Chiny,Chiny news,Komentarz eksperta,Polecane,Top news

D.Konieczny: Rośnie niepokój co do stanu chińskiej gospodarki

ChinaPo załamaniu chińskich indeksów giełdowych w lipcu br., w bieżącym miesiącu ponownie z Pekinu napłynęły złe wiadomości dotyczące m.in. nastrojów chińskich menadżerów czy też wielkości eksportu, który spadł o ponad 8% rok do roku. Jednak dwa poniższe zdarzenia gospodarcze zaskoczyły obserwatorów i negatywnie wpłynęły na nastroje światowe.

W pierwszej połowie sierpnia Chiński Bank Ludowy zdewaluował juana względem dolara amerykańskiego o 1,9% (juan powiązany jest z dolarem od 1994 r., a obecnie dzienne pasmo wahań RMB/USD od ustalanego poziomu wynosi +/- 2 punkty procentowe). W kolejnych dniach kurs chińskiej waluty spadł do poziomu 6,45 RMB/USD. Dążąc do ustabilizowania juana Pekin interweniował na rynku walutowym (jej wielkość w okresie ostatnich dwóch tygodni jest szacowana na ponad 100 mld USD).

W ocenie przedstawicieli Chińskiego Banku Ludowego silna dewaluacja RMB była spowodowana zmianą ustalania poziomu referencyjnego, którego podstawą jest obecnie poziom kursu z poprzedniego dnia zamknięcia. Ma to przybliżyć wycenę chińskiej waluty do oczekiwań rynkowych. Jednocześnie Pekin zadeklarował zwiększenie w przyszłości dziennego pasma wahań kursu do +/- 3% oraz wprowadzenie kursu płynnego kierowanego.

Sztywne powiązanie kursu juana i dolara, które do końca pierwszej dekady XXI w. ułatwiało utrzymanie konkurencyjności chińskiego eksportu, po załamaniu światowego popytu w 2008 r. oraz stopniowym umacnianiu się USD zakłóciło funkcjonowanie tego modelu. Dlatego też celem dewaluacji – poza deklarowanym – była m.in. poprawa konkurencyjności chińskich towarów m.in. w krajach UE i Japonii. Poprzez tzw. luzowanie ilościowe osłabiły one swoje waluty względem USD nawet o 20%. Zwiększenie wpływu rynku na kurs RMB wpisuje się również w zalecenia Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jest to także istotny element w dążeniu przez Pekin do włączenia juana do koszyka walut na podstawie którego ustalana jest wartość SDR, co z kolei stanowi ważny krok w procesie internacjonalizacji juana. Strategicznym celem Pekinu jest osiągnięcie przez RMB pozycji zbliżonej do USD, co umożliwiłoby m.in. zadłużanie się chińskim władzom i konsumentom po niższym koście na rynku międzynarodowym. Wprawdzie w krótkim okresie ostatnia dewaluacja może powodować ograniczenie zaufania do stabilności kursu RMB/USD, to jednak utrzymanie większego wpływu rynku na wycenę juana, którego znaczące osłabienie jak i umocnienie są niekorzystne dla ChRL będzie miało pozytywny wpływ na chińską gospodarkę zwłaszcza w kontekście prawdopodobnej dalszej aprecjacji dolara amerykańskiego.

W drugiej połowie miesiąca nastąpiły kolejne spadki na giełdzie w Szanghaju i Shenzhen, które doprowadziły do panicznej wyprzedaży akcji na większości zagranicznych rynków kapitałowych. Spowodowane to było m.in. brakiem reakcji Pekinu, co mogło zostać odczytane jako bezradność chińskich władz w przeciwdziałaniu krachowi zwłaszcza, że podjęte w lipcu kroki nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Dopiero 25 sierpnia chiński bank centralny obniżył główną stopę procentową depozytów (do 1,7%) i kredytów (do 4,6%) oraz poziom rezerw obowiązkowych dla banków, a także przyznał dodatkowe środki podmiotom państwowym na zakup akcji.

W świetle ww. zdarzeń gospodarczych oraz licznych, często rozbieżnych komentarzy dużym wyzwanie jest właściwa ocena wyzwań stojących przed Państwem Środka. Często stawiane są następujące pytania: Co właściwie dzieje się w Chinach? Czy jak twierdzi część obserwatorów ChRL stoi przed poważnym kryzysem gospodarczym? Czy zagrożeniem dla świata jest stan chińskich finansów?

Na te pytania nie ma jednoznacznej i prostej odpowiedzi. Po sierpniowym załamaniu chińskich indeksów giełdowych, a także implementacji przez Pekin kolejnych pakietów stymulacyjnych ponownie nasiliły się wątpliwości dotyczące tempa rozwoju gospodarki Państwa Środka. Zbyt niska dynamika wzrostu PKB budzi obawy dotyczące możliwości regulowania potężnego zadłużenia władz lokalnych, innych zobowiązań kredytowych oraz stabilności finansowej kraju. Potęgowane są one przez kontestowanie publikowanych danych statystycznych oraz nierozwiązaną kwestię przegrzania rynku nieruchomości. Niepokoi również zagrożenie osłabienia popytu wewnętrznego w wyniku załamania na giełdzie. Jednocześnie wśród niektórych wysokich rangą członków rządzącej partii nasilają się głosy krytyki obranego przez władze modelu rozwoju opartego się w większym stopniu na konsumpcji wewnętrznej przy ograniczeniu wpływu inwestycji i eksportu. W konsekwencji te wszystkie ostrzegawcze sygnały oraz ostatnie wydarzenia w Tianjinie mogą potęgować wśród obserwatorów obawy o stabilność polityczną Chin, a więc zdolność władz centralnych do opanowania pojawiających się trudności gospodarczych. Pamiętajmy, że to tempo rozwoju na poziomie 10% przez ostatnie trzy dekady był głównym czynnikiem legitymizującym władzę partii komunistycznej. Obecnie ten atut jest coraz bardziej kruchy. Ponadto powyższe ryzyka dotyczą drugiej (a według parytetu siły nabywczej pierwszej) gospodarki świata, która po kryzysie w 2008 r. była głównym motorem wzrostu gospodarczego oraz potężnym konsumentem towarów i surowców. Dlatego też ewentualne „twarde lądowanie” lub chaos polityczny w Chinach spędzają sen z powiek na całym świecie.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
D.Konieczny: Rośnie niepokój co do stanu chińskiej gospodarki Reviewed by on 1 września 2015 .

Po załamaniu chińskich indeksów giełdowych w lipcu br., w bieżącym miesiącu ponownie z Pekinu napłynęły złe wiadomości dotyczące m.in. nastrojów chińskich menadżerów czy też wielkości eksportu, który spadł o ponad 8% rok do roku. Jednak dwa poniższe zdarzenia gospodarcze zaskoczyły obserwatorów i negatywnie wpłynęły na nastroje światowe. W pierwszej połowie sierpnia Chiński Bank Ludowy zdewaluował

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Patrycja Pendrakowska

Prezes CSPA od maja 2017 roku, ekspert od Chin. Doktorantka w zakładzie filozofii społecznej UW. Ukończyła sinologię, etnologię i socjologię na UW, którą studiowała również na Ludwig-Maximilians Universität w Monachium. W 2011 roku badała problem migracji w Nepalu, w Institute of Integrated Development Studies w Katmandu. Była redaktorka TVN24 i wolontariuszka w dziale misji PAH. Otrzymała stypendia naukowe na seminaria i badania w Polsce, Niemczech, Hiszpanii i Chinach. E-mail: [email protected]; twitter: @patrycjapendra

Pozostaw odpowiedź