Artykuły,Publicystyka

Dr K. Zalewski: Rosatom w ofensywie, warczące rakiety i rosnąca rywalizacja w Azji – co wiemy dzięki wizycie prezydenta Rosji w Indiach?

W dniach 4-5 października prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin złożył wizytę w Delhi. Przy okazji 19. corocznego szczytu indyjsko-rosyjskiego zawarto wielomiliardowe kontrakty w dziedzinie obronności, energetyki atomowej i współpracy w technologiach kosmicznych. Dzięki tej wizycie dowiedzieliśmy się paru nowych szczegółów o intencjach ważnych aktorów politycznych w Azji.

 

Kontakty rosyjsko-indyjskie na najwyższym szczeblu, między prezydentem Władimirem Putinem a premierem Narendrą Modim, są regularne i częste. Spotkanie w Delhi było 19. corocznym szczytem indyjsko-rosyjskim. Między wizytami bilateralnymi dochodzi również do regularnych spotkań przywódców państw w formatach wielostronnych, takich jak na przykład BRICS.

Co ważniejsze, wizyty te na ogół nie ograniczają się do dyplomatycznego rytuału, lecz stanowią bodziec do pogłębienia współpracy w ważnych dla obu stron dziedzinach. Podczas ostatniego szczytu w Delhi podpisano kontrakty na dostawę zestawów rakietowych ziemia-powietrze S-400 Triumf (w żargonie NATO zwanych SA-21 Growler, czyli „mruk”), wartych wedle strony rosyjskiej co najmniej 5 mld USD. Stanowi to przedłużenie bliskiej współpracy w dziedzinie obronności między obu państwami. Wedle różnych źródeł ok. 60 % wartości importu indyjskiego uzbrojenia przypada na Rosję. W obecności przywódców państw podpisano ponadto porozumienie o dostarczeniu przez Rosatom sześciu reaktorów do kolejnej planowanej elektrowni atomowej, która wedle rosyjskich mediów może zostać uruchomiona w indyjskim stanie Andhra Pradeś. Rosja zobowiązała się także wesprzeć indyjski program załogowej misji kosmicznej „Gaganyaan”, który Indusi rozwijają w konkurencji do programu chińskiego. Inne porozumienia przewidują rozwój współpracy inwestycyjnej i handlowej, zwłaszcza w takich dziedzinach, jak przemysł kolejowy oraz dostawy LNG do Indii. Ponadto obie strony dyskutowały kwestię amerykańskich sankcji na Iran, które spowodują utrudnienia w dostawach perskiej ropy na Subkontynent oraz w otwarciu szlaku komunikacyjnego między Indiami, Azją Centralną a Rosją poprzez rozbudowywany z funduszy indyjskich port w irańskim Chabaharze (z ominięciem Pakistanu). Premier Modi podkreślał znaczenie strategicznej i pogłębionej współpracy między krajami, a prezydent Putin zaprosił swojego gospodarza jako głównego gościa na przyszłoroczne Wschodnie Forum Ekonomiczne do Władywostoku.

Zdecydowanie największy rozgłos zdobył podpisany kontrakt zbrojeniowy. Systemy ziemia-powietrze (głównie S-300 i S-400) są ostatnio prawdziwym hitem eksportowym Rosji. Po izraelskich nalotach na cele w Syrii, kiedy syryjska obrona przeciwpowietrzna przypadkowo zestrzeliła rosyjski samolot, Rosja obiecała rządowi w Damaszku dostarczenie starszego typu zestawów rakietowych S-300. Najnowszy ich typ chce zakupić Turcja, sojusznik USA w NATO, oraz Chiny. We wrześniu tego roku wobec podmiotów gospodarczych związanych z armią chińską USA użyły mechanizmu zapisanego w CAATSA (Countering America’s Adversaries Through Sanctions Act), swoistej retorsji za rosyjskie próby ingerencji w amerykańskie wybory.  Ustawa ta pozwala Prezydentowi USA na obłożenie sankcjami podmiotów, które decydują się na strategiczne zakupy w Rosji.

Dla Indii i całego regionu ta transakcja ma istotne znaczenie. Indie po dostarczeniu rosyjskiego sprzętu będą miały nie tylko nowoczesne rakiety ziemia-powietrze, które z odległości do 400 km mogą razić cele w powietrzu, będąc podobno odpornymi na standardowe systemy zagłuszania. Poprzez sfinalizowanie tego zakupu, Delhi podkreśliło swoją podmiotowość wobec Waszyngtonu. Zgodnie z doktryną autonomii strategicznej ich polityka nie jest bowiem związana trwałymi sojuszami militarnymi. Delhi postawiło administrację amerykańską przed swoistym testem: czy będzie on skłonny ryzykować załamanie rozwijającej się współpracy w dziedzinie obronności z Indiami z powodu zakupu znaczącego uzbrojenia od Rosji? Dialog Czterostronny, w który zaangażowane są zarówno Japonia, Australia jak i USA oraz Indie, coraz bliższe kontakty na szczeblu ministerialnym (dialog ministrów obrony i spraw zagranicznych w formacie 2+2) – te wszystkie inicjatywy na rzecz pogłębienia współpracy amerykańsko-indyjskiej wobec rosnącej asertywności Chin mogą ulec zahamowaniu.

Z bardzo wstrzemięźliwych reakcji ambasady amerykańskiej w Delhi, podkreślającej, że kwestia stosowania CAATSa zależy od każdorazowej decyzji Prezydenta USA, można wnosić, że Indie nie poniosą konsekwencji za zawarcie tak istotnej transakcji z Rosją. Wypowiadał się przeciw temu zresztą podobno amerykański sekretarz obrony James Mattis. Tym samym Indie mogą uzyskać faktycznie coś w rodzaju „specjalnego traktowania” przez USA, na czym najwyraźniej zależy rządowi w Delhi. Dla polityki amerykańskiej stanowi to niewątpliwie większy kłopot. Trudno będzie bowiem uzasadnić stosowanie sankcji wobec podmiotów jednego kraju (jak Chiny czy potencjalnie Turcja), a nieużywanie  ich wobec innych.

Być może sygnał wysłany do Waszyngtonu ma jeszcze jeden element. Indie chcą być może w ten sposób nakłonić USA do sprzedaży uzbrojenia na preferencyjnych warunkach, zarówno finansowych, jak i dotyczących sposobu samodzielnego użycia instalacji. Wedle strony rosyjskiej S-400 może być wykorzystany bez zgody Moskwy, zaś porównywalne, choć wedle specjalistów wojskowych ustępujące im zestawy Patriot, wymagają każdorazowej akceptacji USA.

Indie od kilku lat intensywnie się zbroją, a wzrost ich wydatków militarnych należy wedle sztokholmskiego centrum badań nad pokojem SIPRI do najwyższych na świecie. Za zakupami zbrojeniowymi z Rosji stoi jednak także bardziej dalekosiężny cel strategiczny, jakim dla Indii jest wyciągnięcie Moskwy ze względnej izolacji, w jakiej znalazła się wobec państw Zachodu ze względu wojnę ukraińską oraz próby ingerencji w wybory w procesy wyborcze w państwach Zachodu.

W Azji Rosja nie jest izolowana. Wręcz przeciwnie, chce być postrzegana jako siła potrafiąca nawiązywać korzystną współpracę z każdym niemal państwem kontynentu. Dla Delhi odczuwalnym skutkiem konfliktu wokół Ukrainy i innych napięć między Rosją a państwami NATO jest znaczne zbliżenie rosyjsko-chińskie, którego przejawem były na przykład tegoroczne wspólne manewry wojskowe „Wschód”. Trwały sojusz chińsko-rosyjski byłby dla Indii poważnym ciosem, ponieważ indyjskim celem pozostaje Azja wolna od bloków militarnych, a szczególnie od bloku tak potężnego, z udziałem Państwa Środka, z którym rywalizuje o pozycję w Azji Południowej. Z tego punktu widzenia można spodziewać się kolejnych inicjatyw Indii, które przywrócą Rosję na światowa salony, co ma sprawić, że powstanie dla Moskwy alternatywa dla pogłębionej współpracy z Chinami.

Z wizyty prezydenta Putina w Delhi można wyciągnąć szereg wniosków dla równowagi strategicznej w Azji. Strona rosyjska podkreśliła po raz kolejny, że izolacja Rosji za względu na konflikt ukraiński, rosyjską politykę w Syrii czy ingerencję w procesy demokratyczne państw NATO dobiega końca. Po raz kolejny zobaczyliśmy, że Indie nie czują się stroną tego konfliktu. Co więcej, pomoc Rosji w przezwyciężeniu częściowych izolacji i bolesnych sankcji wydaje się stawać coraz bardziej wprost wyrażanych celem Indii, obawiających się zbytniego zbliżenia Rosji i Chin. Dzięki kontraktom z początku października Indie uzyskają dostęp do uzbrojenia porównywalnego z chińskim, co pozwoli przybliżyć im się do celu, jakim jest odzyskanie równowagi sił wobec Chin, które z jednej strony coraz intensywniej współpracują gospodarczo, z drugiej zaś rywalizują o wpływy w Azji Południowej. Umowa w dziedzinie współpracy nuklearnej jest zaś częścią strategii zmniejszania swojej zależności od węgla i innych paliw kopalnych, co może przybliżyć Delhi do osiągnięcia ważnych celów środowiskowych i klimatycznych.

Indie wystawiły ponadto na próbę stronę amerykańską, domagając się de facto specjalnego traktowania w kontekście amerykańskich sankcji wobec Rosji. Wstrzemięźliwość reakcji może świadczyć także o tym, że z amerykańskiego punktu widzenia październikowa umowa nie jest może aż tak zła: Indie, współpracujące z USA w dziedzinie obronności, uzyskują nowoczesne uzbrojenie, którego zakup politycznie wymierzony jest w Chiny, uważane przez obecną administrację amerykańską za najgroźniejszego rywala.

Wizyta prezydenta Putina w Delhi była więc doskonałą ilustracją tego, jak wielobiegunowym pod względem bezpieczeństwa i interesów geostrategicznych kontynentem pozostaje Azja. Choć poziom kooperacji i wymiany handlowej między poszczególnymi państwami rośnie, te bilateralne układy nie zapewniają trwałej stabilizacji. Efektywnych instytucji wielostronnych wciąż zaś brakuje. Kolejne umowy zacieśniające dwustronną współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa nie oznaczają w żadnym stopniu, że Azja jako kontynent staje się bezpieczniejszy. Porównanie obecnej Azji do osiemnastowiecznej Europy, kontynentu wzrastających potęg o zmiennych i nietrwałych sojuszach, wielopoziomowej współpracy i jednoczesnej  rywalizacji, nie traci w żadnym stopniu na aktualności.

 

 Dr Krzysztof Zalewski 

Udostępnij:
  • 10
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    10
    Udostępnienia
Dr K. Zalewski: Rosatom w ofensywie, warczące rakiety i rosnąca rywalizacja w Azji – co wiemy dzięki wizycie prezydenta Rosji w Indiach? Reviewed by on 24 października 2018 .

W dniach 4-5 października prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin złożył wizytę w Delhi. Przy okazji 19. corocznego szczytu indyjsko-rosyjskiego zawarto wielomiliardowe kontrakty w dziedzinie obronności, energetyki atomowej i współpracy w technologiach kosmicznych. Dzięki tej wizycie dowiedzieliśmy się paru nowych szczegółów o intencjach ważnych aktorów politycznych w Azji.   Kontakty rosyjsko-indyjskie na najwyższym szczeblu, między prezydentem

Udostępnij:
  • 10
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    10
    Udostępnienia

O AUTORZE /

komentarze 2

  • Jest tak, jak przewidywałem jeszcze gdy Putin był szczupłym młodzianem: Rosjanie i Indusi pozostaną braćmi. Są nimi od… nie, nie od 1947 r., tylko od ok. 2000 r. p.n.e. Nawet mentalność podobna: i tu, i tam bowiem są najlepsi na świecie informatycy, fizycy, matematycy, statystycy itd., i tu, i tam bimber sprzedawany w wiadrach i kanistrach, i tu, i tam nawiedzeni święci, i tu, i tam taki jakiś potulny fatalizm i uległość wobec władzy, która ma zwykłych ludzi za śmiecie. Tak właściwie to Rosja i Indie to nie kraje, to stany umysłu.

  • Rosja zajmuje poważne miejsce w rywalizacji w AZJI, którą nazwałbym MEGAGRĄ

    http://indianadventure.eu/pol/indie-xxi-w/nieco-o-przyszlosci-megagra/

    W Rosji Indie będą szukały przeciwwagi dla Chin.
    Rosja ma też ważne miejsce w rozgrywce amerykańsko- chińskiej. Ma ambicje być przysłowiowym „języczkiem u wagi”, ale te ambicje chyba przekraczają możliwości. Stanowisko Rosji w przyszłosci bedzie ważne, ale raczej nie decydujące

Pozostaw odpowiedź