i tam będą musieli podnieść płace i wtedy nastąpi moment poważnych decyzji.

Trudno wyznaczać cezury czasowe, ale być może kiedyś wielkie koncerny międzynarodowe wycofają się z Chin, tak jak kiedyś uciekły z Japonii?

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
dr Krystyna Palonka: Czy tani robotnicy to w Chinach już przeszłość? Reviewed by on 14 czerwca 2010 .

W ostatnim, czerwcowym wydaniu The Economist (June 10th) rozważane są problemy demograficzne Chin w związku z niepokojącymi wydarzeniami (samobójstwa młodych robotników) w wielu fabrykach na wschodzie  nazywanymi popularnie sweat shops, czyli miejsca gdzie wyciskają z ciebie pot! CZY TANI ROBOTNICY TO JUŻ PRZESZŁOŚĆ? Jeszcze niedawno nieograniczoną ilość dostępnych i tanich robotników uznawano w Chinach za

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • To ze wszystko sie kiedys skonczy to oczywiste.”Nic nie moze przeciez wiecznie trwac” zaspiewała A. Jantar i zgineła. Problemem jest zeby wiedziec o tym przed a nie po i odpowiednio sie przygotowac. Jezeli rzad chinski zdaje sobie z tego sprawe i odpowiednio zareaguje to moze na tym wygrac. Chiny maja szanse stac sie nie tylko bogatym krajem ale i krajem bogatych obywateli. Z pozycji Polaków to tak jak juz pisałem w komentarzu pod artykułem Radosława Pyffela: Podwyżki w Foxconnie to symboliczny koniec taniej „chińszczyzny”, powinnismy traktowac Chiny jako rynek zbytu a nie miejsce taniej siły roboczej. Oczywiscie wszystko nie z dnia na dzien ale musimy podazac za tym procesem aby mieko przejsc z pozycji importera do eksportera. Ten proces to w jakims sensie równiez szansa dla Polski.

Pozostaw odpowiedź