Komentarz eksperta

dr Krystyna Palonka: Chiny penetrują Europę

palonkaJeśli Europa nie uporządkuje w najbliższym czasie swojej gospodarki, będzie musiała się pogodzić z niezbyt komfortową sytuacją. Chiny wykazują bowiem coraz większe zainteresowanie nie tylko krajami, które świeżo wstąpiły do Unii, ale także tymi, które doświadczają największych finansowych kłopotów.

EXPO w Szanghaju jest świetnym pretekstem do nawiązywania kontaktów. W czerwcu tego roku rząd Grecji podpisał wielomiliardową  umowę z Chinami, dzięki której Chiny zainwestują w budowę portowych terminali kontenerowych, lotnisk i stoczni.

Nowy rząd Bułgarii podpisał z kilkoma firmami chińskimi kontrakt na stworzenie w Sofii specjalnej strefy ekonomicznej chcąc zrekompensować wycofywanie się kapitału inwestycyjnego z państw Zachodu.

Wiele firm chińskich negocjuje z rządem Rumunii, który zamierza przyciągnąć więcej inwestycji z tego kraju. W rezultacie China Development Bank obiecał szczodrze wesprzeć program rozwoju energii wiatrowej oraz budowę elektrowni geotermalnej w Rumunii, o przewidywanej wartości jednego miliarda euro. Inne firmy poszukują atrakcyjnych projektów w rolnictwie i górnictwie.

Jak wiadomo, również w Polsce toczą się negocjacje na temat inwestycji  chińskich w portach Szczecina, Gdyni i Gdańska. A największy na Bałtyku port kontenerowy w Gdańsku przyjął największy, który wpłynął na ten akwen, kontenerowiec z Szanghaju.

Chiny rozumieją, iż Europa Wschodnia jest ważnym przyczółkiem dla przyszłej penetracji głównych rynków EU, a także potencjalnie obszarem dającym szanse uniknięcia europejskich restrykcji w handlu ze światem zewnętrznym. Nowe kraje EU oczywiście chętnie widzą kapitał inwestycyjny szczególnie w takich sektorach jak rolnictwo, budownictwo, górnictwo, usługi, handel i infrastruktura. Chiny bardzo rozważnie unikają wszelkich dodatkowych, pozaekonomicznych warunków przy udzielaniu kredytów i inwestowaniu poza swymi granicami, czym obwarowana jest wszelka pomoc z Unii Europejskiej. Stąd biedniejsze kraje Unii chętnie witają chińską pomoc.

Rosnące powiązania Europy Wschodniej z Chinami mogą mieć konsekwencje polityczne i w przyszłości mogą doprowadzić do bardziej spójnej polityki całej Unii wobec Chin. Taką nadzieję wyraził wicepremier Chin podczas swej podróży do Rumunii i Bułgarii w 2009 roku. Chodzi tu oczywiście o złagodzenie europejskich restrykcji, stanowiska wobec praw człowieka, ale także o politykę wobec zmian klimatycznych, gdzie problemy Europy Wschodniej i Chin są zapewne bardziej zbliżone. Warto więc zdać sobie sprawę, że im dłużej potrwa kryzys ekonomiczny w Europie, a co za tym idzie pomoc z Brukseli będzie ograniczona, tym chętniej biedniejsze kraje będą skłonne przyjmować propozycje Chin. Na razie są to relatywnie niewielkie transakcje, ale Chiny poszukują intensywnie możliwości do ulokowania nadmiaru pieniędzy, a tych niektórym krajom bardzo ostatnio brakuje.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
dr Krystyna Palonka: Chiny penetrują Europę Reviewed by on 13 lipca 2010 .

Jeśli Europa nie uporządkuje w najbliższym czasie swojej gospodarki, będzie musiała się pogodzić z niezbyt komfortową sytuacją. Chiny wykazują bowiem coraz większe zainteresowanie nie tylko krajami, które świeżo wstąpiły do Unii, ale także tymi, które doświadczają największych finansowych kłopotów. EXPO w Szanghaju jest świetnym pretekstem do nawiązywania kontaktów. W czerwcu tego roku rząd Grecji podpisał

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 3

  • Chiny „penetruja” Europe :) To najlepsza komentarz do skutecznosci UE. Dali(smy) d… po prostu.

    • Z tym że, tu chodzi o tą eeeeee pozytywną, że tak powiem penetrację ;) A Polska, na pewno da się ostania spenetrować temu nieuniknionemu procesowi. Kiedy nie trzeba to jesteśmy penetrowani aż do bólu, a kiedy faktycznie trzeba, to okazujemy się bardzo…. ciasnym (także intelektualnie) krajem. No nic, ot Polska. Tu się nawet kryzys nie udał (moim zdaniem udał się, ale czy to powód do dumy?…).

  • A co słychać w temacie „Strategii Lizbońskiej”, wie ktoś? 10 lat temu eurokołchozowi komisarze ludowi robili wokół niej szum, przechwalali się, że do 2010 Unia Europejska stanie się najbardziej konkurencyjną gospodarką świata. Nie wiem jak chcieli to osiągnąć, może sztywnymi regulacjami w sprawie długości ogórka i krzywizny banana? A może rozbudową i tak już rozdętej unijnej biurokracji?

Pozostaw odpowiedź