Artykuły

D. Kozicki: Kto zabił Wałęsę z Phnom Penh?

Przed wiekami Kambodża była wielkim mocarstwem, wzbudzającym zazdrość i strach wśród sąsiadów. Władanym przez królów o boskich przywilejach i prawach. Jednak XX wiek przyniósł ciężkie czasy. Wojna domowa oraz zło, które przynieśli Czerwoni Khmerzy, doprowadziły do śmierci jednej czwartej populacji Kambodży.  Czerwoni Khmerzy zniszczyli niemal doszczętnie system sądownictwa, do 1982 roku przetrwało tylko dziesięciu wykształconych sędziów – obecnie wielu sędziów nie ma wymaganego wykształcenia. Spora grupa nie ukończyła szkoły średniej, wiele osób zatrudnionych w wymiarze sprawiedliwości nie ma nawet podstawowych kursów. Jednak najbardziej destrukcyjny wpływ ma korupcja, która sięga bardzo głęboko i rozszerza się  głównie za sprawą dygnitarzy oraz największego z nich – premiera Hun Sena. To właśnie bezmiar niesprawiedliwości sprawił, że skazanie dwóch niewinnych ludzi. Za zabójstwo Chea Vichea, którego jedynym przewinieniem był fakt, iż sprzeciwił się władzy.

Każdego roku Kambodża eksportuje odzież o wartości 2 miliardów dolarów, co sprawia, że przemysł tekstylny jest najbardziej rozwiniętą gałęzią gospodarki. W 14-milionowym kraju, 250 tys. pracowników jest zatrudnionych przy wyrobie ubrań, kolejne 750 tys. czerpie z tego korzyści – daje to razem milion osób. Większość zakładów pracy powstała w granicach Phnom Penh dzięki inwestycji z Hongkongu, Tajwanu, Chin, Singapuru i Korei Południowej. Artykuły tekstylne stanowią blisko 70 % wartości krajowego eksportu. Na rynki Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych trafia 97 % produkcji zakładów krajowych. Do tak szybkiego rozwoju branży odzieżowej przyczyniły się niezwykle niskie koszty produkcji, zwłaszcza tania siła robocza. Sstandardowa płaca w 2009 roku wynosiła 28 centów za godzinę.

W Kambodży Chiński Nowy Rok jest obchodzony bardzo uroczyście, jest świętem również dla Khmerów. Odbywają się kolorowe pochody, nieodzownym elementem są fajerwerki. Chea Vichea krzątał się po domu co chwilę zaglądając do khmersko-angielskiego słownika. Był to jego sposób nauki w wolnych chwilach. Koło południa zadzwonił telefon. Chea Vichea wymienił kilka cichych i szybkich słów z rozmówcą po czym, uśmiechając się serdecznie, zapytał córkę czy pójdzie z nim na targ. Dziewczynka wolała zostać w domu z mamą. Chea Vichea, nie żegnając się z rodziną, ruszył w tylko sobie wiadomym kierunku i celu. Kilkanaście minut potem już nie żył.

Właśnie taki tragiczny finał miała historia człowieka który stał się niewygodny. W roku 1995 był jednym z założycieli głównej partii opozycyjnej – Khmerkiej Partii Narodowej (przemianowanej na Partię Sama Rainsy w 1998 r.). W 1999 r. został wybrany przewodniczącym FTU, jednego z największych kambodżańskich związków zawodowych – po tym jak przestał zajmować urzędnicze stanowiska w strukturach SRP. Postanowił, iż będzie walczył o prawa i godne traktowanie swoich rodaków, w zdominowanej przez Hun Sena Kambodży, byłego komendanta Czerwonych Khmerów. Hun Sen w 1977 r. zdezerterował, był jednym z założycieli Zjednoczonego Frontu Narodowego Wybawienia Kampuczy i podjął walkę z Pol Potem. Po wkroczeniu wojsk Wietnamskich w 1979 r., dzięki pomocy nowych protektorów, wszedł w skład rządu. 14 stycznia 1985 roku, po śmierci Chan Sy, został premierem Ludowej Republiki Kambodży. Po 19 latach Hun Sen, dalej był najpotężniejszym człowiekiem w Kambodży. Jego prywatną ochroną zajmuje się odział trzech tysięcy osób. Razem z innymi wysoko postawionymi politykami z Kambodżańskiej Partii Ludowej niepodzielnie rządzi krajem, kontrolując media, wojsko, policję.

Chea Vichea pełen determinacji mówił „ Nie boimy się, policji, psów, boimy się tylko broni”.

Po przejściu kilku ulic Chea Vichea znalazł się przed kioskiem z prasą. To najprawdopodobniej tam był umówiony z tajemniczym rozmówcą. Stojąc w kolejce, nie przeczuwając niczego, uśmiechał się do znajomej właścicielki kiosku. Nagle stojący obok kiosku mężczyzna wyciągnął rewolwer i kilkakrotnie strzelił do Chea Vichea, który upadł na chodnik. Chea Vichea został zamordowany 2 stycznia 2004 r, zabójstwo miało miejsce w centrum Phnom Penh, a sposób w jaki zostało wykonane, sugeruje działanie na zlecenie. Policja bardzo szybko zabrała ciało Chea na najbliższy posterunek. Nie zadano sobie trudu, aby zabezpieczyć miejsce zbrodni. Władza, przyparta do muru, chciała koniecznie pokazać, iż nie ma związku z zabójstwem, więc po 48 godzinach, po opublikowaniu portretu pamięciowego, policja zatrzymała dwóch podejrzanych. Sok Sam Ouen podejrzany o współudział oraz prowadzenie samochodu oraz Born Samnang, domniemany strzelec. Została nawet zaprezentowana broń, która rzekomo miała posłużyć do zabójstwa. Jednak to, o czym szef policji zapomniał wspomnieć, to fakt, iż obaj podejrzani mieli alibi. Born Samnang był w chwili morderstwa 60 kilometrów od Phnom Penh, w miejscowości Neak Loeung (prowincja Prey Veng ), gdzie wraz z przyjaciółmi świętował Nowy Chiński Rok. W dniu morderstwa widziało go kilku znajomych, którzy potwierdzają jego alibi. Sam Rainsy – prezes Partii Sam Rainsy – powiedział, że „aby nie wyglądać śmiesznie, rząd musiał kogoś aresztować i padło na przypadkowych ludzi. ”

18 miesięcy później, 1 sierpnia 2005 roku odbył się proces. Sala sądowa niczym nie przypomina standardów, jakie znamy. Niewielkie pomieszczenie, gdzie odległość oskarżonego od sędziów nie jest większa niż 1,5 metra. Obdrapane ściany, jedna pancerna ściana, protokolant, po którego twarzy płynie pot. Za oskarżonym dwa rzędy krzeseł: głównie rodzina i „biali” korespondenci gazet, na nimi tłoczą się widzowie. Born Samnang, cofa swoje poprzednie przyznanie się do winny. Zaznacza, iż został zmuszony siłą do podpisu. „Tortury” i „groźby” – takie deklaracje padają z ust obu podejrzanych. Sąd nie bierze pod uwagę świadków, nawet nie ma ich na rozprawie. Po wysychaniu podejrzanych, beznamiętnie pana wyrok. Winni!

Policja wyprowadza więźniów, których rozpaczliwie krzyki szybko nikną w radiowozie. Pomóż nam ojcze Królu, pomóżcie nam zagraniczni goście…

Zarówno śledztwo, jak i proces pełne były uchybień oraz błędów. Born Samnang i Sok Sam Oeun spędzili za kratkami trzy lata. Posiadali alibi na czas strzelaniny, jednakże osoby mogące je potwierdzić były zastraszane i przetrzymywane przez policję. Pozostali świadkowie również byli straszeni. Born Samnang powtarzał, iż w trakcie przesłuchań był bity i przymuszany do składania zeznań, które potem zostały wykorzystane do ich skazania. Amnesty International wzywała sąd apelacyjny do zawieszenia procesu i natychmiastowego zwolnienia z aresztu skazanych, do czasu aż prokuratura przedstawi przeciw nim wiarygodne dowody, zgodne z międzynarodowymi standardami sprawiedliwego procesu. Jednak nic nie zatrzymało terroru, na jaki narażeni są ci którzy nie zgadzają się z Hun Senem. Od tego czasu kolejnych dwóch członków FTU zostało zamordowanych w Phnom Penh. W maju 2004 r. życie stracił Ros Sovannareth,dyrektor fabryki Trinunggal Komara. 24 lutego 2007 r., zastrzelony został Hu Vuthy, dyrektor fabryki Suntex. W zeszłym roku wielu członków związków zawodowych było ofiarami prześladowań, zastraszania i przemocy. Można się domyślić, że podobny scenariusz będzie miał miejsce za rok, kiedy kampania wyborcza rozgorzeje na nowo.

Dopiero 31 grudnia 2008 roku Bron Samnang i Sok Sam Oeun zostali zwolnieni z więzienia. Do tej pory oczekują na nowy proces. Heng Pov, zastępca szefa policji w Phnom Penh odpowiedzialny za śledztwo, w wyniku politycznych knowań został osądzony i odsiaduje obecnie 92 letni wyrok za morderstwa i inne zbrodnie nie związane ze sprawą Chea Vichea. Żona Chea otrzymała azyl polityczny w Finlandii, mieszka tam razem z dziećmi. 27 lipca 2003 roku, w atmosferze zaostrzania kontroli nad opozycją, przeprowadzono wybory parlamentarne. Przy wysokiej frekwencji (81,5 % ) zdecydowanym zwycięzcą okazał się Hun Sen i jego Ludowa Partia Kampuczy, która zdobyła 47 % głosów. Drugie miejsce zdobyła opozycyjna Partia Sama Rainsy’ego uzyskując 21,1 %. Trzecią liczącą się partią został FUNCINPEC z 20%. Kolejne zaprzysiężenie miało miejsce 25 września 2008 roku – Hun Sen oficjalnie został mianowany szefem rządu na kolejną, piątą z kolei kadencję.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
D. Kozicki: Kto zabił Wałęsę z Phnom Penh? Reviewed by on 25 sierpnia 2011 .

Przed wiekami Kambodża była wielkim mocarstwem, wzbudzającym zazdrość i strach wśród sąsiadów. Władanym przez królów o boskich przywilejach i prawach. Jednak XX wiek przyniósł ciężkie czasy. Wojna domowa oraz zło, które przynieśli Czerwoni Khmerzy, doprowadziły do śmierci jednej czwartej populacji Kambodży.  Czerwoni Khmerzy zniszczyli niemal doszczętnie system sądownictwa, do 1982 roku przetrwało tylko dziesięciu wykształconych

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Avatar Adam Machaj Bolanren Dagougou

    Jezeli ten nieszczesnik mialby sie okazac ichnim Walesa to moze i dobrze sie stalo…

Pozostaw odpowiedź